Fundacja podkreśla, że to nie pierwszy przypadek, gdy drzewo w złym stanie technicznym mogło doprowadzić do tragedii. Brak systematycznych przeglądów i pielęgnacji drzew w przestrzeni miejskiej sprawia, że ryzyko podobnych zdarzeń wciąż istnieje.

– W innych miastach funkcjonują programy kompleksowej opieki nad drzewostanem, obejmujące nie tylko usuwanie suchych czy niebezpiecznych gałęzi, ale także pielęgnację, zabiegi wzmacniające i systematyczne przeglądy. Koszalin również potrzebuje takiego podejścia – zaznaczają przedstawiciele organizacji.
Jak wskazuje Fundacja, obecnie w Koszalinie reakcje na problemy z drzewami mają charakter doraźny – drzewa są wycinane dopiero wtedy, gdy stanowią zagrożenie. Brakuje natomiast strategicznego podejścia, które pozwoliłoby: zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców, zachować jak najwięcej wartościowych okazów i rozwijać zieloną infrastrukturę jako element przyjaznego miasta.
„Robi Się Koszalin” apeluje do władz miasta o wdrożenie programu obejmującego regularną inwentaryzację drzew, ich pielęgnację oraz konsultacje z dendrologami i arborystami. Dzięki temu możliwe byłoby nie tylko uniknięcie zagrożeń, ale również poprawa jakości życia mieszkańców – bo zieleń w mieście to nie tylko ozdoba, ale także naturalna ochrona przed upałami, hałasem i zanieczyszczeniami.
– Koszalin potrzebuje odpowiedzialnej polityki wobec drzew, opartej na wiedzy i systematycznym działaniu, a nie na gaszeniu pożarów wtedy, gdy problem staje się już niebezpieczny – podkreślają działacze Fundacji.