Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Jesteśmy beztroscy w social mediach?

2018-07-10 05:55:00 Ala za newsrm.tv
Jak wynika z raportu Procontent Communication nt. „Bezpieczeństwa w social media” ponad połowa Polaków (55%) nie sprawdza regulacji dotyczących danych osobowych na portalach społecznościowych. Dodatkowo co trzeci badany Polak loguje się na serwisach internetowych korzystając z Facebookowego konta.
Wideo z artykułu: Jesteśmy beztroscy w social mediach?

W związku z niedawnymi wyciekami z portalu Facebook i wejściem w życie regulacji RODO, coraz więcej mówi się o tym, jak istotna dla wszystkich użytkowników sieci jest kwestia ochrony danych osobowych. Czy jednak sami Polacy przywiązują do tego dużą wagę?

Jak pokazują badania, większość z nas nie interesuje się tym, jakie dane przetwarzają media społecznościowe.

„Ponad 50% badanych Polaków nie sprawdza regulaminów portali społecznościowych, z których korzystają. Co ciekawe, ta tendencja jest szczególnie silna w grupie wiekowej 35-49 lat która wydaje się najbardziej ufnie podchodzić do przetwarzania danych osobowych przez media społecznościowe.” – mówi Aleksandra Młyńska, specjalista ds. Digital Marketingu w Procontent Communication.

Również korzystając z logowania na zewnętrznych serwisach poprzez Facebooka możemy nieświadomie przekazać dane, których nie chcieliśmy nikomu ujawnić.  Tymczasem aż 1/3 badanych wykorzystuje automatyczne logowanie do serwisów internetowych za pośrednictwem konta na Facebooku. Młodzi internauci do 24 roku życia znacznie częściej wykorzystują ten mechanizm logowania (prawie 45% badanych), niż osoby powyżej 35 roku życia (około 25 % badanych).

„Co zaskakujące, najbardziej czujna grupa to osoby, które nie ukończyły jeszcze 24 lat – wśród nich aż 51% sprawdza zasady ochrony danych osobowych na Facebooku i innych serwisach społecznościowych. Z kolei pokolenie, które możemy nazwać pokoleniem digital natives, najchętniej loguje się poprzez Facebooka na serwisy zewnętrzne – korzysta z tego 47% ankietowanych.” – dodaje Aleksandra Młyńska.

Nasze profile na Facebooku zawierają niekiedy tysiące danych, których czasem nie jesteśmy świadomi. Zgromadzona przez serwis historia obejmuje nawet kilkaset tysięcy stron i sięga wiele lat wstecz.

„Myślę, że musimy sobie zdawać sprawę, że portale takie jak Facebook przechowują nie tylko nasze posty i zdjęcia, ale również historię płatności, historię lokalizacji, historię wyszukiwani, listę dostawców, którym zostały przekazane nasze dane oraz wszystkie prywatne rozmowy z Messengera. Nie każdy o tym wie, ale wszystkie te informacje możemy pobrać w parę minut po zalogowaniu na nasze konto.” – komentuje Aleksandra Młyńska.

Jak wynika z raportu Procontent Communication nt. „Bezpieczeństwa w social media”  ponad połowa Polaków (55%)  nie sprawdza regulacji dotyczących danych osobowych na portalach społecznościowych. Dodatkowo co trzeci badany Polak loguje się na serwisach internetowych korzystając z Facebookowego konta. 

W związku z niedawnymi wyciekami z portalu Facebook i wejściem w życie regulacji RODO, coraz więcej mówi się o tym, jak istotna dla wszystkich użytkowników sieci jest kwestia ochrony danych osobowych. Czy jednak sami Polacy przywiązują do tego dużą wagę?

Jak pokazują badania, większość z nas nie interesuje się tym, jakie dane przetwarzają media społecznościowe.

„Ponad 50% badanych Polaków nie sprawdza regulaminów portali społecznościowych, z których korzystają. Co ciekawe, ta tendencja jest szczególnie silna w grupie wiekowej 35-49 lat która wydaje się najbardziej ufnie podchodzić do przetwarzania danych osobowych przez media społecznościowe.” – mówi Aleksandra Młyńska, specjalista ds. Digital Marketingu w Procontent Communication.

Również korzystając z logowania na zewnętrznych serwisach poprzez Facebooka możemy nieświadomie przekazać dane, których nie chcieliśmy nikomu ujawnić.  Tymczasem aż 1/3 badanych wykorzystuje automatyczne logowanie do serwisów internetowych za pośrednictwem konta na Facebooku. Młodzi internauci do 24 roku życia znacznie częściej wykorzystują ten mechanizm logowania (prawie 45% badanych), niż osoby powyżej 35 roku życia (około 25 % badanych).

