Zaczęło się od rozmów w komunikatorze
Do kontaktu doszło za pośrednictwem internetowego komunikatora. Mężczyzna szybko nawiązał z 74-latką regularną korespondencję, a z czasem zaczął budować z nią relację opartą na emocjach. Z biegiem miesięcy rozmowy stawały się coraz bardziej osobiste, a nieznajomy zyskiwał zaufanie seniorki. Tego typu działania są charakterystyczne dla oszustw określanych potocznie jako „na amerykańskiego żołnierza” lub „na wdowca z zagranicy”, gdzie sprawca długo „pracuje” nad ofiarą, zanim przejdzie do próśb o pieniądze.
„Potrzebuję pomocy, potem wszystko oddam”
W pewnym momencie mężczyzna poinformował kobietę, że znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Według przekazywanej historii miał potrzebować natychmiastowego wsparcia finansowego, by wyjść z kryzysu. Zapewniał przy tym, że gdy tylko rozwiąże swoje problemy, zwróci każdą przekazaną złotówkę.
Seniorka, wierząc w przedstawioną wersję wydarzeń i kierując się chęcią pomocy, zaczęła wykonywać kolejne przelewy na wskazane rachunki bankowe. Z czasem kwoty rosły, a prośby pojawiały się ponownie. Łączna suma przekazanych środków przekroczyła 160 tysięcy złotych.
Zrozumiała, że mogła zostać oszukana
Dopiero po pewnym czasie 74-latka nabrała podejrzeń, że cała historia może być kłamstwem, a ona sama ofiarą przestępstwa. Kobieta zawiadomiła Policję. Postępowanie prowadzą funkcjonariusze z powiatu kołobrzeskiego, którzy zabezpieczyli korespondencję prowadzoną z oszustem oraz potwierdzenia przelewów. Trwa ustalanie szczegółów działania sprawcy i drogi, jaką podążały przekazywane pieniądze.
Policja ostrzega: oszuści grają na emocjach
Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności w internetowych znajomościach. Jak podkreślają funkcjonariusze, sprawcy takich oszustw często wykorzystują samotność, potrzebę bliskości i dobre serce swoich ofiar. Budują długotrwałe relacje oparte na kłamstwie, a następnie doprowadzają do sytuacji, w której proszą o pieniądze, tłumacząc to nagłym wypadkiem, problemami za granicą czy rzekomą blokadą konta.
Do najbardziej charakterystycznych sygnałów ostrzegawczych należą bardzo szybkie deklaracje uczuć i silne emocjonalne zaangażowanie, opowieści o pracy za granicą, służbie wojskowej lub misji, brak realnej możliwości spotkania, ciągłe wymówki i przesuwanie terminu, presja czasu („to pilne”, „tylko ty możesz mi pomóc”), czy prośby o pieniądze – szczególnie na rachunki zagraniczne lub „pośrednie”.
Zasada jest prosta: prośba o pieniądze to niemal zawsze oszustwo
Służby przypominają: jeśli osoba poznana w internecie prosi o wsparcie finansowe, niemal zawsze oznacza to próbę wyłudzenia. W razie wątpliwości warto porozmawiać z bliskimi, skonsultować sytuację z kimś zaufanym, a gdy pojawiają się podejrzenia skontaktować się z najbliższą jednostką Policji. Jedna rozmowa może uchronić przed ogromnymi stratami i długotrwałymi konsekwencjami finansowymi oraz emocjonalnymi.