Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Koszalin to miasto bez mieszkańców! Nie wierzycie? To zobaczcie...

2016-04-16 06:22:00 Robert Kuliński
Miasto, które nie żyje, puste ulice, widownie i instytucje kultury to obraz Koszalina jaki przedstawili w albumie „Koszalin. Panorama miasta” autorzy Jerzy Kalicki i Zbigniew Mroczek. Gdyby to było prywatne przedsięwzięcie tych panów, nie mielibyśmy nic do niego, ale ten awangardowy pomysł kosztował nas ponad 50 tysięcy złotych!

Przygotowanie wydawnictwa kosztowało budżet miasta 51,6 tys. zł. Publikacja, która miała być „prezentem”dla koszalinian z okazji jubileuszu 750 – lecia, to fuszerka jakich mało.

 

Fotografie wykonał Zbigniew Mroczek, właściciel firmy Eko Serwis i Pracowni 3D Fotogrametria Bliskiego Zasięgu. Nie była to pierwsza współpraca fotografa z muzeum. Na stronie internetowej Pracowni można przeczytać referencje, jakie wystawił Mroczkowi Jerzy Kalicki.

 

 

Nasze miasto z albumu w niczym nie nawiązuje do hasła „Koszalin pełnia życia”. Wręcz przeciwnie, przypomina miasto po ewakuacji. Jedyną osobą, która pojawia się w publikacji to prezydent Koszalina Piotr Jedliński, którego fotografia uzupełnia wstęp. Mało tego, zdjęcia Mroczka nie spełniają podstawowych prawideł sztuki. Są

nieostre, kiepsko wykadrowane i stanowią niechlubną wizytówkę dla jego firmy.

 

Autor

 

Autor fotografii wyjaśnia bardzo precyzyjnie dlaczego nie znaleźli się na zdjęciach ludzie. - Album przygotowywany był z myślą o jubileuszu 750 – lecia miasta. Zatem chodziło o „miasto”. Gdyby była sugestia, że album ma być poświęcony mieszkańcom, to zrobiłbym zdjęcia ludziom. Chcieliśmy pokazać dorobek miasta, od tych najstarszych zabytków, do najnowocześniejszych budowli, które powstały w ostatnim czasie. Przedmiotem naszego

opracowania była architektura, czyli dziedzictwo Koszalina, rzeczy materialne. Poza tym spotykałem się nawet z sytuacją, w której ludzie nie zgadzali się na to, abym zrobił im zdjęcie - dodaje. - Fotografując w parku, czy na placu przy Urzędzie Miejskim, często spotykałem się z odmową mieszkańców. Musiałem wtedy robić powtórne zdjęcia, żeby ci, którzy nie życzyli sobie być na fotografii, nie zostali na niej ujęci. Niestety takie są realia. Byłoby to niewykonalne, gdybym podchodził do każdego napotkanego człowieka i pytał czy wyraża zgodę na to, żeby zrobić mu zdjęcie i

umieścić je w albumie.

 

 

Mroczek ma także wyjaśnienie na to dlaczego niektóre zdjęcia są nieostre. Na przykład sala Bałtyckiego Teatru Dramatycznego, w której  znajduje się Duża Scena. - W tym przypadku to były ciężkie warunki oświetleniowe, ale poza tym było dużo innych problemów – wyjaśnia. - To nie było tak, że mogłem przyjść o każdej porze dnia i fotografować. Są określone okoliczności. Nie da się po prostu z marszu zrobić zdjęcia. Niektóre warunki zwyczajnie wymuszały takie fotografie. Była kwestia taka: albo nie zrobię zdjęcia, albo zrobię w takich warunkach do jakich mam w danej chwili dostęp.

 

Fotograf Zbigniew Mroczek wykonał blisko 3,5 tys. zdjęć. Wyselekcjonował 1750 z tego Jerzy Kalicki wybrał te, które trafiły do druku. Jednak znakomita większość zdjęć w albumie, to powtarzające się ujęcia tych samych obiektów. Trudno znaleźć racjonalne wyjaśnienie owej multiplikacji.

 

Miasto

 

Przedstawiciel ratusza w tej sprawie wypowiada się jednoznacznie. - To były dyrektor Kalicki odpowiada za tę publikację, a już nie pracuje w muzeum – mówi Robert Grabowski, rzecznik prezydenta miasta. - Materiały, które były wcześniej wydawane przez tę instytucję, nigdy nie wzbudzały żadnych zastrzeżeń. Przygotowaliśmy wstęp, jak zwykle na prośbę pana Kalickiego, z którym współpraca od wielu lat układała

nam się doskonale.

