Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Tak mogło już teraz wyglądać centrum Koszalina

Film eWok, film: ekoszalin.pl - 2 Lutego 2024 godz. 9:11
Siedem lat temu ten projekt wygrał miejski konkurs. Do podpisania umowy jednak nie doszło, a sprawa trafiła do sądu. Ostatecznie władze Koszalina uzyskały prawa autorskie do tego projektu. Szkoda, bo już dziś centrum naszego Koszalina mogło tak wyglądać. Dziś prezydent Koszalina, Piotr Jedliński wraca do tematu przebudowy śródmieścia. Na FB napisał: "Niestety kilkadziesiąt lat temu podjęto decyzje o wyburzaniu kamienic i zmianie charakteru śródmieścia. Umożliwiło to powstanie szerokich arterii i 4 pasmowych „autostrad”, które sprawiły, że przejście przez ulice staje się naprawdę poważnym wyzwaniem. Jestem przekonany, że potrzebujemy radykalnych i odważnych zmian. Zmian, które na nowo zwrócą śródmieście koszalinianom. Do centrum trzeba móc wjechać i z niego wyjechać. Obecnie najwygodniejszym rozwiązaniem jest przejazd. Żeby móc coś kupić, musimy mieć możliwość wyjścia z samochodu. Obecnie takie możliwość wzdłuż ulicy zwycięstwa są mocno ograniczone". A tak zwycięski projekt oceniał przed laty koszaliński architekt, Piotr Śmierzewski:   

Koszalin: Światełko do Nieba - rok do roku

Film eWok, fot. i film: FB/Sztab WOŚP Koszalin - 1 Lutego 2024 godz. 7:21
Przed rokiem koszalinianie finał WOŚP spędzali co prawda jak zwykle na Rynku Staromiejskim, ale była to niezwykle skromna impreza. Światełko do nieba bez sceny, koncertu i sztucznych ogni. Przed kilkoma dniami to samo wydarzenie wyglądało już znacznie inaczej. Dlaczego? - Dla mnie to bardzo prosta sprawa - mówi Jakub Kowalik, radny Koalicji Obywatelskiej. - Przed rokiem w Polsce rządziło Prawo i Sprawiedliwość, które jak wiemy zwalczało jak mogło Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. A w koszalińskiej radzie Piotra Jedlińskiego, prezydenta Koszalina wspierali swoimi głosami radni klubu PiS. Nie wiem oczywiście czy doszło do rozmowy Piotra Jedlińskiego z liderem PiS w Koszalinie Pawłem Szefernakerem, czy nie, ale fakt jest taki, że prezydent Jedliński odpuścił sobie finał - wyjaśnia Kowalik. - Inaczej było w tym roku. Kampania samorządowa i ubiegający się o reelekcję Jedliński zadbał o odpowiednią oprawę tej niezwykle popularnej wśród koszalinian imprezy. Dlatego niedzielny finał był "na bogato" - dodaje Kowalik.  Zreszta sami oceńcie. Oba filmy pochodzą z FB Sztabu WOŚP Koszalin:  Rok 2023: I rok 2024: eWok, fot. i film: FB/Sztab WOŚP Koszalin

Koszalin: Światełko do Nieba - rok do roku

Film eWok, fot. i film: FB/Sztab WOŚP Koszalin - 1 Lutego 2024 godz. 7:21
Przed rokiem koszalinianie finał WOŚP spędzali co prawda jak zwykle na Rynku Staromiejskim, ale była to niezwykle skromna impreza. Światełko do nieba bez sceny, koncertu i sztucznych ogni. Przed kilkoma dniami to samo wydarzenie wyglądało już znacznie inaczej. Dlaczego? - Dla mnie to bardzo prosta sprawa - mówi Jakub Kowalik, radny Koalicji Obywatelskiej. - Przed rokiem w Polsce rządziło Prawo i Sprawiedliwość, które jak wiemy zwalczało jak mogło Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. A w koszalińskiej radzie Piotra Jedlińskiego, prezydenta Koszalina wspierali swoimi głosami radni klubu PiS. Nie wiem oczywiście czy doszło do rozmowy Piotra Jedlińskiego z liderem PiS w Koszalinie Pawłem Szefernakerem, czy nie, ale fakt jest taki, że prezydent Jedliński odpuścił sobie finał - wyjaśnia Kowalik. - Inaczej było w tym roku. Kampania samorządowa i ubiegający się o reelekcję Jedliński zadbał o odpowiednią oprawę tej niezwykle popularnej wśród koszalinian imprezy. Dlatego niedzielny finał był "na bogato" - dodaje Kowalik.  Zreszta sami oceńcie. Oba filmy pochodzą z FB Sztabu WOŚP Koszalin:  Rok 2023: I rok 2024: eWok, fot. i film: FB/Sztab WOŚP Koszalin

