Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Sonda: Głosuj na swojego kandydata

Film Ala, film: FB/Barbara Grygorcewicz - 19 Września 2023 godz. 9:04
Trwa nasza wyborcza zabawa. Zapraszamy wszystkich do głosowania - tak jak w prawdziwych wyborach parlamentarnych - na swojego kandydata. W artykule "Sonda: Wybory 2023 z ekoszalin.pl" publikujemy listy komitetów wyborczych i wszystkich kandydatów na posłów.  Wejdź i zagłosuj! Lista nr 1: KW BEZPARTYJNI SAMORZĄDOWCY Lista nr 2: KKW TRZECIA DROGA PSL-PL2050 SZYMONA HOŁOWNI Lista nr 3: KW NOWA LEWICA Lista nr 4: KW PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ Lista nr 5: KW KONFEDERACJA WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ Lista nr 6: KKW KOALICJA OBYWATELSKA PO .N IPL ZIELONI Lista nr 7: KW POLSKA JEST JEDNA Okręg wyborczy numer 100 w wyborach do Senatu w 2023 r.   Barbara Grygorcewicz, kandydatka na posłankę  KKW KOALICJA OBYWATEL SKA PO .N IPL ZIELONI właśnie opublikowała swój spot wyborczy.

Manipulacje wyborcze: Jak i dlaczego ustawia się sondaże

Film Ala z mat. inf. - 18 Września 2023 godz. 7:18
Koalicja Obywatelska wygrywa wybory w Wieruszowie, zdobywająca 34,08 proc. głosów. Wynik prawyborów karze krytycznie spojrzeć na większość publikowanych sondaży. Po co się w ogóle robi i jak one wpływają na wyborców? Jak możemy dowiedzieć się z oficjalnej strony gminy Wieruszów na Facebooku, frekwencja wynosiła 19,27 proc. Oto szczegółowe dane:  liczba uprawnionych do głosowania — 11 tys. 184 liczba wydanych kart do głosowania — 2 tys. 155 liczba kart wyciągniętych z urny — 2 tys. 150 liczba oddanych głosów ważnych — 2 tys. 110 liczba głosów nieważnych — 40   Inne sondaże także potwierdzają przewagę wyborczą KO:  Political Changes     Jarek Kościelny na X: KO wygrywa również zdecydowanie w naszym, 40 okręgu:   Tymczasem niewiarygodne, co pokazał CBOS. Z wyników rządowej sondażowni CBOS  wynika, że Prawo i Sprawiedliwość może liczyć na ogromne poparcie, zostawiając daleko w tyle Koalicję Obywatelską. Wydaje się, że pracownia poszła na całość. Najnowszy sondaż dał bowiem partii Jarosława Kaczyńskiego aż 36 proc. poparcia. Równolegle Koalicja Obywatelska pod przywództwem Donalda Tuska może liczyć jedynie na 18 proc. głosów. Według tej sondażowni Trzecia Droga, czyli Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Polska 2050 zanotowały najniższe dotychczas poparcie. Głos na nich ma chcieć oddać jedynie 4 proc. ankietowanych. Tymczasem, koalicja musiałaby uzyskać 8 proc., żeby wprowadzić własną reprezentację do parlamentu. Głos na Bezpartyjnych Samorządowców chce oddać 2 proc. Polek i Polaków. Ostatnie miejsce zajęło ugrupowanie Polska Jest Jedna. Ich chce poprzeć 1 proc. uczestników badania. Aż 23 proc. ankietowanych miało nie zdecydować, kogo poprzeć w wyborach. Ankieterom rządowego ośrodka wyszło w badaniu, że aż 83 proc. respondentów zamierza wziąć udział w wyborach, a 11 proc. osób rozważa, czy pójść do urn, czy nie. Jedynie 6 proc. Polaków z pewnością nie zamierza wziąć udziału w głosowaniu. Natomiast Marcin Palade na portalu X udostępnił; taki sondaż: Według niego sondaż senacki wygląda następująco:    Ogólnopolska Grupa Badawcza postanowiła zatem sprawdzić wiarygodność sondaży i sporządziła "Raport sondaży". Dzięki niemu powstała taka lista:     Sondażowa dezinformacja jest jedną z podstawowych kategorii manipulacji wyborczych. Opowiada o tym dość szeroko na YouTubie dziennikarz Jan Piński w materiale " Sondaże Kaczyńskiego. Kim jest Marcin Duma i firma IBRiS, która wychwala Obajtka? Piński, Szwejgiert". Zapoczątkowana przez Amerykański Instytut Opinii Publicznej George Gallupa epoka profesjonalnych sondaży oparta została na zasadzie doboru reprezentatywnej próby respondentów, a nie na pytaniu nawet dużej ich