Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Rodzinny rajd rowerowy w Wałczu i otwarcie nowego odcinka trasy „Stary Kolejowy Szlak”

Film Art za FB/Jakub Kowalik - 2 Października 2025 godz. 22:03
Już w najbliższą niedzielę Wałcz stanie się stolicą rowerzystów Pomorza Zachodniego. Odbędzie się tam rodzinny rajd z cyklu „Na dwóch kółkach przez Pomorze Zachodnie”, połączony z festynem pełnym atrakcji dla dzieci i dorosłych. Rowerowa przygoda i wspólna zabawa Jak zapowiada Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa, na uczestników czeka wyjątkowa trasa rowerowa zakończona festynem na mecie. – To doskonała okazja, aby aktywnie spędzić czas w gronie rodziny i przyjaciół, a przy okazji odkryć uroki naszego regionu – podkreśla Kowalik. Organizatorzy przygotowali nie tylko przejazd malowniczą trasą, ale również wiele dodatkowych atrakcji, konkursów i animacji dla najmłodszych. Oficjalne otwarcie trasy Złocieniec – Wałcz Wydarzenie połączone będzie z oficjalnym otwarciem nowego odcinka popularnej trasy rowerowej „Stary Kolejowy Szlak” – na etapie łączącym Złocieniec z Wałczem. To ważny krok w rozwoju sieci rowerowych szlaków Pomorza Zachodniego, które cieszą się coraz większą popularnością wśród mieszkańców i turystów. Zaproszenie dla wszystkich Rodzinny rajd rowerowy to propozycja zarówno dla doświadczonych cyklistów, jak i tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z turystyką rowerową. Organizatorzy zapewniają, że tempo przejazdu będzie dostosowane do wszystkich uczestników. – Nie przegapmy okazji, by wspólnie przeżyć rowerową przygodę i świętować rozwój naszych tras. Do zobaczenia w Wałczu! – zachęca wicemarszałek Jakub Kowalik.

Wypadek na ul. Lechickiej. Czy znak „Stop” przy wąskotorówce zostanie zastąpiony nowoczesnym systemem?

Film Art, film:PAP/MediaRoom - 2 Października 2025 godz. 20:08
Kilka dni temu na ul. Lechickiej w Koszalinie doszło do groźnego zdarzenia. Osobowy peugeot zderzył się z kolejką wąskotorową. Na szczęście nikomu nic się nie stało – kierowca był trzeźwy, a pasażerowie pociągu nie odnieśli obrażeń. Według wstępnych ustaleń policji, kierowca peugeota prawdopodobnie nie zastosował się do znaku „Stop” i wjechał na przejazd wprost pod nadjeżdżającą kolejkę. Kierowcy narzekają na znak „Stop” Zdarzenie to ponownie rozpaliło dyskusję wśród mieszkańców. Kierowcy codziennie korzystający z przejazdu kolejowego na ul. Lechickiej od dawna skarżą się, że znak „Stop” w tym miejscu niepotrzebnie utrudnia ruch. – Wąskotorówka przejeżdża przecież rzadko, a my codziennie musimy się zatrzymywać i generować korki. To nie ma sensu – piszą rozżaleni mieszkańcy. Znak został ustawiony rok temu na polecenie Urzędu Transportu Kolejowego po inspekcji przejazdów i wcześniejszych wypadkach z 2019 i 2022 roku. Jak tłumaczą urzędnicy, wymagały tego przepisy i zalecenia Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. Kiedy światła zamiast znaku? Jeszcze w lipcu br. miasto zapowiadało montaż sygnalizacji świetlnej, która miałaby zastąpić kontrowersyjny znak. – Chcemy to zrobić jak najszybciej, bo wiemy, jak bardzo ten „Stop” utrudnia życie kierowcom. Montaż sygnalizacji jest w toku, światła pojawią się do końca roku – zapewniał Marcin Żełabowski, z Zarządu Dróg i Transportu w Koszalinie. IPS – technologia przyszłości? W dyskusji o bezpieczeństwie pojawia się także nowoczesne rozwiązanie – System Identyfikacji Pojazdu Szynowego (IPS) firmy Dr-Tech. To technologia wykrywająca nadjeżdżający pociąg i informująca kierowców o zagrożeniu. Problem w tym, że choć systemy takie jak IPS są już testowane i wspierane przez Urząd Transportu Kolejowego, obecnie nie mogą zastąpić znaku „Stop”. Polskie przepisy traktują je jako uzupełnienie, a nie substytut obowiązkowych znaków i sygnalizacji na przejazdach kolejowo-drogowych. – Aby IPS lub inne inteligentne systemy mogły zastąpić znak „Stop”, konieczne byłyby zmiany w Prawie o ruchu drogowym i w rozporządzeniach dotyczących oznakowania dróg i przejazdów kolejowych – tłumaczą eksperci. Co dalej? Na razie kierowcom pozostaje cierpliwość – sygnalizacja świetlna na ul. Lechickiej ma być gotowa do końca 2025 roku. Do tego czasu obowiązuje znak „Stop”, a jego ignorowanie – jak pokazał ostatni wypadek – może skończyć się tragicznie.  

