Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Od bombardowań Belgradu po dyskwalifikację z US Open. Novak Djoković – dziecko wiecznej wojny

2020-09-10 12:01:00 Art za Arskom Group
Tenisowy mistrz. Rozkapryszony dzieciak. Człowiek z obsesją zwycięstwa. Antyszczepionkowiec. Filantrop. Furiat. Dziecko wojny. To nie skład dziwacznej drużyny, tylko niezwykle skondensowany opis jednego sportowca – Novaka Djokovicia. Serba, który niedawno za pozornie błahe przewinienie został zdyskwalifikowany z wielkoszlemowego US Open. I który przez ostatnie lata uczciwie na to wykluczenie zapracował, zniechęcając do siebie znaczną większość tenisowego świata. Tego, który zawsze będzie „tym trzecim”, nawet jeśli zostanie sam na szczycie.

Pojawił się na wielkiej tenisowej scenie, kiedy klucze do serc kibiców były już rozdane. Większa część była w rękach szwajcarskiego gentlemana Rogera Federera, nieco mniejsza jego największego rywala, prostolinijnego Hiszpana Rafaela Nadala. Novak Djoković ze swoją wielką sportową klasą pojawił się w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie. Z wielkim prawdopodobieństwem zakończy karierę jako najwybitniejszy zawodnik w historii. Już dziś pod względem liczby wielkoszlemowych triumfów depcze po piętach dwóm wielkim rywalom, a jest od obu młodszy i mniej wyeksploatowany. Jednak najważniejszą dla siebie walkę od lat przegrywał. – Ma bolesną zadrę w sercu, bo chce by cały świat go kochał, a tak się nie dzieje – analizował John McEnroe, legendarny tenisista. Amerykański dziennikarz Ben Rothenberg szedł jeszcze dalej, twierdząc, że najmocniej wspierana przez kibiców trójka tenisistów na świecie to Federer, Nadal, i ten, który akurat gra przeciwko Djokoviciowi. Przez ostatnie miesiące „Nole” zajmował się głównie wbijaniem kolejnych gwoździ do swojej wizerunkowej trumny, zaczynając od organizowania pokazowych turniejów tenisowych na Bałkanach, w trakcie których ignorował wszelkie reguły bezpieczeństwa epidemicznego, a kończąc na kompletnie przypadkowym i ekstremalnie głupim uderzeniu sędziny liniowej piłką, co kosztowało go przeszło ćwierć miliona dolarów w nagrodach i – prawdopodobnie – wielkoszlemowy tytuł. 

Lokalny bohater, globalny wróg publiczny

Analizując dane z Google, Djoković jest najpopularniejszym tenisistą w siedmiu krajach: Serbii, Czarnogórze, Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, Słowenii, Kosowie i Macedonii Pólnocnej. Na Bałkanach to lokalny bohater, filantrop wspierający lokalne społeczności, którego fundacja zbudowała 43 przedszkola i wyszkoliła ponad 1500 nauczycieli. Serb miał 12 lat, kiedy przeżył naloty sił NATO, bombardujących jego rodzinny Belgrad. Trenował gdzie tylko mógł, odbijając tysiące razy piłkę o ściany zrujnowanego basenu. Nigdy nie porzucił marzenia o wielkoszlemowym tytule. O byciu największym. O pójściu w ślady Pete’a Samprasa, zwycięzcy Wimbledonu w 1993 roku – pierwszego wielkiego turnieju oglądanego przez małego „Nole”. Jego drogę do wielkości znakomicie pokazała Polka Zuzanna Szyszak w nagrodzonym m.in. na festiwalu w Palermo krótkometrażowym filmie animowanym „Ajde!”. 

