Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Chory na raka potrzebuje pomocy

2014-07-03 10:55:00 Paweł Kaczor / info. i fot. FB Pomóżmy Tomkowi wygrać walkę o życie
U młodego chłopaka ze Złotowa stwierdzono mięsaka Ewinga – złośliwy nowotwór kości. Ostatnią szansą na przeżycie chorego Tomka jest terapia w Monachium. Leczenie kosztuje ok. 700 tys. zł.

Tomek jest już niestety byłym zawodnikiem Sparty Złotów, który tak jak wszyscy w jego wieku jest głodny nauki, wrażeń, doświadczeń oraz wszystkiego co niesie dorosłe życie. Zakochał się, rozpoczął studia i w tym momencie los go zaskoczył – przygotował coś, czego żaden młody człowiek się nie spodziewa. 21-letni chłopak od ok. 1,5 roku choruję na mięsaka Ewinga.

 

Tomek wstępnie został źle zdiagnozowany oraz leczony w kierunku przewlekłego nieinfekcyjnego zapalenia kości i szpiku. Po pół roku jego stan się bardzo pogorszył. Wtedy rozszerzono diagnostykę i w ponownie wykonanej biopsji kości stwierdzono, ze jest to mięsak Ewinga kości udowej prawej. Chłopak przeszedł 3 ciężkie cykle chemioterapii przedoperacyjnej. W lutym br. przeszedł pomyślnie operację oszczędzającą kończynę z wszczepieniem implantu. Po operacji szybko wracał do zdrowia.

 

Jednak choroba nie dała za wygraną. W połowie marca br. zaczęły się dolegliwości bólowe lewego barku, a maj br. przyniósł jeszcze gorsze wiadomości. W związku z przerzutami, które u niego wystąpiły – guz lewej kości ramiennej, guz lewej kości biodrowej i co najgorsze guz w kręgosłupie, który spowodował ucisk na rdzeń kręgowy – został sparaliżowany od wysokości mostka w dół.

 

W maju br. Tomek przeszedł operację usunięcia guza z kręgosłupa, ale nie wiadomo czy paraliż ustąpi. W tej chwili jest po radioterapii i kolejnym cyklu chemioterapii. W naszym kraju dostępne jest tylko tego typu leczenie. Po wielu próbach rodzinie chłopaka udało się skontaktować z kliniką w Monachium, która jest jedną z nielicznych w Europie placówek zajmujących się leczeniem tego typu nowotworu z zastosowaniem komórek macierzystych i przeszczepu szpiku. Tomek został zakwalifikowany do leczenia w tej klinice. Taka terapia zwiększa szanse na jego przeżycie.

 

Jednak leczenie jest płatne. Chodzi o pieniądze rzędu ok. 700 tys. zł i stąd pojawiła się prośba o pomoc finansową. Rodzina Tomka nie oczekuje wielkich kwot tylko „małych gestów”. Każda złotówka ma tutaj znaczenie. Wspólnie możemy pomóc Tomkowi pokonać chorobę. Z historią chłopaka można zapoznać się pod tym linkiem. Poniżej podajemy 4 numery kont bankowych – prywatne Tomka, dwa numery subkonta fundacji Złotowianka oraz numer konta do przelewów zagranicznych.

 

Tomasz Kondas (prywatne):

PKO BP – 30 1020 3844 0000 1702 0124 2114 

Subkonta fundacji Złotowianka:
SBL Zakrzewo – 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010
BGŻ Złotów – 58 2030 0045 1110 0000 0222 6860
z dopiskiem " Dla Tomasz Kondas k/100"

Konto do przelewów zagranicznych:
IBAN: PL 30 1020 3844 0000 1702 0124 2114 
BIC (SWIFT): BPKOPLPW 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Mielno: Historia drogowskazu na S6. Powód do dumy, czy wstydu?

29 Lipca 2020 godz. 11:15 Ala, fot. FB/Stanisław Gawłowski
Choć historia tego znaku znalazła szczęśliwe zakończenie, to bulwersuje. Zaangażowali się w nią niezależny senator, poseł partii rządzącej i samorządowcy. W tej historii, jak w soczewce skupia się istniejący w Polsce podział władzy. Mieszkańcy Mielna oraz turyści wreszcie doczekali się odpowiedniego oznakowania zjazdu z drogi S6 do nadmorskiego Mielna. O ten znak zabiegała od dawna burmistrz Mielna, Olga Roszak-Pezała. Już w lutym tego roku ekoszalin.pl informował o 'Sukcesie Gminy Mielno w sprawie drogi S6 ". Niestety, radość była przedwczesna... W połowie czerwca br. do walki o drogowskaz włączył się senator Stanisław Gawłowski. Niezależny członek Izby Wyższej Parlamentu złożył 18.06.2020 r.  oświadczenie senatorskie skierowane do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka dotyczące właśnie oznakowania na nowo wybudowanych drogach krajowych, na drogach ekspresowych i na autostradach:     "Tylko w naszym regionie Pomorza Zachodniego jest cały szereg miejscowości nadmorskich, do których każdego roku dojeżdżają tysiące turystów, jest tam kilka węzłów, a nie ma informacji o tym, że na właściwym węźle można zjechać i dojechać do Mielna, Sarbinowa czy do innych miejscowości nadmorskich" - wytykał rządzącym senator Gawłowski. Trudno ocenić, co wskórał opozycyjny senator. Faktem jest, że do akcji wkroczył poseł partii rządzącej (PiS) Paweł Szeferneker, która na swoim fanpage zadowolony poinformował: W zeszłym tygodniu, po publikacji "Głosu Koszalińskiego", wystąpiłem z interwencją poselską do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o pilne oznakowanie na drodze S6 dojazdu do nadmorskich kurortów. Dziś znaki się pojawiły". Od redakcji: To żenujące, by w tak banalną -  jak umieszczenie znaku ułatwiającego komunikację - sprawę angażowali się senatorowie, posłowie i samorządowcy. Ten znak pokazuje tylko jak bardzo jesteśmy podzieleni. A przecież można prościej i zwyczajniej: zrozumieć i zaakceptować wypowiadane przez samorządowców potrzeby lokalnej ludności. I nie odtrąbiać sukcesu, który w ogóle nim nie jest. To raczej powód do wstydu. ...
 