Ćwiczenia służb na Pomorzu Zachodnim. Policja, Straż Graniczna i Wojsko sprawdzają gotowość wobec zagrożeń terrorystycznych

Film Art, fot. i video: mjr Krzysztof Grzech / Straż Graniczna/KWP Szczecin - 2 Października 2025 godz. 8:22
Na Pomorzu Zachodnim rozpoczęły się tygodniowe ćwiczenia służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne kraju. Policja, Straż Graniczna i Żandarmeria Wojskowa trenują wspólne działania bojowe na jednostkach pływających, w obiektach portowych oraz w strefach infrastruktury krytycznej. Głównym celem szkolenia jest przećwiczenie procedur, sprawdzenie skuteczności reagowania i zacieśnienie współpracy pomiędzy formacjami. Szczególnego znaczenia nabiera to w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej w Europie.     Wtorkowy epizod obserwowali m.in. Marcin Kierwiński, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, nadinspektor Roman Kuster, Pierwszy Zastępca Komendanta Głównego Policji, a także Komendant Wojewódzki Policji w Szczecinie nadinspektor Szymon Sędzik. Policja w centrum działań Organizatorem szkolenia jest Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji „BOA”, przy współpracy Zarządu Lotnictwa Policji GSP KGP, Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej. Ćwiczenia obejmują m.in. działania wobec potencjalnych ataków terrorystycznych na porty, terminale przeładunkowe czy zakłady energetyczne – czyli obiekty, których unieruchomienie mogłoby sparaliżować gospodarkę i bezpieczeństwo kraju. Szturm na terminal GAZ SYSTEM w Świnoujściu Najważniejszy moment wtorkowych manewrów rozegrał się w Świnoujściu, na terenie terminala GAZ SYSTEM. Scenariusz przewidywał szturm kontrterrorystów na jednostkę pływającą blokującą tor wodny do terminala. Równolegle prowadzone były: działania abordażowe z łodzi typu RIB, desant bojowych zespołów z policyjnego śmigłowca S-70i Black Hawk, odbicie infrastruktury nabrzeżnej z rąk „terrorystów”. W ćwiczeniach wykorzystano również wyszkolone psy bojowe oraz specjalistyczny sprzęt, by realistycznie odwzorować potencjalne zagrożenia i sprawdzić gotowość służb w warunkach maksymalnie zbliżonych do rzeczywistych. – Ćwiczenia te pokazują, że Policja wraz z innymi służbami jest gotowa do zdecydowanej i skutecznej reakcji na wszelkie zagrożenia wobec obiektów strategicznych. Nasze współdziałanie to najlepszy dowód, że potrafimy działać ramię w ramię w najtrudniejszych warunkach – podkreślił nadinsp. Roman Kuster, Pierwszy Zastępca Komendanta Głównego Policji. Razem wobec zagrożeń Szkolenie potrwa do końca tygodnia. W kolejnych dniach funkcjonariusze będą doskonalić m.in.: abordaż jednostek pływających, w tym promów pasażerskich, desanty z łodzi szturmowych Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, działania z użyciem okrętów Marynarki Wojennej, statku ratowniczego SAR 3000 „Piorun” oraz jednostki „Navigator” Politechniki Morskiej w Szczecinie. W manewrach biorą udział kontrterroryści z BOA, Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych z Gorzowa Wlkp., Poznania i Łodzi, policyjni lotnicy, a także funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej i Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Warszawie. Wspólne szkolenie potwierdza, że skuteczna ochrona kluczowych obiektów infrastruktury krytycznej wymaga ścisłej koordynacji, nowoczesnego sprzętu i wzajemnego zaufania pomiędzy służbami. To również ważny sygnał dla opinii publicznej – Polska konsekwentnie wzmacnia swoje zdolności obronne wobec współczesnych zagrożeń.

