Wysoka stawka i twarda obrona od pierwszego gwizdka
Oba zespoły mogły być już pewne gry w grupie mistrzowskiej, ale wynik ostatniego meczu rundy zasadniczej miał realne konsekwencje w tabeli. Dla Piotrcovii wygrana oznaczałaby umocnienie się na 3. miejscu, natomiast dla zespołu z Koszalina zwycięstwo było przepustką do zdobycia trzech punktów i awansu na 4. pozycję.

Od pierwszych minut w koszalińskiej hali trwała zacięta, wyrównana walka. Obie drużyny postawiły przede wszystkim na defensywę, a o to, by wynik nie urósł zbyt szybko, skutecznie dbały świetnie dysponowane bramkarki. Strzelecka niemoc trwała kilka minut, ale gdy gospodynie przełamały impas, bramki zaczęły padać po obu stronach. Mecz przez większość czasu toczył się „łeb w łeb”, z krótkimi fragmentami, kiedy jednej z ekip udawało się odskoczyć na dwa trafienia – w 10. minucie (3:5) oraz w 25. minucie (9:7). Do przerwy minimalnie prowadziły koszalinianki: 12:11.

Po przerwie remis gonił remis
Po zmianie stron nic się nie zmieniło – nadal trwała walka o każdy metr parkietu, a wynik oscylował wokół remisu. Piłka Ręczna Koszalin nie przypominała drużyny, która w pierwszej rundzie uległa Piotrcovii aż 21:32. Tym razem gospodynie grały dojrzalej, cierpliwiej i konsekwentniej w obronie, a w ataku potrafiły odpowiadać na każde uderzenie rywalek.

W końcówce emocje sięgnęły zenitu. Na tablicy świetlnej niemal bez przerwy widniał remis, a kiedy zegar zbliżał się do końca, kibice byli przekonani, że czekają ich rzuty karne. W ostatniej sekundzie było 24:24 – i wtedy wydarzyło się coś, co na długo zostanie w pamięci.

Kapitan zrobiła „niemożliwe”. Rzut wolny dał wygraną
W ostatniej akcji sędziowie podyktowali dla gospodyń rzut wolny. Do piłki podeszła Hanna Rycharska i wykorzystała tę szansę w perfekcyjnym stylu, zdobywając bramkę na wagę zwycięstwa: 25:24. Koszalinianki z szóstego miejsca „poszybowały” na 4. pozycję w ligowej tabeli, a piotrkowianki musiały przełknąć niezwykle gorzką pigułkę.

– Przegraliśmy w najgorszy możliwy sposób. Taka porażka chyba najbardziej boli. Na pewno zabrakło nam dziś trochę skuteczności. Miałyśmy dużo sytuacji stuprocentowych, ale rzucałyśmy w bramkarkę i myślę, że to miało decydujący wpływ na to, że dzisiaj przegrałyśmy – mówiła po meczu Lucyna Sobecka, rozgrywająca Piotrcovii.
Z kolei kapitan koszalinek podkreślała, że kluczowa była pewność siebie w decydującym momencie.
– Podeszłam do tego rzutu pewnie, tym bardziej, że już kiedyś mi się coś takiego udało… Myślę, że ta pewność była kluczowa – przyznała Hanna Rycharska, dodając: – Sezon jeszcze się nie skończył, ale już mogę powiedzieć, że jestem dumna z tego, co w nim zrobiłyśmy. Na początku rozgrywek obawiałyśmy się, że możemy trafić do grupy spadkowej, tym bardziej jestem dumna z całego zespołu. Do każdego meczu podchodzimy pełne woli walki.
Składy i bramki
Piłka Ręczna Koszalin:
Mai Gomaa, Alicja Klarkowska – Patrycja Jura, Ivana Arsenievska 2, Beata Naumczyk 1, Hanna Rycharska 8, Jagoda Lasek 1, Nicola Żmijewska, Jelena Knezevic 2, Sara Kovarova 6, Oleksandra Furmanets 1, Elif Aydin 4.
MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski:
Antonina Ceślak, Karolina Sarnecka – Patrycja Noga, Sara Szczukocka 5, Gabriela Haric 1, Patrycja Królikowska 1, Daria Grobelna 1, Oliwia Domagalska 2, Lucyna Sobecka 4, Natalia Pankowska 2, Marcelina Polańska 1, Paulina Masna, Romana Roszak 7.
Koszalinianki zakończyły rundę zasadniczą w znakomitym stylu – zwycięstwem nad silnym rywalem i awansem w tabeli. Jeśli tak ma wyglądać zapowiedź rywalizacji w grupie mistrzowskiej, to kibice w Koszalinie mogą szykować się na kolejną porcję wielkich emocji.