Koszalin, Poland
wydarzenia

Zdrowie żołnierza to nie dodatek do obronności. To jej twardy fundament

Autor Art za Wojskowy Instytut Medyczny,, fot. X/Grzegorz Gielerak godzinę temu
Można kupować nowoczesne czołgi, zamawiać śmigłowce i rozbudowywać potencjał armii, ale jest pytanie, od którego i tak wszystko się zaczyna: w jakiej kondycji jest człowiek, który ma ten sprzęt obsłużyć? Właśnie wokół tego pytania koncentrowała się konferencja „Zdrowie żołnierza – wyzwanie bezpiecznej przyszłości”, która odbyła się 5 marca 2026 roku w Warszawie. Podczas wydarzenia zaprezentowano także Białą Księgę z rekomendacjami dotyczącymi systemu ochrony zdrowia żołnierzy. To temat, którego nie da się już spychać na margines. W czasie debaty wielokrotnie podkreślano, że bezpieczeństwo państwa zaczyna się nie tylko od liczby żołnierzy czy jakości uzbrojenia, lecz także od ich zdrowia, sprawności i odporności psychicznej. Organizatorzy konferencji — Fundacja Kulskich oraz Instytut Rozwoju Spraw Społecznych — zwracali uwagę, że zdrowie żołnierza powinno być traktowane jako strategiczny element systemu bezpieczeństwa państwa, a nie wyłącznie jako zagadnienie medyczne.

Najmocniej wybrzmiały dane przedstawione przez gen. broni prof. Grzegorza Gieleraka, dyrektora Wojskowego Instytutu Medycznego – PIB. Jak poinformowano podczas konferencji, badania przeprowadzone na grupie blisko 10 tysięcy żołnierzy pokazały skalę problemów, których nie widać na pierwszy rzut oka: 28 proc. badanych miało nadciśnienie tętnicze, blisko 70 proc. zaburzenia lipidowe, a 23 proc. objawy lub cechy zespołu metabolicznego. To nie są tylko suche wskaźniki. To realne sygnały ostrzegawcze dla państwa, które chce budować nowoczesną i gotową do działania armię.

Znaczenie tych danych jest trudne do przecenienia. W warunkach intensywnego wysiłku, przewlekłego stresu i dużego obciążenia fizycznego właśnie takie czynniki ryzyka mogą przekładać się na poważne zdarzenia zdrowotne, obniżenie sprawności, a w skrajnych sytuacjach na nagłe incydenty sercowo-naczyniowe. Dlatego prof. Gielerak podkreślał, że gotowość operacyjna żołnierza nie zaczyna się w momencie alarmu, ale dużo wcześniej — od profilaktyki, badań przesiewowych, szczepień, edukacji zdrowotnej i sprawnego systemu, który odpowiednio wcześnie rozpoznaje zagrożenia.

Właśnie tutaj wraca temat programu MIL-SCORE, czyli historycznie najważniejszego w polskiej armii systematycznego badania przesiewowego ryzyka sercowo-naczyniowego. To ono pokazało, że problem nie dotyczy marginesu, ale znacznej części wojskowej populacji. Z dzisiejszej perspektywy wniosek wydaje się oczywisty: państwo, które chce mieć armię zdolną do działania, musi stale monitorować zdrowie swoich żołnierzy, a nie ograniczać się do interwencji wtedy, gdy problem już się ujawni. W materiałach z konferencji nieprzypadkowo wybrzmiało wezwanie do długofalowego, systemowego podejścia.

Jednocześnie dyskusja nie ograniczała się wyłącznie do chorób serca i metabolizmu. W pierwszym panelu eksperci rozmawiali o profilaktyce, diagnostyce, bezpieczeństwie lekowym i zakażeniach. Prof. Miłosz Parczewski zwracał uwagę choćby na to, że w przypadku HIV istnieją skuteczne formy profilaktyki przed narażeniem i po narażeniu, a więc w wielu obszarach medycyny wojskowej można działać szybko i skutecznie — pod warunkiem, że system rzeczywiście działa zawczasu, a nie dopiero po fakcie.

Równie ważny był drugi panel, poświęcony ciągłości opieki nad żołnierzem. To właśnie tam mocno wybrzmiał temat zdrowia psychicznego, rehabilitacji i wsparcia po zakończeniu służby. Dr n. med. Radosław Tworus, konsultant krajowy ds. obronności w dziedzinie psychiatrii, wskazywał na skalę wyzwań związanych ze zdrowiem psychicznym żołnierzy i potrzebę stworzenia spójnego modelu opieki. To szczególnie ważne dziś, kiedy coraz wyraźniej wiadomo, że odporność psychiczna nie jest „miękkim” dodatkiem do służby, ale jednym z podstawowych warunków sprawnego funkcjonowania armii.

Konferencja pokazała też jeszcze jeden wymiar tego problemu — nowoczesne bezpieczeństwo zdrowotne to już nie tylko lekarz, szpital i ambulans. Trzeci panel poświęcono cyberbezpieczeństwu i dezinformacji w obszarze zdrowia. Gen. bryg. Krzysztof Bondaryk mówił wprost, że dezinformacja stała się realnym narzędziem osłabiania odporności państwa i obywateli, a płk dr inż. Piotr Murawski wskazywał na zagrożenia wynikające z cyberataków na systemy ochrony zdrowia, w tym na ryzyko paraliżu infrastruktury informatycznej i utraty zaufania do informacji medycznej. Innymi słowy: dziś nawet prawda o zdrowiu może być elementem walki o bezpieczeństwo państwa.

W tym kontekście ważnym krokiem było powołanie Dowództwa Wojsk Medycznych we wrześniu 2025 roku w Krakowie. Ministerstwo Obrony Narodowej przedstawiało ten ruch jako element wzmacniania medycyny pola walki, rozwoju personelu i porządkowania całego obszaru wojskowej służby zdrowia. To sygnał, że państwo dostrzega wagę problemu. Ale sama zmiana strukturalna nie wystarczy, jeśli nie pójdą za nią trwałe narzędzia monitorowania zdrowia, skuteczna profilaktyka oraz realne wzmocnienie opieki psychiatrycznej i specjalistycznej.

Najważniejszy wniosek z warszawskiej konferencji jest więc prosty, choć brzmi niemal jak ostrzeżenie: żadna armia nie jest silniejsza niż zdrowie jej żołnierzy. Można mieć ambitne plany modernizacyjne i coraz większe wydatki obronne, ale bez zdrowego, sprawnego i zaopiekowanego człowieka nawet najlepszy system pozostanie niepełny.

Dlatego pytanie o zdrowie żołnierza nie jest pytaniem pobocznym. To jedno z tych pytań, od których naprawdę zależy bezpieczna przyszłość państwa.

Z treścią prezentowanej podczas konferencji Białej Księgi można zapoznać pod adresem:

 

https://irss.org.pl/wp-content/uploads/biala_ksiega_PL_2026_internet.pdf