Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Sport motorowy w Koszalinie:

17 Marca 2016 godz. 17:59
Robert Kuliński
 

Monte Karlino już w weekend

W najbliższy weekend odbędzie się już czterdziesta druga edycja rajdu Monte Karlino. Podczas spotkania z dziennikarzami Przedstawiciele Automobilklubu Koszalińskiego omówili szczegóły imprezy. Rajd odbywa się już od 1971 roku i zdobył wielką popularność w całym kraju. Od 2009 roku impreza Monte Karlino wlicza się w Puchar Polski, co także przysporzyło wyścigowi dodatkowego prestiżu. Od ośmiu lat do trasy Koszalin – Karlino włącza się takżę Białogard. Tradycyjnie rajd przebiegnie także  przez lotnisko w Zegrzu Pomorskim. Organizatorzy  przygotowali również trzy odcinki miejskie, po to by mieszkańcy miast mogli uczestniczyć w rajdzie korzystając ze stref  kibica. Pierwszy wyścig odcinkiem miejskim wokół pl. Wolności startuje w sobotę w Białogardzie o godzinie 17:00. Natomiast drugi w Karlinie o godzinie 18:00 wokół nowej hali sportowej Homanit Arena. W niedzielę finał, który rozegra się na ul. Młyńskiej w Koszalinie od 15:15. Start spod ratusza. W tym roku udało się pobić rekord, gdyż udało się przygotować aż 40 km  odcinków specjalnych. Tego jeszcze w historii rajdu nie było. - Rekordowa jest także lista zgłoszeń – podkreśla Maciej Raczewski z koszalińskiego Automobilklubu. - Mamy aż 93 załogi. To nie  tylko rekord Monte Karlino, ale od kiedy jesteśmy w randze ogólnopolskiej, to jest to największa liczba uczestników  w kraju. Organizatorzy zapewniają, że dokładają wszelkich starań, aby impreza była bezpieczna, ale zwrócili także uwagę na to, że bardzo dużo  zależy od samych kibiców. - Apelujemy do wszystkich, aby stosowali się do zaleceń sędziów zabezpieczenia – dodaje Raczewski. - Po to są strefy kibica , aby ta można było bezpiecznie oglądać przebieg rajdu. Utrudnienia Impreza wiąże się także z utrudnieniami w ruchu. W Białogardzie od godziny 15:00, obejmą pl. Wolności. Najlepszym miejscem do pozostawienia samochodu będzie parking przy ul. Batalionów Chłopskich. Zamkniecie ruchu będzie obowiązywać do ok. 18:30.W Karlinie utrudnienia ruchu rozpoczną się o godzinie 16:00. Zamknięte będą ulice Kościuszki i 4 Marca. Na skrzyżowaniu Kościuszki- Traugutta i Wojska Polskiego ruch będzie kierowany przez policję. Tu ulice mnoga być zamknięte nawet do 21:00, a to z powodu rekordowej liczby uczestników.W Zegrzu Pomorskim nie będzie żadnych utrudnień, gdyż rajd odbędzie się na terenie zamkniętym. Wejście do strefy kibica od strony Aeroklubu. W niedzielę w Koszalinie od godzinny 11:00 zamknięta będzie ul. Młyńska, od skrzyżowania  z ul. Zwycięstwa, po rondo przy Piastowskiej. Wyłączne z ruchu będą także ul. Asnyka i Mickiewicza oraz odcinek ul. Podrgodzie do skrzyżowania przy Muzeum. Ruch zostanie przywrócony około godziny 19:00.
26 Lutego 2016 godz. 18:39
Robert Kuliński
 