– Brakuje mi słów po obejrzeniu „Ajde The Movie”. Ten film przywołał tyle wspomnień, że popłakałem się ze wzruszenia. Jestem zaszczycony tym dziełem sztuki. Zuzanno, zrobisz jeszcze wiele niesamowitych rzeczy w swoim życiu. Kawał dobrej roboty! – napisał po jego obejrzeniu sam Djoković. To był 2015 rok. W oczach kibiców był „tym trzecim”, ale miał spore grono niezwykle zaangażowanych i wiernych fanów, takich jak polska animatorka. Przez te pięć lat tak bardzo zależało mu na uwielbieniu tłumów, że większość całkowicie do siebie zniechęcił. Jak postawiony na głowie Faust: jest częścią tej siły, która wiecznie dobra pragnąc, wiecznie czyni zło. A wszystko zaczęło się od niezwykłego pokazu siły mentalnej, czyli finału US Open w 2015 roku. Tam Djoković zmierzył się z 23 tysiącami rywali. Jednym z nich był Roger Federer, resztę stanowili zachowujący się skandalicznie amerykańscy kibice. Serb zagrał genialnie. Wygrał. Dał pokaz absolutnie kosmicznego tenisa. – Kiedy krzyczeli „Roger, Roger!” wmawiałem sobie, że krzyczą „Novak, Novak!”. Czasami coś takiego daje mi dodatkowego kopa, ale szczerze mówiąc wolałbym mieć trybuny po swojej stronie – przyznawał tenisista. 

Pokonany przez koronawirusa

Po Serbie było doskonale widać, że brak wsparcia trybun nie jest mu w smak. Gorąca, bałkańska krew buzowała w nim, kiedy słyszał gwizdy pod swoim adresem, spowodowane tylko tym, że nie jest Federerem czy Nadalem. Przez lata to w sobie gromadził, aż wreszcie przestał sobie radzić z rolą wroga publicznego, którym stał się zanim tak naprawdę zrobił cokolwiek złego. Więc zaczął coraz bardziej wczuwać się w narzuconą rolę czarnego charakteru. W 2016 roku podczas ATP Finals w przypływie frustracji uderzył piłką w trybuny. Szczęśliwie trafił w puste krzesełko. Zapytany przez dziennikarza, czy nie boi się dyskwalifikacji, wyśmiał go, twierdząc, że równie dobrze mogą rozmawiać o tym, co by było gdyby w hali spadł śnieg. 

W tym samym czasie coraz głośniej zrobiło się o wyznawanych przez niego pseudonaukowych teoriach. Współpracował z „duchowym guru” Pepe Imazem, urazy leczył końskim łożyskiem u kontrowersyjnej znachorki Marijany Novaković, dzielił się ze światem „mądrościami” dotyczącymi uzdrawiającej mocy bośniackich piramid słońca, czy o cząsteczkach wody reagujących na emocje. O ile zamieniając treningi na medytację zaszkodził wyłącznie swojej formie sportowej, o tyle jego działania od wybuchu pandemii koronawirusa były niebezpieczne dla szerokiego grona odbiorców. Nie przestrzegając zaleceń dotyczących izolacji społecznej zorganizował na Bałkanach pokazowe tenisowe turnieje Adria Cup. Kiedy pół świata siedziało zamknięte w domach, „Nole” i spółka nie tylko grali w tenisa, ale też balowali do białego rana. Efekt? Djoković, jego żona, Viktor Troicki, Borna Corić i Grigor Dimitrow złapali koronawirusa. – Nie pytajcie mnie już o moje głupie zachowania. On przebił wszystko – skomentował znany jako największy tenisowy badboy Nick Kyrgios. 

Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie wieloletnia walka z całym światem – i zdrowym rozsądkiem – tenisowe władze może spojrzałyby przez palce na kompletnie przypadkowe uderzenie piłką sędzi liniowej w meczu US Open. Po ostatnich koronawirusowych ekscesach Djokovicia ten wybryk był dla nich jak gwiazdka z nieba. Regulamin w jasny sposób pozwalał go zdyskwalifikować, co bez większego zastanowienia szefowie rozgrywek zrobili, korzystając z wymarzonej okazji do utarcia nosa krnąbrnemu zawodnikowi. A że przy okazji turniej medialnie stracił? Że o tryumf bije się tylko grono młodych, wygłodniałych wilczków, bez wielkich gwiazd? Parafrazując Lorda Farquaada, głównego antagonistę z filmu „Shrek”, zdyskwalifikowanie Novaka było dla tenisowych decydentów „poświęceniem, na które są gotowi”.

