Koszalin, Poland

W sobotę nowy prom PŻB Varsovia wchodzi na linię

2024-07-24 10:22:00 Ala za Polferries
Najnowszy prom Polskiej Żeglugi Bałtyckiej "Varsovia" dotarł do Świnoujścia. To najnowsza jednostka kołobrzeskiego armatora, która eksploatuje promy pod marką Polferries. Nowy prom zabierze pierwszych pasażerów 27 lipca w rejs ze Świnoujścia do Ystad.

PŻB nie jest i na razie nie będzie właścicielem nowego promu. Podpisana w sierpniu 2022 roku umowa zakłada dziesięcioletni czarter z opcją wykupienia go po sześciu latach. Jednocześnie kołobrzeski armator ma prawo decydowania o malowaniu jednostki, jego końcowym wyposażeniu, zatrudnieniu własnej załogi, a także nazwie. Stąd też "Varsovia" - nazwa nawiązująca do innych promów PŻB: "Mazovia" i "Cracovia"

m/f Varsovia to prom ro-pax o imponujących rozmiarach: 216,2 metrów długości i 28,2 metrów szerokości. Pokłady tego wyjątkowego promu mogą pomieścić aż 976 pasażerów, 200 samochodów osobowych i 150 samochodów ciężarowych w każdym rejsie. Na pasażerów czeka 230 komfortowych kabin. W trakcie rejsu Armator zaprasza pasażerów w każdym wieku do skorzystania z restauracji, baru, sklepu oraz strefy rozrywki. Prom Varsovia jest wyposażony w najnowocześniejszą technologię, zapewniającą bezpieczeństwo i komfort żeglugi na najwyższym poziomie. Prom został zbudowany we włoskiej stoczni Cantiere Navale Visentini stąd w nowoczesnej przestrzeni kuchennej, między innymi, zainstalowano doskonałe piece do wypiekania prawdziwej włoskiej pizzy.

Varsovia to:

Najnowocześniejszy prom na Bałtyku 

230 komfortowych kabin dla pasażerów

Pokład samochodowy dla 200 samochodów osobowych i 150 samochodów ciężarowych

Restauracja, bary i sklep na najwyższym poziomie ️

Strefy rozrywki ️dla pasażerów w każdym wieku

Najnowocześniejsza technologia zapewniająca bezpieczeństwo i komfort żeglugi

m/f Varsovia to prom ro-pax o imponujących rozmiarach: 216,2 metrów długości i 28,2 metrów szerokości. Pokłady tego wyjątkowego promu mogą pomieścić aż 976 pasażerów, 200 samochodów osobowych i 150 samochodów ciężarowych w każdym rejsie. Na pasażerów czeka 230 komfortowych kabin. W trakcie rejsu Armator zaprasza pasażerów w każdym wieku do skorzystania z restauracji, baru, sklepu oraz strefy rozrywki. Prom Varsovia jest wyposażony w najnowocześniejszą technologię, zapewniającą bezpieczeństwo i komfort żeglugi na najwyższym poziomie. Prom został zbudowany we włoskiej stoczni Cantiere Navale Visentini stąd w nowoczesnej przestrzeni kuchennej, między innymi, zainstalowano doskonałe piece do wypiekania prawdziwej włoskiej pizzy.

m/f Varsovia - parametry techniczne 

  • Rodzaj promu: ro-pax
  • Rok budowy: 2024
  • Stocznia: Cantiere Navale Visentini
  • GT: 41878
  • NT: 24952
  • Wymiary: długość 216,2 m, szerokość 28,2 m
  • Długość linii ładunkowej: Ro-Ro 2875 LM + 200 samochodów osobowych.
  • Max liczba pasażerów: 976 pasażerów oraz 24 członków załogi
  • Kabiny pasażerskie: 230 kabin 4-osobowych, 920 miejsc noclegowych
  • Fotele lotnicze: 107

Czytaj też

„Stępka”. Akt oskarżenia przeciwko członkom zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A.

