Koszalin, Poland

Filip Bieliński na zgrupowaniu kadry. Zakopane pracuje na przyszłe medale polskiego judo

2026-01-21 09:23:00 Art, film: KS Judo Gwardia Koszalin
W sporcie są miejsca, które nie potrzebują wielkich słów, bo same w sobie niosą znaczenie. Centralny Ośrodek Sportu, Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Zakopanem to właśnie taka przestrzeń: tu nie przyjeżdża się „potrenować”, tu przyjeżdża się pracować nad formą, testować granice i dopinać detale, które później decydują o tym, czy w kluczowym momencie ręka pójdzie szybciej o ułamek sekundy, a decyzja na macie będzie bezbłędna. W ostatnich dniach to właśnie w Zakopanem swoje zgrupowania realizują kadry narodowe Polskiego Związku Judo w szerokim, wielopokoleniowym składzie.

W licznym gronie trenują zarówno seniorzy, jak i zawodnicy do lat 23, a przez kilka dni do intensywnego rytmu ośrodka dołączyli także juniorzy. To szczególny obraz: na jednej macie spotyka się doświadczenie, dynamika oraz ambicja, a trening przestaje być tylko zestawem ćwiczeń, staje się szkołą charakteru i sportowej dojrzałości. Dla młodszych to kontakt z realnym tempem rywalizacji na najwyższym poziomie. Dla starszych świeża energia i przypomnienie, że w sporcie nie ma miejsca na „pewność”, jest tylko codzienna robota.

W tym właśnie środowisku swoje kolejne kroki w kierunku rozwoju stawia Filip Bieliński, zawodnik Klubu Sportowego Judo Gwardia Koszalin. Obecność na zgrupowaniu kadry to nie tylko wyróżnienie  to przede wszystkim zobowiązanie. Zakopane nie wybacza niedokładności: technika musi być czysta, reakcja szybka, a przygotowanie mentalne odporne na presję. To trening, w którym każdy błąd wraca natychmiast w postaci kontrataku, a każdy moment zawahania kosztuje.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że kadrowe zajęcia odbywają się pod czujnym okiem Tomasza Kowalskiego, trenera kadry narodowej seniorów. W judo nie wystarczy „być silnym”. Trzeba rozumieć walkę: tempo, dystans, moment wejścia, pracę uchwytu, balans, i to wszystko w warunkach zmęczenia, gdy organizm chce odpocząć, a głowa ma pozostać precyzyjna. Taki trening nie jest spektakularny na zdjęciach, bo często składa się z setek powtórzeń i drobnych korekt. Ale to właśnie z tych korekt rodzi się poziom, który widać potem na zawodach.

Zgrupowanie, w którym równolegle pracują różne kategorie wiekowe, ma też wymiar symboliczny: pokazuje, że system budowania wyników nie jest jednorazowym zrywem, tylko ciągłością. Seniorzy wyznaczają standardy. Zawodnicy U23 uczą się, jak ten standard utrzymać. Juniorzy widzą, dokąd prowadzi droga – i ile kosztuje.

Dla Filipa Bielińskiego taki wyjazd to ważny etap: trening w kadrze oznacza konfrontację z najlepszymi, ale i możliwość podniesienia sportowego „sufitu”  tego, co do wczoraj wydawało się maksymalnym tempem, dziś staje się normą. Właśnie na takich zgrupowaniach, w ciszy porannych rozgrzewek i w ciężarze powtórzeń, rodzi się pewność siebie, której nie da się zbudować samymi startami.

Zakopane pracuje – konsekwentnie i bez fajerwerków. A polskie judo, krok po kroku, buduje formę tam, gdzie liczy się najbardziej: na macie i w codziennej dyscyplinie.