Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
Koszalin, Poland
wydarzenia

Powiaty borykają się z konsekwencjami reformy oświaty i problemami szpitali. Potrzebna im długoterminowa strategia

Autor Ala za newseria.pl 12 Września 2019 godz. 7:07
Zbyt niskie dochody, problemy finansowe szpitali powiatowych i koszty reformy edukacji – to dziś największe bolączki powiatów – ocenia prezes Związku Powiatów Polskich Andrzej Płonka. Jak podkreśla, planowane przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii przeniesienie części instytucji państwowych ze stolicy do mniejszych miast nie przyczyni się do poprawy sytuacji, jeżeli nie będzie wiązać się z długoterminową strategią rozwoju mniejszych miast i miejscowości, uwzględniającą kwestie finansowania i rozwoju przedsiębiorczości. Warunkiem koniecznym jest też lepsza współpraca z administracją centralną.

– Wszyscy mamy dzisiaj te samy problemy, z których najważniejszym są dochody. Niestety, przez liczbę zadań, które są nieustannie dokładane powiatom, dochody są coraz mniejsze, pomimo rozwoju gospodarczego kraju i większych dochodów z PIT. To się jednak kiedyś skończy, zadania zostaną, a środków finansowych nie będzie. Dochody są dzisiaj clou, jeżeli chodzi o naszą działalność – mówi agencji Newseria Biznes Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich.

W Polsce jest 314 powiatów oraz 66 miast na prawach powiatów. Ich największym problemem jest brak pieniędzy na zarządzanie przy jednoczesnym wzroście obciążeń, bo przybywa zadań rządowych, które muszą realizować z własnych budżetów.

– Drugą sprawą jest na pewno zdrowie, bo szpitale powiatowe, których mamy w Polsce ponad 230, prowadzimy jako samorząd powiatowy. Te szpitale, które przez lata miały zysk, dzisiaj w zdecydowanej większości się zadłużają. Jedziemy na oparach i boimy się, że te szpitale zaczną upadać – mówi Andrzej Płonka.

Jak podkreśla, do tej pory żaden ze szpitali powiatowych nie ogłosił jeszcze upadłości, ale niezbędne jest wypracowanie takiego systemu, który będzie przewidywalny, długoterminowy i zagwarantuje im stabilizację finansową. Zmiany wprowadzane w ostatnim czasie przez resort zdrowia (m.in. dotyczące minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia) przyczyniły się do tego, że w wielu szpitalach powiatowych płace stanowią ok. 80–85 proc. ogółu wydatków. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych alarmował w marcu, że organy założycielskie – czyli samorządy – nie są w stanie dłużej utrzymywać szpitali powiatowych, znajdujących się w dramatycznie trudnej sytuacji finansowej, a bez zmiany sposobu wyceny procedur medycznych wielu takim placówkom grozi zamknięcie.

– Oświata to kolejna istotna rzecz. To obejmuje sprawy związane z nauczycielami, ich podwyżkami, reformą oświaty, podwójnym rocznikiem, który mamy w szkołach. Tutaj niestety trzeba podkręcić współpracę na linii rząd – samorząd, żebyśmy mogli ze sobą więcej rozmawiać. Skoro są reformy i pojawiają się problemy, musimy je przewidzieć, bo wtedy wszystkim nam będzie po prostu łatwiej – mówi Andrzej Płonka.

Wprowadzona 1 września 2017 roku reforma oświaty, zakładająca m.in. likwidację gimnazjów i wydłużenie nauki w szkołach podstawowych do ośmiu lat, to jedna z największych i najszybszych zmian w polskim szkolnictwie, której konsekwencje są dużą bolączką dla samorządów. Jak wynika z szacunków NIK, subwencja oświatowa, z której miały być sfinansowane zmiany, wzrosła o 6 proc., natomiast związane z reformą wydatki samorządów na szkoły powiększyły się o 12 proc. NIK wskazała też, że wprowadzając reformę, resort błędnie założył, iż przyniesie ona samorządom oszczędności z tytułu dowożenia dzieci. W latach 2017–2018 miało to być 82 mln zł, podczas gdy w rzeczywistości wydatki te wzrosły o ponad 67 mln zł. Co więcej, średni wydatek na jednego ucznia w szkołach prowadzanych przez kontrolowane gminy wzrósł w 2018 roku o ponad 6 proc. w stosunku do 2016 roku. Gminy tłumaczyły to m.in. dwukrotnymi (w styczniu 2017 i kwietniu 2018 roku) podwyżkami płac dla nauczycieli i pozostałych pracowników oświaty.