eWok, fot. gov.pl, Prokuratura Rejonowa w Szczecinie - 8 Lipca 2026 godz. 7:39
Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała do Sądu Okręgowego w Szczecinie akt oskarżenia przeciwko dwóm członkom zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A., w tym przeciwko prezesowi PŻB. Sprawa dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na wyrządzeniu spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Według prokuratury szkoda wyniosła 8 118 560 zł. Prezes PŻB Piotr Redmerski, który kierował państwową spółką od 2016 roku do stycznia 2021 roku, a w kwietniu 2024 roku wrócił na stanowisko prezesa, ocenił stawiany mu zarzut jako „kuriozalny”. - To jest szukanie kozła ofiarnego - publicznie ocenia ten akt Redmerski. - Cieszę się, że będzie ten proces. Chętnie opowiem o patologiach w ówczesnym ministerstwie gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, o próbie budowania promu wbrew zasadom rynkowym. Mam nadzieję, że sąd bardzo wnikliwie przeanalizuje tę sprawę i to, jak funkcjonują spółki Skarbu Państwa. PŻB była oszukiwana przez ministerstwo i przez MSR Gryfia - podkreślił Redmerski.   Prezes PŻB wyjaśnił, że mówiąc o „oszustwach”, miał na myśli m.in. wyrejestrowanie budowanego promu z Polskiego Rejestru Statków. - Stocznia zrobiła to dosłownie po tygodniu. My o tym nie wiedzieliśmy -  twierdzi Redmerski. Wyrejestrowanie jednostki z PRS spowodowało, że stępka, którą w czerwcu 2017 roku symbolicznie ostukiwał młoteczkiem ówczesny wicepremier Mateusz Morawiecki, miała później wyłącznie wartość złomu.   Ponadto Redmerski jest przekonany, że budowa promu w Szczecinie była „projektem politycznym”. Kontrakt podpisała Morska Stocznia Remontowa Gryfia, a prace miały być realizowane na terenie Szczecińskiego Parku Przemysłowego, czyli dawnej Stoczni Szczecińskiej. Nowoczesny prom Ro-Pax dla PŻB, działającej pod marką Polferries, był jednym z tematów kampanii wyborczych.   Prezes przypomniał również, że w 2017 roku PŻB finalizowała zakup używanego promu, który później operował na Bałtyku jako M/F Cracovia. - Ministerstwo wstrzymywało nam zakup Cracovii w zamian za podpisanie kontraktu z Gryfią - powiedział Redmerski. Szef PŻB przyznał, że wielokrotnie domagał się od MSR Gryfia gwarancji, że stocznia będzie w stanie wybudować prom Ro-Pax, czyli jednostkę towarowo-pasażerską. Jak podkreślił, stocznia składała wówczas oświadczenia, że ma kooperantów budujących takie jednostki i będzie z nimi współpracować. Z kolei Skarb Państwa deklarował dokapitalizowanie MSR Gryfia, co miało pozwolić na unowocześnienie parku maszynowego i rozwój potencjału produkcyjnego stoczni. - Zostałem odwołany ze stanowiska 11 lutego 2021 roku. Dzień po tym, jak zażądałem od MSR Gryfia zwrotu zaliczki - podsumował Redmerski. Drugim oskarżonym jest ówczesny członek zarządu ds. inwestycji tonażowych PŻB, który pełnił tę funkcję od lutego 2017 roku do czerwca 2020 roku. Prokuratura zarzuca oskarżonym, że w okresie od 8 marca 2017 roku do 14 maja 2019 roku, jako osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A., nie zachowali ostrożności wymaganej w danych okolicznościach. Według śledczych podpisali z Morską Stocznią Remontową Gryfia S.A. kontrakt na zaprojektowanie, wybudowanie i dostawę promu, mimo że stocznia nie była przygotowana do realizacji projektu ani ekonomicznie, ani organizacyjnie.   Prokuratura wskazuje na złą sytuację finansową i majątkową stoczni, brak odpowiedniego zaplecza technicznego oraz brak kadry pracowników z wystarczającym doświadczeniem w budowie promów typu Ro-Pax. Następnie, jak wynika z zarzutów, podpisane zostały kolejne aneksy do kontraktu: aneks nr 3, dotyczący modyfikacji projektu kontraktowego, oraz aneks nr 4, dotyczący opracowania i nabycia projektu technicznego promu, w tym przeprowadzenia badań modelowych i uzyskania odpowiednich uzgodnień lub zatwierdzeń przez Polski Rejestr Statków. Według prokuratury nastąpiło to mimo tego, że stocznia nadal nie była przygotowana ekonomicznie i organizacyjnie do wybudowania promu. W efekcie Polska Żegluga Bałtycka miała ponieść szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w łącznej wysokości 7 589 900 zł. Śledczy zarzucają również podpisanie z MSR Gryfia aneksu nr 2 do kontraktu, dotyczącego wykonania pierwszej sekcji dna podwójnego kadłuba promu Ro-Pax. Zdaniem prokuratury doszło do tego w sytuacji, gdy do dnia sporządzenia dokumentacji pierwszej sekcji promu i podpisania aneksu nie wykonano w całości projektu kontraktowego promu oraz nie sporządzono projektu technicznego w zakresie wymaganym do zaprojektowania pierwszej sekcji.   Skutkiem tego PŻB miała ponieść szkodę w wysokości 725 660 zł. Po odliczeniu kwoty 197 000 zł, uzyskanej ze sprzedaży zezłomowanej „stępki”, daje to 528 660 zł. Wartość szkody Przy ustalaniu wysokości szkody poniesionej przez PŻB prokuratura uwzględniła sumy wydatkowane na wykonanie kontraktu. Chodzi o nabycie projektu kontraktowego za 500 tys. zł, pierwszej sekcji promu za 725 660 zł, zmodyfikowanej wersji projektu kontraktowego za 89 900 zł oraz kolejnych pakietów projektu technicznego, przekazywanych na podstawie aneksu nr 4, za łączną kwotę 7 mln zł. Jako niemające bezpośredniego związku z realizacją kontraktu potraktowano natomiast kwoty przeznaczone na sfinansowanie przechowywania pierwszej sekcji promu oraz wydatki PŻB na różnego rodzaju opinie, analizy, konsultacje, tłumaczenia i raporty. Wynika to z opinii Biura Ekspertyz Sądowych. Po odliczeniu tych kwot oraz 197 tys. zł uzyskanych ze sprzedaży pierwszej sekcji promu przyjęto, że wskutek czynności podejmowanych przez obu podejrzanych Polska Żegluga Bałtycka poniosła szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w łącznej wysokości 8 118 560 zł. Oskarżeni nie przyznają się do winy Oskarżeni nie przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu. Za przestępstwo z art. 296 par. 1 Kodeksu karnego grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Informację przekazała rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz.