Przedmioty, które w jednym domu przestały być potrzebne, w innym mogą jeszcze długo służyć. Właśnie na tym opiera się pomysł koszalińskiego sklepu charytatywnego. Mieszkańcy przekazują rzeczy, przyszli klienci znajdą wśród nich coś dla siebie, a dochód ze sprzedaży wesprze działania społeczne. Kkoordynatorem projektu sklepu charytatywnego jest Marek Południak.

Po kolejnej zbiórce organizatorzy nie kryją wdzięczności.
– „Wciąż jesteśmy pod ogromnym wrażeniem Waszej hojności i zaangażowania!” – podkreślają w podziękowaniu skierowanym do darczyńców.

Do sklepu trafiły m.in. książki, ubrania, zabawki oraz drobiazgi do domu. Stowarzyszenie dziękuje zarówno za przekazane przedmioty, jak i czas poświęcony na ich dostarczenie. Każdy taki gest pomaga przygotować miejsce, w którym codzienne zakupy będą miały dodatkowy, społeczny sens.

Za przedsięwzięciem stoi Stowarzyszenie Profilaktyki i Terapii „MŁODZI-MŁODYM” i jego prezeska Marta Wołoszyn. Na projekt „Z domowej szuflady – sklep charytatywny” organizacja otrzymała 65 400 zł grantu w ramach „Pomorze Zachodnie – Silne NGO”. Sklep mają prowadzić w całości wolontariusze, a cały uzyskany dochód zostanie przeznaczony na działalność statutową stowarzyszenia.

Środki z grantu służą wynajęciu i przystosowaniu lokalu. To zaplecze potrzebne, aby hojność darczyńców mogła przełożyć się na stałe wsparcie organizacji i jej podopiecznych.
Inicjatywa łączy pomaganie z ideą zero waste. Przekazanie rzeczy do ponownego wykorzystania pozwala ograniczać marnowanie i pokazuje, że domowe porządki mogą stać się początkiem czegoś pożytecznego także poza własnym mieszkaniem.
Organizatorzy zapowiadają, że wkrótce zaproszą mieszkańców na zakupy. Nie podano jeszcze daty otwarcia ani godzin działania sklepu przy ul. Asnyka 15/1 w Koszalinie.