Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Czy jesteś dobrym ojcem?

2019-06-18 13:58:00 Newseria
Blisko dziewięciu na dziesięciu Polaków, którzy mają dzieci, uważa się za dobrych ojców. 80 proc. chciałoby spędzać ze swoimi dziećmi więcej czasu i w większym stopniu angażować się w opiekę nad nimi – wynika z najnowszych badań Nationale-Nederlanden. Co ciekawe, matki bardziej sceptycznie oceniają wkład ojców na przykład w rutynowe badania i szczepienia dzieci, choć 62 proc. mężczyzn zapewnia, że zajmuje się tym zawsze lub często. Domeną panów jest za to edukacja finansowa i uczenie dzieci, jak rozsądnie gospodarować finansami.

– Współcześni ojcowie bardzo dobrze radzą sobie w roli rodzica. Chociaż sami oceniają się dosyć krytycznie, bo 71 proc. ojców stwierdza, że są raczej dobrymi ojcami, to aż 49 proc. kobiet uważa, że są w tej roli bardzo dobrzy. Ta pozytywna opinia wynika głównie z tego, że angażują się oni w wiele aktywności domowych. Angażują się w opiekę nad dzieckiem, w jego wychowanie, prowadzą z dziećmi rozmowy na temat spraw finansowych, co właśnie pozytywnie odbija się na opinii matek – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Diana Rychter, menadżer ds. badań i analiz rynkowych w Nationale-Nederlanden.

 

Jak wynika z najnowszego raportu „Powrót taty. Polskie ojcostwo: pełen etat czy praca dorywcza?”, opracowanego na zlecenie Nationale-Nederlanden – współczesny ojciec uczestniczy i chce być obecny we wszystkich obszarach życia swoich dzieci. 2/3 ojców zapewnia, że poświęca swoim dzieciom średnio 3 do 8 godzin dziennie, a z drugiej strony ponad 80 proc. chciałoby spędzać ze swoimi dziećmi więcej czasu i bardziej się angażować w ich wychowanie. Co trzeci po założeniu rodziny ogranicza życie zawodowe. Na pytanie: Czy jesteś dobrym ojcem?, blisko trzy czwarte odpowiada, że raczej tak.

– Największym wyzwaniem współczesnego ojca jest przede wszystkim bycie wsparciem dla swojego dziecka na każdym etapie jego rozwoju – wskazuje na to co trzeci mężczyzna. Podobnie duża grupa mówi też o potrzebie bycia dla swojego dziecka autorytetem, to sprawia panom spore kłopoty. Trzecim największym wyzwaniem jest partnerstwo, bycie dla swojego dziecka partnerem, na które wskazuje 27 proc. ojców – mówi Diana Rychter.

 

Blisko połowa mężczyzn deklaruje, że po narodzeniu dziecka na równi dzielą się z partnerką obowiązkami domowymi. Nieco odmienne zdanie na ten temat mają same kobiety, z których taką sytuację dostrzegła mniej niż co trzecia (29 proc.). Natomiast 39 proc. ankietowanych przyznaje, że obowiązki domowe w większej części spoczywają na partnerce. Zaledwie 7 proc. kobiet dostrzega, że druga strona przejęła w tym zakresie większą odpowiedzialność.

– W kwestii podziału obowiązków domowych w rodzinie jest bez wątpienia dużo lepiej niż było, ale jeszcze sporo musi się zmienić, żebyśmy mogli nazwać funkcjonowanie ojca i matki naprawdę partnerskim. Ojcowie włączają się w prace domowe, ale i kobiety, i mężczyźni zgadzają się co do tego, że to jednak jest głównie kwestia pań. Panowie pomagają – ocenia dr Aleksandra Piotrowska z Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Jak podkreśla, dzisiejszy ojciec w porównaniu z tym sprzed kilku dziesięcioleci jest w znacznie większym stopniu obecny w rodzinie na co dzień. Nie ogranicza się do dostarczania środków finansowych na utrzymanie rodziny, ale włącza się również z takie czynności, jak np. wywiadówki syna lub córki w szkole (69 proc. deklaruje, że bierze aktywny udział w życiu szkolnym dzieci i ma kontakt z wychowawcą), rozmowy z nauczycielami. Również ojciec udający się z chorym dzieckiem na wizytę lekarską albo szczepienie nie jest już dzisiaj takim wyjątkiem. Innymi słowy: od funkcji stricte ekonomiczno-socjalnych współcześni ojcowie przeszli do spełniania także ról emocjonalnych, opiekuńczych czy wychowawczych.

