Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Sporty walki w Koszalinie:

6 Listopada 2012 godz. 10:27
Łukasz Bąk
 

Ronin Gold Team

10 Października 2012 godz. 11:35
Anita Zdrodowska
 

Exilados wywalczył 5 medali

W minioną sobotę w Luboniu odbył się II Puchar Polski No Gi w BJJ. Klub Exilados Koszalin pojechał na turniej w 12-osobowym składzie i wywalczył aż 5 medali. Złoty medal w kategorii do 51,5 kg zdobyła Anita Zdrodowska. Na najwyższym stopniu podium stanął również Tomasz Lisowski, który dzięki swoim umiejętnościom zapaśniczym wygrał kategorię niebieskich pasów do 73,5 kg. Lisek w drodze po złoty medal pokonał Damiana Greka i bardzo mocnego zapaśnika Bartosza Sikorę z Ankosu Poznań, którego poddał duszeniem oraz Tomasza Rudzkiego. W finale zmierzył się z Dawidem Lipińskim i mimo zaciętego pojedynku, tym razem Lisowski również był górą. W niebieskich pasach w kategorii do 91,5 kg rywalizował Gracjan Kłósko. W półfinale spotkał się z Grzegorzem Kaszubą, którego pewnie pokonał na punkty. W finale stanął do walki z zawodnikiem United Gym, niestety popełnił drobny błąd taktyczny, a jego przeciwnik wykorzystał moment i udusił Gracjana. Tym samym zawodnik Exilados musiał się zadowolić srebrnym medalem. Dwa kolejne krążki, tym razem brązowego koloru, wywalczyli Artur Szewczyk i Szymon Sztamborski. Artur startował w kategorii niebieskich pasów do 85,5 kg. Dał on świetny pokaz umiejętności, poddając swojego przeciwnika w 15 sekund. Było to najszybsze kończenie zawodów. W półfinale na drodze stanął mu Marek Woroncow, któremu uległ nieznacznie na punkty i zajął 3 miejsce. Szymon w purpurowych pasach do 91,5 kg stoczył 2 bardzo wyrównane boje z Adamem Wardzińskim i Markiem Ciechanowskim. Niestety przez niekompetencję sędziów nie dostał 3 punktów technicznych za pozycję boczną i przegrał z Wardzińskim 2:2. W kolejnym pojedynku prowadząc na punkty dał się zaskoczyć ballachą i zakończył zawody na 3 pozycji. Z bardzo dobrej strony pokazali się również walczący w białych pasach Krystian Walczak, Radosław Lech, Rafał Jutrzenka- Trzebiatowski oraz Mariusz Tarwid, wygrywając po jednej walce. W kategorii niebieskich pasów wystartowali także Maciej Borkowski i Maciej Czubak. Borkowski w pojedynku spotkał się z Patrykiem Głowackim. Walka była bardzo wyrównana, ale niestety zakończyła się na korzyść Patryka. Czubak trafił na bardzo mocnego zapaśnika Marcina Olejniczaka i mimo chęci wygranej musiał uznać wyższość rywala przegrywając na punkty. Trener Exilados Koszalin Dominik Małkowski wystartował w kategorii purpurowych pasów do 79,5 kg i spotkał się z Mateuszem Kalinarczykiem. Mateusz prowadził typowo zapaśniczy bój, na co pozwolili sędziowie, mimo iż turniej miał się odbywać na zasadach bjj i to on ostatecznie wygrał walkę, a następnie całą kategorię. Puchar Polski był kolejnym sprawdzianem dla zawodników Exilados przed zbliżającymi się Mistrzostwami Polski, które odbędą się w Łodzi już na początku listopada. Walki pokazały mocne strony podopiecznych Dominika, a także to nad czym należy jeszcze popracować.
25 Września 2012 godz. 18:14
Anita Zdrodowska / fot. Michał Szlendak
 

