Koszalin, Poland
wydarzenia

Czarny Tydzień powiatowych szpitali w zachodniopomorskim

Autor Ala, fot. pixabay.com 2 godziny temu
W całej Polsce, także w województwie zachodniopomorskim, trwa Czarny Tydzień – ogólnopolska akcja protestacyjna, którą w dniach 20–24 kwietnia ogłosił Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Szpitale w powiatach regionu m.in. w Kołobrzegu, Szczecinku, Białogardzie czy Wałczu przyłączyły się do inicjatywy, wywieszając czarne flagi i plakaty, a personel medyczny dyżurował w czarnych strojach.

Protest odbywa się pod hasłem „Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie” i ma charakter informacyjny; placówki zapewniają, że nie ogranicza on dostępności do leczenia, ale ma zwrócić uwagę opinii publicznej i rządu na dramatyczną sytuację szpitali powiatowych.

Dlaczego protestują?

Szpitalne łóżka w powiatach nie są puste z powodu braku pacjentów, lecz narastających problemów systemu. Dyrektorzy placówek z zachodniopomorskiego powtarzają argumenty OZPSP: wciąż nie rozliczono nadwykonań za 2025 r. – mimo że świadczenia zostały wykonane. Wyceny procedur medycznych są zaniżone, a środki na diagnostykę drastycznie ograniczone. Po wyczerpaniu limitów kontraktowych Narodowy Fundusz Zdrowia płaci jedynie 50–60 proc. kosztu tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego czy endoskopii, co – jak podkreślają lekarze – nie pokrywa rzeczywistych wydatków. Wzrost cen energii, leków i materiałów medycznych oraz podwyżki wynagrodzeń dodatkowo obciążają budżety szpitali. Jak ostrzega Związek, przy ograniczaniu finansowania nadwykonań placówki nie są w stanie wykonywać badań ponad wyznaczone limity. Efektem są coraz dłuższe kolejki, groźba „leczenia na ślepo” i zagrożenie zdrowia pacjentów.

Zachodniopomorskie też w kryzysie

W regionie zachodniopomorskim problemy systemowe są szczególnie dotkliwe. Samorządy powiatowe alarmują, że rosnące koszty utrzymania szpitali i niewystarczające przychody z kontraktów z NFZ uniemożliwiają stabilne funkcjonowanie placówek. Związek Powiatów Polskich, który włączył się w protest, podkreśla, że brak rozliczeń nadwykonań za ubiegły rok oraz niskie stawki za procedury zmuszają dyrektorów do ograniczania diagnostyki. Po wyczerpaniu limitu NFZ płaci za badania takie jak tomografia komputerowa czy endoskopia jedynie 50–60 proc. ich wartości, a każde dodatkowe badanie generuje stratę – dlatego kolejki do specjalistów rosną, a mieszkańcy regionu coraz częściej są zmuszeni szukać pomocy w placówkach prywatnych. ZPP zaznacza, że kryzys nie jest incydentalny, lecz ma charakter systemowy: rosące koszty, zadłużenie i utrata płynności finansowej dotykają większości szpitali powiatowych w kraju.

Formy protestu i oczekiwania

Szpitale biorące udział w akcji używają symboliki czarnego koloru, wywieszają plakaty z hasłem protestu i informują pacjentów, że protest jest w ich obronie. Na środę 22 kwietnia zaplanowano symboliczną „Minutę ciszy” o godzinie 11:45 – także w szpitalach zachodniopomorskich – aby podkreślić skalę problemu i uczcić ofiary niedofinansowania ochrony zdrowia. Placówki proszą pacjentów o wyrozumiałość i zaznaczają, że akcja nie zakłóci pracy oddziałów – ma jedynie zwrócić uwagę na niewystarczające finansowanie i brak systemowych rozwiązań.

Organizatorzy protestu i samorządy powiatowe domagają się od rządu i Ministerstwa Zdrowia nie tylko jednorazowych dotacji, ale przede wszystkim wprowadzenia stałej, przewidywalnej polityki finansowej. Wśród postulatów znajdują się m.in. pełne rozliczenie nadwykonań, uczciwe wyceny procedur medycznych, zabezpieczenie środków na diagnostykę obrazową i endoskopową oraz program oddłużenia szpitali powiatowych. Bez spełnienia tych warunków, jak mówią dyrektorzy placówek z regionu, dalsze funkcjonowanie wielu oddziałów może być zagrożone.

Co dalej?

„Czarny tydzień” ma potrwać do 24 kwietnia, ale – jak zapowiada prezes OZPSP Waldemar Malinowski – jeśli rząd nie podejmie rozmów, protest może zostać zaostrzony. W zachodniopomorskim rośnie obawa, że systemowy kryzys doprowadzi do kolejnych ograniczeń działalności, a niektóre placówki mogą nie przetrwać bez szybkiej pomocy. Z kolei lokalne władze powiatowe podkreślają, że bez zwiększenia finansowania szpitale będą musiały ograniczać świadczenia, co uderzy przede wszystkim w pacjentów.

Czarny tydzień przypomina, że problem nie dotyczy pojedynczych oddziałów, lecz całego systemu. Zachodniopomorskie, podobnie jak inne regiony, liczy na to, że protest zmusi rząd do pilnej debaty nad kondycją szpitali powiatowych i realnych działań naprawczych. Jeśli tak się nie stanie, czarne stroje i flagi mogą na stałe zagościć w korytarzach naszych szpitali.