liczby. I tu tkwi diabeł. Każda z sondażowni dobiera tak respondentów, by zadowolony z jej usług był zleceniodawca. Dlaczego zatem wiedząc, że te badania są mało wiarygodne zarówno ogólnopolskie media jak i partie posługują się nimi? Odpowiedź jest bardzo prosta. Media już dawno zauważyły, że wyborcy bardziej niż nim wierzą wynikom badań! A politycy, a dokładniej członkowie ich sztabów wyborczych wzięli sobie głęboko do serca naukę płynącą z badań włoskiego socjologa Poalo Manciniego ( Systemy medialne. Trzy modele mediów i polityki" ) mówiącą, że "każdy z nas łatwo utożsamia się ze zwycięzcą". Mówiąc obrazowo: nasi siatkarze zdobyli tytuł mistrzów Europy, a my mówimy "jesteśmy, zostaliśmy mistrzami!".   "Podstawową przyczyną tego zjawiska jest udoskonalenie istniejących i pojawienie się całkiem nowych narzędzi manipulowania zarówno wynikami głosowania, jak i wynikiem wyborów. Dzięki komunikacji sieciowej, big data, psychografii i mikrotargetowaniu behawioralnemu oraz sztucznej inteligencji politycy zdobyli nową broń. I nie wahają się jej używać w grze prowadzonej z wyborcami. Z demokracją nie ma to jednak nic wspólnego." twierdzi z kolei w swojej książce " Manipulacje wyborcze" Waldemar Wojtasik.    Manipulacja wyborcą Nie zdajemy sobie w ogóle sprawy z tego, że jesteśmy manipulowani. Ba, gdy ktoś nam o tym mówi odpowiadamy sobie w duszy: "ja manipulowany?" Nie, nikt mnie nie jest w stanie zmanipulować". A jednak... Manipulację należy rozumieć jako przyjmowanie danego poglądu w sytuacji, w której nie mamy świadomości, iż został on nam narzucony.  W psychologi popularny jest system NLP. NLP to skrót od angielskich słów „neuro-linguistic programming”, co oznacza programowanie neurolingwistyczne. W praktyce to techniki pomagające w prowadzeniu skutecznej komunikacji z odbiorcami. Zupełnie inny, oparty na "otworzeniu się" i "mówienia tylko prawdy" system stworzył Piotr Tymochowicz i nazwał go  "Komunikat Otwarty" i włączył do ogólnego projektu qlogos.  Wiemy już, że istnieją różne typy manipulacji w polityce. Zbigniew Przybyłek w pracy " Manipulacje jako element kultury politycznej " podaje: "wyróżniamy manipulacje medialne, sondażowe (celowo nierzetelne interpretowanie danych), wizerunkowe – np. kreowanie polityka na łagodnego przed wyborami lub ośmieszanie polityka z przeciwnej opcji poprzez pokazywanie tylko kompromitujących go materiałów, wyborcze – np. skłamanie kandydata przed wyborami (choć w opinii części badaczy kłamstwo wykracza poza granice manipulacji), informacyjne – np. zatajenie jakichś danych czy manipulacje prawne – np. stanowienie korzystnych przepisów dla ustanawiającego lub jego znajomych, czy rodziny. Inną, sekwencyjną techniką manipulacji nazywaną „drzwiami w twarz” jest to, gdy najpierw wystosowujemy większą prośbę i spotykamy się z odmową, a następnie wystosowujemy prośbę „mniejszą”, czyli cel jaki chcemy osiągnąć. Np. znajomy polityk prosi o zebranie 40 podpisów pod jego kandydaturą, a dana osoba nie ma ochoty tego robić. W tej sytuacji polityk prosi, by zebrać ich 10 (dał „prezent” w postaci 30 podpisów mniej do zebrania) i otrzymuje on zgodę na zebranie tej mniejszej liczby podpisów. Jeszcze inną metodą manipulacji jest stosowanie cytatów. Polega ona na przytaczaniu słów np. osób które nie istnieją.  Wyniki badań opinii publicznej są tak atrakcyjnym tematem – stając się dla redakcji podstawą do kreowania „newsów”, jak i późniejszych ich analiz, prognoz i debat. W ten sposób kształtowane są poglądy Polaków. Tak tworzy się „opinia publiczna”, rozumiana jako „wypowiedzi ludzi na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia, a ich sądy opierają się na tym, czego dowiedzą się z mediów”. Te opinie powtarzają oni ankieterom. Opracowywane są wyniki… Koło się zamyka.    