Ćwiczenia służb na Pomorzu Zachodnim. Policja, Straż Graniczna i Wojsko sprawdzają gotowość wobec zagrożeń terrorystycznych

Film Art, fot. i video: mjr Krzysztof Grzech / Straż Graniczna/KWP Szczecin - 2 Października 2025 godz. 8:22
Na Pomorzu Zachodnim rozpoczęły się tygodniowe ćwiczenia służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne kraju. Policja, Straż Graniczna i Żandarmeria Wojskowa trenują wspólne działania bojowe na jednostkach pływających, w obiektach portowych oraz w strefach infrastruktury krytycznej. Głównym celem szkolenia jest przećwiczenie procedur, sprawdzenie skuteczności reagowania i zacieśnienie współpracy pomiędzy formacjami. Szczególnego znaczenia nabiera to w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej w Europie.     Wtorkowy epizod obserwowali m.in. Marcin Kierwiński, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, nadinspektor Roman Kuster, Pierwszy Zastępca Komendanta Głównego Policji, a także Komendant Wojewódzki Policji w Szczecinie nadinspektor Szymon Sędzik. Policja w centrum działań Organizatorem szkolenia jest Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji „BOA”, przy współpracy Zarządu Lotnictwa Policji GSP KGP, Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej. Ćwiczenia obejmują m.in. działania wobec potencjalnych ataków terrorystycznych na porty, terminale przeładunkowe czy zakłady energetyczne – czyli obiekty, których unieruchomienie mogłoby sparaliżować gospodarkę i bezpieczeństwo kraju. Szturm na terminal GAZ SYSTEM w Świnoujściu Najważniejszy moment wtorkowych manewrów rozegrał się w Świnoujściu, na terenie terminala GAZ SYSTEM. Scenariusz przewidywał szturm kontrterrorystów na jednostkę pływającą blokującą tor wodny do terminala. Równolegle prowadzone były: działania abordażowe z łodzi typu RIB, desant bojowych zespołów z policyjnego śmigłowca S-70i Black Hawk, odbicie infrastruktury nabrzeżnej z rąk „terrorystów”. W ćwiczeniach wykorzystano również wyszkolone psy bojowe oraz specjalistyczny sprzęt, by realistycznie odwzorować potencjalne zagrożenia i sprawdzić gotowość służb w warunkach maksymalnie zbliżonych do rzeczywistych. – Ćwiczenia te pokazują, że Policja wraz z innymi służbami jest gotowa do zdecydowanej i skutecznej reakcji na wszelkie zagrożenia wobec obiektów strategicznych. Nasze współdziałanie to najlepszy dowód, że potrafimy działać ramię w ramię w najtrudniejszych warunkach – podkreślił nadinsp. Roman Kuster, Pierwszy Zastępca Komendanta Głównego Policji. Razem wobec zagrożeń Szkolenie potrwa do końca tygodnia. W kolejnych dniach funkcjonariusze będą doskonalić m.in.: abordaż jednostek pływających, w tym promów pasażerskich, desanty z łodzi szturmowych Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, działania z użyciem okrętów Marynarki Wojennej, statku ratowniczego SAR 3000 „Piorun” oraz jednostki „Navigator” Politechniki Morskiej w Szczecinie. W manewrach biorą udział kontrterroryści z BOA, Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych z Gorzowa Wlkp., Poznania i Łodzi, policyjni lotnicy, a także funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej i Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Warszawie. Wspólne szkolenie potwierdza, że skuteczna ochrona kluczowych obiektów infrastruktury krytycznej wymaga ścisłej koordynacji, nowoczesnego sprzętu i wzajemnego zaufania pomiędzy służbami. To również ważny sygnał dla opinii publicznej – Polska konsekwentnie wzmacnia swoje zdolności obronne wobec współczesnych zagrożeń.

