Co ma się zmienić? Skala prac jest duża
W czasie zamknięcia wykonawcy mają przeprowadzić kompleksowe roboty na trasie o długości ok. 34 kilometrów. W planie są m.in. wymiana nawierzchni kolejowej, montaż 9 nowych rozjazdów na stacjach: Karlino, Wrzosowo oraz Dygowo, dostosowanie do wyższych prędkości urządzeń sterowania ruchem kolejowym na stacjach oraz sieci trakcyjnej, przebudowa 22 przejazdów kolejowo-drogowych oraz remont obiektów inżynierskich.
Efekt ma być odczuwalny dla podróżnych: po zakończeniu robót maksymalna prędkość na tym odcinku ma wzrosnąć ze 100 km/h do 120 km/h. W praktyce oznacza to konieczność liczenia się z objazdami przez Koszalin albo z odwołanymi kursami na części połączeń. Dla wielu osób – zwłaszcza dojeżdżających regularnie do pracy lub planujących wyjazdy nad morze będzie to wymagało wcześniejszego sprawdzenia rozkładów i zaplanowania alternatyw.
Priorytetem dla PKP PLK ma być zakończenie prac przed wakacjami tak, by w szczycie sezonu letniego, gdy do Kołobrzegu ruszają tłumy turystów, trasa mogła znów działać normalnie.
Warto sprawdzać komunikaty
Jeśli ktoś planuje podróż w tym okresie, najlepiej na bieżąco śledzić komunikaty przewoźników i informacje o zastępczej organizacji ruchu. Przy remontach tej skali rozkłady potrafią się zmieniać, a decyzje o trasach objazdowych i odwołaniach mogą dotyczyć różnych pór dnia.