Prezes Związku Powiatów Polskich ocenia, że zapowiedziana przez MPiT deglomeracja, polegająca na przeniesieniu części instytucji państwowych ze stolicy do mniejszych miast, raczej nie poprawi ich sytuacji w dużym stopniu, ponieważ niezbędna jest długoterminowa strategia ich rozwoju, uwzględniająca przedsiębiorczość, miejsca pracy i zapewnienie im finansowania.

 Małym miastom do rozwoju potrzebne są przede wszystkim pieniądze i uregulowanie kwestii ustawowych. Budżet państwa jest, jaki jest, i wiele nie da się zmienić, ale skoro mówimy o decentralizacji, na pewno potrzeba też dobrej współpracy na poziomie ogólnowojewódzkim czy nawet międzyregionalnym – mówi Andrzej Płonka. – Istotną rzeczą jest strategia rozwoju, uwzględniająca przedsiębiorczość, miejsca pracy. Nie mam żadnej wątpliwości, jeżeli nie będzie pewnej decyzyjności na dole, to przedsiębiorczość będzie wybiórczo się kształtowała tam, gdzie jest bliżej do centrali, do załatwienia swoich problemów, a więc niekoniecznie w małych miastach. Kwestia deglomeracji jest od samego początku połączona ze sprawą dochodów i współpracy, która jest bezwzględnie jest konieczna.

Czytaj też

Szpital w Koszalinie ograniczył pracę oddziału chirurgii dziecięcej i urazowo-ortopedycznej

Ala, fot. Piotr Walendziak - 26 Sierpnia 2019 godz. 18:19
- Z powodu nagłego pogorszenia się stanu zdrowia dwóch lekarzy, od 20 sierpnia, nie mamy możliwości zapewnienia całodobowej opieki medycznej w Oddziale Chirurgii Dziecięcej i Urazowo-Ortopedycznej oraz dziecięcym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym - mówi Cezary Sołowij, rzecznik koszalińskiego szpitala. - Oznacza to, że do czasu uzupełnienia braków kadrowych zmuszeni jesteśmy ograniczyć działalności oddziału do zabiegów planowych i nagłych w trybie „chirurgii jednego dnia” w dni powszednie od godz. 7 do 19. Zapewniona została w tych samych godzinach praca ambulatorium chirurgicznego i SOR (tj. od godz. 7 do 19 w dni powszednie i całodobowo w weekendy) oraz Poradni  Chirurgii Dziecięcej w dni powszednie od godz. 7 do 15. Powodowani troską  o pacjentów i jakość świadczonych usług o zaistniałej sytuacji poinformowaliśmy z odpowiednim wyprzedzeniem  ościenne szpitale i Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego,  prosząc o kierowanie pacjentów wymagających hospitalizacji do Centrum Urazów Dziecięcych w Szczecinie lub innych oddziałów chirurgii dziecięcej w naszym regionie. Dyrekcja Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie czyni starania w celu uzupełnienia kadry tego oddziału, a o fakcie uzupełnia niezwłocznie Państwa poinformuje - dodaje rzecznik. 