Babciowe, żłobki i opiekunowie dzienni – co zmieniło się w życiu rodziców?

Film Ala, film/FB/Renata Rak - 1 Października 2025 godz. 16:29
W Koszalinie odbyło się spotkanie posłanek Koalicji Obywatelskiej z regionu, podczas którego podsumowano rok funkcjonowania rządowych programów „Aktywny Rodzic” i „Aktywny Maluch”. Jak podkreśliła koszalińska posłanka Barbara Grygorcewicz, inicjatywy te mają szczególne znaczenie dla rodziców, którzy chcą wrócić na rynek pracy. – To szereg rozwiązań, które ułatwiają życie rodzinom – mówiła parlamentarzystka. – Miejsca w żłobkach, tzw. „babciowe”, czy możliwość pozostania z dzieckiem w domu z zasiłkiem od państwa to konkretne formy wsparcia. Jedną z nowości, które spotkały się z dużym zainteresowaniem, są opiekunowie dzienni. – Program miał na celu zlikwidowanie tzw. białych plam, czyli miejsc, gdzie nie funkcjonowały żadne żłobki – wyjaśniła Grygorcewicz. – W małych gminach dzienny opiekun może sprawować opiekę nad maksymalnie pięciorgiem dzieci, co jest realną pomocą dla wielu rodzin. Posłanka Renata Rak ze Szczecinka zwróciła uwagę, że programy nie stoją w miejscu i będą dalej rozwijane. – Rząd stawia nie tylko na dostępność usług żłobkowych, ale także na ich jakość. Od 1 stycznia przyszłego roku wchodzi w życie standaryzacja żłobków publicznych i niepublicznych. Oznacza to, że wszędzie będą obowiązywały te same zasady dotyczące opieki nad dziećmi, kontaktu z rodzicami i pracy jednostek. Standardy te wypracowywane są przez ekspertów, samorządy, rodziców i opiekunów – poinformowała parlamentarzystka. Efekty wdrożenia programów widać również w liczbach. W województwie zachodniopomorskim w ramach „Aktywnego Rodzica” powstało 7 dziennych punktów opieki dla najmłodszych, a w skali całego kraju aż 286. Ogromnym zainteresowaniem cieszy się także „babciowe”, z którego korzysta już ponad 152 tysiące dzieci.  Jak podkreśliły posłanki, to dopiero początek zmian – kolejne etapy rozwoju programów mają sprawić, że opieka nad dziećmi w Polsce będzie coraz bardziej dostępna, nowoczesna i dostosowana do potrzeb rodzin.

Dziś startuje system kaucyjny. Powrót do dobrych nawyków sprzed lat i krok w stronę przyszłości