 

Były dyrektor muzeum zapadł się pod ziemię i unika kontaktu. Jego następca Jerzy Buziałkowski wyjaśnił, że nie miał wpływu na kształt publikacji, ponieważ kiedy obejmował stanowisko „Panorama miasta” była już w druku. - Umowa była tak skonstruowana, że gdy album trafił do muzeum nie mogłem już nic zrobić – wyjaśnia. - Nie miałem możliwości odmowy przyjęcia publikacji.

 

Perturbacje?

 

Jerzy Kalicki nagle zrezygnował z pracy w muzeum. Przypomnijmy, że w październiku ubiegłego roku przeszedł na emeryturę. Jednak już w listopadzie został ponownie zatrudniony w placówce. Otrzymał pół etatu na stanowisku głównego specjalisty ds. naukowo – konserwatorskich. Wydawało się, że będzie mieć ważny wpływ na działalność muzeum, jednak Buziałkowski i Kalicki podpisali umowę o rozwiązaniu stosunku pracy za porozumieniem stron. W konsekwencji od 15 marca muzeum nie ma już głównego specjalisty ds. naukowo – konserwatorskich w postaci byłego dyrektora.

 

 

Kolekcjonerski rarytas

 

Nakład nieszczęsnej „Panoramy” to 480 sztuk z czego 300 trafiło do Urzędu Miasta w Koszalinie, gdzie stanowi suwenir dla uczestników oficjalnych spotkań. Ostatnio album został wręczony kombatantom. Nie znaczy to jednak, że koszalinianie nie mają możliwości zdobycia egzemplarza. 180 sztuk czeka na swoich nabywców w kasie muzeum. Cena jest jednak wysoka, 120 zł. Czy skusicie na zakup publikacji o tak wielkich walorach kolekcjonerskich?

 

Od redakcji:

Tłumaczenia autora zdjęć są nie do przyjęcia. Dla profesjonalisty - fotoreportera, trudności na jakie wskazuje Zbigniew Mroczek to „chleb powszedni”, a jednak efekt pracy zawodowca wygląda zupełnie inaczej… Merytoryczny styl przedstawionych fotografii przeminą ponad pół wieku temu. Natomiast technika poszła tak bardzo naprzód, że średniej klasy smartfonem można wykonać poprawne technicznie zdjęcie bez względu na warunki.

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Rowerem z Mielna do Kołobrzegu

wczoraj, 08:21 Ekoszalin z mat. informacyjnych
Przez nadmorski las, w pobliżu plaży i wydm, rusza przebudowa drogi rowerowej na odcinku Pleśna (Ustronie Morskie) – Mielno. To niezwykle atrakcyjny i ważny fragment Velo Baltica, jednego z czterech głównych szlaków tworzących Sieć Tras Rowerowych Pomorza Zachodniego. Jutro 26 kwietnia, o godzinie 14 wicemarszałek Tomasz Sobieraj przekaże wykonawcy teren budowy. - Ten szlak w teorii istniał już od wielu lat, a jego atrakcją był mieleński las i pobliskie bunkry. Teraz, stanie się rowerową trasą z prawdziwego zdarzenia. Ruszamy z budową i chcemy jeszcze jesienią dojechać do mety. Narzuciliśmy sobie mocne tempo, bo tylko w ubiegłym roku zbudowaliśmy i oznakowaliśmy ok. 110 km tras. Ten nie będzie gorszy, a pamiętajmy, że bardzo wiele odcinków jest na etapie projektowania. – mówi wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Tomasz Sobieraj.   W sezonie suchym piaszczyste, a w sezonie deszczowym pełne kałuż i błota. Do tej pory były to drogi i ścieżki gruntowe, których stan z roku na rok się pogarszał. Teraz wypięknieją. Jesienią, po zakończeniu składającej się czterech odcinków inwestycji, będziemy mogli przejechać z Mielna do Kołobrzegu po asfalcie. W sumie powstanie liczący ponad 21,5 km odcinek, w tym 9,48 km nowej trasy. Rowerowi turyści będą mogli przejechać przez Mielno, Chłopy, Sarbinowo, Gąski, Ustronie Morskie i Sianożęty gdzie nie brakuje takich atrakcji jak przystań rybacka w Chłopach, Latarnia morska w Gąskach, czy 16 południk koło Chłopów. Wartość inwestycji przekracza 7 mln zł, z czego ponad 6,1 mln zł to dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego 2014- 2020.   Realizowany przez Województwo Zachodniopomorskie projekt Sieci Tras, to prawdziwa rowerowa rewolucja na Pomorzu Zachodnim, która już niedługo będzie liczyła 1100km szlaków. Jest to możliwe dzięki temu, że nowobudowane odcinki łączą się ze ścieżkami rowerowymi, które zostały zbudowane, bądź są budowane przez lokalne samorządy. Rowerowi pasjonaci za szlak o największym potencjale turystycznym, często wskazują właśnie Trasę Nadmorską czyli Velo Baltica, prowadzącą wzdłuż Wybrzeża Bałtyku. Po połączeniu wszystkich istniejących i budowanych odcinków, na terenie zachodniopomorskiego trasa będzie liczyć około 240 km.   Tylko w bieżącym roku na całej Sieci Tras ruszyła budowa i oznakowanie ponad 270 km dróg. Równocześnie będzie prowadzona dokumentacja projektowa dla kolejnych 483 km szlaków. Postęp prac można śledzić na specjalnej mapce pod adresem: https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1b_sQF-bBj2qFfe7Hht3wt7oMf6vIJ_7u&ll=53.38587673957643%2C16.843154310842806&z=9   ...
 

