Koszalin, Poland

Dwukrotna olimpijka Elżbieta Wójcik dołącza do Fight Club Koszalin. Cel: trzecie igrzyska i medal

2026-08-10 15:36:00 Art, film: FB/Fight Club Koszalin
Fight Club Koszalin oficjalnie poinformował o dołączeniu Elżbiety Wójcik. Jedna z najbardziej utytułowanych polskich pięściarek rozpoczyna w koszalińskim klubie kolejny etap kariery. Najważniejszym celem będą przygotowania do walki o trzeci start olimpijski i pierwszy medal igrzysk.

– Setki stoczonych rund. Tysiące godzin treningów. Lata poświęceń, wyrzeczeń i walki o marzenia. Ale Ela nie przychodzi tutaj, żeby odpoczywać – podkreślili przedstawiciele Fight Club Koszalin.

Dwa olimpijskie starty

Elżbieta Wójcik reprezentowała Polskę podczas igrzysk olimpijskich w Tokio i Paryżu. W swoim debiucie w Tokio startowała w kategorii do 75 kilogramów. Cztery lata później ponownie wywalczyła olimpijską kwalifikację.

Podczas igrzysk w Paryżu dotarła do ćwierćfinału. W walce o medal przegrała niejednogłośną decyzją sędziów 2:3 z reprezentantką Panamy Atheyną Bylon. Ostatecznie została sklasyfikowana na piątym miejscu. Jej dotychczasowe olimpijskie starty potwierdza profil zawodniczki w Polskim Komitecie Olimpijskim.

Teraz pięściarka zamierza rozpocząć walkę o trzeci udział w igrzyskach. Samo dołączenie do Fight Club Koszalin nie oznacza jeszcze olimpijskiej kwalifikacji – przed zawodniczką pozostają miesiące treningów, startów i rywalizacji o miejsce w reprezentacji.

Największy cel osiąga się razem

Koszaliński klub podkreśla, że Wójcik nie przychodzi jedynie dzielić się doświadczeniem. Ma kontynuować własną karierę zawodniczą i przygotowywać się do największych sportowych wyzwań.

– Cel jest jasny. Trzecie igrzyska. I upragniony olimpijski medal – zapowiedział Fight Club Koszalin.

Dołączenie dwukrotnej olimpijki jest dużym wydarzeniem dla koszalińskiego środowiska bokserskiego. Jej doświadczenie zdobyte podczas międzynarodowych turniejów i igrzysk może być również inspiracją dla młodych zawodników trenujących w klubie.

Elżbieta Wójcik w Paryżu znalazła się o krok od olimpijskiego podium. W ćwierćfinale kategorii do 75 kilogramów przegrała minimalnie, niejednogłośną decyzją sędziów – przypominał Polski Komitet Olimpijski.

Nowy etap sportowej drogi

Fight Club Koszalin zapowiada wspólną pracę podporządkowaną jednemu celowi – przygotowaniu zawodniczki do rywalizacji o trzeci olimpijski start.

– Wierzymy, że największe cele osiąga się razem. Dlatego cieszymy się, że właśnie z nami Ela rozpoczyna kolejny etap swojej sportowej drogi – przekazał klub.

Przed Elżbietą Wójcik długa droga, ale także szansa na napisanie kolejnego rozdziału kariery. Tym razem jej olimpijskie marzenie będzie związane również z Koszalinem.

Czytaj też

Elżbieta Wójcik rusza po medal mistrzostw Europy. Koszalińska pięściarka powalczy w Sofii

