Po oficjalnym otwarciu i wieczornej kąpieli, dzisiejszy dzień przynosi kolejną porcję emocji. Wieczorna kąpiel zaliczona. Warunki ekstremalne, ale przecież… to właśnie kochacie. A teraz zlotowa energia przenosi się na Sambodrom przy ul. Wojska Polskiego, gdzie czekają na uczestników balie, sauny, wielki namiot gastronomiczny, foodtrucki i scena główna.
Sambodrom – serce zimowego karnawału
Jeśli „Samba De Mielno” ma swoje centrum dowodzenia, to właśnie tutaj. Strefa relaksu i imprezy działa jak idealny kontrapunkt dla lodowatej wody: z jednej strony zimno, które hartuje, z drugiej – gorąco, które przywraca czucie w palcach. Balie i sauny tętnią życiem, a zapachy z gastro-strefy skutecznie konkurują z bałtyckim powietrzem. W Mielnie zimą nawet mróz ma rytm.

Piątek 6 lutego – program pełen atrakcji
Organizatorzy przygotowali rozkład dnia, w którym każdy mors znajdzie coś dla siebie: od sportu i rekordów, przez warsztaty, po wielką nocną zabawę.

09:00–18:00 – MORSOWE MIASTECZKO V. ROMANOVSKIEGO (Bajka Before, ul. Nadbrzeżna)
09:00 – Bicie rekordu Guinnessa w „Najdłuższym przebywaniu pod wodą” – Damian Kasprzyk
10:00–18:00 – II Międzynarodowe Mistrzostwa w Morsowaniu im. Valerjana Romanovskiego
09:00–10:30 – Warsztaty oddechowe (metoda Wima Hofa) – Adam Kowalewski
10:00–16:30 – JARMARK #KUPUJŚWIADOMIE z KOWR
11:00–17:00 – ANIMACIONES DE LA PLAYA
11:15–12:45 – Warsztaty z Adamem Kowalewskim: „Dobrostan Morsa w technologii 9D” (1,5 h)
11:00–01:00 – STREFA BALII I SAUN
11:00–17:00 – 7. PALACIO DEL AMOR i tatuaże dla odważnych
12:00 – HEJNAŁ ZLOTU
12:00–16:00 – Strong Mors
12:00–16:00 – MORSMAGEDDON by Runmageddon
13:00 – Wykład: Szkoła Valerjana Romanovskiego – Fiona Chambers i Michael Kiernan
13:00–01:00 – ZONA GASTRO
13:30–14:30 – Morsowanie z Adamem Kowalewskim metodą Wima Hofa
18:00–01:00 – WIELKI BAL MORSA (namiot eventowy przy Polomarkecie, ul. Lechitów)
18:00–01:00 – SAMBODROM DE MIELNO z Radiem ESKA
19:00 – Pokaz mody z Kasią Wilk
20:00–23:00 – MORSMAGEDDON – Bieg nocny

Zimno? Tak. Nuda? Nigdy.
W Mielnie zimą dzieje się coś, co trudno wytłumaczyć komuś, kto nie spróbował. Z jednej strony ekstremalne warunki, z drugiej – atmosfera, jakby to był środek lipca. I chyba właśnie na tym polega fenomen zlotu: zimno łączy ludzi, a wspólna energia potrafi rozgrzać skuteczniej niż słońce.
„Samba De Mielno” trwa – a jeśli ktoś jeszcze zastanawia się, czy warto, to odpowiedź niesie się tu szybciej niż wiatr znad Bałtyku: do zobaczenia na Sambodromie, na balu i w wodzie!