Kierowca miesiąca i Monte Karlino

Automobilklub Koszaliński po 10 latach przerwy reaktywuje popularną niegdyś w naszym mieście imprezę samochodową. Dzięki współpracy z Zarządem Obiektów Sportowych do kalendarza imprez wraca „Kierowca Miesiąca". Już jutro druga runda. To propozycja dla fanów motoryzacji, kierowców - amatorów, chcących sprawdzić swoje umiejętności oraz możliwości własnego auta. Impreza odbywać się będzie cyklicznie na terenach podożynkowych w Koszalinie- Do udziału w imprezie zapraszamy wszystkich kierowców, którzy chcą sprawdzić swoje umiejętności, ale też zweryfikować w bezpiecznych warunkach możliwości swojego auta - mówi Maciej Raczewski, pomysłodawca reaktywacji imprezy, zarazem wiceprezes ds. sportu Automobilklubu Koszalińskiego. - To wydarzenie skierowane przede wszystkim do amatorów, ale też takich kierowców, którzy już trochę „jeżdżą”. Pierwsza edycja pokazała, iż szanse ma każdy, bo rywalizację wygrał kierowca będący zupełnym amatorem.- Zaplanowaliśmy dwie próby sprawnościowe między pachołkami - każda z nich musiała zostać przejechana trzykrotnie. Próby są tak skonfigurowane, aby startujący mieli równe szanse bez względu na zaawansowanie. Kierowcy nie muszą mieć pilotów, kasków, ani dodatkowego wyposażenia w samochodzie. Można przyjechać swoim seryjnym autem. Trasa naprawdę nie jest skomplikowana - wyznaje Maciej Raczewski. Terminy zapisów można znaleźć na stronie internetowej Automobilklubu, a już jutro bedzi emożna zapisywac się od godziny 9:00. Na najlepszych czekają statuetki. Wpisowe kosztuje 35 złotych dla kierowców zrzeszonych w klubach PZM, pozostali muszą zapłacić 50 zł. W styczniu rozegrana została pierwsza runda zawodów, najbliższa - druga z kolei, odbędzie się 27 lutego. W sumie rund będzie dziewięć - kalendarz imprezy rozpisany jest do listopada. Jest również prowadzona punktacja roczna, co pozwoli po wszystkich rundach wyłonić kierowcę roku.Impreza oprócz sportowej rywalizacji ma wymiar szkoleniowy. - Udział w „Kierowcy Miesiąca” przełoży się bezpośrednio na bezpieczeństwo podczas codziennego użytkowania samochodu – kończy Raczewski. - To właśnie na wydzielonym torze, a nie na ulicy trzeba weryfikować i jednocześnie poszerzać swe umiejętności. Regulamin imprezy oraz szczegółowe informacje znaleźć można na stronie organizatora: www.ak-koszalinski.pl. Warto dodać, że w marcu Automobilklub Koszaliński organizuje 42. Rajd Monte Karlino. Finałowy superoes rajdu odbędzie się na zamkniętych ulicach centrum Koszalina. W tym roku Monte Karlino odbędzie się 19 i 20 marca, ponownie inaugurując Rajdowe Mistrzostwa Polski Zachodniej - ogólnopolski cykl rajdów, w którym rywalizują zarówno kilkudziesięciokonne, małe auta, jak i prawdziwe rajdowe "potwory" o mocach przekraczających 400 KM! Oczywiście obowiązuje podział na klasy pojemnościowe i niezależnie od klasy auta, każdy może zdobyć puchar - a na najlepszych czeka ich aż 45. Rajd rozpocznie się w sobotę 19 marca od odbioru administracyjnego i badania kontrolnego zgłoszonych samochodów. Następnie załogi udadzą się na obowiązkowe zapoznanie z trasą. Późnym popołudniem zacznie się poważne ściganie - wzorem lat ubiegłych załogi wystartują w dwóch prologach - po zamkniętych ulicach Białogardu oraz Karlina. Po raz kolejny najwięcej ścigania będzie na bocznych drogach wokół lotniska w Zegrzu Pomorskim. W niedzielę 20 marca rozegrane zostaną tam 4 odcinki specjalne, które każda z rajdowych załóg będzie musiała pokonać trzykrotnie. Także na terenie lotniska zlokalizowany zostanie park serwisowy rajdu oraz strefy dla kibiców. Pierwsza załoga pojawi się na lotnisku ok. godz. 10:00, a ostatnia powinna je opuścić ok godz. 15:00. Po 12 wymagających próbach załogi udadzą się do Koszalina, gdzie na zamkniętych ulicach centrum odbędzie się finałowy superoes rajdu. W rajdzie może wystartować każdy kierowca posiadający prawo jazdy, sprawny samochód z ważnym przeglądem oraz ubezpieczeniem OC i NNW, kask dla siebie i pilota oraz apteczkę. Okres przyjmowania zgłoszeń rozpoczyna się 22 lutego, kiedy na stronie rajdu (www.montekarlino.pl) opublikowany zostanie regulamin rajdu i formularz zgłoszenia. Zapraszamy do udziału w imprezie oraz kibicowania załogom rajdowym z całego kraju.
23 Lutego 2016 godz. 8:03
Art za montekarlino.pl, fot. Print Screen
 

