Kazimierz Okińczyc, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Przylesie" został oczyszczony z 27 stawianych mu zarzutów.
17 grudnia przed sądem po raz kolejny stanął prezes jednej z koszalińskich spółdzielni mieszkaniowej. Prokurator postawił oskarżonemu, aż 28 zarzutów, z czego zostały umorzone wszystkie, oprócz jednego, który wcześniej został umorzony przez prokuraturę.
Oskarżenia za Kazimierzem Okińczyca ciągnęły się już przeszło cztery lata. Pierwsze oskarżenie do prokuratury wpłynęło w lipcu 2008 roku.
Prokuratura sprawdzała m.in. przyznawanie mieszkań poza kolejnością, pobieranie niezależnych opłat, zwalnianie z opłat na rzecz Telewizji Kablowej członków władz spółdzielni, naruszanie przepisów przy pobieraniu opłat.
Stwierdzono jednak brak dowodów, a więc uznano, że spółdzielnia działa zgodnie z prawem, a śledztwo zostało umorzone. Grupa oskarżycieli, złożyła zażalenie na podjętą decyzję, W wyniku czego odbyła się poniedziałkowa rozprawa, która po trzech godzinach zakończyła się pomyślnie dla prezesa, a od decyzji nie ma już odwołania.