A. Bodnar: Trzeba przywrócić zaufanie przedsiębiorców do sądów i prokuratury

Film Ala za Newseria.pl - 31 Stycznia 2024 godz. 9:55
– Tym, co istotne z mojego punktu widzenia, jest naprawa sądownictwa, ponieważ bez tego nie będzie pozytywnego klimatu dla inwestycji, w tym także inwestycji zagranicznych. A druga kwestia to odzyskanie publicznego zaufania do prokuratury – mówi minister sprawiedliwości, prokurator generalny i były Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Adam Bodnar, który w miniony weekend odebrał nagrodę specjalną Business Centre Club za swoje działania na rzecz praworządności i stabilności prawa. W Polsce ten ostatni czynnik jest często wymieniany w kontekście barier w prowadzeniu biznesu. Przedsiębiorcy wskazują m.in. na częste zmiany przepisów bez konsultacji z zainteresowanymi branżami oraz krótki okres na przygotowanie do wdrożenia nowego prawa.  Musimy doprowadzić w Polsce do tego, abyśmy już nigdy nie mieli wątpliwości, że wyroki są wydawane przez sądy w prawidłowej obsadzie, przez sędziów, którzy mają pełny mandat do orzekania. Po drugie, trzeba naprawić, odzyskać dla nas wszystkich Trybunał Konstytucyjny. I po trzecie, musimy też spowodować, żeby sądy działały szybko i efektywnie, czyli musimy się skupiać nie tylko na aspektach związanych z instytucjonalnymi gwarancjami niezależności sądów, ale także na tym, aby one funkcjonowały szybko, sprawnie, dobrze, w sposób przewidywalny i odpowiedzialny – mówi agencji Newseria Biznes prof. Adam Bodnar.   Jak wskazuje, stabilność prawa jest kluczowa dla środowiska biznesowego, a poprawa relacji z przedsiębiorcami jest jednym z priorytetów nowego rządu i resortu sprawiedliwości.   – Przedsiębiorcy są absolutnie fundamentem dla naszego funkcjonowania. Myślę, że musimy przywrócić poziom zaufania i zwyczajnej, normalnej, codziennej stabilności w tych relacjach – podkreśla minister sprawiedliwości. – Przedsiębiorcy powinni być partnerami w konsultacjach społecznych jakichkolwiek projektów ustaw i powinniśmy tworzyć takie warunki, żeby przedsiębiorczość mogła się w Polsce rozwijać.   Brak stabilności i jakość tworzonego w Polsce prawa od lat pozostaje jedną z największych bolączek polskich przedsiębiorców i inwestorów zagranicznych. Jak wynika z raportów Grant Thornton („Barometr prawa”), problemem jest m.in. fakt, że sukcesywnie skraca się vacatio legis, czyli czas na przygotowanie się firm do zmian. Obecnie przeciętna ustawa gospodarcza wchodzi w życie już po 31 dniach od opublikowania, a rozporządzenie – po siedmiu dniach. Niepokojącym trendem jest też to, że na etapie prac parlamentarnych do projektów dodawane są wrzutki, które mają istotne znaczenie, a mimo to nie są poddawane konsultacjom publicznym i ocenie skutków regulacji. Aż 42 proc. rządowych ustaw, które zostały uchwalone w 2022 roku, nie miało udokumentowanych konsultacji publicznych, a tylko w przypadku 15 proc. rząd odniósł się do zgłoszonych uwag. Wszystko to – w połączeniu z nieprzewidywalnością działania organów państwa – obniża poziom bezpieczeństwa prawnego przedsiębiorców, co z kolei ma wpływ na dynamikę rozwoju polskiej gospodarki.   – Tym, co istotne z mojego punktu widzenia, jest naprawa sądownictwa, ponieważ bez tego nie będzie pozytywnego klimatu dla inwestycji, w tym także inwestycji zagranicznych. A druga taka rzecz, na której mi bardzo zależy, to odzyskanie publicznego zaufania do prokuratury. Prokuratura jest bardzo ważnym organem w funkcjonowaniu państwa, natomiast ona musi się zajmować ściganiem przestępczości, staniem na straży praworządności. To nie może być organ upolityczniony, który wykonuje jakieś zlecenia polityczne czy instrumentalnie wykorzystuje prawo. A niestety zdarzało się tak, że prokuratura wykorzystywała to prawo do prześladowania przedsiębiorców – mówi prof. Adam Bodnar.   W prokuraturze trwają aktualnie duże zmiany organizacyjne i kadrowe zainicjowane przez nowe kierownictwo resortu sprawiedliwości. Nowy minister i zarazem prokurator generalny na podstawie analiz prawnych ustalił, że Dariusz Barski został niesłusznie przywrócony do służby cywilnej w 2022 roku, co pozwoliło mu wówczas zająć stanowisko prokuratora krajowego. Teraz p.o. prokuratora krajowego został Jacek Bilewicz. W tym tygodniu odwołanych zostało też kolejnych czterech prokuratorów okręgowych i sześciu prokuratorów regionalnych. Resort w komunikacie wskazał na „konsekwentny program zmian w prokuraturze, mający na celu przywrócenie tej służby obywatelom”.   – W każdej dziedzinie – niezależnie od tego, czy to będzie egzekucja roszczeń, czy to będzie naprawa sądów, funkcjonowanie prokuratury, działanie Funduszu Sprawiedliwości, czy współpraca międzynarodowa – będziemy się starali służyć obywatelom. Przedsiębiorcy są dla nas ważni jako partner do dyskusji i wskazywania tych rozwiązań, które należałoby w Polsce wprowadzić, aby nasz system prawny naprawić. Spójrzmy chociażby na rejestry sądowe – z punktu widzenia przedsiębiorców to jest bardzo ważne, żeby te rejestry działały szybko, sprawnie i w taki sposób, aby przedsiębiorcy mogli szybko swoje różne roszczenia w tych rejestrach zapisywać. To jest jedna z takich małych rzeczy, ale fundamentalna z punktu widzenia codziennego biznesu – mówi minister sprawiedliwości.   Prof. Adam Bodnar odebrał w miniony weekend nagrodę specjalną w konkursie Lider Polskiego Biznesu, którego organizatorem jest Business Centre Club. Został doceniony m.in. za jego wcześniejsze działania jako Rzecznik Praw Obywatelskich na rzecz praworządności i stabilności prawa – warunków niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania i rozwoju polskiej przedsiębiorczości, a także za znaczący wkład w przestrzeganie praw obywatelskich oraz skuteczne budowanie w Polsce społeczeństwa obywatelskiego.   – Ta nagroda jest docenieniem całego pokolenia prawników i prawniczek, którzy w ostatnich latach walczyli o odzyskanie praworządności, ja byłem tylko jedną z takich osób. Mieliśmy wielu fantastycznych prawników pracujących w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, którzy mnie wspomagali w tym dziele. Warto tu też docenić różne organizacje pozarządowe. Tak więc ta nagroda jest tak naprawdę wyrazem podziękowania dla całej pracy, którą staraliśmy się wykonać, żeby przekonać społeczeństwo, dlaczego to jest ważne z punktu widzenia funkcjonowania demokratycznego państwa. Natomiast dla mnie ta nagroda jest też kredytem zaufania ze strony przedsiębiorców, jeśli chodzi o to, co powinno się w Polsce zrobić, w jaki sposób ten wymiar sprawiedliwości naprawiać – mówi prof. Adam Bodnar.   