42. Rajd Monte Karlino

42. edycja najstarszego rajdu w regionie odbędzie się w dniach 19-20 marca 2016r. Tegoroczna odsłona przyniesie sporo zmian, a najważniejszą z nich będzie podział na dwie kategorie: Rajd Okręgowy dla zawodników licencjonowanych oraz tradycyjnie KJS dla kierowców amatorów. Baza rajdu ponownie zlokalizowana będzie w Karlinie, gdzie już w sobotę pojawią się załogi rajdowe. Na sobotni wieczór przygotowaliśmy dwa prologi: pierwszy w historycznym centrum Białogardu, a drugi, już po zmroku, w Karlinie. Niedziela to długie, wymagające odcinki specjalne na drogach technicznych lotniska w Zegrzu Pomorskim. Na lotnisku usytuowany został także park serwisowy i strefa cateringu. Finałowy superoes rozegrany będzie w centrum Koszalina na zmodyfikowanej trasie między ratuszem a muzeum. W sumie przez dwa dni trzeba będzie zmierzyć się z 12 odcinkami o nawierzchni asfaltowej, betonowej oraz po kostce brukowej o łącznej długości aż 40 km - to rekordowa długość odcinków w histori Rajdu Monte Karlino. Na ceremonię mety oraz uroczyste zakończenie rajdu i wręczenie pucharów zaprosimy Was do Homanit Areny w Karlinie. Ci którzy byli tam w ubiegłym roku wiedzą, że także to wydarzenie jest jedyne w swoim rodzaju. Zapraszam do udziału w 42 edycji Rajdu Monte Karlino wszystkich kierowców i pilotów zarówno tych doświadczonych, jak i tych, którzy po raz pierwszy zechcą wziąć udział w tego typu imprezie, a do kibicowania na trasie rajdu kibiców i fanów motorsportu.
15 Września 2015 godz. 8:01
Artur Rutkowski / fot. Redux Team
 

Milowy krok do przodu

Odnoszący od kilku lat sukcesy w driftingu 15-letni koszalinianin Adam "Rubik" Zalewski w ostatnich dniach podpisał kontrakt z jednym z najlepszych teamów driftingowych w Polsce – REDUX Team. Umowa z nowym zespołem pozwoli młodemu kierowcy zarówno na rozwój możliwości technicznych – sprzętowych, jak i rozwój umiejętności dzięki treningom na torach całego kraju. Zanim jednak doszło do podpisania umowy o współpracę - Adam "Rubik" Zalewski przebył długą, pełną ostrych i ciasnych zakrętów drogę. Już jako sześciolatek zasiadał za kierownicą - ścigając się - wówczas gokartem. Wystarczyły mu jedynie cztery lata, aby pod opieką taty – trenera – także Adama – człowieka, który bez reszty poświęcił się pasji syna – chłopak nabrał na tyle dużo precyzji i techniki, by zostać utytułowanym kierowcą driftowozu.   Pierwszym zespołem Zalewskiego do października 2013 roku był STW Drift Team. Natomiast przez cały sezon 2014 startował jako zawodnik niezrzeszony. Następnie młody drifter do czerwca bieżącego roku był zawodnikiem OCX Drift Team Zielona Góra. Podczas ostatniej rundy DMGP stało się coś, co powinno zmienić życie młodego kierowcy.  W pewnym momencie Zalewski - ojciec podszedł do szefowstwa Redux Team i zaproponował współpracę – „Na zakończenie rundy w Płocku podeszliśmy do szefostwa z prośbą, że jeśli kiedyś myśleli by o rozszerzeniu swoich szeregów, to aby pomyśleli o Rubiku. Wielkim i miłym zaskoczeniem dla nas było odezwanie się teamu już po dwóch tygodniach od rozmowy, z propozycją pomocy dokończenia tego sezonu, oraz podpisaniu kontraktu na najbliższe lata.” - wspomina - ojciec Rubika.   Drifter bardzo wiele w swojej karierze zawdzięcza tacie, który przez cały czas czuwa nad jego pasją. Ojciec Adasia odpowiednio dostosowywał auto do umiejętności swojego syna, tak żeby była to dla niego świetna zabawa.   Jedną z najważniejszych informacji dla Rubika jest fakt, że troski i braki nie będą już spędzać mu snu z powiek. „Nowy Team zapewnia nam wszystko w 100%. Sprawne auto, opony, serwis, wyżywienie, hotele, przejazdy.” - dodaje Zalewski senior. Za sprzęt i jego przygotowanie odpowiada ekipa REDUX MOTORSPORT w Zgierzu – garaż, w którym budowane i serwisowane są driftowozy zajmujące czołowe miejsca w Polsce.   „Pierwszy raz od dwóch sezonów możemy sobie pozwolić na treningi. Redux organizuje nam treningi indywidulane, w których bierze udział tylko team, co pozwala w większym stopniu na skupieniu się nad samą jazdą. Są to najczęściej znane tory, które wynajmujemy na wyłączność, ale nie zdradzamy gdzie konkretnie.”  - zakończył rozmowę tata Rubika.   Celem na końcówkę sezonu jest dojechanie do końca serii Drift Masters Grand Prix, czyli dwóch rund które odbędą się 17-18 października w Toruniu.   Jeśli chodzi o przyszły sezon to plany zostaną oficjalnie ogłoszone przez REDUX Team, a Adam jako pełnoprawny kierowca Teamu mówi że dołoży wszelkich starań aby nie zawieść siebie ani kibiców.
9 Września 2015 godz. 9:12
Artur Rutkowski
 