– Współcześni ojcowie funkcjonują zupełnie inaczej w porównaniu z tym, co było jeszcze 50 czy 100 lat temu w takich tradycyjnych rodzinach. Dzisiaj ojciec pełni już nie tylko funkcję źródła domowej władzy i autorytetu, lecz także w międzyczasie stał się wychowawcą, opiekunem i powiernikiem swoich dzieci. Wykonuje bardzo wiele takich czynności, jakie jeszcze do niedawna były zarezerwowane w rodzinach dla kobiet. Odrabia z dziećmi lekcje, ba, nawet szykuje im drugie śniadanie do szkoły – mówi dr Aleksandra Piotrowska.

 

Z badań Nationale-Nederlanden wynika, że niektóre deklaracje mijają się z prawdą. Dla przykładu, matki nie zauważają zbyt dużego wkładu mężczyzn w rutynowe badania i szczepienia dzieci, choć 62 proc. z nich zapewnia, że zajmuje się tym zawsze lub często. Natomiast z drugiej strony – tego zdania jest tylko 37 proc. mam.

– Model polskiej rodziny się zmienił, ale są to zmiany zachodzące również na całym świecie. Zmienił się model funkcjonowania ojców – m.in. dlatego, że dzisiaj kobiety mają względem nich inne oczekiwania. Już nie wystarczy, że mężczyzna nie pije i nie bije, żeby kobieta uważała, że świetnie układają się jej losy z mężczyzną życia. Chce mieć koło siebie partnera – nie tylko współgospodarza organizacji zwanej rodziną – w którym ma psychologiczne wsparcie, z którym wiąże ją głębokie emocjonalne porozumienie – dodaje dr Aleksandra Piotrowska z Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Jak pokazuje raport, ojciec w rodzinie wciąż pełni jednak rolę doradcy i mentora. 89 proc. mężczyzn uważa, że pozwala dzieciom na swobodne rozwijanie talentów. Jednocześnie blisko trzy czwarte ankietowanych przyznaje, że buduje ich zainteresowania z myślą o przyszłym zawodzie. Z kolei aż 82 proc. panów utrzymuje, że pozwala im uczyć się na własnych błędach. Ojcowie dbają też o przyszłość i finansowe kompetencje dzieci – blisko ¾ rozmawia z nimi na ten temat, a 80 proc. uczy rozsądnego wydawania pieniędzy. Co ciekawe, prawie 75 proc. ojców zachęca dzieci do samodzielnego zarabiania.

– Ojcowie poświęcają dużo czasu na rozmowy dotyczące kwestii finansowych. Przede wszystkim uczą dzieci, jak gospodarować swoimi finansami, tłumaczą, że należy oszczędzać, że pieniądze powinny być wydawane rozsądnie. Jednocześnie angażują w życie domowe – wyjaśniają dzieciom na przykładach sprawy związane z wydatkami, uczą, w jaki sposób gospodarować domowym budżetem, w jaki sposób planować i dysponować swoimi środkami – mówi Diana Rychter, Menadżer ds. Badań i Analiz Rynkowych w Nationale-Nederlanden.

 

75 proc. ojców zadeklarowało, że wraz z przyjściem na świat potomstwa wydaje mniej na własne przyjemności i ogranicza wydatki. Natomiast ponad 60 proc. Polaków deklaruje oszczędzanie z myślą o własnej przyszłości, a połowa gromadzi pieniądze na lepsze jutro dzieci. Blisko jedna czwarta ojców i matek deklaruje, że to właśnie narodziny dziecka są momentem, w którym zaczynają się zastanawiać nad zabezpieczeniem finansowym nowego członka rodziny.

