Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Choroba, długi, bieda - potrafią przyjść niespodziewanie, jak wypadek. Baza Rodzin Szlachetnej Paczki otwarta

Film Ala za Szlachetna Paczka - 18 Listopada 2024 godz. 3:39
Ruszyła tegoroczna edycja Szlachetnej Paczki, od soboty można zostać darczyńcą i wybrać potrzebującą rodzinę. Na wsparcie czekają samotni seniorzy, samodzielni rodzice, rodziny dotknięte chorobą, niepełnosprawnością czy skutkami niespodziewanych zdarzeń, w tym wrześniowej powodzi. Gdy robi się ciemno... nie włącza światła. Oszczędza. Wodę na herbatę grzeje tylko dwa razy, a gdy chce pójść do kościoła – nie idzie. Schudła tak bardzo, że wszystkie ubrania z niej lecą i nie ma się w co ubrać... Po opłaceniu rachunków i wykupieniu leków, na przeżycie dnia zostaje jej 5 zł. Choć bywają i dni, że nie ma nawet tyle. Bez pomocy nie da rady  Historia Pani Jadwigi to jedna z tysięcy opowieści, jakie słyszą Wolontariusze i Wolontariuszki Szlachetnej Paczki, spotykający się z Rodzinami w potrzebie. Nie spodziewasz się, co potrafi Twoja Paczka! Wejdź na https://bit.ly/Wybor-Rodziny_SzP i wybierz Rodzinę. Skompletuj paczkę – nie spodziewasz się, kto do niej dołączy Szlachetną Paczkę dla wybranej rodziny najlepiej zorganizować wspólnie. Czasami wystarczy jeden post w mediach społecznościowych, sms wysłany do najbliższych czy krótka rozmowa ze znajomymi z pracy, czy sąsiadem mijanym w windzie. Bo gdy pojawia się inicjatywa skompletowania Szlachetnej Paczki, pojawiają się osoby gotowe do zaangażowania. Czasami tacy, po których byśmy się tego nie spodziewali! Dawni znajomi, którzy przeczytają o inicjatywie na Facebooku, była szefowa, sąsiedzi, z którymi nigdy nie było czasu poznać się lepiej – niewielkim wysiłkiem, ale wspólnie możemy odmienić życie tysięcy najbardziej potrzebujących – przekonują organizatorzy programu społecznego.   Można pomóc m.in. powodzianom   W ramach tegorocznej edycji Szlachetnej Paczki w internetowej Bazie Rodzin na www.szlachetnapaczka.pl można wybrać rodziny, którym chce się pomóc: zarówno potrzebujących z najbliższej okolicy, jak i tych, którzy próbują zbudować swoje życie na nowo po wrześniowej powodzi. Gdy medialna fala zainteresowania ich losem opadła, wolontariusze Szlachetnej Paczki są na miejscu i pytają o to, co najpotrzebniejsze. Historie rodzin dotkniętych skutkami powodzi można znaleźć na stronie Szlachetnej Paczki. Proces przygotowania pomocy i dostarczenia paczek w obu przypadkach jest taki sam. W każdym województwie będą wyznaczone magazyny, do których darczyńcy będą mogli dostarczać paczki przeznaczone dla wybranej rodziny, a stąd za pośrednictwem wolontariuszy bezpośrednio do potrzebujących.   Wahasz się, czy zrobić Paczkę?   Wielu ludzi ma ochotę wesprzeć inicjatywę, ale obawia się, że samodzielnie nie da rady. Szlachetna Paczka to okazja do łączenia się w grupy i pomagania na dużą skalę tym, którzy najbardziej tego potrzebują. Zwykle skupia się wokół niej grupa osób, by w szczytnym celu skompletować to, co potrzebne, zmienić życie wybranej rodziny i uruchomić machinę szczerej radości. Jak zebrać grupę? To łatwiejsze niż się wydaje.   Na stronie www.szlachetnapaczka.pl można znaleźć zestaw materiałów, które ułatwią zebranie grupy znajomych do pomocy: to propozycje postów do social mediów, przykładowe treści wiadomości, plakaty, narzędzia do podziału zadań, które można rozesłać do osób zapraszanych do wspólnego robienia paczki, a nawet lista argumentów, które możesz przedstawić nieprzekonanym do wspólnego działania.   Wspólnie realizowana inicjatywa wyzwala pozytywną energię, daje mnóstwo satysfakcji i radości z dzielenia się dobrem, integruje grupę, a przede wszystkim jest okazją do pomagania. U najmłodszych kształtuje wartości związane z pomaganiem i wrażliwością na trudności innych ludzi.