 

Przyszłość pod znakiem zapytania

US Open wchodzi w decydującą fazę, już bez swojej największej gwiazdy. Na placu boju pozostali zawodnicy drugiego szeregu, będący melodią przyszłości. Legalny bukmacher, firma Totolotek, widzi u mężczyzn faworytów w Daniilu Miedwiediewie (za złotówkę postawioną na jego końcowe zwycięstwo można zarobić 2,25 minus podatek) oraz Dominiku Thiemie, na którego triumf kurs w Totolotku wynosi 2.5. Niżej oceniane są szanse Saszy Zwieriewa (kurs 4.0), a kompletnie bez szans jest wg bukmacherów Pablo Carreno-Busta (do wygrania aż 15 złotych za jedną złotówkę postawioną na jego zwycięstwo, minus podatek). Do momentu niefortunnego incydentu murowanym faworytem był oczywiście Djoković. Sam przez swoją głupotę stracił co najmniej ćwierć miliona dolarów, a gracze, którzy na niego stawiali też mocno dostali po kieszeni. Dla Serba to jednak najmniejszy z problemów. Straty wizerunkowe są nieporównanie większe. Uderzając piłką Bogu ducha winną kobietę ostatecznie dokonał swojej transformacji z postaci na siłę wtłoczonej w rolę wroga publicznego, do pełnokrwistego czarnego charakteru, którym stał się na własne życzenie. Misja wyprowadzenia jego wizerunku na prostą jest na tyle straceńcza, że tym razem naprawdę przydałby mu się szaman, znachor, guru, albo piramidy słońca.  

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Powiat mówi "nie" prezydentowi Koszalina

19 Listopada 2020 godz. 16:31 Ala za powiat Koszaliński
Rada powiatu na sesji w dniu 19 listopada jednogłośnie podjęła uchwałę przeciwko działaniom władz Koszalina zmierzającym do naruszenia integralności terytorialnej powiatu koszalińskiego. Oto treść uchwały: UCHWAŁARADY POWIATU W KOSZALINIEz dnia 19 listopada 2020r. w sprawie stanowiska wobec planów jednostronnego naruszenia przez gminę Koszalin integralności terytorialnej i społecznej Powiatu Koszalińskiego oraz Gmin Biesiekierz, Manowo, Sianów i Świeszyno Na podstawie 5 19 ust. 2 uchwały nr XXV/221/17 Rady Powiatu w Koszalinie z dnia 28 lutego 2017 r. w sprawie uchwalenia Statutu Powiatu Koszalińskiego (Dz.Urz. Woj. Zach. poz. 1317 z późn. zm.) uchwala się, co następuje:1. Rada wyraża stanowczy protest wobec upublicznionych planów i działań gminy Koszalin zmierzających do naruszenia integralności „terytorialnej i społecznej Powiatu Koszalińskiego oraz gmin Biesiekierz, Manowo, Sianów i Świeszyno poprzez włączenie sołectw Skwierzynka, Kędzierzyn Gorzebądź, Kretomino, Konikowo i Stare Bielice w granice administracyjne gminy Koszalin.2. W ocenie Rady zmiany administracyjnych granic powiatów i gmin mogą następować jedynie pod warunkiem wyrażenia zgody społeczności lokalnych, których mają dotyczyć oraz z poszanowaniem prawem gwarantowanych uprawnień Powiatu Koszalińskiego do zachowania terytorium możliwie jednorodnego ze względu na układ osadniczy i przestrzenny, uwzględniający więzi społeczne, gospodarcze i kulturowe oraz zapewniający zdolność wykonywania zadań publicznych. Podstawą dokonywania zmian granic gmin i powiatów nie mogą być skutki nieudolnej polityki ekonomicznej gminy dążącej do poszerzenia swoich granic.3. Rada wyraża wolę współpracy z organami gmin Biesiekierz, Manowo, Sianów i Świeszyno w celu podejmowania wszelkich prawem przewidzianych kroków mających na celu uniemożliwienie zmian granic administracyjnych gminy Koszalin.4. Uchwała podlega upublicznieniu w sposób zwyczajowo przyjęty na terenie Gmin objętych jednostronnymi działaniami gminy Koszalin.5. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia....
 