Czas na ostatnią rundę

Już tylko jedna runda została do zakończenia sezonu 2015 w Driftingowym Pucharze Bałtyku, który jednocześnie zakończy driftingowy sezon w Koszalinie. Wszystkich chętnych do zobaczenia tego niesamowitego show zapraszamy tradycyjnie w sobotę i niedzielę od godziny 10:00 do koszalińskiego motoparku. Szansę na zwycięstwo w tegorocznym sezonie ma jeszcze trzech zawodników. Największe szansę na tytuł ma Marcin Martynowski, który zgromadził dotychczas 308 punktów. Tytuł wspomnianem zawodnikowi będzie z pewnością chcieli wyrwać Jacek Rybicki (266 punktów) i Marcin Nejman (264 punkty).    Dość dużą stratę do wymienionej trójki ma reszta zawodników z czołowej dziesiątki, a są nimi: Piotr Kozłowski (194 pkt), Daniel Duda (184), Paweł Korpuliński (180), Dawid Grykałowski (162), Cezary Brandt (162), Jakub Smuszkiewicz (160) i Dominik Kuberski (142).   Dodajmy, że w tegorocznej edycji DPB wystartowało dotychczas 48 drifterów z całego kraju.   Dla wszystkich przyszykowali, równiż imprezę after-party, która odbędzie się w klubie fregata w sobotę 12 września.   Zawodnicy, mechanicy, sponsorzy, kibice, osoby towarzyszące posiadające opaski - wstęp do klubu będą miały bezpłatne. Ponadto będą mogli korzystać z zarezerwowanego całego górnego piętra wraz z lożami. W tym roku dołączą do DPB zawodnicy z cyklu Gulf Racing Sprint, którzy będą bawić się razem z drifterami.   Dla kibiców w dniu zawodów udostępniony zostanie dodatkowy parking(teren nowego parku maszyn, który nie został jeszcze ukończony). Wjazd tam odbywa się przez przejazd bramą główną Motoparku. Miejsce to dostępne będzie przez cały czas trwania zawodów. Jednocześnie prosimy o odstawienie tam własnych lawet/autolawet w celu zaoszczędzenia miejsca na aktualnym terenie przeznaczonym dla zawodników. Wulkanizacja będzie dostępna przez dwa dni trwania imprezy na terenie Motoparku.     Harmonogram V rundy: 12 września 2015 (sobota) 7.00 Otwarcie Biura Pucharu dla zawodników 7.30 - 9.00 Rejestracja zawodników 8.00 – 9.20 Badania techniczne 9.30 – 10.00 Briefing - obowiązkowy 10.00 Otwarcie bram dla publiczności 10.00 - 12.30 Trening 12.30 – 13.00 Drift Taxi 13.00 – 14.30 Trening 14.30 – 15.00 Drift Taxi 15.15 – 15.45 Briefing przed kwalifikacjami - obowiązkowy Od 15:45 Kwalifikacje do top32 lub top16 13 września 2015 (niedziela) 8.00 Otwarcie Biura Pucharu dla zawodników 9.30 – 10.00 Briefing top32 lub top16 - obowiązkowy 10.00 Otwarcie bram dla publiczności 10.00 - 12.00 Trening dla zawodników top32 lub top16 12.00 – 12.30 Drift Taxi 12.40 – 13.00 Briefing top32 lub top16 – obowiązkowy 13.00 Kwalifikacje top32 do top16 lub top16 do top8 (pojedynki w parach) Po kwalifikacjach Prezentacja zawodników Po prezentacji Drift Taxi 16.30 Finał top16 lub top8 (pojedynki w parach) Po finałach Dekoracja zawodników, wręczenie nagród
7 Lipca 2015 godz. 7:32
Artur Rutkowski /fot. fb. Natalii Kowalskiej
 