Redzikowo: Pierwsza stała instalacja sił zbrojnych USA w Polsce. Dziś oficjalne otwarcie

Film Ala - 13 Listopada 2024 godz. 2:02
Dziś w Redzikowie oficjalnie zostanie otwarta amerykańska baza rakietowa, która ma być w stanie przechwytywać m.in. rosyjskie rakiety wycelowane w nasz kraj. „To ważny krok dla bezpieczeństwa transatlantyckiego i zdolności NATO do obrony przed rosnącym zagrożeniem ze strony rakiet balistycznych” – powiedział Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych RP. Natowska obrona przeciwrakietowa umożliwia wykrycie ataku rakietowego i wykorzystuje dane radarowe do naprowadzania przechwytywacza w celu zniszczenia ofensywnego pocisku balistycznego przeciwnika. Ośrodek obrony przeciwrakietowej w Polsce ma bronić się przed rakietami balistycznymi krótkiego i średniego zasięgu.  Misją NATO w zakresie obrony przeciwrakietowej jest ochrona europejskiej ludności, terytorium i sił NATO przed rosnącym zagrożeniem stwarzanym przez rakiety balistyczne. Kluczowe elementy tarczy antyrakietowej NATO obejmują dwa amerykańskie obiekty Aegis Ashore w Polsce i Rumunii wraz z niszczycielami amerykańskiej marynarki wojennej w Rota w Hiszpanii oraz radar wczesnego ostrzegania w Kurecik w Turcji. Aegis Ashore ma charakter wyłącznie defensywny. W dwóch punktach przechwytujących w Polsce i Rumunii stacjonuje około 200 żołnierzy. Zakład w Deveselu w Rumunii działa od 2016 roku. „W środę zainaugurujemy otwarcie bazy rakietowej w Redzikowie. Ta baza jest częścią porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi” – stwierdził minister Sikorski. Podkreślił, że dzięki negocjacjom baza będzie w stanie przechwycić nie tylko irańskie rakiety wycelowane w Stany Zjednoczone, ale także rosyjskie rakiety potencjalnie skierowane w stronę Polski. Wydarzenie to jest następstwem ogłoszenia na szczycie NATO w Waszyngtonie w lipcu 2024 r., na którym uznano bazę za gotową do działania. Obiekt w Redzikowie jest elementem amerykańskiego europejskiego fazowego podejścia adaptacyjnego (EPAA), wnoszącego wkład w zintegrowany system obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO.  Budowa bazy w Redzikowie rozpoczęła się w 2016 roku, jednak jej ukończenie opóźniło się. Do 2021 r. siły amerykańskie zainstalowały systemy obrony przeciwrakietowej i przeprowadziły testy kluczowego sprzętu, w tym radaru SPY-1D (V) i systemów kierowania ogniem. Baza będzie odgrywać kluczową rolę w ochronie sojuszników NATO poprzez identyfikację, śledzenie i przechwytywanie potencjalnych zagrożeń rakietowych, przyczyniając się do poszerzania zdolności obronnych sojuszu w Europie. Choć baza znajduje się bezpośrednio pod kontrolą Marynarki Wojennej USA, to podlega pod natowskie dowództwo EUCOM, czyli dowództwo sił USA w Europie. Baza podniesie zdolności obronne Polski. Obiekty w Redzikowie pomogą chronić polskie niebo przed „zagrożeniami” ze strony Rosji. Rakiety - przechwytywacze z bazy Redzikowo będą mogły zestrzelić rakiety wystrzelone z głębi Rosji. Tym samym, oprócz zapisów umowy dotyczących ochrony terytorium Polski przed atakami z wykorzystaniem rakiet balistycznych średniego zasięgu, system obronny bazy zapewni monitorowanie przestrzeni powietrznej i możliwość militarnej reakcji na atak.