– Współcześni ojcowie zabezpieczają przyszłość swoich dzieci na kilka sposobów. Podstawowym sposobem jest oczywiście oszczędzanie na przyszłość, tutaj aż 60 proc. rodziców ma oszczędności. Połowa z nich oszczędza już z myślą o przyszłości dzieci. Ojcowie chronią także swoje dzieci głównie przez polisy NNW – aż 73 proc. rodziców wykupuje je dla swoich dzieci. Niemal 60 proc. stanowią tzw. ubezpieczenie szkolne, ale już 22 proc. sięga po produkty indywidualne. Drugim ważnym elementem, ważniejszym niż dobra materialne, jest dobre wykształcenie, jest to podstawa dobrego startu dzieci w dorosłość – podsumowuje Diana Rychter.

 

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Koszalin: Lekarz z SOR-u z zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego

8 Listopada 2019 godz. 3:46 Ala, fot. Piotr Walendziak
W czwartek koszalińska prokuratura postawiła lekarzowi, który w nocy z 13 na 14 czerwca pełnił dyżur w oddziale ratunkowym zarzut naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego i spowodowanie u niego obrażeń ciała na okres poniżej 7 dni. -  Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień - informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski. - Wobec podejrzanego nie zostały zastosowane żadne środki zapobiegawcze. Za naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego i spowodowanie u niego obrażeń ciała na okres poniżej 7 dni grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności – dodał rzecznik. Przypomnijmy, w nocy z 13 na 14 czerwca  policja została wezwana do awantury w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. - Przywieźliśmy pacjentkę na SOR, była w bardzo ciężkim stanie - relacjonował wówczas Michał Pelc, ratownik medyczny. - Wiadomo, w takich sytuacjach robimy wszystko, co się da, dla ratowania ludzkiego życia. Ja też zawsze pomagam personelowi szpitala w zaopiekowaniu się pacjentem. W takich chwilach liczą się każde ręce. Tak było też i tym razem. Pacjentka została przełożona z naszych noszy na nosze szpitalne. Obsługa niechcąco zahaczyła mnie noszami, a ja również niechcąco zbliżyłem się, a raczej zahaczyłem o lekarza, który akurat miał dyżur. On jest znany z tego, że źle odnosi się do personelu i do ratowników, obrzuca innych różnymi obraźliwymi określeniami typu debilu czy buraku. I on chwycił mnie za ubranie i energicznie odepchnął, krzyknął: nie pchaj się! Mnie też poniosło i krzyknąłem: weź te ręce baranie! Wtedy on chwycił mnie za szyję, przydusił i pchnął tak mocno, aż uderzyłem głową o ścianę. Jeszcze mnie boli. Kręci mi się w głowie, źle się czuję. Zrobiłem badania - dodał.   Poszedł na zwolnienie lekarskie. Hospitalizacja nie była konieczna. 14 czerwca podejrzenie popełnienia przestępstwa przez lekarza zgłosił na policję. ...
 

W czwartek otwarta została obwodnica Szczecinka o długości 12 km w ciągu drogi ekspresowej S11

