Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Szczęsny kontra Fabiański. Nowy selekcjoner strzelił sobie w kolano?

2021-04-16 05:42:00 Art za Arskom,
Jedną z pierwszych decyzji Paulo Sousy jako nowego selekcjonera reprezentacji Polski było mianowanie Wojciecha Szczęsnego na pierwszego bramkarza biało-czerwonych. Tymczasem trudno będzie się dziwić, jeśli ostatecznie w czasie Euro 2020 między słupkami naszej bramki po raz kolejny stanie doświadczony Łukasz Fabiański. Formą Szczęsnego zaniepokojeni są zarówno polscy kibice, których zawiódł w meczu z Węgrami, jak i włoscy dziennikarze, którzy podkreślają lepszą grę 43-letniego „emeryta” Gianluigiego Buffona. Tymczasem Fabiański w swoim stylu – cicho i spokojnie – prowadzi West Ham do historycznego sukcesu w Premier League.

Gdyby Wojciech Szczęsny prowadził pamiętnik, początek 2021 roku nie byłby w nim zbyt entuzjastycznie opisywany. Do fatalnego meczu z Węgrami w reprezentacyjnym debiucie Paulo Sousy dołożył niepewną grę w przegranym dwumeczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Juventusu z FC Porto czy zawalone w pojedynkę derby z Torino. Trudno się dziwić trenerowi Starej Damy Andrei Pirlo, że w niezwykle ważnym meczu z zespołem z Neapolu postawił na weterana, 43-letniego Gianluigiego Buffona. – Miał mimo wszystko zagrać Wojtek, ale porozmawiałem z nim, czuł zmęczenie, potrzebował wyłączyć na chwilę głowę i odzyskać energię. Z Napoli zagrał Gigi, ale Szczęsny wciąż jest numerem jeden. Kiedy odzyska energię, znów będzie grał dobrze – tłumaczył swoją decyzję Pirlo. Ta niespodziewana roszada w bramce przypadła na moment, w którym konkurent Szczęsnego do miejsca w reprezentacyjnej bramce, Łukasz Fabiański, jest w wybornej formie, a jego West Ham United walczy o najlepszy wynik w historii swoich występów w Premier League. Czy to sprawi, że Paulo Sousa rozważy postawienie na bramkarza angielskiego klubu w mistrzostwach Europy?

Z weteranem nie przegrywają

To, co kibice widzą gołym okiem – czyli niepewną grę Wojciecha Szczęsnego – oddają również statystyki. „La Gazzetta dello Sport” niedawno porównała wyniki Juventusu z Buffonem w bramce i z Polakiem między słupkami. Wnioski? Rezerwowy weteran jest talizmanem Starej Damy. Z nim w składzie zespół nie przegrał w tym sezonie ani jednego spotkania, trzy razy remisując i odnosząc aż osiem zwycięstw. W ponad 50 procentach występów zachował czyste konto i wpuszczał średnio niewiele ponad pół gola na mecz. Wystąpił we wszystkich spotkaniach Coppa Italia, doprowadzając Juve do finału po zwycięskim dwumeczu z rządzącym w tym sezonie na włoskich boiskach Interem Mediolan. Jak na tym tle przedstawia się Szczęsny? Po prostu słabo. W 32 meczach wpuścił 32 bramki, tylko osiem razy zachowując czyste konto (Buffonowi ta sztuka udała się sześciokrotnie w 11 spotkaniach). Do tego niestety dochodzi skłonność do popełniania błędów w momentach, kiedy szczególnie nie powinien tego robić, na co zwracają uwagę eksperci.

– Polak jest dobrym bramkarzem, ale nie mistrzem. Dlatego przeplata świetne parady z trywialnymi błędami i rzadko robi różnicę, kiedy jest to naprawdę potrzebne. Wszyscy się mylą, ale są tacy, którzy robią to rzadziej i nie popełniają błędów w kluczowych chwilach. Dziedzictwo Buffona byłoby trudne do udźwignięcia dla każdego, więc nie powinno się porównywać z nim Szczęsnego. Ale to prawda, że Juve zastanawia się nad swoim bramkarzem – analizuje włoski dziennikarz G. B. Olivero.