Kowalska: Dzieci są nieziemsko wdzięczne

Pochodząca z Koszalina, Natalia Kowalska, która jeszcze dwa lata temu ścigała się z najlepszymi kierowcami w Formule 2 obecnie jest trenerką w nowym teamie. Zawodniczka w dalszym ciągu marzy by się ścigać. O tym i kilku innych ciekawych rzeczach w wywiadzie z zawodniczką.   Czym obecnie zajmuje się Natalia Kowalska, która przed laty startowała w Formule 2? Jestem współwłaścicielem, managerem i trenerem w zespole wyścigowym Elite Racing Development. Team powstał rok temu we współpracy z byłym Holenderskim kierowca, a teraz inżynierem, Frankiem van der Windt. Powstaliśmy z naszej potrzeby i obserwacji, sami chcieliśmy się jeszcze pościgać, ale w Polsce nie udało nam się znaleźć zespołu, który rzeczywiście był w stanie zapewnić kierowcy 100% wsparcia technicznego i merytorycznego na najwyższym poziomie. Jako, że oboje byliśmy kierowcami, którzy jeździli na najwyższym poziomie- ja na kartach, później w bolidach, zaś Frank na kartach, gdzie odnosił sukcesy w międzynarodowych zawodach- uznaliśmy, ze może czas I pora, aby nasze doświadczenie przenosić dalej. Tym bardziej, ze Frank po zakończeniu kariery kierowcy, pracował jako mechanik I inżynier we włoskich zespołach, które uznane są za najlepsze I na ten czas myślę, ze możemy powiedzieć, ze Frank jest jedynym w Polsce mechanikiem I inżynierem z takim doświadczeniem. Ja natomiast rozwinęłam w Warszawie jedna z tamtejszych szkółek, gdzie byłam głównym instruktorem I twórca program szkoleniowego, wiec przez ostatnie 3 lata tak naprawdę przeszło przez moje ręce ponad 100 dzieci. Zespół to oczywiście nie tylko ja czy Frank, osoby, które dobraliśmy do pracy to nie tylko byli kierowcy, ale przede wszystkim 100% profesjonaliści.A poza tym Natalia Kowalska jest również komentatorem wyścigowym, na co dzień można mnie usłyszeć w nSport czy Motowizja. A ponadto jestem doktorantka na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie   Czy jeszcze kiedyś zamierza się Pani sama ścigać? - Cóż, miałam ciężki wypadek samochodowy ponad 2 lata temu, gdzie kierowca najechał z tylu na mój samochod, kiedy stałam w kolejce na robotach drogowych. Od tej pory stan mojego zdrowia jest niezadowalający, mam ogromne problemy z kręgosłupem. Ale nie ma co ukrywać, ze bycie za kierownica to moja największą miłość- cały czas wspominam czasy, kiedy na tor w Koszalinie przychodziły tysiące osób kibicować koszalińskim zawodnikom, I niesamowitym było zdobywać tytuły Mistrzowskie przy takiej publice. Jeżeli kiedyś tor w Koszalinie będzie się ponownie nadawal do jazdy gokartami, I będą organizowane na nim zawody kartingowe, to kto wie…   Co jest najtrudniejsze w pracy trenera? -To jest trudne pytanie. Chyba znalezienie odpowiedniego podejścia I kontaktu z zawodnikiem. Każdy zawodnik jest inny, każdego motywuje co innego w innych momentach, każdy zmaga się z innymi problemami. Każdy jest też w innym wieku, wiec samo to wymusza innego podejścia. Jest niesamowicie dużo zmiennych. No I emocje- utrzymanie ich w ryzach jest nieziemsko trudne.   Co jest najfajniejsze w pracy z dziećmi? - Wszystko! Dzieci są nieziemsko wdzięczne Po pierwsze, prowadzenie dzieci zawodników od samego początku, od zera, I obserwowanie ich progresu na Twoich własnych oczach. Potrafią zajść za skore czy się totalnie nie słuchać, ale takie jest ich prawo. Ale z drugiej strony zmotywowanie tego samego dziecka do pracy, I obserwowanie rezultatów naszej wspólnej pracy na torze napawa nas niesamowita duma I daje naprawdę dużo szczęścia. No I to, że są dziećmi- zawsze w przerwie jest trochę zabawy, trochę piłki nożnej, tak naprawdę wszystkim nam się przypomina bycie dzieckiem, Ale nie pracujemy tylko z dziećmi, bo zawodnik 13- czy 16-letni nie jest tak naprawdę już dzieckiem na torze. Praca z takimi zawodnikami jest naprawdę bardzo fajna, bo można już operować bardzo profesjonalnymi terminami I zwrotami, czy dyskutować na temat tego, co się dzieje z gokartem, czy na torze albo co należy zmienić. Każdy ma swoje zalety.   Jaki poziom prezentują Pani podopieczni? - Nasi tegoroczni zawodnicy to debiutanci. Najstarszy, Stach, ma 11 lat I ściga się w Mini Rok. To chyba najtrudniejsza kategoria do debiutowania, dlatego Stach ma niesamowicie trudna przeprawę- ponad 25 zawodników na każdej rundzie w wieku 10-13. Stach jest nie tylko debiutantem, ale jest również bardzo młody w porównaniu do reszty zawodników, a mimo wszystko jest w stanie jechać w okolicy pierwszej 10- to cieszy I bardzo dobrze rokuje na najbliższe lata.   Mikołaj I Adam startują w Baby Rok. To kategoria dla dzieci od 8 do 10 roku życia, tam również na każdej kolejnej rundzie startuje ponad 23 zawodników! Mikołaj mieści się w tej dolnej granicy wieku, ma 8 lat, natomiast Adam ma 10 lat. Mikołaj spokojnie mieści się w pierwszej 10- mimo ze 90% zawodników w stawce jest starszych I bardziej doświadczonych wiec po dobrze przepracowanej zimie, w przyszłym sezonie będziemy walczyć o podia Natomiast Adam już teraz walczy o podium, mimo że jest debiutantem jako jedyny zawodnik ze ścisłej czołówki. Na ostatniej rundzie w Bydgoszczy zdobyliśmy pierwsze Pole Position, do tej pory zaliczyliśmy podium na 3 z 4 weekendów wyścigowych do tej pory.   Mamy tez Mattiego- młodszy brat Adama, 7 latek, który jeździ teraz w Pokazach Baby Rok. To taka fajna kategoria, super inicjatywa organizatora Rok Cup, gdzie dzieci od 5 roku życia, bez licencji, mogą zacząć się uczyć jeździć z innymi zawodnikami na torze, uczyć się zachowań. Wiec Matti jest właśnie w swoim ostatnim roku w Pokazach I przygotowuje się pod naszym okiem, aby dawać czasu w zawodach od przyszłego sezonu.   Jaki jest cel na trwający sezon? Celem jest ciągły progres zawodników I wspólny rozwój. Jeśli to nastąpi, I wszystko po kolei będzie tak, jak należy to wyniki przyjdą same- to wiedza nasi zawodnicy I na tym się skupiamy.   O czym marzy obecnie Natalia Kowalska? - Kiedyś bez chwili wahania odpowiedziałabym- Formula 1. Nie będę ukrywać, ze marze o tym, żeby wrócić za kierownice- Formula 1 będzie trudna do zrealizowania, ale jest wiele profesjonalnych serii wyścigowych, w których można się ścigać. Ale to na razie pozostaje w sferze tych ‘dalszych’ marzeń   Z tych bardziej przyziemnych marzeń to rozwinąć zespół. Mamy cele I założenia, które chcemy spełnić jako zespół I wiemy jakie kroki poczynić, także działamy No I obronić doktorat, aby skrót dr pojawił się przed moim imieniem I nazwiskiem.   Dziękuję za rozmowę
6 Lipca 2015 godz. 20:11
Artur Rutkowski fot. jstrzelecka.pl
 