Reprezentacja Polski pokonała 3:1 Słowenię i po 14 latach ponownie awansowała do finału mistrzostw Europy

Film Art za CEV, film: Czytelnik, CEV - 14 Września 2023 godz. 20:44
Reprezentacja Słowenii była zmorą polskich siatkarzy w ostatnich edycjach mistrzostw Europy eliminując Biało-Czerwonych głównie w półfinale. Rok 2023 przyniósł jednak złamanie tej klątwy. Biało-Czerwoni rozpoczęli wprawdzie od porażki w pierwszym secie, ale w trzech kolejnych okazali się już lepsi i tym samym awansowali do wielkiego finału. Polscy siatkarze rozegrają finał mistrzostw Europy w sobotę 16 września o godzinie 21:00. Mecz rozegrany zostanie w hali w Rzymie. Transmisję TV będzie można oglądać na kanach TVP oraz Polsatu. Rywalem Polaków będą Włosi, którzy ograli Francuzów 3:0. W hali dopingowali Biało-Czerwonych m.in. koszalinianie. Oto ich nagranie wideo:  Słowenia czterokrotnie w historii mistrzowskich imprez zamykała drogę Polsce do gry w ścisłych finałach. Tym razem to podopieczni trenera Nikoli Grbicia staną przed szansą gry o najwyższe trofeum starego kontynentu. Po czterosetowym wyczerpującym pojedynku mogą się cieszyć z przełamania słoweńskiego przeciwnika i ponownie zobaczymy ich na boisku w sobotni wieczór w Rzymie. Trzykrotni wicemistrzowie Europy (2015, 2019, 2021) rozpoczęli dzisiejszy mecz zagrywką, jednak to Wilfredo Leon kończąc atak z wysokiej piłki dał Polsce inaugurujący punkt. Od samego początku spotkanie było bardzo wyrównane (3:3,6:6, 9:9, 11:11) i po obu stronach siatki widać było dobrą grę obronną i doskonałą asekurację. Nerwowość w obu drużynach widoczna była w polu serwisowym – niestety Słoweńcy popełnili mniej błędów w tym elemencie. Pierwszy czas dla Słoweńców (14:12) nie przyniósł spodziewanej poprawy gry natychmiast, ale wpłynął na liczbę błędów własnych w naszym zespole i ponowne wyrównanie wyniku (16:16, 19:19). Przy stanie 20:20 na boisku pojawił się Tomasz Fornal za Wilfredo Leona, aby wzmocnić linię przyjęcia i obrony, a po stronie słoweńskiej Nik Mujanovic za rozgrywającego Gregora Ropreta na podwyższenie bloku. Do samego końca pierwszej partii widzieliśmy grę punkt za punkt. Zbyt duża liczba niewymuszonych błędów nie pozwoliła Biało-Czerwonym cieszyć z wygranej w  końcówce – ostatecznie set zakończył się 23:25 dla Słowenii. Od pierwszych akcji drugiego seta wróciła do naszej gry nerwowość w przyjęciu, co znacząco utrudniło skuteczne wyprowadzenie ataku. Przy stanie 2:6 trener Nikola Grbić poprosił o czas dla naszego zespołu – po powrocie na boisko Słoweńcy popełniali więcej niewymuszonych błędów i dzięki temu na tablicy wyników pojawiło się wyrównanie 6:6. Po błędzie zagrywki dobrze znanego polskim kibicom Alena Pajenka (7:7), Biało-Czerwoni kolejnym blokiem (Aleksander Śliwka, Norber Huber), atakiem Wilfredo Leona z pipe’a zaczęli wychodzić na prowadzenie (12:9). Nie pomógł czas dla pochodzącego z Rumunii szkoleniowca naszych dzisiejszych rywali – do swoich dzisiejszych zdobyczy dopisał kolejne punkty Wilfredo Leon w bloku, skutecznym ataku w kontrze oraz Jakub Kochanowski atakując ze środka (15:11). Na chwilę zatrzymał rozpędzonych Polaków kapitan Słowenii Tine Urnaut, ale już po chwili zobaczyliśmy Wilfredo Leona punktującego z niewygodnej piłki na lewym skrzydle oraz z zagrywki (17:12). Do końca drugiego seta, mimo wyrównanej gry, Biało-Czerwoni kontrolowali jego przebieg. Na boisku ponownie pojawił się Tomasz Fornal w linii przyjęcia. Słoweńcy tym razem zwiększyli liczbę błędów w polu serwisowym (Urnaut, Mozic, Cibulj). Także błędem Słowenii zakończył się cały drugi set (25:21).   Skład reprezentacji Polski: Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Wilfredo Leon, Jakub Kochanowski, Norbert Huber, Paweł Zatorski (L) oraz: Tomasz Fornal, Kamil Semeniuk, Bartosz Kurek, Grzegorz Łomacz, Karol Kłos, Bartosz Bednorz, Jakub Popiwczak. Trener: Nikola Grbić. Skład reprezentacji Słowenii: Gregor Ropret, Alen Pajenk, Jan Kozamernik, Tine Urnaut, Klemen Cebulj, Rok Mozic, Jani Kovacic (L) oraz: Nik Mujanovic, Uros Paninsic, Rok Bracko, Saso Stalekar, Danijel Koncija, Ziga Stern. Trener: Gheorghe Cretu.        