Sieć nie wyciągnęła szpitali z długów

Ala za NIK - 19 Sierpnia 2019 godz. 8:05
Sieć szpitali, która miała ułatwić pacjentom dostęp do świadczeń zdrowotnych, a dyrektorom zarządzanie placówkami nie poprawiła ani sytuacji chorych, ani finansów większości badanych szpitali - wynika z kontroli NIK. W sumie spośród 29 badanych przez NIK placówek, na koniec września 2018 r. 23 (79,3%) odnotowały ujemny wynik finansowy, a w porównaniu z wrześniem 2017 r. pogorszyła się sytuacja ekonomiczna 22 szpitali. System podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej działa od 1 października 2017 r. Ministerstwo Zdrowia zapowiadało, że dzięki niemu zmieni się podejście do pacjentów - szpitale zapewnią im kompleksowe świadczenia zdrowotne, obejmujące nie jak wcześniej poszczególne procedury, ale cały skoordynowany cykl leczenia. Jednak już na starcie w sieci znalazły się także takie placówki, które w przypadku części swoich pacjentów nie były w stanie realizować kompleksowych świadczeń ambulatoryjnych. Kontrola NIK pokazała także, że wbrew zapowiedziom włączenie do sieci nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej nie doprowadziło do zmniejszenia kolejek w szpitalnych oddziałach ratunkowych i w izbach przyjęć. Jednym z głównych celów utworzenia sieci szpitali było poprawienie ich sytuacji finansowej; nowy system miał umożliwić elastyczniejsze gospodarowanie pieniędzmi, a w efekcie stopniowe wychodzenie z długów. Powodem było to, że choć w badanym okresie rosła wartość zawartych przez szpitale umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, a co za tym idzie rosły ich przychody z działalności leczniczej, to znacznie szybciej przybywało niezależnych od tych placówek kosztów, na które złożyły się m.in. ustawowe wzrosty wynagrodzeń lekarzy i pielęgniarek.     daniem Izby, tworząc sieć nie brano pod uwagę ani społecznych potrzeb, ani możliwości diagnostycznych i terapeutycznych konkretnego szpitala. Nie uwzględniono jego znaczenia w zapewnieniu bezpieczeństwa zdrowotnego w regionie - nie kierowano się sytuacją demograficzną i epidemiologiczną na obszarze funkcjonowania placówki, ani stopniem dostosowania jej infrastruktury do obowiązujących przepisów. Nie miała też znaczenia jakość, liczba i wartość udzielanych przez szpital świadczeń, czy stopień wykorzystania łóżek na poszczególnych oddziałach, a to m.in. przekładało się na nieuzasadnione i nadmierne koszty.   Wbrew założeniom, po uruchomieniu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej żadna z kontrolowanych placówek zakwalifikowanych do sieci nie wprowadziła istotnych zmian w swoich strukturach wewnętrznych.       

Zachodniopomorskie: Szpitale bez lekarzy

Ala, fot. Szpital w Połczynie Zdroju - 18 Czerwca 2019 godz. 7:52
Już w trzech zachodniopomorskich szpitalach zamknięto oddziały. Powód? Brak lekarzy. W szpitalu w Sławnie nastąpiła trzymiesięczna przerwa w przyjmowaniu pacjentów na dwóch oddziałach: pediatrii i porodówce.  - Podmiot zwrócił się o wyrażenie zgody na przerwę w udzielaniu świadczeń do wojewody zachodniopomorskiego, a ten prosił o wydanie opinii przez zachodniopomorski oddział NFZ-etu. W obydwu przypadkach wyraziliśmy zgodę na zamknięcie do 30 września tych dwóch oddziałów. Podmiot w tym czasie uzupełni kadry i przeprowadzi remont na oddziale dziecięcym - wyjaśnia Małgorzata Koszur, rzecznik prasowy NFZ Oddział Szczecin. Ponadto szpital w Sławnie ma zabezpieczyć świadczenia w izbie przyjęć oraz poszerzyć udzielanie świadczeń w trybie ambulatoryjnym. Jeżeli dojdzie do nagłej sytuacji - na przykład porodu, zostanie zapewniony transport do najbliższego szpitala, w tym przypadku w Koszalinie. Przerwa w wykonywaniu świadczeń spowoduje dla szpitala zmiany finansowe. Świadczenia usług w zakresie neonatologi i położnictwa opłacane są za wykonane świadczenia. Zatem zapłatę otrzyma ta placówka, do której trafi pacjent ze Sławna.  Natomiast w szpitalu w Połczynie Zdroju zamknięto czasowo kolejne dwa oddziały. Tu do 30 września nastąpiła przerwa w przyjmowaniu pacjentów z powodu niewystarczającego liczby lekarzy na oddziale noworodkowym i pediatrycznym. Szpital zatem w tym okresie nie będzie udzielał świadczeń w zakresie położnictwa, neonatologii i pediatrii. Szpital ma zapewnić świadczenia w izbie przyjęć oraz opiekę ambulatoryjną i ewentualnie w nagłych przypadkach transport sanitarny. W Barlinku z kolei czasowo zamknięty ma zostać oddział chorób wewnętrznych.