7 Listopada 2019 godz. 7:49 Ala za GDDKiA
Nowa trasa usprawni przejazd na ważnej drodze S11 łączącej Pomorze z Wielkopolską i Śląskiem. Oddanie tej drogi będzie oznaczało również przekroczenie bariery 4000 km autostrad i dróg ekspresowych będących w użytkowaniu w naszym kraju. 12 kilometrów ekspresowej obwodnicy  Umowa na realizację obwodnicy Szczecinka została podpisana jesienią 2015 roku. Po zakończeniu fazy projektowania wiosną 2017 roku ruszyła budowa. W ramach inwestycji powstała dwujezdniowa obwodnica o dwóch pasach ruchu w każdą stronę z dwoma węzłami drogowymi oraz dwoma rondami na początku i końcu trasy. Inwestycja wymagała budowy 13 wiaduktów, mostów i przejść dla zwierząt. Obwodnica omija Szczecinek od wschodu, przebiegając częściowo równolegle do linii kolejowej, między miastem, a jeziorem Wielimie. Wymagane było zastosowanie w wielu miejscach wzmocnień podłoża, w tym wykonanie betonowych pali przemieszczeniowych.   Korzyść dla miasta i kierowców W Szczecinku dotychczas często tworzyły się korki, gdyż przez miasto przechodzą dwie drogi krajowe i droga wojewódzka. Utrudnienia były szczególnie odczuwalne w okresie wakacyjnym, gdy ruch na prowadzącej nad morze drodze krajowej nr 11  wzrasta nawet trzykrotnie. Było to odczuwalne przez kierowców jadących drogą krajową, ale również poruszających się w samym mieście. Negatywne oddziaływanie związane z hałasem, czy spalinami było uciążliwe dla mieszkańców. Obwodnica zmniejszy te niedogodności, wyprowadzając ruch tranzytowy ze Szczecinka. Węzeł drogowy Szczecinek Wschód zapewni skomunikowanie terenów przemysłowych, przyczyniając się do rozwoju regionu.   Mamy już 4 tysiące kilometrów dróg szybkiego ruchu Obecnie sieć dróg ekspresowych i autostrad w naszym kraju liczy 3 993 km. Te 12 km obwodnicy Szczecinka pozwoli przekroczyć 4 000 kilometrów dróg szybkiego ruchu. Oczywiście to nie jest koniec rozwoju sieci drogowej. Docelowa sieć dróg ekspresowych i autostrad ma wynosić ponad 8000 kilometrów – osiągnęliśmy półmetek i kolejne inwestycje przed nami. W ciągu najbliższych 2-3 lat powinniśmy przekroczyć barierę 5000 km. Obecnie w realizacji mamy jeszcze około 1100 km dróg, a w przetargach kolejne blisko 350 km. Dalsze odcinki objęte są różnymi etapami prac przygotowawczych.   Część strategicznej trasy S11 Obwodnica Szczecinka jest fragmentem przyszłej drogi ekspresowej S11, która połączy Pomorze Środkowe przez Poznań z A1 na Śląsku. Szczecinek dołączył do Jarocina i Ostrowa Wielkopolskiego, które mają już obwodnicę na S11. Od października tego roku gotowy jest wspólny przebieg dróg S6 i S11 między Kołobrzegiem i Koszalinem, a w realizacji jest obwodnica Kępna i Olesna. W przetargu na zaprojektowanie i budowę są odcinki łączące Koszalin z Bobolicami. Pozostałe fragmenty tej trasy objęte są pracami przygotowawczymi i będą sukcesywnie realizowane w kolejnych latach.   Wyprowadzimy wszystkie drogi krajowe ze Szczecinka Nowa obwodnica w ciągu S11 to nie koniec inwestycji GDDKiA w Szczecinku. Na etapie projektowania jest obwodnica w ciągu drogi krajowej nr 20, dzięki której przez miasto nie będą przebiegały już żadne drogi krajowe. Pieniądze na jej realizację zostały zapewnione przez Ministerstwo Infrastruktury w lutym ubiegłego roku. W przyszłym roku planowany jest przetarg na zaprojektowanie i budowę tej drogi, która będzie gotowa w 2025 roku. Nowa trasa będzie miała długość 4,3 km i w jej ramach powstanie nowy węzeł drogowy na obwodnicy w ciągu S11.    ...
 