Tomasz Hinc, wojewoda zachodniopomorski prezesem zarządu spółki Grupa Azoty

16 Listopada 2020 godz. 9:34 Ala za Grupa Azoty S.A., fot. ZUW
Tomasz Hinc, obecny wojewoda zachodniopomorski z dniem 1 grudnia obejmie funkcję prezesa Grupy Azoty - poinformowała spółka w komunikacie. Hinc zastąpi na tym stanowisku Wojciecha Wardackiego, odwołanego pod koniec padziernika przez radę nadzorczą bez podania przyczyn. Tomasz Hinc od 5 marca 2018 roku jest wojewodą zachodniopomorskim. Wcześniej, w latach 2016-2018, był wiceprezesem Grupy Azoty. Od 2007 roku był doradcą zarządu Totalizatora Sportowego, a następnie dyrektorem oddziału Totalizatora w Szczecinie, w 2008 roku p.o. dyrektora oddziału w Zielonej Górze, a od 2013 roku również dyrektorem oddziału w Koszalinie. W latach 1997-2007 Hinc był nauczycielem akademickim w szczecińskich szkołach wyższych. Poprzedni prezes Grupy Azoty stracił stanowisko. 22 października rada nadzorcza odwołała Wojciecha Wardackiego z funkcji prezesa Grupy Azoty. Wraz z nim z zarządu został odwołany wiceprezes Paweł Łapiński. Jednocześnie rada nadzorcza powierzyła Mariuszowi Grabowi funkcję prezesa zarządu do momentu wyłonienia nowego prezesa w wyniku postępowania kwalifikacyjnego. Mariusz Grab pełnił dotychczas funkcję wiceprezesa Grupy Azoty. Hinc to kolejny prezes tego chemicznego giganta.Wcześniej - za czasów rządów PiS - w fotelu prezesa tej spółki zasiadali: Jerzy Marciniak (do 6 maja 2013), Paweł Jarczewski (6 maja 2013 – 20 lutego 2016), Mariusz Bober (20 lutego 2016 – 16 grudnia 2016) oraz Wojciech Wardacki (od 16 grudnia 2016 do 22 października 2020) i p.o. Mariusz Grab (od 22 października 2020).   ...
 

Koszalińscy ozdrowieńcy też mogą pomóc

12 Listopada 2020 godz. 13:47 Ala za UM Koszalin
Mieszkańcy z części koszalińskiej naszego województwa, którzy chcą oddać osocze krwi jako ozdrowieńcy po wyleczeniu z koronawirusa, będą mogli skorzystać z bezpłatnego transportu do Szczecina busami Miejskiego Zakładu Komunikacji w Koszalinie. Do końca roku Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie zorganizuje pobieranie osocza od mieszkańców w soboty 28 listopada, 5 i 12 grudnia 2020 roku. O współpracy przy organizacji wyjazdów oraz doposażeniu w odpowiedni sprzęt – zakupie separatora osocza oraz szkoleniu kadry koszalińskiego Oddziału RCKiK rozmawiali wojewoda zachodniopomorski Tomasz Hinc, prezydent Piotr Jedliński oraz dyrektor  Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie Ewa Kłosińska.  - Dziękuję wszystkim ozdrowieńcom, którzy chcą oddać osocze, by pomóc osobom najciężej chorym na koronawirusa – mówi wojewoda Tomasz Hinc. – Ich gotowość do wsparcia tych, którzy zmagają się z chorobą, jest nieoceniona.  - Wraz z rosnącą liczbą ciężkich przypadków spowodowanych przez koronawirusa potrzeba coraz więcej osocza krwi ozdrowieńców przydatnego do leczenia pacjentów. Dlatego tak bardzo zależy nam wszystkim na jak najlepszym zorganizowaniu całego procesu – podkreśla prezydent Koszalina Piotr Jedliński, apelując do mieszkańców o oddawanie osocza.    Już teraz zainteresowani oddaniem osocza ozdrowieńcy, w celu dokonania wstępnej kwalifikacji, proszeni są o:   kontakt telefoniczny 726 530 560 lub 91 424 36 45   e-mail na adres ozdrowiency@krwiodawstwo.szczecin.pl   Przed wyjazdem otrzymają niezbędne informacje m.in. o terminie, miejscu wyjazdu i innych kwestiach związanych z pobieraniem osocza, które jest zabiegiem całkowicie bezpiecznym, bezbolesnym i trwa od 30 do 40 minut.   ...
 

