Nieprzyjemny zapach szybko rozprzestrzenił się po korytarzu i dotarł do sali tanecznej. Jak relacjonują świadkowie, uczestnicy zajęć poczuli silny, duszący odór, który zmusił niektóre osoby do wyjścia na zewnątrz.

Na miejsce wezwano odpowiednie służby, które mają ustalić, jaka substancja została użyta i czy mogła stanowić zagrożenie dla zdrowia.
Według wstępnych przypuszczeń, rozlana ciecz mogła być środkiem chemicznym używanym do odstraszania dzików – preparatem o bardzo intensywnym, nieprzyjemnym zapachu, często stosowanym w lasach lub na terenach zielonych.
Choć nie jest to substancja toksyczna, jej zapach jest niezwykle drażniący i trudny do usunięcia z pomieszczeń.
Dzieci całe i zdrowe, ale niesmak pozostał
Na szczęście żadne z dzieci nie doznało obrażeń ani zatrucia. Zajęcia zostały jednak przerwane.
– „To skandaliczna sytuacja. Ktoś musiał to zrobić celowo. Nie rozumiemy, po co komuś takie zachowanie, zwłaszcza w miejscu, gdzie przebywają dzieci” – komentuje jedna z instruktorek Top Toys.
Policja bada sprawę
Sprawą zajmuje się policja, która analizuje nagrania z monitoringu i zbiera zeznania świadków. Jeśli potwierdzi się, że substancję rozlała osoba trzecia, może ona usłyszeć zarzuty zakłócania porządku publicznego lub narażenia innych osób na niebezpieczeństwo.