Obok Adama Bodnara nagrodę specjalną Business Centre Club otrzymał również ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, Mark Brzezinski, za zasługi dla wzmacniania i rozwoju polskiej przedsiębiorczości i działania na rzecz pogłębiania więzi transatlantyckich. BCC przyznaje nagrody specjalne konkursu Lider Polskiego Biznesu wybitnym osobistościom spoza środowiska przedsiębiorców, które istotnie przyczyniają się do rozwoju przedsiębiorczości i gospodarki rynkowej w Polsce. Dotychczas otrzymali je m.in.: Margaret Thatcher, Angela Merkel, George Bush, Jerzy Buzek,  Madeleine Albright, Jacques Chirac, Lech Wałęsa, Tony Blair, Bronisław Geremek  i ks. Adam Boniecki.  

Kaskaderka z Koszalina: Zdejmuję kask, by pokazać, że jestem kobietą

Film Art za Betclic - 20 Stycznia 2024 godz. 8:55
Zaledwie kilka kobiet w Polsce uprawia stunt driving – niebezpieczną dyscyplinę kaskaderską, która polega na wykonywaniu akrobacji samochodem. Tylko jedna specjalizuje się w jeździe na dwóch kołach, co potrafi jedynie parę pań na całym świecie. To pochodząca z Koszalina Nela Adamczewska – bohaterka najnowszego filmu Betclic Studios. Krótkometrażową produkcję o jej fascynującej pracy można już obejrzeć na platformie i kanale YouTube bukmachera. Przygoda Neli Adamczewskiej z występami kaskaderskimi rozpoczęła się od zajęć akrobatycznych. Później zajmowała się kuglarstwem i pokazami fireshow. Pracowała w niemieckich i czeskich rewiach kaskaderskich, a obecnie jej występy można podziwiać w największym parku rozrywki w Polsce – Energylandii w Zatorze. Adamczewska jest jedyną kobietą w ekipie Energylandia Extreme, a także jedną z kilku w Polsce zajmujących się stunt drivingiem. Publiczność zwykle nie zdaje sobie sprawy, że jeden z kaskaderów wykonujących niesamowite akrobacje z wykorzystaniem auta – na przykład spacer po karoserii w trakcie jazdy bokiem na dwóch kołach – to tak naprawdę „ona”, kaskaderka. Do czasu. – Dlatego po występach zdejmuję kask, by pokazać, że jestem kobietą – mówi w najnowszym filmie Betclic Studios. Krótkometrażowy film o Neli Adamczewskiej zrealizowany został w ramach konkursu dla młodych twórców Papaya New Directors na zlecenie Betclic Studios. To dom produkcyjny i platforma wideo wiodącej marki bukmacherskiej w Polsce. Na platformie znaleźć można produkcje dokumentalne o inspirujących postaciach, historiach ludzi, którzy mieli odwagę, by wybrać w życiu swój kurs. Losy Adamczewskiej świetnie wpasowują się w ten koncept. – Przy tym dokumencie postawiłem na proces. Zależało mi, żeby finalna forma była wynikiem naszej współpracy i relacji, którą zbudowaliśmy. Nela kompletnie łamie stereotypy i żyje według własnych zasad. Dopiero po spędzeniu pełnego dnia na arenie zrozumiałem, jakim niewiarygodnym wyczynem jest inspirowanie publiki swoimi wyczynami kaskaderskimi, a jednocześnie posiadanie rodziny, w którą tak mocno angażuje się Nela. To utwierdza siłę kobiet jeszcze dosadniej – mówi Michał Korzewski, reżyser dokumentu. Film o Neli Adamczewskiej obejrzeć można za darmo na platformie Betclic Studios i kanale YouTube Betclic. – Stworzyliśmy Betclic Studios z myślą o opowiadaniu dokładnie takich historii, jak ta Neli. Jej praca jest jedyna w swoim rodzaju. Nela idąc w życiu wyznaczoną przez siebie ścieżką wykazała się niezwykle ciekawą wizją, pomysłowością oraz odwagą. Bardzo cieszymy się z powstania tej produkcji i trzymamy kciuki za dalszy rozwój jej wyjątkowej kariery – powiedział Bartłomiej Płoskonka, country manager Betclic.