Redzikowo: Pierwsza stała instalacja sił zbrojnych USA w Polsce. Dziś oficjalne otwarcie

Film Ala - 13 Listopada 2024 godz. 2:02
Dziś w Redzikowie oficjalnie zostanie otwarta amerykańska baza rakietowa, która ma być w stanie przechwytywać m.in. rosyjskie rakiety wycelowane w nasz kraj. „To ważny krok dla bezpieczeństwa transatlantyckiego i zdolności NATO do obrony przed rosnącym zagrożeniem ze strony rakiet balistycznych” – powiedział Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych RP. Natowska obrona przeciwrakietowa umożliwia wykrycie ataku rakietowego i wykorzystuje dane radarowe do naprowadzania przechwytywacza w celu zniszczenia ofensywnego pocisku balistycznego przeciwnika. Ośrodek obrony przeciwrakietowej w Polsce ma bronić się przed rakietami balistycznymi krótkiego i średniego zasięgu.  Misją NATO w zakresie obrony przeciwrakietowej jest ochrona europejskiej ludności, terytorium i sił NATO przed rosnącym zagrożeniem stwarzanym przez rakiety balistyczne. Kluczowe elementy tarczy antyrakietowej NATO obejmują dwa amerykańskie obiekty Aegis Ashore w Polsce i Rumunii wraz z niszczycielami amerykańskiej marynarki wojennej w Rota w Hiszpanii oraz radar wczesnego ostrzegania w Kurecik w Turcji. Aegis Ashore ma charakter wyłącznie defensywny. W dwóch punktach przechwytujących w Polsce i Rumunii stacjonuje około 200 żołnierzy. Zakład w Deveselu w Rumunii działa od 2016 roku. „W środę zainaugurujemy otwarcie bazy rakietowej w Redzikowie. Ta baza jest częścią porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi” – stwierdził minister Sikorski. Podkreślił, że dzięki negocjacjom baza będzie w stanie przechwycić nie tylko irańskie rakiety wycelowane w Stany Zjednoczone, ale także rosyjskie rakiety potencjalnie skierowane w stronę Polski. Wydarzenie to jest następstwem ogłoszenia na szczycie NATO w Waszyngtonie w lipcu 2024 r., na którym uznano bazę za gotową do działania. Obiekt w Redzikowie jest elementem amerykańskiego europejskiego fazowego podejścia adaptacyjnego (EPAA), wnoszącego wkład w zintegrowany system obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO.  Budowa bazy w Redzikowie rozpoczęła się w 2016 roku, jednak jej ukończenie opóźniło się. Do 2021 r. siły amerykańskie zainstalowały systemy obrony przeciwrakietowej i przeprowadziły testy kluczowego sprzętu, w tym radaru SPY-1D (V) i systemów kierowania ogniem. Baza będzie odgrywać kluczową rolę w ochronie sojuszników NATO poprzez identyfikację, śledzenie i przechwytywanie potencjalnych zagrożeń rakietowych, przyczyniając się do poszerzania zdolności obronnych sojuszu w Europie. Choć baza znajduje się bezpośrednio pod kontrolą Marynarki Wojennej USA, to podlega pod natowskie dowództwo EUCOM, czyli dowództwo sił USA w Europie. Baza podniesie zdolności obronne Polski. Obiekty w Redzikowie pomogą chronić polskie niebo przed „zagrożeniami” ze strony Rosji. Rakiety - przechwytywacze z bazy Redzikowo będą mogły zestrzelić rakiety wystrzelone z głębi Rosji. Tym samym, oprócz zapisów umowy dotyczących ochrony terytorium Polski przed atakami z wykorzystaniem rakiet balistycznych średniego zasięgu, system obronny bazy zapewni monitorowanie przestrzeni powietrznej i możliwość militarnej reakcji na atak.