Mirosław Okoński potrzebuje pomocy

19 Kwietnia 2019 godz. 18:45 Art
 

Raport RIO: Żadna z gmin województwa nie jest zadłużona w instytucjach finansowych, które nie są bankami

23 Kwietnia 2019 godz. 17:45 Ala za ZUW Szczecin
Koszalin zajął pierwsze miejsce w kategorii miast na prawach powiatu w kategorii dochodów z tytułu otrzymanych środków europejskich w latach 2014-2018 w przeliczeniu na 1 mieszkańca. Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych i administracji "dał ciała". Dziś w Szczecinie urzędnicy pokazali wyniki finansowe gmin za ubiegły rok. W klasyfikacji ujęto 48 gmin wiejskich, 55 gmin wiejsko-miejskich, 8 gmin miejskich, 3+1 miasta na prawach powiatu oraz 18 powiatów ziemskich. Zestawienie informacji finansowej dot. samorządów zachodniopomorskich za 2018 r., przygotowane przez Regionalną Izbę Obrachunkową było tematem dzisiejszej konferencji prasowej wojewody zachodniopomorskiego Tomasza Hinca i prezesa RIO Bogusława Staszewskiego. Koszalin znalazł się obok Szczecina, Świnoujścia i Województwa Zachodniopomorskiego w gronie miast na prawach powiatu oraz samorządu. Budżet Koszalina w ubiegłym roku co prawda zanotował ujemny udział dochodów własnych w dochodach ogółem (-1,92%), ale za to uzyskał najwyższą suma dochodów z tyt. otrzymanych środków europejskich w latach 2014-2018 w przeliczeniu na 1 mieszkańca. Kwota ta wyniosła 1370,23 zł. Dla porównania dodajmy, że Szczecin uzyskał kwotę 1314,29 zł, a Świnoujście 867,11 zł. Wśród gmin wiejskich na pierwsze miejsce z drugiego awansował Kołobrzeg. Największy awans, o trzynaście pozycji, zaliczyła gmina Manowo, która znalazła się na pozycji jedenastej. Największy spadek: gmina Brzeźno. Spadła o dwadzieścia dziewięć pozycji, na miejsce czterdzieste trzecie. Liderem wśród gmin miejsko-wiejskich jest Mielno, wśród gmin miejskich - Kołobrzeg, wśród powiatów ziemskich - gryfiński. - Sytuacja finansowa gmin w województwie zachodniopomorskim jest niezła, lepsza niż wcześniej, dzięki radykalnym działaniom nadzorczym oraz staranności samych gmin - przekonywał podczas spotkania z dziennikarzami  Bogusław Staszewski, prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej w Szczecinie.   Urzędnicy tworząc raport wzięli pod uwagę udział dochodów własnych w dochodach ogółem, relację  nadwyżki operacyjnej do dochodów, udział wydatków inwestycyjnych, relację zobowiązań do dochodów, obciążenie wydatków bieżących wydatkami na wynagrodzenia i pochodne od wynagrodzeń oraz wskaźnik bezrobocia. Głównym celem tych informacji to zwiększenie przejrzystości finansów publicznych.   Biuro prasowe ZUW Szczecin zapowiadało, że na konferencji pojawi się minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński. Polityka jednak nie dotarł, a na Twitterze pojawiło się takie wyjaśnienie:   Pełen raport znajduje się  tu....