Przyspieszają prace nad obowiązkowym czipowaniem psów i kotów

Film Ala za Newwseria.pl - 17 Stycznia 2024 godz. 11:58
Komisja Europejska zdecydowała o nowelizacji unijnych przepisów w sprawie dobrostanu zwierząt. Nowe rozwiązania dotyczą m.in. obowiązku czipowania czworonogów, powstawania baz danych na ich temat oraz praktyk hodowlanych. Do 12 marca br. trwają konsultacje zaproponowanych przepisów. Na gruncie krajowym także powstał projekt ustawy dotyczący obowiązkowego znakowania psów i kotów oraz utworzenia ogólnopolskiego rejestru. Takie rozwiązanie ma pomóc walczyć z bezdomnością zwierząt, skutecznie wykrywać i zwalczać pseudohodowle, a także karać osoby odpowiedzialne za znęcanie się nad zwierzętami. Z raportu FEDIAF (European Pet Food Industry Federation) wynika, że obecnie niemal połowa gospodarstw domowych w UE (91 mln) ma zwierzę domowe. Najpopularniejszym zwierzęciem domowym w Europie są koty (127 mln) mieszkające w 26 proc. gospodarstw domowych i psy (104 mln) w 25 proc. gospodarstw domowych. – Mam nadzieję, że obowiązkowe będzie powszechne czipowanie psów i kotów. Prace w zakresie przygotowania odpowiednich przepisów toczą się zarówno na szczeblu unijnym, jak i na szczeblu krajowym. Jeżeli chodzi o kwestie unijne, został przedstawiony w grudniu projekt rozporządzenia, który dotyczy hodowli psów i kotów oraz schronisk dla zwierząt, obrotu tymi zwierzętami oraz obowiązku ich znakowania, w tym stworzenia państwowej bazy zwierząt oznakowanych – mówi agencji Newseria Biznes dr Agnieszka Gruszczyńska, prawniczka stowarzyszenia Prawnicy na rzecz Zwierząt. Unia Europejska do tej pory nie zajmowała się zwierzętami domowymi, z wyjątkiem sytuacji szczególnych, takich jak wykorzystywanie psów i kotów do celów naukowych, zasady transportu i kwestia środków zapobiegających rozprzestrzenianiu się wścieklizny. Nowe przepisy miałyby unormować kwestie związane z dobrostanem czworonogów, wprowadzają również rygorystyczne wymogi w zakresie ich identyfikowalności. – Nie wiemy jeszcze, jak będzie brzmiała wersja ostateczna rozporządzenia unijnego i kiedy zostanie ono przyjęte, jednak Komisja zaproponowała trzyletnie vacatio legis. Akt ten będzie w Polsce obowiązywał bezpośrednio, co oznacza, że nie wymaga wprowadzenia prawa krajowego implementującego jego normy – mówi dr Agnieszka Gruszczyńska. Od momentu wejścia przepisów w życie psy i koty utrzymywane w schroniskach oraz w hodowlach, także w sklepach (w Polsce obowiązuje zakaz obrotu psami i kotami w sklepach) na terenie UE będą musiały być oznakowane i zarejestrowane przez lekarza weterynarii albo odpowiednio wykwalifikowaną osobę na jego odpowiedzialność. Równolegle powstanie w każdym państwie członkowskim baza danych, między którymi będzie można wymieniać informacje na poziomie unijnym. Według raportu Eurogroup for Animals „Illegal Pet Trade: Game Over” nawet 98 proc. obywateli UE uważa, że ​​wszystkie koty i psy w Europie powinny być identyfikowane za pomocą mikroczipa, a dane ich właścicieli rejestrowane w bazie danych. – Jeżeli chodzi o prawo polskie, mamy nadzieję, że przepisy takie zostaną przyjęte