Koszalin, Poland
wydarzenia

Kościół w kryzysie. W koszalińskim seminarium 22 alumnów

Autor Ala 17 Maj 2023 godz. 11:11
Polski Kościół w głębokim kryzysie. Biskupi po cichu zamykają seminaria i łączą parafie. Sekularyzacja stanowi dla Kościoła w Polsce wyzwanie, któremu biskupi nie potrafią sprostać. W ciszy więc zamykają kolejne seminaria, bo brakuje powołań, łączą parafie, bo brakuje księży. A jak wyglada sytuacja w koszalińskim seminarium?

Obecnie w koszalińskim seminarium formuje się do kapłaństwa 22 alumnów - 4 na roku propedeutycznym, 3 na roku I, 3 na roku II, 2 na roku III, 1 na roku IV, 2 na roku V, 4 diakonów na roku VI. 3 alumnów przebywa na praktykach dziekańskich w parafiach. W diecezji pracuje ponad 430 księży oraz ponad 230 sióstr zakonnych. 

Jest coraz mniej chętnych do seminariów. Od lat jednak biskupi polscy zapewniali, że taki liczbowy spadek za przyczynę ma przede wszystkim kryzys demograficzny. Skoro mamy w Polsce mniejszą populację młodych, to nic dziwnego, że i kleryków w seminariach duchownych jest mniej. Do jesieni 2020 r. – gdy na ulice wyszły tysiące młodych ludzi protestujących przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaostrzenia przepisów aborcyjnych – sekularyzacja nie wydawała się raczej kościelnym decydentom głównym powodem spadku powołań kapłańskich w naszym kraju. Teraz zaczyna się to zmieniać. Ostatnia odezwa biskupa opolskiego jest tego wymownym dowodem.

Nie tylko Kościół opolski dotknął bowiem tego typu problem. Są już w Polsce seminaria diecezjalne, gdzie w kilku kolejnych rocznikach jest ledwie kilku alumnów albo też nie ma ani jednego (nic dziwnego zatem, że w tym roku po raz pierwszy od ponad 70 lat w archidiecezji warmińskiej w Olsztynie nie będzie żadnego neoprezbitera).

 Kryzys powołaniowy staje się coraz bardziej widoczny nie tylko w większości polskich diecezji, ale również w wielu męskich zgromadzeniach zakonnych. Jeśli ten trend się utrzyma (a wbrew nadziejom wyrażanym przez niektórych hierarchów polskiego Kościoła nic nie wskazuje na to, że sytuacja w najbliższych latach może ulec zmianie), około 2030 r. brak młodych księży będzie dla katolicyzmu polskiego tak samo charakterystyczny, jak ma to miejsce we Francji, Belgii, Holandii czy Niemczech.

Także w szkołach coraz mniej uczniów decyduje się uczestniczyć w lekcjach religii. Z danych opublikowanych przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że w roku szkolnym 2019/2021 na lekcje religii chodziło 87,6 proc. uczniów. Według statystyk liczba osób uczestniczących w katechezach z roku na rok maleje. Widzą to także dyrektorzy szkół, którzy zaznaczają, że im starsi są uczniowie, tym mniejsze jest ich zainteresowanie przedmiotem.

 

 

Czytaj też

Diecezja Koszalińsko-Kołobrzeska na tle „Kościoła w liczbach 2024”: mniej wiernych w ławkach, bardziej „komunijny” rdzeń

