Porównanie z poprzednimi latami
Ostatnie takie badanie przeprowadzono w 2024 roku wówczas służby naliczyły 274 osoby. Z kolei przed pandemią liczby były nawet o połowę niższe, co pokazuje, jak mocno problem narastał w ostatnich latach. Jednocześnie osoby biorące udział w liczeniu zwracają uwagę, że statystyka nie oddaje w pełni skali zjawiska: funkcjonariusze znają większość lokalizacji, w których gromadzą się osoby w kryzysie bezdomności, ale nie wszystkie. Stąd szacunki mówiące, że w Koszalinie może być blisko 300 osób bez stałego schronienia.
Nie tylko statystyka. Najważniejsze było dotarcie do potrzebujących
Choć liczenie ma znaczenie informacyjne, organizatorzy podkreślają, że równie istotny był jego wymiar interwencyjny. Celem było przede wszystkim dotarcie do osób potrzebujących wsparcia, przekazanie informacji o dostępnych placówkach pomocowych i możliwych formach pomocy, a w razie konieczności także udzielenie pomocy medycznej. Tego typu działania mają szczególne znaczenie zwłaszcza w okresie chłodniejszych nocy, gdy przebywanie na zewnątrz może być realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia.
Dane pomogą planować skuteczniejszą pomoc
Pozyskane informacje posłużą do tworzenia i doskonalenia lokalnej polityki społecznej w zakresie przeciwdziałania bezdomności. Dzięki temu pracownicy socjalni mogą lepiej planować działania, trafniej dobierać narzędzia wsparcia oraz podchodzić indywidualnie do sytuacji każdej osoby, bo kryzys bezdomności rzadko ma jedną przyczynę.
Kryzys bezdomności ma wiele twarzy
Bezdomność często jest konsekwencją utraty pracy i środków do życia, problemów rodzinnych, rozpadu relacji, przemocy domowej czy uzależnień. Nierzadko to splot trudnych doświadczeń i nagłych zdarzeń losowych prowadzi do utraty stabilizacji. Dlatego tak ważne są szybka reakcja, wczesne wsparcie i wrażliwość społeczna.
Reagujmy, to może uratować życie
Służby przypominają, że każdy z nas może pomóc. Jeśli widzimy osobę, która może potrzebować wsparcia zwłaszcza nocą, w zimnie lub w stanie zagrożenia warto to zgłosić odpowiednim służbom. Taka reakcja może realnie przyczynić się do ochrony zdrowia, a czasem nawet do uratowania życia.
Wspólne działania instytucji i mieszkańców pokazują, że solidarność oraz odpowiedzialność społeczna mają realną moc zmieniania rzeczywistości na lepszą – krok po kroku, człowiek po człowieku.