Radosław Sikorski: 13 listopada otwieramy bazę antyrakietową w Redzikowie

Film Ala - 12 Listopada 2024 godz. 10:23
W kwestii bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, polskie elity pozostają zgodne. Sojusz polsko - amerykański jest silny niezależnie kto rządzi w Warszawie i Waszyngtonie. "W najbliższych tygodniach otworzymy bazę tarczy rakietowej w Redzikowie koło Pucka. To ta baza, na którą umówiliśmy się ze Stanami Zjednoczonymi" - powiedział Sikorski.   Poinformował też, że wynegocjował, "aby rakiety mogły strącać także rosyjskie pociski lecące na Polskę, a nie tylko irańskie pociski lecące na Stany Zjednoczone".   "Nasi oponenci oskarżali nas o to, że zniszczyliśmy projekt bazy, tymczasem ona już jest i za chwilę będzie uroczyście otwarta" - oświadczył szef MSZ.   W konkluzjach ze szczytu lipcowego NATO w Waszyngtonie zadeklarowano gotowość operacyjną bazy antyrakietowej w Redzikowie. Baza to element amerykańskiego European Phased Adaptive Approach (EPAA), który stanowi wkład USA w zintegrowany system obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO. Również w czasie lipcowego szczytu ówczesny sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg poinformował, że wchodząca w skład NATO-wskiej tarczy antyrakietowej baza w Redzikowie jest gotowa do rozpoczęcia misji. 

Studio105

Film Ala za CK 105 - 23 Października 2024 godz. 16:02
WW tym odcinku Studia 105 między innymi: Hanza Jazz Festiwal, Generacja, OffTheBeat-koncert młodych talentów i Scena młodych CK105. Film FB/CK 105 Koszalin