Szpital: część zarejestrowanych nie zgłasza się badania na SARS-CoV-2

18 Listopada 2020 godz. 5:55 Ala za SWK
Szpital Wojewódzki w Koszalinie prowadzi badania w ramach Zachodniopomorskiego Programu Monitorowania i Prewencji Epidemii Koronawirusa SARS-CoV-2 i Choroby COVID-19, podobnie jak kilka innych placówek medycznych w regionie. W praktyce to oznacza, że z badań mogą skorzystać ci mieszkańcy, którzy nie mają objawów koronawirusa, a przy tym nie przebywają w kwarantannie. Ponadto muszą być w wieku produkcyjnym. Badania są wykonywane dwuetapowo. W I etapie są realizowane badania serologiczne (pobierana jest krew), w II – pobierany jest wymaz. Pracownicy SWK rejestrują mieszkańców na badania od poniedziałku do piątku, w te dni prowadzone są także badania.   Telefony w sprawie rejestracji dosłownie się urywają. I tak jest każdego dnia. Warto dodać, że mieszkańcy są rejestrowani na pobranie krwi w dwóch punktach w Koszalinie, na konkretny dzień i godzinę. Dziennie SWK przyjmuje zgłoszenia od 150 - 200 osób (każdego dnia w dwóch punktach pobrań jest badanych ok. 120 osób). Niestety, w praktyce okazuje się, że średnio danego dnia z grupy zarejestrowanych nie zgłasza się ok. 20 procent. Taka sytuacja, gdy osoba zarejestrowana nie zawiadomi odpowiednio wcześniej SWK, że jednak rezygnuje z badania (przyczyny mogą być różne – pogorszenie stanu zdrowia, ale czasami może to też być zwyczajna zmiana planów), niepotrzebnie wydłuża kolejkę dla innych oczekujących. Nie da się bowiem w ostatniej chwili zaprosić na badania inne osoby, które są umówione w innym terminie. Nie da się też nikogo dopisać „w ostatniej chwili". Badania połączone z wypełnieniem ankiety mogą zająć nawet 10 – 15 minut. Łatwo więc policzyć, że gdy danego dnia na badania nie zgłosi się kilka osób, to przekłada się to na godzinę, czy dwie, podczas których z badań mogliby skorzystać inni mieszkańcy. Stąd nasza gorąca prośba, by te osoby, które są zmuszone zrezygnować z umówionego terminu badania, powiadamiały o tym wcześniej Szpital. W tym przypadku najbardziej skuteczny będzie kontakt i zgłoszenie na adres mailowy:   katarzyna.pawliszyn@swk.med.pl . To z pewnością usprawni obsługę mieszkańców i prowadzenie badań.         Przypominamy telefony dla osób, które chciałyby zgłosić się na badania realizowane przez SWK: 690 408 761 albo 94 34 88 344 w godzinach 11 – 14.30....
 