Dragoni w natarciu

W miniony weekend w Poznaniu odbyły się IV Mistrzostwa Polski w grapplingu. W zawodach wzięło udział około stu zawodników i zawodniczek z całego kraju. Rywalizacja odbywała się w formułach Gi i No Gi. Podopieczni trenera Andrzeja Radomskiego wystartowali w siedmioosobowym składzie. Jako pierwszy do zmagań przystąpił Wojciech Lach w kategorii do 100 kg. Stoczył w turnieju cztery, bardzo wyrównane walki, niestety nie każda z nich poszła zgodnie z planem Wojtka i musiał się on zadowolić brązowym medalem. Następnie na matę wszedł Tom Korniowski. Rozpoczął swoją walkę w bardzo dobrym stylu, niestety na 1,5 minuty przed końcem walki prowadząc na punkty, został uduszony „trójkątem” i tym samym odpadł z turnieju. W kategorii do 84 kg oprócz Korniowskiego wystartował Paweł Osiński, który mimo zawziętości przegrał przez duszenie. W tym samym czasie na macie obok rozpoczęła się rywalizacja w kategorii do 77 kg, w której wystąpili Kamil Mitosek i Wojciech Makowski. Wojtek w pierwszej walce spotkał się z Mateuszem Gamrotem, z którym niestety przegrał na punkty. Gamrot doszedł jednak do finału, co dało Wojtkowi możliwość walki o miejsce na podium. W walce o brązowy medal Makowski zmierzył się z czarnym pasem BJJ Grzegorzem Klocem i mimo zaciętej walki musiał uznać wyższość rywala, a tym samym zajął 5 miejsce. Kamil rozpoczął turniej w pięknym stylu wygrywając z Kamilem Gniadkiem na punkty. Kolejnym jego przeciwnikiem był judoka Kamil Koperski. Walka była bardzo wyrównana i po 5 minutach na tablicy punktowej było 0:0. W tym przypadku o wygranej decyduje dogrywka. Pozycję wybierał Koperski i to on musiał zdobyć punkt, by wygrać walkę, ale zamiast tego, Mitos wykorzystał moment i skończył swojego rywala dźwignią na nogę. W finale Mitosek spotkał się z Gamrotem. Była to walka dwóch zapaśników i większość czasu toczyła się w stójce. Jeden i drugi szukali ataku, by sprowadzić przeciwnika do parteru, ale każdy z nich skutecznie się bronił i kolejny raz doszło do dogrywki. Mateusz Gamrot wybrał stójkę i zaczął się bój o „złoty punkt”. Niestety zawodnik Dragona na 10 sekund przed końcem walki dał się obalić Gamrotowi i przegrał pojedynek. Mimo tego Kamil pokazał charakter, wychodząc do finału z kontuzją kolana. Ich walka została uznana przez trenera kadry, Piotra Bagińskiego, walką zawodów.
4 Sierpnia 2012 godz. 14:54
 

test

21 Czerwca 2012 godz. 11:29
Krzysztof Marczyk fot. Radosław Brzostek
 

Wygrać ze strachem, czyli judocy dla Ewy

Memoriał znakomitej polskiej judoczki, Ewy Larysy Krauze, odbył się już po raz 16. Zorganizowany tradycyjnie w podsianowskiej Dąbrowie był znakomitą okazją do promocji tego sportu walki i jednocześnie dobrą zabawą dla dzieci. Dla wielu z nich był to pierwszy start, w którym mogli zasmakować prawdziwej sportowej rywalizacji. To wreszcie wspomnienie po doskonałej koszalińskiej judoczce, która tragicznie zginęła w wypadku samochodowym w 1997 roku. Jej sukcesy rangi Mistrzostw Polski, złoty i brązowy medal Mistrzostw Europy czy piąte miejsce na igrzyskach olimpijskich w Atlancie mówią same za siebie. Imprezę zorganizował Uczniowski Klub Sportowy Tori Dąbrowa, na zaproszenie którego zgłosiło się ponad 200 zawodników reprezentujących 15 klubów z województw: warmińsko–mazurskiego, pomorskiego, kujawsko–pomorskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Turniej odbył się na boisku szkolnym, gdzie na świeżym powietrzu pod namiotem toczyły się walki na tatami. - Zaciętość dzieci i ich wola walki są ogromne, choć przezwyciężenie strachu jest o wiele większym wyzwaniem – ocenia występ młodych zawodników Dorota Szymańska, trener z UKS Tori Dąbrowa. - To przede wszystkim walka z samym sobą. Jeśli dziecko stanie na macie i spojrzy w oczy przeciwnikowi, to bez względu na wynik - wygrało – podsumowuje. Nasz region reprezentowały koszalińskie kluby judo: Gwardia i Samuraj, a także UKS Stare Bielice i Tori Dąbrowa, które zdominowały turniej. .