Reprezentacja Polski pokonała 3:1 Słowenię i po 14 latach ponownie awansowała do finału mistrzostw Europy

Film Art za CEV, film: Czytelnik, CEV - 14 Września 2023 godz. 20:44
Reprezentacja Słowenii była zmorą polskich siatkarzy w ostatnich edycjach mistrzostw Europy eliminując Biało-Czerwonych głównie w półfinale. Rok 2023 przyniósł jednak złamanie tej klątwy. Biało-Czerwoni rozpoczęli wprawdzie od porażki w pierwszym secie, ale w trzech kolejnych okazali się już lepsi i tym samym awansowali do wielkiego finału. Polscy siatkarze rozegrają finał mistrzostw Europy w sobotę 16 września o godzinie 21:00. Mecz rozegrany zostanie w hali w Rzymie. Transmisję TV będzie można oglądać na kanach TVP oraz Polsatu. Rywalem Polaków będą Włosi, którzy ograli Francuzów 3:0. W hali dopingowali Biało-Czerwonych m.in. koszalinianie. Oto ich nagranie wideo:  Słowenia czterokrotnie w historii mistrzowskich imprez zamykała drogę Polsce do gry w ścisłych finałach. Tym razem to podopieczni trenera Nikoli Grbicia staną przed szansą gry o najwyższe trofeum starego kontynentu. Po czterosetowym wyczerpującym pojedynku mogą się cieszyć z przełamania słoweńskiego przeciwnika i ponownie zobaczymy ich na boisku w sobotni wieczór w Rzymie. Trzykrotni wicemistrzowie Europy (2015, 2019, 2021) rozpoczęli dzisiejszy mecz zagrywką, jednak to Wilfredo Leon kończąc atak z wysokiej piłki dał Polsce inaugurujący punkt. Od samego początku spotkanie było bardzo wyrównane (3:3,6:6, 9:9, 11:11) i po obu stronach siatki widać było dobrą grę obronną i doskonałą asekurację. Nerwowość w obu drużynach widoczna była w polu serwisowym – niestety Słoweńcy popełnili mniej błędów w tym elemencie. Pierwszy czas dla Słoweńców (14:12) nie przyniósł spodziewanej poprawy gry natychmiast, ale wpłynął na liczbę błędów własnych w naszym zespole i ponowne wyrównanie wyniku (16:16, 19:19). Przy stanie 20:20 na boisku pojawił się Tomasz Fornal za Wilfredo Leona, aby wzmocnić linię przyjęcia i obrony, a po stronie słoweńskiej Nik Mujanovic za rozgrywającego Gregora Ropreta na podwyższenie bloku. Do samego końca pierwszej partii widzieliśmy grę punkt za punkt. Zbyt duża liczba niewymuszonych błędów nie pozwoliła Biało-Czerwonym cieszyć z wygranej w  końcówce – ostatecznie set zakończył się 23:25 dla Słowenii. Od pierwszych akcji drugiego seta wróciła do naszej gry nerwowość w przyjęciu, co znacząco utrudniło skuteczne wyprowadzenie ataku. Przy stanie 2:6 trener Nikola Grbić poprosił o czas dla naszego zespołu – po powrocie na boisko Słoweńcy popełniali więcej niewymuszonych błędów i dzięki temu na tablicy wyników pojawiło się wyrównanie 6:6. Po błędzie zagrywki dobrze znanego polskim kibicom Alena Pajenka (7:7), Biało-Czerwoni kolejnym blokiem (Aleksander Śliwka, Norber Huber), atakiem Wilfredo Leona z pipe’a zaczęli wychodzić na prowadzenie (12:9). Nie pomógł czas dla pochodzącego z Rumunii szkoleniowca naszych dzisiejszych rywali – do swoich dzisiejszych zdobyczy dopisał kolejne punkty Wilfredo Leon w bloku, skutecznym ataku w kontrze oraz Jakub Kochanowski atakując ze środka (15:11). Na chwilę zatrzymał rozpędzonych Polaków kapitan Słowenii Tine Urnaut, ale już po chwili zobaczyliśmy Wilfredo Leona punktującego z niewygodnej piłki na lewym skrzydle oraz z zagrywki (17:12). Do końca drugiego seta, mimo wyrównanej gry, Biało-Czerwoni kontrolowali jego przebieg. Na boisku ponownie pojawił się Tomasz Fornal w linii przyjęcia. Słoweńcy tym razem zwiększyli liczbę błędów w polu serwisowym (Urnaut, Mozic, Cibulj). Także błędem Słowenii zakończył się cały drugi set (25:21).   Skład reprezentacji Polski: Marcin Janusz, Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Wilfredo Leon, Jakub Kochanowski, Norbert Huber, Paweł Zatorski (L) oraz: Tomasz Fornal, Kamil Semeniuk, Bartosz Kurek, Grzegorz Łomacz, Karol Kłos, Bartosz Bednorz, Jakub Popiwczak. Trener: Nikola Grbić. Skład reprezentacji Słowenii: Gregor Ropret, Alen Pajenk, Jan Kozamernik, Tine Urnaut, Klemen Cebulj, Rok Mozic, Jani Kovacic (L) oraz: Nik Mujanovic, Uros Paninsic, Rok Bracko, Saso Stalekar, Danijel Koncija, Ziga Stern. Trener: Gheorghe Cretu.        