Art za Rocznik Annuarium Statisticum Ecclesiae in Polonia 2024 - 3 Lutego 2026 godz. 3:10
Jeśli rocznik statystyczny Kościoła jest sejsmografem, diecezja koszalińsko-kołobrzeska jest jednym z miejsc, gdzie drgania widać najmocniej. Niedzielna obecność spada, ale „intensywność” praktyki wśród obecnych rośnie, a to zmusza do innego czytania prostych tez o laicyzacji i o tym, jak dziś działa wspólnota. Dwie Polski w jednym Kościele W wymiarze instytucjonalnym statystyka jest bezlitosna. W latach 2018–2024 liczba księży inkardynowanych (księża lub zakonnicy prawnie przypisani do konkretnej diecezji, ordynariatu lub zgromadzenia zakonnego) spadła o 6,4%, a liczba duchownych posługujących duszpastersko w parafiach o 11,7%. Jeszcze bardziej „pracuje” wskaźnik powołań: liczba alumnów diecezjalnych w 2024 roku wyniosła 984, co oznacza spadek o 5,3% względem 2023 i, co ważniejsze ponad 50% w porównaniu z 2018. W zakonach żeńskich trend jest równie czytelny: od 2018 roku ubyły ponad 2 tys. sióstr w zgromadzeniach czynnych. A jednak i tu zaczyna się druga historia na poziomie praktyk religijnych 2024 rok przynosi sygnał stabilizacji. Wskaźnik dominicantes (uczestnictwo w niedzielnej Mszy) wyniósł 29,57%, a communicantes (przystępowanie do Komunii) 14,64%  oba nieznacznie wyższe niż rok wcześniej. W tle wciąż widać „bliznę” po pandemii: przed COVID-19 dominicantes sięgał 36,9%, a communicantes 16,7. Do tego dochodzi wskaźnik, który w debacie publicznej potrafi dużo zmienić: communicantes względny, czyli odsetek osób przyjmujących Komunię wśród tych, którzy są na Mszy. W 2024 roku wyniósł 49,51% (dla porównania: w 2015 było to 43%). W praktyce: prawie co druga osoba obecna w kościele w niedzielę przyjmuje Komunię. Geografia wiary: stała różnica, nowe akcenty Rocznik po raz kolejny przypomina, że religijność w Polsce jest mocno zróżnicowana regionalnie. Są diecezje „wysokie” (np. tarnowska), są też takie, w których praktyki niedzielne są wyraźnie niższe. Ten obraz jest ważny nie tylko dla kościelnych strategii, ale i dla socjologicznego opisu kraju: Polska nie tyle „idzie w jednym kierunku”, co raczej przesuwa się różnymi prędkościami. I właśnie w tym miejscu szczególnie wyraźnie rysuje się diecezja koszalińsko-kołobrzeska – jako przykład, który komplikuje proste interpretacje. Diecezja koszalińsko-kołobrzeska: mniej obecności, ale większa „intensywność” praktyki Jeśli spojrzeć na same nagłówkowe wskaźniki, diecezja koszalińsko-kołobrzeska należy do obszarów o najniższym poziomie praktyk niedzielnych w kraju. W 2024 roku dominicantes wyniósł tu 17,53%, a communicantes 8,98%. To dane, które łatwo zamienić w publicystyczny skrót: „puste ławki”. Tyle że rocznik podpowiada, by nie kończyć zdania w połowie. Bo gdy weźmie się pod uwagę communicantes względny czyli to, co dzieje się wśród obecnych – obraz się zmienia: w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej wskaźnik ten wyniósł w 2024 roku 51,22%, podczas gdy średnia ogólnopolska to 49,51%. Co więcej, rok wcześniej było tu 48,80%, więc wzrost jest zauważalny. Innymi słowy: w regionie, gdzie na Mszę przychodzi mniej osób, ci, którzy przychodzą, częściej niż przeciętnie w Polsce przystępują do Komunii. Ten kontrast – niska frekwencja, ale relatywnie wysoka „komunijność” uczestników – jest jednym z ciekawszych sygnałów w danych. Może oznaczać m.in. większą selektywność uczestnictwa (na liturgię zostają osoby bardziej zidentyfikowane z praktyką), ale sama statystyka nie odpowie na pytanie „dlaczego” – ona dopiero wskazuje, gdzie warto pytać. Instytucja w regionie: parafie bez wzrostu, księży mniej Na poziomie struktur parafialnych diecezja koszalińsko-kołobrzeska pozostaje stabilna: w 2024 roku działało tu 220 parafii (w tym 201 diecezjalnych i 19 zakonnych) – bez zmiany względem 2023. Jednocześnie dane o duchowieństwie pokazują spadek: liczba księży inkardynowanych w diecezji wyniosła 413 (w 2018 było 444), a liczba księży posługujących duszpastersko w parafiach – 328 (w 2018: 427). To nie jest już „powolne osuwanie się” – to redukcja, która realnie wpływa na to, jak wygląda codzienność parafii: dostępność duszpasterzy, liczba Mszy, praca kancelarii, obecność w szkołach, wsparcie wspólnot. Sakramenty: spadki zgodne z ogólnopolskim trendem W diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej w 2024 roku udzielono: 4 466 chrztów (w 2023: 5 011), 7 186 I Komunii św. (w 2023: 7 151), 4 868 bierzmowań (w 2023: 1 154 – widać tu silne wahania roczników), 1 033 małżeństw sakramentalnych (w 2023: 1 154). Trudno te liczby czytać w oderwaniu od demografii i przemian kulturowych – dokładnie tak, jak sugeruje rocznik w ujęciu ogólnopolskim. Kobiety i mężczyźni na Mszy: przewaga kobiet większa niż średnia Ciekawostką (nie tylko socjologiczną) jest też struktura płci wśród obecnych na niedzielnej Mszy: w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej kobiety stanowiły 62,24%, a mężczyźni 37,76%. To wyraźnie większa przewaga kobiet niż średnio w Polsce (59,09% do 40,91%). Co z tego wynika? Jeśli 2024 rok ma jakąś „tezę”, to brzmi ona mniej więcej tak: Kościół instytucjonalny kurczy się, ale religijność społeczna przestaje spadać w tempie z lat pandemicznych – i zaczyna się różnicować jakościowo. W jednych miejscach widać siłę masowej praktyki, w innych – mniejsze liczby, ale większą koncentrację zaangażowania wśród uczestników. W tym sensie diecezja koszalińsko-kołobrzeska jest ważna: pokazuje, że „mniej” nie zawsze znaczy „słabiej” w każdym wymiarze naraz. Mniej osób w ławkach może iść w parze z tym, że ci, którzy przychodzą, praktykują intensywniej – a to zmienia sposób myślenia o przyszłości duszpasterstwa i o tym, jak czytać społeczne znaczenie Kościoła w regionach o niższej frekwencji.