Historyczne ściganie

Na terenie koszalińskiego MotoParku odbyły się wyścigi zabytkowych motocykli wyścigowych. Przez dwa dni można było podziwiać piękne klasyczne maszyny. Pierwszego dnia odbyły się treningi, zaś w niedzielę odbyły się biegi.  Taka forma zawodów jest czymś stosunkowo nowym w naszym kraju, a bardzo popularna na zachodzie i południu Europy. Koszalin stał się polską kolebką tego sportu za sprawą grupy fascynatów ze Szczecina. W 2012 roku odbyły się pierwsze zawody w Koszalinie i wpisały się już na stałe w terminarz imprez Motoparku. W zawodach może uczestniczyć każdy motocyklista posiadający odpowiedni motocykl i prawo jazdy. Wystartować można na motocyklach których produkcja zaczęła się przed 1978 rokiem w klasach Classic i 1989 w klasach specjal. Jest jeszcze klasa OPEN dla motocykli custom – tu królują tak popularne w ostatnim czasie cafe racery.   Na zawodach panuje miła rodzinna atmosfera zachęcająca do takiego spędzania wolnego czasu. Można z bliska obejrzeć wszystkie maszyny i wymienić kilka zdań z otwartymi zawodnikami. Wstęp dla kibiców był bezpłatny.   Biegi odbyły się w czterech klasach: Classic 175, Classic 250, Classic 500 oraz OPEN. W każdej z klas można było obejrzeć spektakularne pojedynki zawodników. Których w tym roku przybyła ponad trzydziestka z całej Polski.   Poniżej wyniki zawodów: ·         Classic 175 1.       Mateusz Widawski – Longinówka (CZ 175) 2.       Robert Długosz – Szczecin (WSK 175) 3.       Bartłomiej Tazbir – Łódź (WSK 175) ·         Classic 250 1.       Mateusz Widawski – Longinówka (CZ 175) 2.       Jan Smyrd – Szczecin (MZ 250) 3.       Janusz Rainko – Białystok (Yamaha RD 250) ·         Classic 500 1.       Marcin Magdzik – Szczecin (Honda CB 350F) 2.       Maciej Mączyński – Szczecin (Yamaha XS 400) 3.       Bartłomiej Tazbir – Łódź (Yamaha RD 350) ·         OPEN 1.       Kamil Grochowski – Gdańsk (Yamaha XJ650) 2.       Marcin Głuszko – Kołobrzeg (Ural M63) 3.       Krzysztof Pańczak – Szczecin (Honda FT 500)   Mimo, że zawody odbywają się w Koszalinie od 2012 roku nie mamy swojego reprezentanta w tej dziedzinie. Następna edycja już we wrześniu kto wie może pojawi się reprezentant naszego pięknego miasta.      Więcej informacji można znaleźć na www.veterancup.pl oraz ttps://www.facebook.com/VeteranCupRace.
25 Czerwca 2015 godz. 6:47
Artur Rutkowski / fot. Elite Racing Development
 