Art, fot. FB/Fight Club Koszalin - 17 Września 2026 godz. 9:35
Elżbieta Wójcik z Fight Club Koszalin wystąpi w kategorii powyżej 80 kg podczas mistrzostw Europy w boksie olimpijskim. Rywalizacja w Sofii rozpocznie się 17 września, a najważniejsze pojedynki będzie można śledzić w TVP Sport. Finały zaplanowano na 24 i 25 września. Do Bułgarii wyjechała 19-osobowa reprezentacja Polski – dziesięć pięściarek oraz dziewięciu pięściarzy. Wśród zawodniczek powołanych do kadry znalazła się reprezentująca Fight Club Koszalin Elżbieta Wójcik, która wystartuje w najwyższej kategorii wagowej kobiet. Koszaliankę od medalu dzieli zwycięstwo tylko w jednej, i to swojej pierwszej walce. Ma na to duże szanse. Jej rywalką będzie bowiem zaledwie 21-letnia Irlandka Cliona D'Arcy, która osiągała sukcesy juniorskie, ale na seniorskich ringach nie pokazała jeszcze nic imponującego. Mocny skład reprezentacji Polski W Sofii nie zabraknie największych polskich gwiazd boksu olimpijskiego. W reprezentacji znalazły się medalistki ubiegłorocznych mistrzostw świata w Liverpoolu. Agata Kaczmarska zdobyła tam złoto w kategorii powyżej 80 kg, a obecnie wystąpi w olimpijskiej wadze do 75 kg. Julia Szeremeta wywalczyła srebro w kategorii do 57 kg, natomiast Aneta Rygielska została wicemistrzynią świata w wadze do 60 kg. Wśród mężczyzn jednym z liderów reprezentacji będzie Damian Durkacz, triumfator kwietniowego Pucharu Świata w Foz do Iguaçu w kategorii do 70 kg. Od stycznia trenerem połączonej seniorskiej reprezentacji kobiet i mężczyzn jest Tomasz Dylak. – Obsada imprezy jest najsilniejsza od lat, bo wystąpi Rosja i Ukraina. Liczę na cztery medale – powiedział szkoleniowiec cytowany przez Polską Agencję Prasową. Walka o medale i punkty rankingowe Stawką mistrzostw Europy będą nie tylko medale. Zawodniczki i zawodnicy powalczą także o punkty do rankingu World Boxing, które mogą mieć znaczenie w drodze do uzyskania kwalifikacji na igrzyska olimpijskie. Punkty otrzymają nie tylko finaliści. Rankingowe zdobycze przewidziano również dla pięściarek i pięściarzy, którzy dotrą do ćwierćfinałów.Medaliści i ćwierćfinaliści otrzymają również punkty do rankingu światowego World Boxing. To szczególnie ważne, gdyż za kilka miesięcy - Mistrzostwami Świata w Kazachstanie - rozpoczynają się kwalifikacje olimpijskie 2028. Im więcej punktów, tym lepsze rozstawienie przed Igrzyskami w Los Angeles.   Premie punktowa za ME są następujące: 1 miejsce - 800 pkt, 2 - 500, 3 - 300, 5-8 - 150.   Kategorii olimpijskich jest 14, a w Sofii boksować będą w nich: Nikolas Pawlik, Paweł Brach, Bartłomiej Rośkowicz, Damian Durkacz, Michał Pierzchała, Alexey Sevostyanov, Oskar Safaryan i Natalia Kuczewska, Wiktoria Rogalińska, Julia Szeremeta, Aneta Rygielska, Kinga Krówka, Barbara Marcinkowska, Agata Kaczmarska. Pierwsze walki eliminacyjne odbędą się 17 września. Rywalizacja będzie stopniowo wchodziła w decydującą fazę, a finały poszczególnych kategorii wagowych rozegrane zostaną 24 i 25 września. Wszystkie sesje pokaże TVP Kibice będą mogli śledzić cały turniej. TVP Sport zapowiedziało transmisje wszystkich sesji mistrzostw Europy na stronie tvpsport.pl oraz w aplikacjach TVP Sport. Od 21 września pojedynki z Sofii będą transmitowane na żywo również na antenie telewizyjnej TVP Sport. Reprezentacja Polski na mistrzostwa Europy 2026 Kobiety: 48 kg – Angelika Krysztoforska, 51 kg – Natalia Kuczewska, 54 kg – Wiktoria Rogalińska, 57 kg – Julia Szeremeta, 60 kg – Aneta Rygielska, 65 kg – Kinga Krówka, 70 kg – Barbara Marcinkowska, 75 kg – Agata Kaczmarska, 80 kg – Emilia Koterska, +80 kg – Elżbieta Wójcik. Mężczyźni: 55 kg – Nikolas Pawlik, 60 kg – Paweł Brach, 65 kg – Bartłomiej Rośkowicz, 70 kg – Damian Durkacz, 75 kg – Mateusz Urban, 80 kg – Michał Pierzchała, 85 kg – Igor Rondoś, 90 kg – Aleksiej Sewostjanow, +90 kg – Oskar Safaryan. Koszalin będzie miał w Sofii swoją reprezentantkę. Teraz pozostaje trzymać kciuki, aby Elżbieta Wójcik wróciła z Bułgarii z kolejnym ważnym sukcesem.  Poprzednie ME odbyły się w Belgradzie w 2024 roku, ale Polacy i Polki startowali w rezerwowych składach ze względu na zbliżające się wtedy światowe kwalifikacje olimpijskie do IO w Paryżu.

Porażka Elżbiety Wójcik w ćwierćfinale

Art - 4 Sierpnia 2024 godz. 16:34
Elżbieta Wójcik była o krok od strefy medalowej w boksie olimpijskim. Niestety, zawodniczka z Karlina nie wywiezie krążka z IO Paryż 2024. Przegrała niejednogłośnym werdyktem sędziowskim 2:3 z Atheyną Bibeichi Bylon.