Na pewno jednak sytuacja Wojtka w klubie nie jest dramatyczna. Andrea Pirlo dotrzymał słowa i przywrócił Polaka do składu na mecz z Genoą, który Stara Dama wygrała 3:1 między innymi dzięki świetnej postawie swojego golkipera, który dwukrotnie w bardzo trudnych sytuacjach uchronił zespół od straty gola. Wszystko wskazuje na to, że Wojtek dostanie kolejną szansę rehabilitacji i pokazania, że problemy z koncentracją są już za nim, w najbliższym meczu z Atalantą Bergamo. Zapowiada się trudne, wyrównane spotkanie, które będzie kluczowe w walce o wicemistrzostwo Włoch – bo trudno się spodziewać, żeby Inter wypuścił z rąk jedenastopunktową przewagę. Wedle ekspertów z firmy Totolotek, Juve nie będzie faworytem – za jedną złotówkę postawioną na nich można zarobić 2,67 (minus podatek). Ci, którzy wierzą w czyste konto Szczęsnego, mogą liczyć na kurs 4.1 za to, że Atalanta nie strzeli gola. Buffon po meczu z Napoli napisał na swoim Instagramie „Można polec, ale nie można uciekać od walki”. Te słowa pasują do obu polskich topowych bramkarzy: Szczęsny po serii wpadek walczy, żeby wrócić do wysokiej dyspozycji, a Fabiański, żeby po raz kolejny w swojej karierze pokazać, że dla reprezentacji Polski to on jest najlepszy.

Liga Mistrzów na horyzoncie

Podstawowym argumentem zwolenników Szczęsnego w reprezentacyjnej bramce jest fakt, że na co dzień gra on w lepszej drużynie i generalnie jest postrzegany jako fachowiec, którego stać na grę na wyższym poziomie. Czy to jednak aby na pewno prawda? W tym momencie West Ham zajmuje czwarte miejsce w Premier League, premiowane grą w Lidze Mistrzów. Wyprzedza takie firmy jak Chelsea, Liverpool, Tottenham czy Arsenal. „Młoty” są bliskie poprawienia swojego najlepszego wyniku w historii występów w Premier League, kiedy to w sezonie 1998/99 zajęły piątą lokatę. W najbliższy weekend mogą zrobić kolejny krok zbliżający ich do celu. Wedle ekspertów z zakładów bukmacherskich Totolotek, w meczu wyjazdowym z Newcastle to West Ham będzie zdecydowanym faworytem (kurs 3.75 na „Sroki”, a 2.05 na „Młoty). Od powrotu w 2012 roku do PL, West Ham przeważnie zajmował miejsca w drugiej połowie ligowej tabeli, częściej broniąc się przed spadkiem niż marząc o europejskich pucharach. W zeszłym sezonie zespół z London Stadium zajął 16 miejsce, gromadząc w 38 kolejkach zaledwie 39 punktów – to wynik, który nierzadko nie wystarcza do uchronienia się przed spadkiem. Skąd taka metamorfoza w grze londyńskiego zespołu? Według managera Davida Moyesa, ważną rolę w marszu ku Lidze Mistrzów odgrywa Fabiański. – Jest ostatnio we wspaniałej formie i to nam bardzo pomaga. Każdy klub potrzebuje topowego bramkarza i jesteśmy szczęściarzami, że takiego mamy. Wystarczy spojrzeć na to, jak dużą rolę w zeszłosezonowych sukcesach Liverpoolu i obecnych Manchesteru City odegrali właśnie golkiperzy. Jestem zdania, że Łukasz gra obecnie najlepiej w karierze, jego parady i występy były wybitne. Cieszę się, że przedłużyliśmy z nim umowę o kolejny sezon. To nie tylko świetny facet, z którym dobrze się pracuje, ale przede wszystkim bardzo dobry bramkarz – wychwalał Fabiańskiego niedawno manager West Hamu.

Słowa Moyesa to nie są tylko kurtuazyjne pochwały szefa dla pracownika. Fabiański, mimo posiadania przed sobą dość przeciętnej defensywy, z dziewięcioma meczami z czystym kontem zajmuje szóste miejsce wśród bramkarzy z Premier League. W tym sezonie opuścił tylko dwa występy ze względu na kontuzje, poza tym gra zawsze. Obronił 85 strzałów, nie popełniając w całym sezonie ani jednego błędu, który bezpośrednio poskutkowałby utratą gola (dla porównania Alisson popełnił trzy takie błędy a Nick Pope cztery). Jednocześnie imponuje grą nogami, będąc w czołówce bramkarzy o największej liczbie celnych długich podań. Co jeszcze przemawia za „Bambim”? Przede wszystkim historia występów w kadrze.