w najbliższym czasie i że to vacatio legis nie będzie dłuższe niż kilka miesięcy. Obowiązek ten na pewno powinien zostać wprowadzony, a to, do którego momentu wszyscy mają zarejestrować swoje psy i koty, będzie jeszcze ustalane, co wynika także z konieczności stworzenia bazy –wskazuje prawniczka. – Moim zdaniem jest to bardzo istotny etap do tworzenia skutecznej ochrony zwierząt w Polsce między innymi przed bezdomnością. Ekspertki stowarzyszenia Prawnicy na rzecz Zwierząt w ramach działań kampanii społecznej PiESEL, prowadzonej przez kilka organizacji i osoby niezrzeszone, przygotowały ustawę dotyczącą obowiązkowego znakowania psów i kotów oraz utworzenia państwowego rejestru, ogólnopolskiej bazy danych. Przewiduje ona także utworzenie funduszu na rzecz zapobiegania bezdomności zwierząt. Projekt został w ubiegłym tygodniu przedstawiony na spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt, Praw Właścicieli Zwierząt oraz Rozwoju Polskiego Rolnictwa. Posłowie zwrócili się do ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego o wprowadzenie stosownego projektu ustawy do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów oraz o podjęcie w porozumieniu z ministrem rolnictwa prac na rzecz utworzenia Centralnego Rejestru Oznakowanych Zwierząt Domowych. Nowe przepisy zwiększyłyby ochronę czworonogów przed bezdomnością i porzuceniem przez opiekuna. Odciążyłyby także finansowo gminy w zakresie realizacji obowiązków wynikających z programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi i zapobiegania bezdomności zwierząt. W Polsce, jak wskazuje raport Głównego Lekarza Weterynarii, na koniec 2022 roku w schroniskach przebywało ponad 84 tys. psów i ok. 34 tys. kotów. – Teraz wszystkie obowiązki w tym zakresie zostały przekazane gminom, a tak naprawdę unikają ich opiekunowie – podkreśla dr Agnieszka Gruszczyńska. – Oczywiście niektórzy odpowiedzialni właściciele sami oznakowali swoje zwierzęta, ale z kolei nie ma jednej państwowej bazy. Ważne jest to, by obowiązek znakowania ciążył też na opiekunach zwierząt. Jeśli ktoś chce się opiekować psem czy kotem, powinien też być odpowiedzialny za sytuację, w której takie zwierzę zginie. Po drugie, jeżeli chodzi o obrót zwierzętami, trudno jest go kontrolować, jeżeli nie możemy ustalić, które zwierzę jest które. Ta sama sytuacja jest też w schronisku. Zwierzęta muszą być oznakowane, obecnie na podstawie rozporządzenia ministra w schroniskach takie znakowanie jest obligatoryjne, ale ponownie – nie ma jednej państwowej bazy. Zmiany mają także ułatwić pracę inspektorom weterynaryjnym i mogłyby zmniejszyć częstotliwość przeprowadzanych kontroli w schroniskach. Krajowa baza zwierząt oznakowanych ułatwi także kontrolę nad obowiązkiem szczepień chorobom zakaźnym. Ekspertka wskazuje, że nowe prawo mogłoby też pomóc walczyć z pseudohodowlami. – W zakresie funkcjonowania hodowli psów i kotów w Polsce mamy kilka problemów. Pierwsza rzecz – które obecnie hodowle są faktycznie legalne, a które nie i które zwierzęta są rasowe, a które nie. W związku z tym mamy wiele problemów ze źle prowadzonymi, niekontrolowanymi