SARS-CoV-2: 21 854 przypadki zakażeń w kraju. 1033 w Zachodniopomorskiem

15 Listopada 2020 godz. 10:29 Ala za MZ i WSSE, fot. pixabay.com
Ministerstwo Zdrowia poinformowało o kolejnych 21 854 osobach zakażonych koronawirusem. WSSE Szczecin poinformowała o kolejnych przypadkach zakażenia wirusem SARS-CoV-2:· pow. białogardzki – 37 osób (2 dzieci, 1 młoda kobieta, 16 kobiet w średnim wieku, 1 starsza kobieta, 2 młodych mężczyzn, 7 mężczyzn w średnim wieku, 8 starszych mężczyzn)· pow. choszczeński – 20 osób (1 młoda kobieta, 7 kobiet w średnim wieku, 2 starsze kobiety, 3 młodych mężczyzn, 5 mężczyzn w średnim wieku, 2 starszych mężczyzn)· pow. drawski – 21 osób (1 młoda kobieta, 9 kobiet w średnim wieku, 2 starsze kobiety, 1 młody mężczyzna, 4 mężczyzn w średnim wieku, 4 starszych mężczyzn)· pow. goleniowski – 61 osób (4 dzieci, 2 młode kobiety, 19 kobiet w średnim wieku, 4 starsze kobiety, 1 młody mężczyzna, 24 mężczyzn w średnim wieku, 7 starszych mężczyzn)· pow. gryficki – 34 osoby (1 dziecko, 1 młoda kobieta, 11 kobiet w średnim wieku, 6 starszych kobiet, 4 młodych mężczyzn, 8 mężczyzn w średnim wieku, 3 starszych mężczyzn)· pow. gryfiński – 20 osób (1 dziecko, 2 młode kobiety, 8 kobiet w średnim wieku, 2 starsze kobiety, 3 młodych mężczyzn, 3 mężczyzn w średnim wieku, 1 starszy mężczyzna)· pow. kamieński – 13 osób (7 kobiet w średnim wieku, 2 starsze kobiety, 4 mężczyzn w średnim wieku)· pow. kołobrzeski – 60 osób (2 dzieci, 4 młode kobiety, 31 kobiet w średnim wieku, 2 starsze kobiety, 4 młodych mężczyzn, 14 mężczyzn w średnim wieku, 3 starszych mężczyzn)· pow. koszaliński + m. Koszalin – 49 osób (2 dzieci, 3 młode kobiety, 22 kobiety w średnim wieku, 5 starszych kobiet, 1 młody mężczyzna, 12 mężczyzn w średnim wieku, 4 starszych mężczyzn)· pow. łobeski – 14 osób (1 młoda kobieta, 3 kobiety w średnim wieku, 2 starsze kobiety, 1 młody mężczyzna, 5 mężczyzn w średnim wieku, 2 starszych mężczyzn)· pow. myśliborski – 24 osoby (1 młoda kobieta, 9 starszych kobiet, 2 młodych mężczyzn, 1 mężczyzna w średnim wieku, 11 starszych mężczyzn)· pow. policki – 89 osób (5 dzieci, 6 młodych kobiet, 39 kobiet w średnim wieku, 3 starsze kobiety, 29 mężczyzn w średnim wieku, 7 starszych mężczyzn)· pow. pyrzycki – 16 osób (2 dzieci, 1 młoda kobieta, 5 kobiet w średnim wieku, 5 mężczyzn w średnim wieku, 3 starszych mężczyzn)· pow. sławieński – 29 osób (11 kobiet w średnim wieku, 5 starszych kobiet, 1 młody mężczyzna, 9 mężczyzn w średnim wieku, 3 starszych mężczyzn)· pow. stargardzki – 60 osób (7 młodych kobiet, 19 kobiet w średnim wieku, 7 starszych kobiet, 9 młodych mężczyzn, 16 mężczyzn w średnim wieku, 2 starszych mężczyzn)· m. Szczecin – 345 osób (11 dzieci, 28 młodych kobiet, 123 kobiety w średnim wieku, 33 starsze kobiety, 31 młodych mężczyzn, 95 mężczyzn w średnim wieku, 24 starszych mężczyzn)· pow. szczecinecki – 61 osób (5 młodych kobiet, 24 kobiety w średnim wieku, 6 starszych kobiet, 3 młodych mężczyzn, 12 mężczyzn w średnim wieku, 11 starszych mężczyzn)· pow. świdwiński – 29 osób (1 dziecko, 3 młode kobiety, 9 kobiet w średnim wieku, 4 starsze kobiety, 1 młody mężczyzna, 8 mężczyzn w średnim wieku, 3 starszych mężczyzn)· m. Świnoujście – 15 osób (1 kobieta w średnim wieku, 10 starszych kobiet, 1 mężczyzna w średnim wieku, 3 starszych mężczyzn)· pow. wałecki – 36 osób (1 dziecko, 3 młode kobiety, 13 kobiet w średnim wieku, 1 starsza kobieta, 1 młody mężczyzna, 12 mężczyzn w średnim wieku, 5 starszych mężczyzn)Z przykrością informujemy o śmierci osób zakażonych koronawirusem:· mężczyzna l. 71 - m. Świnoujście, Szpital - Świnoujście     ...
 