Sukcesy trenerskie Kowalskiej

Koszalinianka Natalia Kowalska, która jako pierwsza Polka startowała w wyścigach samochodów otwartych, a w latach 2010-2011 rywalizowała nawet w Formule 2 obecnie trenuje dzieci kartingu i już odnosi pierwsze sukcesy. Podczas ostatniego weekendu przed wakacjami w Bydgoszczy dobrze zaprezentowało się troje podopiecznych Natalii. Adam Piszczako przystępował do rywalizacji w kategorii BABY ROK z 7. miejsca w klasyfikacji generalnej, zaś Mikołaj Kania był 13. Oprócz nich w pokazowej kategorii BABY ROK doświadczenia nabierał Mateusz Piszczako. Niestety tym razem zabrakło z nami Stacha Nowickiego – Wysockiego.   Z bardzo dobrej strony po raz kolejny pokazał się debiutant Adam Piszczako, osiągając 3. rezultat podczas oficjalnego treningu, Mikołaj Kania zaś osiągnął 14. najlepszy czas okrążenia. Pierwszy bieg przedfinałowy VII Rundy był dla Adama dość pechowy. Pomimo startu z drugiej linii młody kierowca wskutek incydentu musiał omijać jednego z zawodników i ratując się przed wypadnięciem z toru spadł na dalsze – 11. miejsce. W tym samym biegu Mikołaj Kania minął linię mety dwa miejsca przed nim, na 9. pozycji. Wyścig finałowy to kolejny pech Adam, którego również nie ominął incydent na skutek którego stracił, aż 10 sekund. Mikołaj Kania minął linię mety przed nim – na 12. pozycji.   VIII Runda rozpoczyna się bardzo udanie. Adam wygrywa czasówkę, zaś Mikołaj wykręca 11. rezultat.  Pierwszy wyścig finałowy to 2. miejsce na mecie, oraz prowadzenie przez większość wyścigu, w drugim zaś młody kierowca musi się „zadowolić” 4. pozycją. Mikołaj Kania w przedfinale oraz finale zajmuje 9. oraz 10. miejsce.   W klasyfikacji VII Rundy Mikołaj zostaje sklasyfikowany na 10., zaś Adam na 12 pozycji. W VIII Rundzie Adam staje na 3. stopniu podium, Mikołaj Kania jest 8. Przez cały weekend w kategorii pokazowej swoje umiejętności doskonalił Mateusz Piszczako. To był bardzo emocjonujący weekend. Nasi zawodnicy nabierają doświadczenia, a biorąc pod uwagę to, iż Adam jest w tym sezonie debiutantem, jego kolejne podium cieszy jeszcze bardziej.
22 Czerwca 2015 godz. 6:52
Artur Rutkowski / fot. Drift Masters Grand Prix
 