Posprząta każdy bałagan

Fabiański w biało-czerwonych barwach zagrał 55 razy, Szczęsny siedem razy więcej. To wystarczająca próba, żeby na jej podstawie wysnuć kilka podstawowych wniosków. Pierwszy – gra w słabszych klubach, ze słabszą obroną, wcale nie jest dla Fabiańskiego minusem. Wręcz przeciwnie, przyzwyczajony przez lata do naprawiania błędów kolegów, lepiej odnajduje się w obronnym chaosie, który niestety często panuje w kadrze. Drugi – Łukasz w reprezentacji nie zawodzi, a Wojciechowi niestety to się zdarza. I błędy Szczęsnego, tak jak analizował włoski dziennikarz G.B. Olivero, przydarzają mu się w najgorszych możliwych momentach, wystarczy wspomnieć mecz otwarcia Euro 2012 i czerwoną kartkę w meczu z Grecją czy nasz pierwszy mecz na MŚ 2018 z Senegalem i jego złe wyjście z bramki przy drugiej bramce dla zespołu z Czarnego Lądu. Czy przypadkiem jest, że jedyny w najnowszej historii dobry występ na dużym turnieju zaliczyliśmy na Euro 2016, kiedy to Fabiański – przez kontuzję swojego rywala – był podstawowym golkiperem? Raczej nie, szczególnie kiedy przypomnimy sobie jego fenomenalne parady z meczu ze Szwajcarią czy Portugalią. Zarówno Adam Nawałka, jak i Jerzy Brzęczek czy Paulo Sousa jako bramkarza „pierwszego wyboru” woleli Szczęsnego, który w 2019 roku na spotkaniu z dziennikarzami wypalił, że „Obecnie najlepszy bramkarz na świecie (Alisson) siedział u mnie na ławce w Romie, a najlepszy bramkarz w historii (Buffon), jest rezerwowym w Juventusie. Więc jeśli Łukasz będzie grał w kadrze, to on będzie najlepszy w historii”. Patrząc na ich obecną dyspozycję, Fabiański nie musi być najlepszy w historii, żeby grać. Wystarczy, żeby robił to, co umie najlepiej – świetnie bronił i zachował pełny spokój. Wtedy selekcjoner powinien jeszcze raz się zastanowić, czy stawiając na bramkarza Juventusu zanim nawet zobaczył go na treningu i porównał z rywalem, nie strzelił sobie czasem w kolano.

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Diagnostyka z najwyższej półki. Nowoczesne pracownie TK i USG w SZGiChP w Koszalinie

23 Kwietnia 2021 godz. 12:35 Ala z mat. inf.
W Specjalistycznym Zespole Gruźlicy i Chorób Płuc w Koszalinie uruchomiono nowoczesną Pracownię TK oraz Pracownię USG. W zmodernizowanych pomieszczeniach znajduje się 128-warstwowy, 64-rzędowy tomograf komputerowy Revolution Evo firmy GE oraz aparat USG typu Hitachi Arietta 850. Inwestycja sprawiła, że diagnostyka w placówce jest teraz z najwyższej półki. Prezentacja nowych medycznych przestrzeni odbędzie się w poniedziałek, 26 kwietnia 2021 roku. Modernizacja pomieszczeń jak i zakup specjalistycznej aparatury to najważniejsze elementy inwestycji. Zakup tomografu komputerowego zaopatrzonego w automatyczną strzykawkę oraz aparatu USG umożliwia doskonałą diagnostykę pacjentów. Urządzenia wyposażone w pełen zakres sond oraz posiadają funkcję elastografii, co gwarantuje szybkie wykonanie badań, a następnie ich trafną ocenę i opis. Sprzęt w dużej mierze służy diagnostyce pacjentów, po przechorowaniu COVID-19 czyli tzw. „ozdrowieńców”, których coraz większa liczba z różnymi powikłaniami (w szczególności o podłożu pulmonologicznym) trafia każdego dnia do naszej Jednostki   Koszt inwestycji wyniósł prawie 4,5 mln zł.  Zmiany były możliwe dzięki unijnemu wsparciu przyznanemu z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego 2014-2020 przez Urząd Marszałkowski. Z pomocą dofinansowania udało się przeprowadzić nie tylko remont pomieszczeń czy zakupić wyposażenie, ale  także wdrożyć integrację informatyczną sprzętu z systemami szpitalnymi, takimi jak HIS Eskulap czy systemem informacyjnym RIS.                Przedsięwzięcie wpisało się w założenia działania 7.7 RPO WZ 2014-2020 obejmującego wdrożenie programów wczesnego wykrywania wad rozwojowych i rehabilitacji dzieci z niepełnosprawnościami oraz zagrożonych niepełnosprawnością a także przedsięwzięć związanych z walką i zapobieganiem  COVID-19. ...
 