Film Art, fot. FB/Koszalin centrum Pomorza - 1 Października 2025 godz. 5:01
– Kaucja jest fajnie sprzedającym się produktem. Twoja babcia, twój tata odnosili butelki do skupu i dostawali pieniążki. To czytelny, prosty i bardzo przekonujący system dla mieszkańców – mówi Tomasz Uciński, prezes PGK Koszalin i szef Krajowej Izby Gospodarki Odpadami. Od dziś w całej Polsce zaczyna działać system kaucyjny – rozwiązanie, które z jednej strony odwołuje się do wspomnień z przeszłości, z drugiej zaś jest jednym z najnowocześniejszych narzędzi walki o czystsze środowisko. To coś więcej niż tylko ekologiczna zmiana. To nowy sposób myślenia o odpadach, surowcach i naszej wspólnej odpowiedzialności za planetę. Co się zmienia dla nas, konsumentów? Od dziś do końca roku trwa okres przejściowy – w sklepach znajdziemy zarówno opakowania objęte kaucją, jak i te jeszcze bez oznaczeń. Od 1 stycznia 2026 r. każda puszka, plastikowa butelka czy butelka szklana objęta systemem będzie miała informację o wysokości kaucji: 0,50 zł – puszki stalowe i aluminiowe oraz butelki z tworzyw sztucznych, 1,00 zł – butelki szklane. Z punktu widzenia mieszkańca zmienia się jedno: opakowanie zyskuje wartość. Zamiast zgniatać puszki i wrzucać je do kosza, będziemy je traktować jak drobne pieniądze. Oddając puste opakowania w punkcie zwrotu – w sklepie lub automacie – po prostu odzyskamy swoją kaucję. To nowy nawyk, który wymaga od nas odrobiny dyscypliny, ale nie generuje dodatkowych kosztów. Dla wielu osób to powrót do dawnych czasów – kiedy odnoszenie butelek było czymś naturalnym. Teraz ten gest ma jeszcze większe znaczenie – dla środowiska, gospodarki i przyszłych pokoleń. Co to oznacza dla producentów i samorządów? System kaucyjny to nie tylko zmiana dla konsumentów. Dla producentów i importerów oznacza to konieczność zorganizowania całej infrastruktury logistycznej: punktów odbioru, transportu, rozliczania i zarządzania przepływem pieniędzy. Polska dołącza tym samym do grona 18 państw Unii Europejskiej, które taki system już wdrożyły. – System kaucyjny to ważny element gospodarki odpadami, ale nie najważniejszy. Kluczowa jest tzw. rozszerzona odpowiedzialność producenta – czyli zasada, że ci, którzy wprowadzają opakowania na rynek, muszą ponosić koszty ich zebrania i zagospodarowania – tłumaczy  w rozmowie z nami Tomasz Uciński. – Kaucja to uzupełnienie tego mechanizmu. Pozwoli wyselekcjonować najczystsze frakcje, takie jak puszki aluminiowe czy butelki PET. Ale oznacza to też, że samorządy stracą część przychodów z recyklingu, a ten ubytek będzie musiał zostać pokryty z budżetów lokalnych, czyli w praktyce z portfeli mieszkańców. Dlaczego to takie ważne? Choć zmiana wymaga wysiłku, jej efekty mogą być ogromne. System kaucyjny radykalnie zwiększa poziom zbierania odpadów – w krajach, które wprowadziły go wcześniej, wskaźniki odzysku sięgają 95–98%. Oznacza to mniej śmieci w lasach, parkach i rzekach, a więcej surowców, które można ponownie wykorzystać. Większa ilość czystych surowców wtórnych to również realne pieniądze – wartość rynku może wzrosnąć nawet o kilkaset milionów złotych rocznie. To także ogromna ulga dla środowiska: mniej surowców pierwotnych, mniejsza emisja CO₂ i realny krok w stronę gospodarki o obiegu zamkniętym, w której „śmieć” staje się surowcem, a nie problemem. Małe gesty, wielkie zmiany Wprowadzenie systemu kaucyjnego to wyzwanie – dla producentów, samorządów i nas, konsumentów. Ale to również szansa, by każdy z nas mógł aktywnie wziąć udział w ochronie środowiska. Zamiast traktować pustą butelkę jak odpad, możemy zacząć patrzeć na nią jak na wartość, którą warto przywrócić do obiegu. A każda taka decyzja – mała i codzienna – zbliża nas do świata, w którym mniej marnujemy i bardziej szanujemy zasoby. Bo jak mówi Tomasz Uciński:– To system, który znamy, rozumiemy i który po prostu działa. System kaucyjny to powrót do dobrych nawyków sprzed lat, ale z nowoczesnym, proekologicznym celem.Wspólnie możemy sprawić, że Polska będzie czystsza, surowce lepiej wykorzystane, a przyszłość – bardziej zielona.