Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
Koszalin, Poland

Priorytety Piotra Jedlińskiego: Droga i plac zabaw na Górze Chełmskiej

2024-03-26 01:40:00 Ala
"Według Piotra Jedlińskiego, prezydenta Koszalina inwestycją strategiczną dla miasta była budowa drogi do nikąd i placu zabaw w środku lasu Góry Chełmskiej... Jedliński chyba był przekonany, że dziurawe ulice mogą poczekać na remont... " podpisano spot wytykający prezydentowi Koszalina tę inwestycję.

 Podczas sesji Rady Miejskiej, 22 sierpnia 2022 roku prezydent Jedliński przyznał, że to on osobiście zdecydował o tym, że budowa drogi i rodzinnego placu na Górze Chełmskiej jest priorytetową inwestycją Koszalina.  "Ja dokonałem wyboru tego zadania i biorę za nie pełną odpowiedzialność" - stwierdził podczas sesji  Jedliński.

Przypomnijmy, sesyjna wypowiedź Jedlińskiego to część dyskusji z radnym Koalicji Obywatelskiej Jakubem Kowalikiem, który stwierdził m.in., że budowanie na Górze Chełmskiej Rodzinnego Placu Zabaw, ma być uzasadnieniem do budowy drogi i wycinki ponad 300 drzew.

Czytaj też

Koszalińscy strażacy to nasi bieda-bohaterowie

Film eWok - 3 Kwietnia 2024 godz. 7:10
- Nie mają pieniędzy ani na paliwo do wozów bojowych ani na przeglądy samochodów, którymi mają walczyć o nasze bezpieczeństwo i mienie. Nie mają środków nawet na artykuły medyczne, naprawę urządzeń pomiarowych czy wykonanie atestów do korzystania podczas akcji z butli tlenowych. Dochodzi do tego, że kończący służbę strażacy przekazują mundury i części swojego ekwipunku tym dopiero zaczynającym służbę. Informowany o tym był wielokrotnie Piotr Jedliński, prezydent Koszalina. Jednak z wiadomych chyba tylko sobie powodów nie rozwiązał tej sytuacji. Dziś mieszkańcy miasta nie mogą czuć się bezpiecznie. - Pieniądze nam się skończyły z końcem marca. Teraz, by funkcjonować wydajemy złotówki, które były zabezpieczeniem na zapłatę kosztów utrzymania naszych obiektów w tym opłat za gaz, prąd i wodę - informował podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej młodszy brygadier Artur Litwin, zastępca komendanta miejskiego PSP Koszalin.   Jego roczne sprawozdanie z działalności zostało brutalnie przerwane przez dumnego przewodniczącego Rady Miejskiej, Jana Kuriatę. To zachowanie kandydującego w wyborach samorządowych Kuriatę spotkało się z ostrą reakcją radnych: Anny Mętlewicz (PiS) i Krystyny Kościńskiej (KO).  Z kolei stronnicy prezydenta Koszalina Piotra Jedlińskiego - zdaniem niektórych radnych wolał on uczestniczyć w otwieranym właśnie centrum handlowym niż brać udział w dyskusji o bezpieczeństwie koszalinian - próbowali przerzucić całą odpowiedzialność za aktualny stan biedy koszalińskich strażaków na państwo. - To Państwowa Straż Pożarna i dlatego powinna być finansowana przez państwo - mówił Tomasz Czuczak, sekretarz miasta, ubiegający się z ramienia Bezpartyjnych Samorządowców o mandat radnego wojewódzkiego. Wtórował mu Błażej Papiernik, radny prezydenckiego klubu Wspólny Koszalin, który stara się o reelekcję. Papiernik posunął się nawet do tego, by przeczytać odpowiednie paragrafy ustawy dotyczące sposobu finansowania PSP. Ta wypowiedź radnego, członka Dumnych z Koszalina spotkała się z ostrą odpowiedzią komendanta: "Panie Papiernik, gdyby palił się pana dom, to ja mam przyjechać i zacytować panu te paragrafy ustawy, czy też wolałby pan, aby strażacy przystąpili do ratowania pańskiego dobytku".