Koszalin biało-czerwony lub czerwono-biały. Zależy jak wiatr zawieje...

30 Kwietnia 2021 godz. 18:33 Ala, fot. Piotr Walendziak
Przed nami długi majowy weekend i trzy wydarzenia: Święto Pracy, Dzień Flagi i rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Z tego powodu miasto "wystroiło się" w barwy biało-czerwone. No właśnie czy rzeczywiście biało-czerwone? Wielu koszalinian zdziwiło się na sposób wywieszenia flag pionowych. "Przecież to nie nasze barwy narodowe, a chyba Indonezji - komentowali. Postanowiliśmy wyjaśnić... Sięgnęliśmy do opracowania przygotowanego przez Departament Komunikacji Społecznej MSWiA, który wyjaśnia, że  Biało-czerwoną musimy wieszać z honorem. I znajdujemy tu takie wyjaśnienie: 'Banner – pionowa wersja flagi o proporcjach od 1:4 do 1:8. Z reguły to, co na fladze jest na górze, na bannerze znajduje się po lewej stronie. W przypadku banneru o bar­wach flagi polskiej po lewej stronie jest pionowy pas biały, a po prawej ­ czerwony. Jeśli na fladze znajduje się herb lub godło, to na bannerze jego oś pionowa musi pokrywać się z pionowym słupem masztu". W Koszalinie zdecydowano się na dość ryzykowny sposób wywieszenia flag pionowych. W zależności od strony jest ona zawieszona dobrze lub źle. Zależy od której strony na flagę patrzymy lub jak śmieją się mieszkańcy: "jak wiatr zawieje". W cytowanym źródle znajdujemy takie wyjaśnienie takiego sposobu zawieszenia baneru: "Najbardziej właściwe jest umoco­wanie banneru na dwóch poprze­czkach, u góry i u dołu, i zawieszenie go tak, by jego oś pionowa pokrywała się z pionową linią masztu. Dopu­szczalne jest umieszczenie banneru na maszcie z poprzeczką u góry, pod warunkiem, że poprzeczka będzie z prawej strony masztu, i będzie na stałe przymocowana do masztu. Eksponowanie na masztach z po­przeczką ruchomą (obracającą się wokół masztu) jest niewłaściwe, gdyż może zdarzyć się, że poprzeczka znajdzie się po lewej stronie masztu i wtedy barwy na bannerze zostaną odwrócone. Byłoby to szczególnie mylące w przypadku flagi państwowej RP, gdyż przy odwróceniu porządku pasów otrzymalibyśmy barwy państwowe Monako lub Indonezji".     Równocześnie podajemy harmonogram obchodów: 1 maja o godz. 11.00 przed pomnikiem Byliśmy Jesteśmy Będziemy rozpoczną się uroczystości związane ze Świętem Pracy. 2 maja o godz. 12.00 na placu Polonii rozpoczną się uroczystości związane z Dniem Flagi. 3 maja o godz. 10.00 przed pomnikiem Marszałka Piłsudskiego rozpoczną się uroczystości związane z rocznicą uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Wszystkie uroczystości odbywają się w reżimie pandemicznym i dlatego zwracamy się z prośbą, by oficjalnie nie informować mieszkańców, o której godzinie się rozpoczynają, by nie stwarzać okazji do ewentualnego zwiększenia liczby zakażeń.  ...
 

S6: Wniosek o o wydanie zezwolenia na budowę węzła Sianów Zachód. Znamy wykonawcę odcinka Leśnice - Bożepole Wielkie