Elżbieta Wójcik wicemistrzynią Europy

Art za FB/Elżbieta Wójcik - 23 Października 2022 godz. 4:46
Elżbieta Wójcik (Klub Bokserski Karlino) wywalczyła podczas mistrzostw Europy seniorek , które odbywały się w czarnogórskiej Budvie srebrny medal. W pojedynku o "złoto" kategorii wagowej 75 kg Wójcik przegrała z Irlandką Aoife O'Rourke 0:5.  Na swoim fanpejdżu Wójcik napisała: "Znów chce się żyć na sto procent. Przestały mieć znaczenie wszystkie bezsenne noce! Właśnie zostałam Wice Mistrzynią Europy. Oczywiście jak każdy sportowiec marzyłam o tym najwyższym stopniu podium. Mimo wszystko przeszłam długą i wyboistą drogę w kierunku tego medalu. I wracam do domu szczęśliwa, ale z dobrą lekcją i motywacją. Dziękuje Wam  za wszystkie wiadomości i ogrom wsparcia jakie otrzymałam. Jesteśmy drużyną z Polski i na pewno nas zapamietają!"

Złote Solecka i Wójcik

Artur Rutkowski fot. fb. zawodniczek - 3 Maj 2015 godz. 9:42
Elżbieta Wójcik i Hanna Solecka zostały mistrzyniami Polski w Boksie. Obie panie w przeszłości reprezentowały koszalińskich Fight Club. Obecnie Wójcik walczy dla Róży Karlino, a Solecka reprezentuje Skorpiona Szczecin. Ponadto złoto zdobyła również Paulina Jakubczyk, która trenuje w Róży Karlino. Podczas mistrzostw Polski seniorek odbywających się w Karlinie najwięcej złotych krążków zdobyły gospodynie z Róży Karlino Paulina Jakubczyk (57kg) i Elżbieta  Wójcik. Jako pierwsza w ringu pojawiła się Jakubczyk, która pewnie 3:0 pokonała  reprezentantkę Skorpiona Szczecin - Katarzynę Brodecką.    Następnie do ringu miała wkroczyć Hanna Solecka, ale jej klubowa koleżanka Natalia Hollińska zrezygnowała z rywalizacji finałowej kategorii 69 kg.    Natomiast Elżbieta Wójcik (75kg), również 3:0 wygrała z Lidią Figurą z GUKS Carbo Gliwice.    Poniżej wyniki wszystkich walk finałowych:   WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie] 48 KG: Angelika Grońska (06 Kleofas Katowice) – Milena Zglenicka (Pomorzanin Toruń) 3-0 51 KG: Ewelina Wicherska (PKB Poznań) – Karolina Miętka (UKS Kontra Elbląg) TKO 1 54 KG: Martyna Letkiewicz (GUKS Carbo Gliwice) – Katarzyna Brodacka (Skorpion Szczecin) 3-0 57 KG: Paulina Jakubczyk (KSW Róża Karlino) – Mirela Balcerzak (Skorpion Szczecin) 3-0 60 KG: Kinga Siwa (SAKO Gdańsk) – Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń) 3-0 64 KG: Beata Koroniecka (Hetman Białystok) – Sylwia Maksym (Skorpion Szczecin) 3-0 69 KG: Hanna Solecka (Skorpion Szczecin)  – Natalia Hollińska (Skorpion Szczecin) WO. 75 KG: Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino) – Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice) 3-0 81 KG: Karolina Koszela (Stella Gniezno) – Ewa Moniak (Radomiak Radom) 3-0 +81 KG: Anna Słowik (Garda Karczew) – Joanna Zabrocka (UKS Nowi Polnica) 3-0

Elżbieta Wójcik najlepsza

Artur Rutkowski / fot. www.polskiboks.pl - 3 Listopada 2014 godz. 18:05
Osiemnastoletnia zawodniczka Róży Karlino - Elżbieta Wójcik została ogłoszona najlepszą młodzieżową pięściarką świata 2014 roku - podało dzisiaj Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu. To kolejny wielki sukces pięściarki z Karlina, która w tym roku osiągnęła wszystko co osiągnąć można w boksie młodzieżowym. Została we Włoszech mistrzynią Europy, w Bułgarii mistrzynią świata a w chińskim Nankinie złotą medalistką Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich. Wójcik jest największą nadzieją polskiego pięściarstwa na medal Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 r. Gratulujemy,