hodowlami, w których zwierzęta nie mają zapewnionego odpowiedniego poziomu dobrostanu. Co za tym idzie, jest też problem ze zwierzętami sprzedawanymi do innych krajów, i na to właśnie zwróciła uwagę Komisja Europejska, przygotowując projekt rozporządzenia. Dlatego na pewno również niezbędne jest wprowadzenie przepisów dotyczących hodowli psów i kotów – przekonuje prawniczka. – Były takie propozycje, przygotowane jeszcze w poprzednich kadencjach, nie ujrzały jednak światła dziennego. Ponadto konieczne jest, by przepisy te uzupełniały właściwie normy rozporządzenia UE. Jak informuje stowarzyszenie Otwarte Klatki, w przyjętym przez KE projekcie rozporządzenia znalazły się zapisy o poprawie praktyk hodowlanych, w szczególności poprzez wymóg uzyskania przez hodowców zgody właściwych organów i  zezwolenia wydawanego dopiero po inspekcji. Obowiązkiem władz będzie stworzenie publicznego wykazu zatwierdzonych ośrodków, natomiast hodowcy będą musieli uzyskać certyfikat potwierdzający przebycie obowiązkowego szkolenia. Wytyczne te będą obowiązywały również w przypadku psów i kotów importowanych spoza UE. Projekt reguluje też kwestię handlu zwierzętami w internecie, chociaż – zdaniem ekspertów – ten obszar wymaga jeszcze poprawy i zapewnienia lepszych środków bezpiecznej sprzedaży i kupna zwierząt online. Dane z raportu EU Dog & Cat Alliance „Online pet advertising in the EU: the cost continues to rise” potwierdzają, że w krajach, gdzie rynki są w dużej mierze nieuregulowane, sprzedaż psów i kotów kwitnie w dużej mierze w internecie. Jak szacuje KE, ten kanał odpowiada za 60 proc. handlu. – Spotykam się z opiniami, że sprzedaż online psów lub kotów powinna być zabroniona. Ale warto pamiętać o tym, że w Polsce obecnie psy lub koty mogą być wprowadzane do obrotu wyłącznie w miejscach chowu lub hodowli, więc sprzedaż online jest wyłącznie ofertą, informacją o tym, jakie zwierzę jest w hodowli. Ono i tak musi być odebrane osobiście – podkreśla dr Agnieszka Gruszczyńska. – Oferta w internecie nie zmienia więc sposobu zakupu. Należy więc się zastanowić, jak miałby wyglądać taki zakaz, a więc jakie działania mają być zabronione. Prawdopodobnie w ramach prac na szczeblu unijnym problemem, który ma być rozwiązany, jest sytuacja dokonywania zakupu przez internet i wysyłki zwierzęcia, bo przecież nie chodzi o brak możliwości informowania przez schroniska, jakie zwierzęta się w nim znajdują. Zresztą ta ostatnia działalność umożliwia również odnalezienie dzięki zdjęciu swojego zwierzęcia, które trafiło do schroniska.  Ekspertka przekonuje, że w Polsce konkretne przepisy powinny zostać uchwalone jak najszybciej. – O znakowaniu zaczynamy rozmawiać, bo zaczyna się nowa kadencja. Konieczne jest także uregulowanie prowadzenia hodowli psów i kotów. Na pewno przed nami długie rozmowy i dyskusje, co można, czego nie można, jak powinny być hodowle rejestrowane, czy powinien być związek hodowli regulowany ustawą, czy też inna metoda, czy po prostu każda hodowla powinna być zarejestrowana w rejestrze prowadzonym przez np. ministra – mówi prawniczka stowarzyszenia Prawnicy na rzecz Zwierząt.