W tej sytuacji członkowie komisji rewizyjnej zwołali spotkanie wszystkich aktywnie działających ratowników wodnych Środkowopomorskiego Regionalnego WOPR Koszalin. Odbędzie się ono 23 maja 2026 roku o godz. 18:00 w biurze WOPR przy ul. Orląt Lwowskich 26A w Koszalinie.

Spotkanie bez formalnego charakteru, ale z ważnymi decyzjami
Spotkanie nie będzie miało charakteru formalnego. Ma być jednak momentem rozmowy o dalszym funkcjonowaniu organizacji, kierunkach jej rozwoju i przyszłości koszalińskiego WOPR-u.
„Celem spotkania jest podjęcie kluczowych decyzji dotyczących dalszego funkcjonowania, kierunków rozwoju oraz przyszłości naszej organizacji” napisano w zaproszeniu skierowanym do ratowników.
Autorzy komunikatu podkreślają, że obecność i zaangażowanie aktywnych członków są szczególnie ważne. Wprost wskazują, że od ratowników zależy, czy organizacja będzie dalej działać jako silny, zgrany zespół gotowy do skutecznego niesienia pomocy.
„Zamierzamy zadać wiele pytań”
- Zamierzamy zadać wiele pytań - mówi Elżbieta Kopczyńska, od lat związana z koszalińskim WOPR-em. Jak podkreśla, rozumie, że funkcje w stowarzyszeniu mają charakter społeczny, a osoby zaangażowane w działalność organizacji często poświęcają jej czas po godzinach. Jej zdaniem nie zwalnia to jednak środowiska z odpowiedzialności za przyszłość WOPR-u.
- Uważam, że należy zrobić wszystko, by utrzymać naszą organizację. Przed nią są spore wyzwania. Utrzymuje się właściwie z małej dotacji i składek członków - zaznacza.
Problemem ma być także zmiana podejścia części ratowników do stowarzyszenia. Wielu z nich pojawia się głównie przed sezonem, aby przedłużyć uprawnienia, podbić legitymację i opłacić składkę. Dla części najważniejsza pozostaje praca sezonowa, która w ostatnich latach stała się coraz bardziej atrakcyjna finansowo.
Organizacja z historią i doświadczeniem
Środkowopomorskie Regionalne WOPR w Koszalinie oficjalnie funkcjonuje jako stowarzyszenie od 29 września 2003 roku.
Przez lata koszaliński WOPR szkolił ratowników wodnych, zabezpieczał kąpieliska, imprezy sportowe i rekreacyjne nad wodą, prowadził działania profilaktyczne oraz współpracował z samorządami. Ratownicy związani z Koszalinem zdobywali doświadczenie nie tylko w kraju, ale także za granicą m.in. w Hiszpanii, Włoszech, Szwajcarii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych czy nawet Nowej Zelandii.
W styczniu 2023 roku odbyło się zebranie sprawozdawczo-wyborcze, podczas którego wybrano nowe władze organizacji. Prezesem został Bartosz Ostapko, wiceprezesem Łukasz Wiatrowski, a funkcję skarbnika powierzono Maciejowi Partyce. Dotychczasowy wieloletni prezes Sławomir Pikuła otrzymał tytuł Honorowego Prezesa. - Jakiś czas temu złożyłem rezygnację i od tego momentu nie zajmuje się sprawami stowarzyszenia - powiedział w rozmowie z nami Bartosz Ostapko.
Kontrola wojewody i negatywna ocena
Na sytuację organizacji cień rzuca wynik kontroli przeprowadzonej przez Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki. Kontrola dotyczyła spełniania wymagań przez jednostkę współpracującą z systemem Państwowego Ratownictwa Medycznego. Objęła stan na dzień 17 września 2025 roku, a wystąpienie pokontrolne zostało sporządzone 21 listopada 2025 roku.
Zakres kontroli obejmował m.in. gotowość do działań ratowniczych, posiadanie ratowników z ważnymi zaświadczeniami KPP, środki łączności oraz wyposażenie niezbędne do udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy. W dokumencie wskazano, że jednostka deklarowała gotowość do działań w czasie nieprzekraczającym 30 minut od przekazania powiadomienia przez dyspozytora medycznego.
Kontrolerzy ustalili jednak poważne rozbieżności między danymi w rejestrze a stanem faktycznym. Dotyczyły one m.in. numerów telefonów, danych osoby zarządzającej jednostką, liczby ratowników oraz sprzętu. W czasie kontroli wykazano również problem z dokumentacją ratowników. Prezes przedstawił wykaz 173 ratowników, później uzupełniony do 175, ale pełną dokumentację ważnych zaświadczeń KPP udokumentowano jedynie w 25 przypadkach. Kontrolerzy stwierdzili też znaczące różnice dotyczące wyposażenia.
Najpoważniejszy problem dotyczył gotowości alarmowej. Podczas próby ćwiczebnego zadysponowania jednostki przez dyspozytora medycznego nikt nie odebrał telefonu podanego w ogólnopolskim rejestrze. W wystąpieniu pokontrolnym wskazano, że z uwagi na nieaktualny numer telefonu jednostki nie udało się ćwiczebnie zadysponować do zdarzenia. Ocena obszaru kontroli była negatywna.
Stawka większa niż formalności
Sprawa WOPR-u nie sprowadza się wyłącznie do dokumentów, rejestrów i numerów telefonów. Chodzi o organizację, która przez lata była i jest ważną częścią systemu bezpieczeństwa nad wodą w Koszalinie i regionie. To także środowisko ludzi z doświadczeniem, wiedzą i praktyką, której nie da się łatwo odbudować, jeśli struktury zostaną rozproszone.
Jednocześnie sytuacja pokazuje, że nawet organizacje z dużą tradycją mogą znaleźć się w kryzysie, jeśli zabraknie sprawnego zarządzania, aktualizacji dokumentacji, aktywnego członkostwa i odpowiedzialności za formalne obowiązki.
Przed Środkowopomorskim Regionalnym WOPR w Koszalinie stoi więc pytanie zasadnicze: czy środowisko ratowników zdoła się zmobilizować i odbudować organizację, czy też stowarzyszenie, które przez lata szkoliło, zabezpieczało i promowało bezpieczeństwo nad wodą, będzie stopniowo tracić znaczenie.
Odpowiedź może zacząć się już 23 maja podczas spotkania w siedzibie WOPR. To ma być rozmowa bez oficjalnych deklaracji, ale z bardzo konkretną stawką: przyszłością koszalińskiego ratownictwa wodnego.