Wójcik: Poprawiać niedoskonałości

Patryk Pietrzala / fot. Artur Rutkowski - 11 Maj 2014 godz. 16:51
Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Adamem Wójcikiem, legendą polskiej koszykówki i ambasadorem turnieju Energa Basket Cup. Były Mistrz Polski opowiada o metodach szkoleniowych, trenerach z naszego kraju oraz o wspomnieniach związanych z Koszalinem. Patryk Pietrzala: Za co jest Pan odpowiedzialny podczas turniejów Energa Basket Cup?   Adam Wójcik: Jestem ambasadorem Energa Basket Cup. Jestem z tego powodu bardzo zadowolony, ponieważ opiekuję się tym turniejem trzeci raz z rzędu. Ta impreza ma spory potencjał, a z roku na rok zgłasza się coraz większa liczba uczestników. Widać ogromne zaangażowanie, nie tylko dzieci, ale również nauczycieli, trenerów i rodziców. To z pewnością największy turniej dla młodzieży w naszym kraju.   Czy szkolenie młodych koszykarzy w Polsce jest na wystarczająco dobrym poziomie?   - Szkolenie w Polsce to trudny temat. Wydaje mi się, że z biegiem czasu jest coraz więcej dzieci, które chce grać w koszykówkę. Jest lepsza selekcja, a im więcej zawodników lub zawodniczek, tym większa szansa, że odnajdziemy kilka perełek.   Jak Pana zdaniem wypadają polscy trenerzy na tle szkoleniowców z zachodniej europy? W końcu w fazie górnej szóstki jest tylko jeden Polak – Wojciech Kamiński, trener Rosy Radom.   -W pewnym sensie jest to problem polskiego basketu. Trenerów z naszego kraju jest jak na lekarstwo. Myślę, że więcej szkoleniowców, ale nawet i działaczy, powinno wysyłać się na campy, które są organizowane w Hiszpanii, Serbii lub we Włoszech. Tam można podpatrywać najlepszych na naszym kontynencie. W tamtych krajach są zupełnie inne metody szkoleniowe. Wiem, że nie każdy ma taką możliwość, jednak można także sprowadzać trenerów do Polski, którzy przez powiedzmy... dwa – trzy tygodnie służyliby pomocą. Ja, gdy czynnie uprawiałem ten sport, nie byłem alfą i omegą, zawsze starałem się poprawiać swoje niedoskonałości.   Kiedyś w Tauron Basket Lidze istniał przepis, dzięki któremu młodzi zawodnicy musieli biegać po parkiecie w drugich kwartach. Czy to był dobry pomysł promocji perspektywicznych koszykarzy?   - Każdy związek sportowy z danego kraju ma różne preferencje. Kiedyś w lidze hiszpańskiej dwóch młodzieżowców musiało być na ławce. W Grecji natomiast, dwóch młodych koszykarzy grało przez jakąś część spotkania. To sztuczne przepisy, które moim zdaniem nie zdają swoich egzaminów. Trzeba dawać szanse i możliwość rozwoju wszystkim młodym zawodnikom, po to by ogrywali się w meczach na najwyższym szczeblu. Są zespoły, które nie grają o mistrzostwo. W takich drużynach młodzi gracze powinni dostawać jak najwięcej szans, bo za parę lat odwdzięczą się z nawiązką. Wiadomo, że są sponsorzy i wymagania, kibice również chcą oglądać tylko zwycięstwa. Trzeba znaleźć najlepsze rozwiązanie, korzystne dla drużyny i dla wspólnego celu, jakim jest zwycięstwo.   W takim razie może należy zainwestować w drużyny rezerw?   - To jest rewelacyjny pomysł. Parę lat temu, razem z pierwszym zespołem jeździło dodatkowo siedmiu – ośmiu zawodników, którzy tworzyli drużynę rezerw. Następnie kilku z nich dołączało do ekipy grającej w ekstraklasie. To byłaby szansa również dla tych powracających po kontuzji. Problemem mogą być pieniądze. Nie sądzę by wszystkie kluby było stać na dodatkowe koszta.   Mateusz Ponitka czy Przemek Karnowski, który z nich jako pierwszy zagra w NBA?   - Przed nimi jeszcze daleka droga, ale jeżeli miałbym typować, to stawiam na Przemka Karnowskiego. Powód jest prosty, wysokiemu zawodnikowi łatwiej będzie się przebić, bo jest mniej sprawnych centrów niż koszykarzy na pozycjach rzucającego obrońcy lub niskiego skrzydłowego.   Zakończył Pan swoją sportową karierę kilka lat temu. Czy istniała możliwość całkowitego rozbratu z tą dyscypliną?   - Nie było takiej opcji, ponieważ moi synowie grają w koszykówkę (śmiech). Można więc powiedzieć, że jestem zarówno trenerem, jak i ojcem. Razem trenujemy, cieszymy się koszykówką, jeździmy na turnieje i wspólnie oglądamy mecze Tauron Basket Ligi.   Na koniec pytanie o nasze miasto. Jakie ma Pan wspomnienia związane z Koszalinem?   - Zawsze miałem dobre wspomnienia z Koszalina. Czułem pewien komfort psychiczny. Przyjeżdżając tutaj, wiedziałem, że rozegram dobre zawody (śmiech). Nie zawsze moja drużyna wygrywała, bo grało się tutaj naprawdę ciężko. Miło wspominam kibiców, jak i atmosferę jaka była podczas meczów.