„Co zaskakujące, najbardziej czujna grupa to osoby, które nie ukończyły jeszcze 24 lat – wśród nich aż 51% sprawdza zasady ochrony danych osobowych na Facebooku i innych serwisach społecznościowych. Z kolei pokolenie, które możemy nazwać pokoleniem digital natives, najchętniej loguje się poprzez Facebooka na serwisy zewnętrzne – korzysta z tego 47% ankietowanych.” – dodaje Aleksandra Młyńska.

Nasze profile na Facebooku zawierają niekiedy tysiące danych, których czasem nie jesteśmy świadomi. Zgromadzona przez serwis historia obejmuje nawet kilkaset tysięcy stron i sięga wiele lat wstecz.

„Myślę, że musimy sobie zdawać sprawę, że portale takie jak Facebook przechowują nie tylko nasze posty i zdjęcia, ale również historię płatności, historię lokalizacji, historię wyszukiwani, listę dostawców, którym zostały przekazane nasze dane oraz wszystkie prywatne rozmowy z Messengera. Nie każdy o tym wie, ale wszystkie te informacje możemy pobrać w parę minut po zalogowaniu na nasze konto.” – komentuje Aleksandra Młyńska.

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Od dziś tymczasowo przywrócona kontrola graniczna

10 Lutego 2019 godz. 10:15 Ala za KG SG
Od 10 do 16 lutego na granicy wewnętrznej zostaje tymczasowo przywrócona kontrola graniczna. Powodem jest odbywające się w przyszłym tygodniu w Warszawie „Spotkanie ministerialne poświęcone budowaniu pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie”. Podróżni powinni w tym czasie pamiętać o posiadaniu ważnych dokumentów - paszportu lub dowodu osobistego. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji granicę z Niemcami, Litwą, Czechami i Słowacją będzie można przekraczać tylko w wyznaczonych miejscach. Takich miejsc będzie w sumie aż 287, w tym 264 na granicy lądowej: na granicy z Czechami – 142, ze Słowacją  – 62, z Niemcami – 48, z Litwą – 12. Kontrola prowadzona będzie w sposób wyrywkowy, w oparciu o patrole Straży Granicznej z wykorzystaniem specjalistycznego, mobilnego sprzętu. Wszyscy odwiedzający w tym czasie Polskę powinni być przygotowani na konieczność okazania dokumentów oraz udostępnienia do kontroli  pojazdu, którym podróżują. Obywatele UE, EOG oraz innych państw, które nie należą do UE, ale na podstawie umów zawartych z UE korzystają z prawa do swobodnego przemieszczania, mogą wjechać na terytorium Polski na podstawie ważnego dowodu osobistego lub paszportu. Obywatele państw trzecich muszą spełnić warunki wjazdu określone w przepisach i posiadać paszport oraz wizę, jeśli jest wymagana. Lista państw, których obywatele mogą podróżować do Polski bez wiz, jest dostępna na stronie polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Kontrola na granicy wewnętrznej była tymczasowo przywracana już czterokrotnie - podczas EURO 2012, szczytu klimatycznego w listopadzie 2013, na Światowe Dni Młodzieży i szczyt NATO w 2016 roku oraz na przełomie listopada i grudnia 2018 z powodu po raz kolejny odbywającego się w Polsce szczytu klimatycznego. Doświadczenie pokazuje, że działania realizowane w ramach tymczasowo przywróconej kontroli granicznej nie wpływają w sposób istotny na utrudnienia w ruchu na drogach przecinających granicę państwową. Przekroczenie granicy w miejscu do tego niewyznaczonym jest wykroczeniem, za które grozi mandat w wysokości 500 zł. Decyzję o karze będzie podejmował funkcjonariusz podczas kontroli, każdy przypadek traktując indywidualnie i biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności zdarzenia.  ...
 

Będą większe środki na budowę S11 Koszalin – Bobolice

8 Lutego 2019 godz. 5:42 Ala za Ministerstwo Infrastruktury
Wczoraj minister infrastruktury Andrzej Adamczyk podpisał aneks do programu inwestycji dla budowy drogi ekspresowej S11 Koszalin – Szczecinek na odcinku od węzła Koszalin Zachód do węzła Bobolice. Dzięki temu zabezpieczone zostaną środki na realizację zadania w wysokości umożliwiającej GDDKiA wszczęcie postępowania przetargowego. Po podpisaniu aneksu szacunkowy łączny koszt inwestycji wynosi obecnie 1 487 mln zł (wcześniej 1 208 mln zł).  Głównym czynnikiem wzrostu kosztów jest wzrost cen materiałów budowalnych oraz wynagrodzeń w sektorze budowlanym. Inwestycja polegać będzie na budowie drogi ekspresowej na odcinku Koszalin - Bobolice. Nowa trasa w większości będzie poprowadzona nowym przebiegiem, w oddaleniu od obecnej DK11. Ten odcinek umożliwi całkowite ominięcie Koszalina, włączając się w budowaną obwodnicę Koszalina i Sianowa na węźle Koszalin Zachód. Droga wyprowadzi ruch tranzytowy z szeregu miejscowości przy obecnej DK11. W ramach inwestycji powstanie również łącznik S11 z DK25 na południe od Bobolic. W ramach zadania zostanie wybudowany odcinek drogi ekspresowej S11 o długości 47,7 km wraz z infrastrukturą towarzyszącą. Rozbudowany zostanie węzeł Koszalin Zachód, oraz wybudowane zostaną 4 nowe węzły drogowe: „Zegrze Pomorskie", „Koszalin Południe", „Głodowa", „Bobolice”. Dzięki inwestycji skróci się czas podróży, co pozwoli na zwiększenie dostępności ekonomicznej i komunikacyjnej tego regionu. Ponadto poprawie ulegnie bezpieczeństwo ruchu przy jednoczesnym uwzględnieniu wymogów ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Przewidywany okres realizacji inwestycji w trybie „projektuj i buduj" to lata 2019–2023. Wybór wykonawcy jest planowany w 2019 r....
 