Zalewski potwierdza wysoką formę

Kolejny niesamowity sukces niespełna 15-letniego Adama "Rubika" Zalewskiego. Pochodzący z Koszalina drifter wygrał kolejną rundę jedynej w pełni profesjonalnej lidze driftingowej. Kierowcy, tym razem ścigali się na stadionie w Płocku, aby urozmaicić zawody, kierowcy tym razem ślizgali się przy świetle księżyca. Trawiasta nawierzchnia stadionu została zabezpieczona specjalnym podłożem, a następnie pokryta specjalnie na tę okazję wylanym asfaltem.   15-latek w zawodach ponownie zaprezentował odważny, brawurowy styl jazdy, który w połączeniu ze wsparciem mechaników z OCX Drift Team zagwarantował triumf młodego kierowcy. Obecnie Rubik jeździ zmodyfikowanym BMW E30, w którym OCX zwiększyło moc oraz moment obrotowy.   -Wydaje mi się, że jest to sezon w którym mogę już powalczyć sprzętem i w jakimś stopniu umiejętnościami z najlepszymi. Jednocześnie myślę, że to najlepiej rozpoczynający się sezon w mojej karierze.  - podsumował Zalewski.   Dodatkową atrakcją były specjalnie na tę okazję oświetlone samochody. Widowiska dopełniły efekty dźwiękowe, pirotechniczne oraz pokaz sztucznych ogni.    - Moim celem jest przejechanie wszystkich rund DRIFT Masters grand prix. Moim koszalińskich fanów zapewniam, że razem ze swoją rodziną bardzo tęsknimy za pięknym Koszalinem. Mam nadzieję, że niedługo wrócę do miasta, gdzie wszystko się zaczęło - Dodał Rubik.    Prawdziwą gratką dla kibiców sportów samochodowych był występ legendy driftingu – Naokiego Nakamury. Wielokrotnego mistrza japońskiej ligi D1.   Udane starty Rubika przesunęły w stawce czterdziestu kierowców na bardzo dobre szóste miejsce. W obecnym sezonie odbędą się jeszcze trzy dwudniowe rundy (red. czyli w sumie sześć).   Kolejne dwie rundy (6 i 7) Drift Masters Grand Prix 2015 odbędą się 15 i 16 sierpnia na torze w Wałbrzychu. Kolejne rundy: Poznań (4-6 września) oraz Toruń (9-11 października).   Klasyfikacja generalna po szóstej rundzie:   1 Marcin Mospinek (80) - 531 2 Piotr Więcek (25) - 522 3 Dawid Karkosik (69) - 447 4 Grzegorz Hypki (11) - 435 5 Kornel Prus (24) - 388 6 Adam Zalewski (29) - 379 7 Bartosz Stolarski (66) - 351 8 Krzysztof Romanowski (22) - 292 9 Max Heidrich (84) - 288 10 Maciej Jarkiewicz (71) - 235
1 Czerwca 2015 godz. 7:23
Artur Rutkowski /
 

Znakomity Rubik triumfuje w Poznaniu

Pochodzący z Koszalina, niespełna piętnastoletni drifter Adam "Rubik" Zalewski" w miniony weekend dokonał rzeczy niezwykłej. Podczas trzeciej rundy zawodów Drift Masters GP 2015 reprezentant OCX Drift Team Zielona Góra pokonał wszystkich rywali i jako najmłodszy zawodnik zawodów stanął na najwyższym stopniu podium. Zawody oglądały tysiące fanów driftingu. Zalewski w drodze ku zwycięstwu zmierzył się z najwyższej klasy zawodowcami takimi jak: Piotr Więcek czy Dawid Korkosik. 15-latek w zawodach zaprezentował niezwykle odważny, brawurowy styl jazdy, który w połaczeniu ze wsparciem mechaników z OCX Drift Team zagwarantował triumf młodego kierowcy. Obecnie Rubik jeździ zmodyfikowanym BMW E30, w którym OCX zwiększyło moc oraz moment obrotowy. Poznański tor na którym odbywały się zawody jest jednym z najlepszych w Polsce. Drifterzy podkreślają, że Tor Poznań jest znacznie szybszy, niż wiele innych w naszym kraju tego typu obiektów. Zawodnicy po zawodach podkreślali, że wpływ na atrakcyjność zawodów miała także trasa, jaką wytyczyli na 3 i 4 rundę organizatorzy. Pozwalała ona m.in. na wchodzenie w zakręt techniką back-entry, czyli tyłem do przodu. Dodajmy, że Drifting jest jedną z najmłodszych i zarazem najbardziej widowiskowych dyscyplin wśród sportów samochodowych. Swoją popularność zawdzięcza m.in. niezwykłej widowiskowości. Samochody mknące w kontrolowanym poślizgu, zderzak w zderzak, przy prędkości znacznie przekraczającej 100 km/h, sprawiają, że drifting z roku na rok zyskuje tysiące nowych fanów na całym świecie. Udane starty Rubika przesunęły w stawce czterdziestu kierowców na bardzo dobre siódme miejsce. W obecnym sezonie odbędą się jeszcze cztery dwudniowe rundy (red. czyli w sumie osiem).    Pierwsza 10-tka klasyfikacji generalnej po 4 z 12 rund Drift Masters GP 2015   1.  Marcin Mospinek - 387 pkt. 2. Piotr Więcek - 358 pkt. 3. Dawid Karkosik - 307 pkt. 4. Grzegorz Hypki - 258 pkt. 4. Kornel Prus  - 258 pkt. 6. Krzysztof Romanowski - 255 pkt. 7. Adam Zalewski - 213 pkt. 8. Bartosz Stolarski - 209 pkt. 9. Max Heidrich - 189 pkt. 10. Jakub Przygoński - 171 pkt.   Kolejne dwie rundy (5 i 6) Drift Masters Grand Prix 2015 odbędą się 20 i 21 czerwca na Stadionie Wisły w Płocku, gdzie organizatorzy przyszykowali dla kibiców nie lada atrakcję. Sobotnia runda odbędzie się bowiem w nocy! Kolejne rundy: Wałbrzych (14-16 sierpnia), Poznań (4-6 września) oraz Toruń (9-11 października).