Świadczenia chorobowe dla domowników osób zakażonych

16 Listopada 2020 godz. 5:47 Ala za ZUS
Od 3 listopada osoba, która mieszka lub prowadzi wspólne gospodarstwo z osobą zakażoną wirusem SARS-CoV-2 ma obowiązek poddać się kwarantannie. W takiej sytuacji inspekcja sanitarna nie wydaje decyzji. Natomiast domownik ma prawo do świadczeń w razie choroby. Taka kwarantanna rozpoczyna się od dnia otrzymania pozytywnego wyniku testu przez osobę zakażoną i kończy się 7 dni po zakończeniu izolacji osoby zakażonej. Podstawą do wypłaty świadczeń chorobowych (wynagrodzenia za czas choroby, zasiłku chorobowego) jest złożone przez ubezpieczonego oświadczenie o obowiązku poddania się kwarantannie.   Oświadczenie powinno zawierać: ·         imię i nazwisko, ·         numer PESEL, jeśli ubezpieczony go posiada, ·         informację o dniu rozpoczęcia obowiązkowej kwarantanny i dniu jej zakończenia, ·         dane dotyczące osoby zakażonej, z którą mieszka ubezpieczony lub prowadzi wspólne gospodarstwo domowe, tj. imię i nazwisko, numer PESEL, jeśli go posiada, dzień rozpoczęcia odbywania obowiązkowej kwarantanny albo izolacji w warunkach domowych i dzień jej zakończenia, ·         podpis ubezpieczonego.   Wzór takiego oświadczenia jest na stronie internetowej ZUS.   Pracodawca lub ZUS może wystąpić do inspekcji sanitarnej o potwierdzenie informacji zawartych w oświadczeniu.   Jeżeli świadczenia chorobowe wypłaca pracodawca wystarczy oświadczenie o kwarantannie.   Jeśli zasiłek chorobowy wypłaca ZUS, płatnik składek jak najszybciej (nie później niż w terminie 7 dni) powinien przekazać oświadczenie ubezpieczonego do ZUS. Może to zrobić za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych (PUE). W takim przypadku skan lub zdjęcie oświadczenia potwierdzonego za zgodność z oryginałem dołącza do zaświadczenia Z-3 / Z-3a.   Osoby, które prowadzą działalność i osoby z nimi współpracujące składają oświadczenie w ZUS. Może być przekazane elektronicznie – na PUE razem z wnioskiem o zasiłek chorobowy (druk ZAS-53). Do wniosku należy dołączyć skan lub zdjęcie podpisanego oświadczenia. Na stronie ZUS jest instrukcja, jak złożyć oświadczenie razem z wnioskiem przez PUE.  ...
 

Izolatoria dla pacjentów w związku z Covid-19

19 Listopada 2020 godz. 4:56 Ala za ZUS, fot. FB/Sanatorium Uzdrowiskowe MSWiA w Kołobrzegu
Osoby z dodatnim wynikiem testu na obecność wirusa SARS-CoV-2, ale niewymagające hospitalizacji, mogą być skierowane do miejsca odosobnienia, jakim jest izolatorium. Do objęcia opieką w izolatorium skierowanie może wystawić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, lekarz ze szpitala lub z innego zakładu leczniczego, w którym są udzielane stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne, a także państwowy inspektor sanitarny. W województwie zachodniopomorskim jest obecnie pięć izolatoriów: w Białogardzie, Mielnie, Kołobrzegu i  dwa w Świnoujściu. Jest w nich łącznie 635 miejsc - większość w pokojach dwuosobowych. Obecnie w izolatoriach przebywa 58 pacjentów; od sierpnia, gdy izolatoria ponownie uruchomiono, skierowano do nich 214 osób.  Izolatoria dostępne są zarówno w części szczecińskiej, jak i koszalińskiej województwa. Najwięcej miejsc jest w Sanatorium Uzdrowiskowym MSWiA w Kołobrzegu (365), w hotelu Ferry Resort w Mielnie (160), następnie w sanatoriach Trzygłów (43) i Swarożyc (37) w Świnoujściu oraz w Regionalnym Centrum Medycznym w Białogardzie (30) . Ocena stanu zdrowia pacjenta kierowanego do izolatorium należy do lekarza. Lekarz wystawia skierowanie i uzgadnia również szczegóły dotyczące pobytu pacjenta w izolatorium. Jeśli pacjent nie ma możliwości samodzielnego dotarcia do izolatorium własnym pojazdem, lekarz wystawia zlecenie na transport sanitarny. W trakcie pobytu w izolatorium pacjent ma zapewniony nadzór  pielęgniarsko-lekarski oraz całodzienne wyżywienie. Pobyt w izolatorium finansowany jest przez NFZ....