Otwarcie "Linii covidowej"

27 Lipca 2020 godz. 12:41 Ala za Specjalistyczny Zespół Gruźlicy i Chorób Płuc
Pracownicy ochrony zdrowia odgrywają na całym świecie kluczową rolę w walce z pandemią koronawirusa. Jednocześnie stanowią grupę podwyższonego ryzyka zachorowania na Covid-19, równorzędną grupę pod względem ryzyka zachorowania stanowią pacjenci hospitalizowani w szpitalach; szczególnie pacjenci z chorobami układu oddechowego oraz osoby starsze. Mimo, iż od początku wystąpienia epidemii wdrożyliśmy wszelkie możliwe rozwiązania organizacyjno - materialne, problematyka bezpieczeństwa epidemiologicznego stanowiła wciąż imperatyw do poszukiwania efektywnych rozwiązań prowadzących do minimalizacji ryzyka wystąpienia zachorowania.   Dziś możemy odetchnąć z pewną ulgą, gdyż 30 lipca br., godz.11.00 w laboratorium Specjalistycznego Zespołu Gruźlicy i Chorób Płuc zostanie uruchomiona pracownia z linią wykonującą testy genetyczne wykrywające obecność SARS COVID-19 w badanym materiale. Dotąd placówka ta korzystała z innych laboratoriów innych, czego dużym minusem była kwestia m.in. transportu, odległości i czasu z wiązanego z badaniem. Pracownia służyć będzie pacjentom Szpitala, poradni specjalistycznych oraz personelowi całego Zespołu. Szpital posiada przeszkolony do tego rodzaju badań personel, infrastruktura pracowni dostosowana jest do standardów europejskich, a sama pracownia wyposażona w nowoczesny sprzęt diagnostyczny. Testy genetyczne wykrywające obecność wirusa SARS COVID-19 przeprowadzane są z materiału pobranego bezboleśnie i nieinwazyjnie z noso-gardzieli. Praca personelu została zorganizowana w sposób wysoce bezpieczny, minimalizujący ryzyko zakażenia zachorowania na COVID-19. Badania wykonywane są w systemie zamkniętym, automatycznym. Próbkę materiału umieszcza się w kartridżu i wkłada do aparatu, gdzie dalszy ciąg czyli przebieg reakcji następuje samoczynnie, w sposób automatyczny. Czas samej reakcji wynosi ok. 45 min, natomiast wraz z całym procesem obejmującym całość badania z pobraniem, dokumentacją, weryfikacją zamyka się w czasie do 2 godzin - stąd popularna nazwa „szybkie testy genetyczne na obecność SARS COVID-19”. Jednoczasowo można w tym systemie opracowywać 5 próbek z materiałem badawczym. Metodyka wykonywania tych badań jest zgodna z rekomendacjami WHO. Pracownia do przeprowadzania testów genetycznych na obecność SARS COVID-19 w Laboratorium Specjalistycznego Zespołu Gruźlicy i Chorób Płuc w Koszalinie powstała dzięki środkom finansowym pochodzącym z: - Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, - Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego oraz - Budżetu Państwa....
 

Convid-19: Przypadek zakażenia w Urzędzie Marszałkowskim

28 Lipca 2020 godz. 18:34 Ala za Urząd Marszałkowski Szczecin
Przypadek zakażenia wirusem COVID-19 stwierdzono w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Zachodniopomorskiego w Szczecinie. Jedna z pracownic Wydziału Wdrażania Regionalnego Programu Operacyjnego, mieszczącego się przy ul. Wyszyńskiego, ma pozytywny wynik testu. Osoba ta nie miała kontaktu z interesantami, a wąskie grono pracowników (ok. 15 osób), które miały taki kontakt, nie przyszły dzisiaj do pracy. Urząd czeka obecnie na wskazania służb sanitarnych co do podjęcia dalszych kroków w celu zapewnienia bezpieczeństwa. Precyzyjna lista osób, które miały bezpośredni i pośredni kontakt z zakażoną, została już przekazana sanepidowi, który podejmie decyzję o  zastosowaniu kwarantanny bądź nadzoru epidemiologicznego. Cały budynek będący siedzibą tzw. wydziałów funduszowych oraz Wydziału Informatyki i Społeczeństwa Informacyjnego  zostanie dzisiaj poddany dezynfekcji. Obecnie do środka nie są wpuszczane żadne osoby z zewnątrz.  Od początku obowiązywania obostrzeń związanych ze stanem zagrożenia epidemiologicznego Urząd Marszałkowski stosował wszelkie zasady bezpieczeństwa przewidziane przepisami prawa i zalecane przez służby sanitarne. Do końca czerwca urzędnicy pracowali zdalnie, a większość spraw była i nadal jest procedowana przy zachowaniu kontaktów telefonicznych lub mailowych. Przy wejściu do wszystkich siedzib urzędu są dostępne środki dezynfekcyjne, pracownicy zostali wyposażeni w przyłbice i maseczki, a stanowiska pracy tak przeorganizowane, by zachować bezpieczny dystans.  Osoba, u której potwierdzono zakażenie koronawirusem, sama poddała się testowi po powrocie z urlopu na terenie Polski i zaobserwowaniu niepokojących objawów. Obecnie czuje się dobrze.   ...