Hybrydy Volvo jadą do Koszalina

8 Listopada 2019 godz. 15:04 Ekoszalin z mat. informacyjnych
MZK w Koszalinie odebrało dziś pięć miejskich autobusów hybrydowych Volvo 7900 Hybrid. Jeden z nich – to 15-tysięczny autobus wyprodukowany we wrocławskiej fabryce Volvo. Nowe, niskoemisyjne autobusy Volvo 7900 Hybrid zaczną wozić mieszkańców Koszalina w najbliższych dniach. Mają 12 metrów długości, mogą pomieścić do 70 pasażerów, w tym 32 na miejscach siedzących, z których aż 12 dostępnych jest bezpośrednio z poziomu niskiej podłogi. Autobusy zostały wyposażone w system informacji pasażerskiej (wizualnej i głosowej), klimatyzację, gniazda USB pozwalające pasażerom naładować telefon, pełen system monitorowania pojazdu, system detekcji i gaszenia pożaru silnika, oświetlenie wewnętrzne i zewnętrzne energooszczędnymi lampami w technologii LED, wygodne siedzenia z logotypem miasta, nowoczesne kasowniki.     Jeden z autobusów odebranych przez władze Koszalina to 15-tysięczny pojazd wyprodukowany przez wrocławską fabrykę Volvo.   Wrocławska fabryka autobusów jest dziś europejskim centrum kompetencyjnym Volvo i jednocześnie jedynym w Europie zakładem, w którym autobusy są nie tylko produkowane, ale również projektowane przez polskich inżynierów. We wrocławskim centrum badawczo-rozwojowym Volvo opracowywane są najnowocześniejsze rozwiązania stosowane w autobusach, a w procesie produkcyjnym wykorzystywane są zaawansowane technologie – takie jak sztuczna inteligencja czy wirtualna rzeczywistość.   – 2019 rok to czas szczególny dla Volvo Polska – w tym roku nie tylko obchodzimy 25-lecie naszej działalności w Polsce, ale także cieszymy się 15-tysięcznym autobusem, który na początku listopada zjechał z linii produkcyjnej naszej wrocławskiej fabryki. 15-tysięczny pojazd to miejski autobus hybrydowy, który wraz z czterema takimi samymi hybrydami został dzisiaj przekazany do Koszalina. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Koszalin, który jest zaliczany do tzw. miast zielonych, dołącza do grona tych polskich miast, które już wybrały zelektryfikowane autobusy Volvo, wdrażając tym samym sprawdzone rozwiązania w zakresie nisko- i zeroemisyjnego transportu publicznego –powiedział Ulf Magnusson, Prezes Volvo Polska i Wiceprezes Regionu Europa, Volvo Buses.   –  Zakup nowych autobusów pozwoli ograniczyć emisję dwutlenku węgla , a co za tym idzie poprawi jakość powietrza w naszym mieście. W Koszalinie nie mamy wprawdzie z tym kłopotów, ale wolimy zapobiegać niż likwidować problem. Ale nie tylko o czystość powietrza chodzi – na sercu leży nam także zdrowie oraz życie koszalinian i turystów, bo nowy tabor pozwoli sukcesywnie wyprowadzać ruch drogowy poza centrum miasta. To skutkować będzie poprawą płynności ruchu, a tym samym poprawą poczucia bezpieczeństwa na naszych drogach. Liczymy także, że ekologiczne autobusy pozwolą zwiększyć liczbę osób, które zrezygnują z własnego transportu na rzecz komunikacji publicznej, powiedział Piotr Jedliński, Prezydent Koszalina.   Autobusy Volvo 7900 Hybrid są wyposażone w baterie, silnik elektryczny i mały silnik diesla. Odzyskują energię potrzebną do wykorzystania napędu elektrycznego podczas hamowania oraz z nadwyżki mocy silnika spalinowego i mają możliwość jazdy wyłącznie na silniku elektrycznym na dystansie co najmniej kilkuset metrów, zwłaszcza podczas ruszania z przystanków czy świateł. Po osiągnięciu prędkości 15-20 km/h przełączają się na zasilanie silnikiem diesla. Baterie ładują się podczas hamowania, a autobus nie wymaga dodatkowej infrastruktury do ładowania. Autobusy tego typu zużywają od 30 do 40 proc. mniej paliwa i emitują od 40 do 50 proc. mniej spalin w porównaniu z analogicznymi autobusami z napędem diesla. Są też bardzo ciche.   Koszalin to kolejne polskie miasto, które wybrało zelektryfikowane autobusy miejskie Volvo. Zelektryfikowane autobusy Volvo kursują dziś na regularnych liniach m.in. w Warszawie, Krakowie, Inowrocławiu, Sosnowcu, Białymstoku, Jeleniej Górze, Krośnie, Grudziądzu czy Lesznie. W sumie Volvo dostarczyło do tej pory ponad 4 tys. takich pojazdów operatorom transportu publicznego w ponad dwudziestu krajach....