Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
Koszalin, Poland
wydarzenia

Brak wody w Wodnej Dolinie

Autor Robert Kuliński/ fot. Artur Rutkowski 10 Września 2015 godz. 12:30
Mieszkańców miasta może zadziwić obecny wygląd kąpieliska w Wodnej Dolinie. Poziom wody został obniżony, co odsłoniło niemalże dno akwenu. Związane jest to z pracami konserwatorskimi.

- Wodę spuścił Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych – wyjaśnia Robert Grabowski rzecznik Urzędu Miasta. -  Związane jest to z pracami konserwatorskimi. Niedługo sytuacja powinna wrócić do normy.

Co może się zepsuć w niedawno oddanym zbiorniku retencyjnym, który dodatkowo służy jako atrakcja kąpielowa  w czasie lata?  Czyżby letnia eksploatacja oraz czerwcowe ulewy naruszyły stabilność zapory?

- W ramach gwarancji wykonano uszczelnienia pod przepławką - tłumaczy rzecznik Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. - Dostawaliśmy informacje o wcześniejszym problemie z wyciekaniem wody. Teraz kłopot zostanie zażegnany. Woda w zbiorniku będzie uzupełniana prawdopodobnie już dziś wieczorem, więc dotychczasowy poziom osiągnie jutro.

 

Całe szczęście prace naprawcze trwają teraz, a nie kiedy rozpoczną się roztopy.

 

Czytaj też

Zalew powstrzymał kataklizm

Robert Kuliński - 27 Lipca 2015 godz. 16:25
Dzięki sprawnemu działaniu służb udało się uratować Koszalin przed niszczycielską siłą wody. Przy walce z nieokiełznanym żywiołem kluczową rolę odegrał zalew w Wodnej Dolinie, który posłużył - wedle swojego założenia - jako doskonały zbiornik retencyjny. W związku z sobotnią ulewą, co skutkowało podniesieniem się poziomu Dzierżęcinki o cały metr i podtopieniem kilku koszalińskich ulic, Eugeniusz Rybakowski, kierownik Biura Bezpieczeństwa Urzędu Miasta oraz Mirosław Pender, Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej, spotkali się z dziennikarzami w Wodnej Dolinie.- Od czerwca bieżącego roku gwałtowne opady deszczu wyrządziły wiele szkód – przypomina Rybakowski. - Sobotnie obfite deszcze we wczesnych godzinach rannych, spowodowały, że został uruchomiony Zespół Zarządzania Kryzysowego. Podjęto działania mające na celu obniżenie poziomu wody w rzece i usuwanie szkód, których było dość sporo. Na podstawie decyzji prezydenta podniesiono poziom wody w zbiorniku retencyjnym, który doskonale spełnił swoje zadanie. Udało się dzięki temu zmniejszyć ilość wody w Dierżęcince. Trzeba jednak nadmienić, że Koszalin jest w dużej mierze miastem zabetonowanym. Woda z parkingów i skwerów spływała przez kanalizację deszczową do rzeki. Nie udało się uratować wszystkich miejsc przed zalaniem. Dzięki zbiornikowi retencyjnemu w minioną sobotę,  możliwym było znaczne zmniejszenie możliwych strat i utrudnień związanych z rzeką Dzierżęcinką.Jak wyjaśniał kierownik Biura Kryzysowego  woda zalała aż cztery miejsca. Do działania ruszyli  pracownicy Miejskich Wodociągów, którzy wszelkimi dostępnymi środkami walczyli za falami żywiołu. Z pomocą ruszyła także straż pożarna. - Pogorszenie pogody, które  nastąpiło w piątek, sobotę, a także niedzielę, spowodowało, że na terenie miasta i powiatu koszalińskiego wystąpiło więcej zdarzeń niż normalnie – mówi Pender. -  Strażacy w samym Koszalinie zostali wezwani do czterech zdarzeń związanych z załamaniem pogody i wypompowywaniem wody. Te cztery interwencje dotyczyły tradycyjnych miejsc, które określane są mianem tzw. „zlewni”, czyli tam gdzie jest zabetonowana część miasta i kanalizacja nie radzi sobie z odbiorem wody. Mówię tu o ul. Przemysłowej, Drzymały, czy Jana z Kolna. Nie było żadnego bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców – kwituje komendant straży pożarnej. Na pytanie co mogłoby się stać, gdyby nie zbiornik retencyjny w wodnej Dolinie, Rybakowski odparł bez wahania, że mogło by dojść do poważnego zalania czterech miejsc w Koszalinie, co już dawniej się zdarzało. Niejednokrotnie  spiętrzone fale doprowadzały do katastrofy w Parku Książąt Pomorskich, kiedy to rzeka wdzierała się na trawnik w okolicach mostku przy stadionie „Bałtyku”. Obfite nawałnice nie raz zagrażały całemu  terenowi parku oraz ulicy Batalionów Chłopskich. Nie można zapomnieć o zniszczeniach jakie zdarzały się na terenie dawnego „Manhattanu”.Koszalin dzięki zbiornikowi retencyjnemu został jednak uchroniony przed niszczycielską siłą natury. Jakie to szczęście, że Sztab Zarządzania Kryzysowego nie zawahał się i podjął właściwe decyzje, spiętrzając wody w Wodnej Dolinie. Koszalin poddany nieokiełznanej sile Dzierżęcinki mógłby nie być tym samym miastem jakie znamy.