Coraz mniej osób popiera zakaz handlu

5 Lutego 2019 godz. 11:21 Ala za ZPP, fot. Atrium Koszalin
Liczba osób popierających zakaz handlu w niedzielę spadła w grudniu o 3 punkty procentowe w stosunku do wyników badań z listopada i obecnie wynosi 28%. Aż 71% Polaków nie chce, żeby politycy urządzali im weekendy. Odsetek zupełnych przeciwników ograniczania handlu w niedzielę w fali grudniowej jest identyczny jak w pomiarze listopadowym – 39% Polaków nie akceptuje tej zmiany w żadnej postaci – komentuje prof. Dominika Maison. Zagregowane dane z obydwu fal pokazują, że ustawa ma więcej przeciwników wśród mieszkańców małych oraz największych miast. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, że wprowadzona zmiana miała wpływ na zachowania konsumenckie bardzo ograniczonej grupy osób. Przed wprowadzeniem ograniczeń 85% respondentów deklarowało robienie zakupów w niedzielę, przy bieżących ograniczeniach zakupu w niedzielę dalej robi 78% badanych. Można zatem stwierdzić, że zmiana dotknęła tylko 1 na 14 Polaków. Wynika to także z charakteru najczęściej dokonywanych w niedzielę zakupów – 78% osób deklaruje, że obejmują one artykuły spożywcze/jedzenie, podczas gdy żadna z innych kategorii nie osiągnęła poziomu 50%. Wyniki badań pokazują, że po wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę, ponad 60% Polaków nadal robi zakupy w te dni. Zmianie uległy wyłącznie miejsca dokonywania zakupów – w tzw. “niedziele wolne od handlu” będą to najczęściej małe sklepy (78% respondentów) i stacje benzynowe (44% badanych), rzadziej cukiernie i piekarnie (16 %) oraz kioski ( 3%). Im większe ograniczenia, tym więcej przeciwników zakazu – szczególnie w przypadku oceny rozwiązania planowanego na 2020 r. obserwuje się, że grupa „na nie” jest znacznie większa niż grupa „na tak” (54% vs. 32%). Grupa zupełnych przeciwników (osób, które nie akceptują ograniczeń w żadnej postaci) jest tak samo duża jak w pierwszej fali badania i wynosi 39%. Więcej przeciwników wprowadzanych zmian w handlu w niedziele obserwuje się wśród: Mieszkańców małych miast (do 20 tys. mieszkańców) – możliwe, że w mniejszych lokalizacjach mieszkańcy mają mniej alternatyw wobec atrakcji oferowanych przez duże sklepy i centra handlowe. Mieszkańców wielkich miast (powyżej 500 tys. mieszkańców) – prawdopodobnie duże odległości oraz duży ruch uliczny powodują więcej utrudnień w robieniu zakupów w ciągu tygodnia lub w soboty. Osób obecnie pracujących w handlu niż Polaków, którzy nigdy nie pracowali w tym sektorze – możliwe, że dla części pracowników handlu zmiany oznaczają ograniczenie możliwości zarobkowych. Myślę, że liczba przeciwników zakazu handlu będzie rosła. Miesiące zimowe nie są tak przyjazne do spędzania czasu poza domem jak letnie. – podsumowuje Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców – Będziemy apelowali do rządu o zniesienie zakazu i wprowadzenia w Kodeksie Pracy dwóch wolnych niedziel dla pracowników wszystkich branż, nie tylko handlu. Obecne rozwiązanie ma charakter dyskryminacyjny. Ponadto dorzynany jest polski handel – który nie jest w stanie poradzić sobie z agresywnymi promocjami cenowymi dyskontów. Drugą falę badania zrealizowano na reprezentatywnej próbie Polaków o liczebności N: 1048 osób.  ...