Według najnowszego badania aż 42% Polek i Polaków szuka informacji o „tabletce dzień po” w Google, a 7% korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji. W grupie wiekowej 18–24 lata AI wybiera już 18% ankietowanych – to pokazuje, jak bardzo cyfrowe technologie zmieniają sposób, w jaki szukamy informacji o zdrowiu.
Lekarz wciąż na pierwszym miejscu, ale Internet depcze mu po piętach
Mimo rosnącej roli wyszukiwarek i sztucznej inteligencji, tradycyjne źródła informacji wciąż są najważniejsze. 63% badanych wciąż wskazuje lekarza jako główne źródło wiedzy o lekach, a kolejne miejsca zajmują farmaceuci i portale zdrowotne.
– „Internet czy nowe technologie mogą być pomocne, ale decyzje zdrowotne warto zawsze konsultować ze specjalistą. Rzetelna wiedza od lekarza czy farmaceuty jest kluczowa, zwłaszcza gdy chodzi o antykoncepcję i zdrowie intymne” – podkreśla prof. Violeta Skrzypulec-Plinta, ginekolog, endokrynolog i seksuolog.
Edukacja seksualna – obecna, ale wciąż niewystarczająca
Choć edukacja zdrowotna funkcjonuje w polskich szkołach, nie wszyscy uczniowie z niej korzystają. W efekcie wielu młodych ludzi sięga po wiedzę do Internetu – często nie wiedząc, że źródła te bywają nierzetelne.
– „Aż 18% młodych osób korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji, by dowiedzieć się więcej o antykoncepcji awaryjnej. To pokazuje ogromną potrzebę rzetelnej edukacji, której wciąż brakuje” – zauważa dr Andrzej Depko, Konsultant Krajowy w dziedzinie seksuologii.
Antykoncepcja awaryjna wciąż tematem tabu
Badanie kampanii „Poranek Po” pokazuje, że 45,5% kobiet w przypadku potrzeby antykoncepcji awaryjnej udałoby się do ginekologa, a 30,6% do farmaceuty.
– „Wyniki pokazują, jak ważną rolę odgrywają farmaceuci w udzielaniu rzetelnych informacji i wsparcia – szczególnie gdy liczy się czas” – podkreśla mgr Olga Sierpniowska, ekspertka kampanii.
Bariery wciąż istnieją – i są poważne
Choć nowoczesne metody antykoncepcji są bezpieczne i skuteczne, wiele osób w Polsce wciąż napotyka bariery: brak wiedzy, tabu kulturowe, przeszkody finansowe czy ograniczenia prawne. Wszystko to prowadzi do dezinformacji, wstydu i zaniżonego poziomu ochrony zdrowia seksualnego.
– „Dostęp do antykoncepcji to kwestia zdrowia publicznego i podstawowych praw człowieka. Polska musi dostosować swoje regulacje do standardów europejskich” – apeluje prof. Ewa Wender-Ożegowska, Konsultant Krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii.
Antykoncepcja to prawo, nie przywilej
Antykoncepcja daje kobietom realną kontrolę nad własnym zdrowiem, życiem i przyszłością. To także jeden z filarów polityki równości płci i zdrowia publicznego. Dlatego Światowy Dzień Antykoncepcji to nie tylko symbol – to przypomnienie, że edukacja, dostęp do wiedzy i nowoczesnych metod zapobiegania ciąży to inwestycja w zdrowe, świadome społeczeństwo.
Bo prawa reprodukcyjne to prawa człowieka – a wiedza o nich nie powinna kończyć się na wynikach wyszukiwania w Google.