KO: 100 konkretów na 100 dni

Film Ala - 14 Września 2023 godz. 12:56
"Polacy będą mieli więcej w kieszeni, będzie taniej w polskich sklepach i będzie lepiej w każdym polskim domu" ogłosił Donald Tusk - mówił podczas konferencji prasowej senator Stanisław Gawłowski. "Wraz z kandydatami Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska do Sejmu RP Barbara Grygorcewicz, Dorota Róża Chałat i Sebastian Tałaj przedstawiliśmy dzisiaj 100 konkretów na pierwszych dni rządów - dodał Gawłowski. 

Gawłowski: Jeden milion złotych zainwestowany w opcje walutowe po 24 godzinach dawał jeden milion złotych zysku. Kto na tym zarobił?

Film Ala, film: Senat RP - 14 Września 2023 godz. 2:17
- Proszę szefa Komisji Nadzoru Bankowego o informację o wszystkich transakcjach przeprowadzonych na opcjach walutowych w ostatnich godzinach poprzedzających decyzję Rady Polityki Pieniężnej o obniżce stóp procentowych - powiedział senator Stanisław Gawłowski. - Decyzja Rady Polityki Pieniężnej spowodowała obniżenie stóp procentowych aż o 0,75 procent i spowodowała ona znaczące osłabienie złotówki. Prosta inwestycja: jeden milion złotych zainwestowany w opcje walutowe po 24 godzinach dawała milion złotych zysku- dodał. Po decyzji Rady Polityki Pieniężnej o ścięciu stóp procentowych o 75 pb do 6 proc. polska waluta przyjmuje cios za ciosem i wobec dolara kosztuje już 4,31, a euro 4,63. To oznacza blisko 5-proc. osłabienie w ciągu zaledwie niecałego tygodnia. Tym samym złoty zniósł umocnienie, które budował przez ostatnie cztery miesiące. Ekonomiści mówią o czysto politycznym zagraniu Rady przed wyborami parlamentarnymi. Słabszy złoty oznacza droższy import, droższe paliwa (nawet jeśli z przyczyn politycznych są trzymane przez Orlen na niższym poziomie) i wyższe koszty dla całej gospodarki. To z kolei droższe koszty oznaczają wyższe ceny. Bo na kogoś firmy będą musiały je przerzucić. - Kurs złotego dla nas jest bardzo ważny, aprecjacja kursu pomaga nam przezwyciężać inflację – mówił prezes NBP Adam Glapiński. Ogłoszona przez Radę Polityki Pieniężnej decyzja, aby obniżyć główną stopę procentową w Polce o 0,75 pkt proc., do 6 proc., pomimo inflacji czterokrotnie przewyższającej cel inflacyjny banku centralnego, pozbawiła NBP tego sojusznika. Polska waluta od kilku dni gwałtownie traci na wartości. To, że Glapiński deprecjację złotego bagatelizował, dało uczestnikom rynku finansowego dodatkowy bodziec do gry na jego osłabienie. Analitycy wskazują, że ruszyła spirala, którą może być trudno zatrzymać.