Koszalin, Poland
wydarzenia

Bestialstwo nie zna granic. W Koszalinie ktoś strzelał do gołębia z wiatrówki

Autor Ala, fot. FB/Bogumiła Tiece godzinę temu
Do bulwersującego zdarzenia doszło około godziny 22.00 przy ul. Wróblewskiego w Koszalinie. Według relacji świadków ktoś miał strzelać z wiatrówki do gołębia. Ptak nie przeżył. Sprawą zajmuje się policja, a Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział w Koszalinie zapowiada, że nie odpuści tej sprawy.

Wieczorny spokój przy ul. Wróblewskiego w Koszalinie przerwało zdarzenie, które trudno nazwać inaczej niż aktem okrucieństwa wobec zwierzęcia. Około godziny 22.00 ktoś miał strzelać do gołębia z wiatrówki. Ranny ptak nie przeżył.

Na miejscu pojawili się świadkowie, policja oraz członkini Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce  Oddział w Koszalinie. Organizacja zapowiada zdecydowane działania i podkreśla, że każdy przypadek przemocy wobec zwierząt powinien spotkać się z reakcją oraz konsekwencjami.

- Nie odpuścimy tej sprawy. Każdy akt okrucieństwa wobec zwierząt powinien spotkać się z konsekwencjami - przekazują przedstawiciele koszalińskiego oddziału TOZ.

Ciało ptaka ma zostać poddane sekcji. Jej wyniki mogą pomóc w ustaleniu, co dokładnie było przyczyną śmierci zwierzęcia oraz czy obrażenia potwierdzą podejrzenia dotyczące użycia wiatrówki.

Sprawa budzi ogromne emocje, bo dotyczy nie tylko śmierci jednego ptaka, ale także szerszego problemu przemocy wobec zwierząt. Takie zachowania nie mogą być bagatelizowane. Strzelanie do zwierząt, nawet tych żyjących w przestrzeni miejskiej, jest przejawem skrajnej nieodpowiedzialności i braku empatii.

Gołębie są stałym elementem miejskiego krajobrazu. Dla jednych bywają codziennym widokiem na chodnikach i skwerach, dla innych problemem wymagającym systemowych rozwiązań. Nic jednak nie usprawiedliwia przemocy, celowego ranienia czy zabijania zwierząt.

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami apeluje, by osoby posiadające informacje na temat zdarzenia, widziały podejrzane zachowanie lub mogą pomóc w ustaleniu sprawcy, zgłosiły się do odpowiednich służb. W takich sprawach liczy się każda informacja, relacja świadka, nagranie z monitoringu, zapis z kamery samochodowej czy nawet krótka obserwacja z okna.

To kolejny przypadek, który przypomina, jak ważna jest społeczna czujność i szybka reakcja na krzywdę zwierząt. Okrucieństwo zaczyna się często od pozornie „małych” czynów, ale jego skutki są realne i tragiczne.

W Koszalinie sprawa z ul. Wróblewskiego będzie miała dalszy ciąg. Po sekcji zwierzęcia i ustaleniach policji powinno być wiadomo więcej. Jedno jest pewne już teraz: przemoc wobec zwierząt nie może pozostawać bez odpowiedzi.