30 Kwietnia 2021 godz. 20:31 Ala za GDDKiA
GDDKiA poinformowała, że złożyła wniosek o wydanie decyzji ZRID dla węzła #Sianów Zachód (Gorzebądz) na drodze S6 - obwodnicy #Koszalina i Sianowa. Inwestycja będzie obejmowała łącznice i 2 ronda (wiadukt wchodzi w zakres obwodnicy). Jeszcze w tym roku planuje ogłosić przetarg na realizację. Równocześnie wskazała wykonawcę odcinka ekspresowej S6 Leśnice - Bożepole Wielkie. Krótsza realizacja i dłuższa gwarancja Oferta przewiduje skrócenie czasu realizacji o 3 miesiące oraz wydłużenie o 5 lat okresu gwarancji na instalacje zasilające i konstrukcje wsporcze oraz ekrany akustyczne wraz z ich posadowieniem. Dzięki tej inwestycji kierowcy zyskają możliwość szybszego przejazdu w kierunku Trójmiasta, a mieszkańcy Lęborka południową obwodnicę miasta.   O zamówieniu Planowany 22-kilometrowy odcinek będzie dwujezdniową drogą ekspresową, po dwa pasy ruchu w każdym kierunku wraz z pasem awaryjnego postoju. Na trasie przewidziano budowę węzłów Lębork Południe, Lębork Wschód, Łęczyce oraz rozbudowę węzła Bożepole Wielkie. Dzięki budowie drogi ekspresowej przejazd tym odcinkiem S6 skróci się o połowę, a także poprawi się bezpieczeństwo i komfort jazdy.    Dodatkowe środki z budżetu państwa Postępowanie przetargowe obejmowało odcinek drogi ekspresowej S6, realizowany po decyzji Rządu o przeznaczeniu dodatkowych środków z budżetu państwa na budowę tej trasy. Łącznie w przetargach jest pięć odcinków S6 między obwodnicą Słupska a Bożympolem Wielkim o długości ok. 72 km.   Przed nami kolejne przetargi W tym roku rozpoczną się prace przy dokończeniu obwodnicy Koszalina i Sianowa (pomiędzy węzłami Koszalin Wschód a Sianowem) w ciągu trasy S6. Wcześniej natrafiono na bardzo niekorzystne warunki gruntowe, co wymusiło wprowadzenie poważnych zmian projektowych. Roboty budowlane powinny się zakończyć w końcu 2023 r. W III kw. 2021 r. ruszą przetargi na budowę odcinków od Koszalina do obwodnicy Słupska, dla których są już sporządzone projekty budowlane.   W realizacji Obecnie w budowie są trzy odcinki drogi ekspresowej S6 o długości ok. 41 km między Bożympolem Wielkim a Gdynią. Natomiast na wstępnym etapie realizacji znajdują się dwa odcinki Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej o długości ponad 32 km. Umowy z wykonawcami na ich projekt i budowę zostały podpisane 16 kwietnia br. (pisaliśmy o tym tutaj). Ponadto 20 kwietnia br. wybraliśmy najkorzystniejszą ofertę w przetargu na drugą jezdnię S6 obwodnicy Słupska (więcej pisaliśmy o tym tutaj), a 23 kwietnia wskazaliśmy najlepsze oferty na projekt i budowę dwóch odcinków S6 między Bobrownikami a Leśnicami (więcej o tym tutaj).   Całość trasy S6 w województwie pomorskim i w zachodniopomorskim od Koszalina do autostrady A1 pod Gdańskiem będzie oddana do ruchu w 2025 r.  ...
 