Wykluczenie transportowe dzieci i młodzieży

Film Ala za PAP?MediaRoom - 18 Października 2024 godz. 9:20
Jeden organizator transportu publicznego w regionie, większa partycypacja osób młodych przy planowaniu siatki połączeń, dostęp do elektronicznej informacji o możliwościach komunikacyjnych - to główne kierunki zmian mogących ograniczyć wykluczenie komunikacyjne, w tym dzieci i młodzieży, na które wskazywali eksperci uczestniczący w debacie „Wykluczenie komunikacyjne - jak rozwijać transport publiczny w Polsce?”, która odbyła się 16 października w Centrum Prasowym PAP. Debata miała miejsce z okazji prezentacji pierwszego w Polsce raportu na temat wykluczenia transportowego dzieci i młodzieży, który został przygotowany przez UNICEF Polska na podstawie badania przeprowadzonego wśród uczniów publicznych szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całej Polski. Z raportu wynika, że w naszym kraju 14 proc. dzieci i młodzieży w wieku 12-19 lat jest zagrożonych wykluczeniem transportowym. Dane wskazują również, że problemy z dojazdem mają znaczny wpływ zarówno na wybór szkoły średniej, jak i na życie towarzyskie ankietowanych. 21 proc. respondentów deklaruje, że wybrałoby inną szkołę, gdyby nie problemy transportowe. Niemal 30 proc. dzieci i młodzieży ma poczucie, że gdyby nie kwestia dojazdów, ich relacje ze znajomymi byłyby lepsze.    „Bardzo się cieszę, że taki raport powstał, bo chyba za mało mówimy o wykluczeniu transportowym, a o wykluczeniu komunikacyjnym jeszcze zdecydowanie mniej. Jest to przyczynek do poszerzonej dyskusji społecznej i mam nadzieję, że przyczyni się pozytywnie do zmian, jakie są opracowywane w Ministerstwie Infrastruktury” - mówiła uczestnicząca w dyskusji Renata Rychter, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury.    Jej zdaniem niezbędne jest stworzenie jednej, obowiązującej definicji wykluczenia komunikacyjnego.   „Bardzo wiele zależy od tego, jak na początek je zdefiniujemy. Pozwoli to nam weryfikować, czy jest progres, czy jest spadek. Czy rzeczywiście nasze działania prawne i organizacyjne odnoszą oczekiwany skutek” - zwróciła uwagę dyrektor Rychter.   Uczestnicy debaty zastanawiali się, jakie rozwiązania mogłyby radykalnie poprawić sytuację młodych ludzi zagrożonych wykluczeniem transportowym.   Lidia Wójtowicz, dyrektor Departamentu Polityki Regionalnej w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, wskazała, że z badań przeprowadzonych na jej terenie wynika podstawowa rekomendacja - jeden organizator transportu publicznego w województwie.   „Kierowane jest to w stronę zarządów województw. Za tym musi pójść przemyślany sposób finasowania systemu transportu publicznego” - mówiła dyrektor Wójtowicz.   Jej zdaniem takie rozwiązanie może przynieść wiele korzyści, np. jedną taryfę wojewódzką, poprawienie komfortu podróżowania, a także bezpieczeństwa za sprawą np. monitoringu na przystankach. Dodała, że jeśli chcemy zapewnić dostęp do transportowych usług publicznych to rentowność nie może być decydująca.   Z pomysłem wojewódzkiego koordynatora zgodził się prof. dr hab. Tomasz Komornicki, Polska Akademia Nauk, współautor omawianego raportu UNICEF Polska.   „To jest postulat, pod którym bym się podpisał, bo aktywność, w tym dzieci i młodzieży, jest wielokierunkowa i przekracza granice gminy, a nawet powiatu, a Polska jest za dużym krajem, żeby tego typu sprawy były rozwiązywane na poziomie centralnym. Poziom regionalny jest w tym wypadku naturalny” - uznał prof. Komornicki.   Dodał, że jest też potrzeba lepszego koordynowania polityki transportowej z innymi politykami sektorowymi: edukacyjną czy ochroną zdrowia.    Również zdaniem Renaty Rychter zasadne byłoby wzmocnienie roli integratora regionalnego, którego zadaniem byłoby stworzenie mapy połączeń, pozwalającej integrować różne środki transportu, np. uzupełniając kolej przewozami autobusowymi czy dofinansowując przewozy na żądanie door to door.   „To, co jeszcze chcielibyśmy wprowadzić - to usprawnienie dostępu do informacji. Musi być aktywna i rzeczywista siatka połączeń, narzędzie do ich wyszukiwania, a także źródło czerpania wiedzy o przystankach i o przysługujących ulgach” - podkreśliła przedstawicielka Ministerstwa Infrastruktury.   W ocenie Jana Gawrońskiego, Społecznego Zastępcy Rzeczniczki Praw Dziecka, „czeka nas dużo pracy w zakresie poprawy jakości i dostępu do transportu publicznego dzieci i młodzieży”.   „Brakuje partycypacji osób młodych, ważne jest konsultowanie z nimi takich kwestii jak np. tworzenie siatki nowych linii tramwajowych czy zmiany w rozkładach pociągów. Palącym problemem jest też dowóz dzieci niepełnosprawnych do szkół.  To rodzice powinni mieć możliwość wyboru szkoły ze względu na jej jakość, a nie być zmuszeni do wybrania tej najbliższej miejsca zamieszkania, bo tylko do niej gmina zapewnia transport” - wskazywał Jan Gawroński.    Uzupełnił, że potrzebne też są szkolenia dla pracowników transportu dotyczące obsługi osób z niepełnosprawnością, a także działania zwiększające dostępność komunikacji publicznej dla takich osób.   „Trzy rzeczy - według mnie - są bardzo ważne w przeciwdziałaniu wykluczeniu komunikacyjnemu. Po pierwsze powinniśmy działać w oparciu o diagnozę, po drugie realizować skrupulatnie to, co jest już zaplanowane, a po trzeci - monitorować efekty naszych działań i ewentualnie wprowadzać konieczne modyfikacje. Jeżeli będziemy się trzymać tych trzech zasad, to z powodzeniem uda nam się realizować projekty, mające na celu zwiększenie dostępności transportowej dla różnych grup” - podsumował Kasper Bosek, kierownik Oddziału Wspierania Dostępności Transportowej i Badań Ruchu w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego w Rzeszowie.    Źródło informacji: PAP MediaRoom