W większości przypadków po opatrzeniu i zabezpieczeniu poszkodowanych, śmigłowiec transportował ich do lokalnych lecznic (do koszalińskiego szpitala drogą powietrzną trafiło 75 pacjentów). Potwierdza to, że działalność Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w systemie lokalnego ratownictwa medycznego jego ważna i potrzebna.
Przypomnijmy: Śmigłowiec z ratownikami na pokładzie mógł wylądować na każdej niemal płaskiej i stabilnej powierzchni. Nie miało znaczenia czy była to plaża, łąka, droga czy leśna polana. Medicopter docierał w kilkanaście minut do zdarzeń w promieniu 80 km od bazy. Załoga helikoptera była gotowa do wylotu w ciągu zaledwie 4 min od zgłoszenia.
W skład ekipy ratowniczej wchodził pilot, lekarz i ratownik medyczny. Natomiast w bazie był jeszcze mechanik, który dbał o sprawność techniczną śmigłowca. Warto przypomnieć, że od 2008r. do roku ubiegłego, region środkowopomorski jako jedyny w kraju nie był objęty taką formą ratownictwa (najbliższe bazy znajdują się w Gdańsku i Szczecinie).
Baza sezonowa w Zegrzu Pomorskim została reaktywowana dzięki staraniom starosty koszalińskiego, który był wspierany przez lokalnych samorządowców i marszałka zachodniopomorskiego. Na terenie bazy znajdował się obiekt socjalno-medyczny dla załogi, a także hangar dla helikoptera.