Grypa ptaków powoduje wielomiliardowe straty

30 Kwietnia 2021 godz. 7:56 Ala za newseria.pl, fot. Dominik Wasilewski
Eksport drobiu w 2020 roku spadł pod względem wartości po raz pierwszy od 11 lat. Wpływ na to miały dwie epidemie – koronawirus, który pozamykał granice oraz sektor gastronomiczny, a także grypa ptaków, która pojawiła się w pierwszej połowie roku. Także w naszym regionie. O ile wraz z postępem szczepień otwarcie restauracji zbliża się wielkimi krokami, grypa ptaków przybiera na sile. Dla przemysłu drobiarskiego, który połowę produkcji wysyłał na eksport, oznacza to nieopłacalność działalności i w konsekwencji upadek wielu ferm. Branża apeluje do rządu o wsparcie w eksporcie do krajów trzecich. Polscy drobiarze produkują ponad 3 mln ton drobiu rocznie, z czego połowa przeznaczana jest na eksport, rynek krajowy nie jest bowiem w stanie wchłonąć takiej podaży. W 2020 roku jednak po raz pierwszy od 2009 roku tę dynamicznie do tej pory rozwijającą się branżę, będącą obok Holandii jednym z dwóch największych eksporterów drobiu w Europie, dotknął spadek. Spowodowany był on głównie zamknięciem kanału HoReCa,  ponieważ wysoce zjadliwa grypa ptaków (HPAI), która pojawiła się na przełomie 2019 i 2020 roku, zaczęła ustępować w drugiej połowie roku. – Grypa ptaków powoduje ogrom perturbacji na fermach i w handlu międzynarodowym, który jest zatrzymywany przez kraje importujące. Są to decyzje administracyjne danego państwa, które powodują, że towar nie zostanie przyjęty – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Andrzej Danielak, prezes zarządu Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu. – W związku z tym pojawiają się nadwyżki, czasami bardzo duże, bo niektóre kraje importują dużo polskiego mięsa drobiowego. W sierpniu 2020 roku Polska odzyskała nawet status kraju wolnego od HPAI, dlatego inspekcja weterynaryjna wystąpiła o zniesienie ograniczeń w imporcie polskiego mięsa i jaj. Teraz jednak grypa ptaków powróciła ze zdwojoną siłą: do 23 kwietnia wykryto w Polsce 245 ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków, podczas gdy w ubiegłym roku było ich kilkadziesiąt. Nie jest ona groźna dla ludzi, zarówno hodowców, jak i konsumentów, choć może być przenoszona przez człowieka. Najgorsza sytuacja jest w województwach wielkopolskim i mazowieckim, ale ogniska grypy ptaków stwierdzono już na obszarze wszystkich województw z wyjątkiem podlaskiego. Na Mazowszu na 19 kwietnia wykryto 64 ogniska obejmujące ponad 3,7 mln sztuk drobiu, a od tej pory wykryto kolejnych 16. W Wielkopolsce było to wówczas 69 ognisk (ponad 1,5 mln sztuk drobiu), w ciągu kilku dni pojawiło się sześć nowych ognisk. Problem dotyczy nie tylko ferm produkujących na ubój, ale i specjalizujących się w produkcji jaj, których eksport też został wstrzymany np. przez Arabię Saudyjską czy Białoruś. W produkcji jaj liderem jest właśnie Wielkopolska. – Apelowałbym do naszych władz o starania, żeby rynki trzecie stosowały te same zasady, które są stosowane w Unii Europejskiej, a mianowicie o wyłączanie tylko tych obszarów, które są w strefach zagrożonych grypą ptaków, powiaty, ewentualnie województwa, ale nie cały kraj. Kiedy cały kraj jest wyeliminowany z eksportu, to wszystko musi zostać na rynku krajowym, a to są niewyobrażalne straty. Najczęściej te straty ponosi rolnik – mówi Andrzej Danielak. Ognisko grypy ptaków oznacza nie tylko konieczność utylizacji setek milionów sztuk drobiu na fermach dotkniętych wirusem, ale i dodatkowe koszty dla okolicznych gospodarstw. Zdaniem ekspertów przyczynami rozprzestrzeniania się grypy ptaków są m.in. ogromna liczba dzikich ptaków z wirusem grypy i nadmierna koncentracja ferm na zbliżonych obszarach. – Jest wiele obszarów, które nie są doregulowane prawnie i narażają hodowców na kolejne straty. W epidemii grypy ptaków, gdy wystąpi ognisko, jest wyznaczana strefa zapowietrzona w promieniu 3 km i zagrożona do 10 km. I tu obowiązują różne zakazy, nakazy, ograniczanie przemieszczania się. W sytuacji, gdy okoliczna ferma drobiu ma dorosłe stado, które należałoby już przekazać do zakładów przetwórczych, decyzją administracyjną powiatowego lekarza weterynarii nie może przez kilka tygodni tego stada przemieścić, musi te ptaki przetrzymywać, w tym czasie trzeba przecież je karmić i utrzymywać – tłumaczy prezes Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu. Minister rolnictwa apelował niedawno o przestrzeganie zasad bioasekuracji w zagrożonych strefach, czyli zamykanie stad wolno biegających w odpowiednich pomieszczeniach, ograniczając ich kontakt z dzikim ptactwem. Konieczne jest także stosowanie mat dezynfekcyjnych przed wejściami do budynków inwentarskich. Z uwagi na warunki meteorologiczne tegoroczny sezon „grypowy” trwa dłużej, co pogłębia straty w branży. Ministerstwo jednak zapowiada wsparcie dla hodowców i rolników. Z grypą ptaków borykają się także inne państwa UE. Szczególnie trudna sytuacja jest we Francji, gdzie zanotowano dwa razy więcej ognisk u drobiu hodowlanego. ...