Film
A;a, film: FB/CK 105 Koszalin - 30 Grudnia 2025 godz. 4:06
W ramach dzisiejszego (godz. 18.00) Dyskusyjnego Klubu Filmowego widzowie w Koszalinie dostaną seans, który nie tyle opowiada historię, co wbija drzazgę. „Kontinental ’25” Radu Judego to kino „na gorąco”: nerwowe, oszczędne formalnie, a przy tym boleśnie celne w diagnozie współczesnego miasta. Film zaczyna się od czynności rutynowej, niemal urzędniczo banalnej — komorniczka Orsolya eksmituje bezdomnego Iona z piwnicy. Chwilę później rutyna pęka, a wraz z nią pęka spokój bohaterki. Tragiczne konsekwencje eksmisji wpędzają ją w kryzys egzystencjalny, który staje się osią filmu. Jude nie buduje thrillera ani melodramatu o skrusze. Buduje portret sumienia — ale sumienia, które w świecie późnego kapitalizmu ma coraz mniej narzędzi, by cokolwiek naprawić.
Gentryfikacja jako niewidzialny sprawca
Tłem wydarzeń jest gentryfikacja: stary budynek ma zniknąć, w jego miejscu ma stanąć nowy, elegancki obiekt, obiecany folderami i wizualizacjami. W tej układance bezdomny Ion jest przeszkodą w harmonogramie, a Orsolya — trybikiem w maszynie. Jude pokazuje, jak łatwo tragedia zostaje wtłoczona w procedurę: nikt nie „chce” zła, ale system potrafi je produkować hurtowo, bez jednego czarnego charakteru.
Najciekawsze w filmie jest to, że reżyser nie oskarża widza wprost. Zamiast tego tworzy sytuację, w której każda „rozsądna” racja brzmi poprawnie… i jednocześnie moralnie pustawo. Orsolya, miotając się między poczuciem winy a chęcią powrotu do normalności, przypomina wielu współczesnych mieszczan: pomagałaby, ale nie chce wchodzić „za blisko”, bo bliskość oznacza ryzyko — brud, czas, wstyd, dyskomfort, zmianę planów.
Poczucie winy bez odkupienia
„Kontinental ’25” jest filmem o tym, że odkupienie nie nadchodzi, bo nie ma już prostego gestu, który „zmyje” winę. Współczesne sumienie działa często jak aplikacja: da się je na chwilę uciszyć wpłatą, deklaracją, rozmową, racjonalizacją. Jude z okrutną czułością pokazuje, że taka ulga jest krótkotrwała, a problem pozostaje — tyle że przesunięty z przestrzeni publicznej do głowy jednostki.
To kino, które stawia niewygodne pytania:
czy można być „w porządku”, wykonując niezbędną pracę w systemie, który krzywdzi?
czy moralność jest dziś jeszcze praktyką, czy już tylko emocją?
Minimalizm formy, maksymalny dyskomfort
Jude rezygnuje z fajerwerków. Obraz jest surowy, często bliski dokumentowi, sceny potrafią trwać długo, a rozmowy przeciągają się jak w życiu — nie dla ozdoby, tylko po to, by widz poczuł ciężar czasu i bezradności. To film, który nie uwodzi; raczej zmusza do siedzenia w niewygodzie, aż zacznie się myśleć.
W centrum stoi Eszter Tompa jako Orsolya — rola precyzyjna, napięta, bez histerii. Jej bohaterka nie jest świętą ani potworem. Jest człowiekiem, który nagle odkrywa, że „to tylko praca” może mieć czyjeś imię, czyjąś twarz i czyjś koniec.
Dla kogo jest ten seans
„Kontinental ’25” nie jest filmem „na poprawę nastroju”. To propozycja dla tych, którzy od kina oczekują myślenia, a nie ukojenia. Dla widzów gotowych na gorzki humor Judego i na to, że po seansie dyskusja nie będzie dodatkiem, tylko koniecznością.
DKF Koszalin – informacje organizacyjne
30.12.2025 (wtorek), godz. 18:00
„Kontinental ’25”
Bilety: 15 zł
Link do biletów: https://ck105.koszalin.pl/.../dyskusyj.../dkf-kontinental-25