Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
13 Czerwca 2021 godz. 6:49
Art za Gwardia Koszalin, fot. Gwardia Koszalin
 

Gwardia: Wysoka porażka z Sokołem

Trzecioligowi piłkarze Gwardii Koszalin uległ w meczu rozegranym u siebie Sokołowi Kleczew 2:6 (0:4). Już w trzeciej minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, pechowo piłkę do własnej bramki posłał Daniel Wojciechowski. Odpowiedź naszego zespołu mogła być błyskawiczna. Kapitan naszego zespołu precyzyjnie uderzył z rzutu wolnego, a gości od straty gola uratował słupek. W 25. minucie Dominik Chromiński wykorzystał błąd bramkarza naszej drużyny i umieścił futbolówkę w pustej bramce. Przyjezdni bezlitośnie wykorzystywali błędy popełniane przez zawodników naszego zespołu. W 33. minucie mocnym strzałem piłkę do siatki posłał Michał Ciarkowski, a siedem minut później do odbitej futbolówki dopadł Wiktor Kacprzak i z bliskiej odległości wpakował ją do bramki. W 48. minucie goście strzelili kolejną bramkę. Po podaniu z prawej strony boiska, na listę strzelców wpisał się Łukasz Zagdański. Kilkadziesiąt sekund później z rzutu rożnego dośrodkował Daniel Wojciechowski, a futbolówkę do własnej bramki skierował Wiktor Kacprzak. Nasz zespół szukał kolejnych szans do strzelenia gola, a bliscy wpisania się na listę strzelców byli Jakub Czyżewski i Bartosz Maciąg. W 79. minucie po kolejnej akcji prawą stroną boiska, z bliska szóstego gola dla gości zdobył Mateusz Cegiełka. W 90. minucie silnym strzałem zza pola karnego piłkę w siatce umieścił Adam Gross. Skład Gwardii: Skoczyk - Walaszczyk, Wojciechowski, Czyżewski, Maciąg, Boczek (46. Pytlewski), Chyła, Silski (46. Szygenda), Hendryk (70. Zalewski), Grela (60. Bać), Gross.
11 Czerwca 2021 godz. 5:34
Art za talkSport, UEFA
 

Super komputer wykonał symulację Euro 2020

Serwis talkSport za pomocą "super komputera" przeprowadził symulację całego turnieju mistrzostw Europy 2020. Jak według sztucznej inteligencji poradziła sobie reprezentacja Polski? Znany, angielski portal piłkarski talkSport, przy użyciu "super komputera", wykonał symulację całego turnieju Euro 2020. Za całość odpowiedzialny był specjalny algorytm, który zawierał najważniejsze informacje o wszystkich drużynach, które uczestniczą w mistrzostwach Europy. Według symulacji, Polacy wyjdą z Grupy E tuż za plecami Hiszpanii - na drugim miejscu. talkSport nie podał szczegółowych wyników meczów w fazie grupowej, tylko same rozstrzygnięcia we wszystkich grupach. Na trzecim miejscu uplasowała się Szwecja, na ostatnim Słowacy.   W meczu 1/8 finału polska drużyna trafia na wicemistrzów świata - Chorwację. W decydującym meczu o awansie do ćwierćfinału, górą okazują się jednak nasi rywale, którzy pokonali Polaków 2:1 po dogrywce. "Chorwacja pokonuje Polskę, co może pokrzyżować nadzieje Lewandowskiego na Złotą Piłkę" - kwitują redaktorzy talkSport.   Według algorytmu, w wielkim finale spotkają się reprezentacje Niemiec oraz Francji, które w półfinałach pokonają odpowiednio Anglię (2:2 - awans po rzutach karnych) i Belgię (2:1). W ostatnim meczu górą okazali się "Trójkolorowi", którzy pokonali Niemców po dogrywce 3:2. W sumie 51 meczów odbędzie się w 11 krajach, a półfinały i finał odbędą się na Wembley. Plan gier znajdziesz klikając  tu.
11 Czerwca 2021 godz. 5:29
Art za VISTULA
 

Piłka w stylu VISTULA

VISTULA od lat łączy tradycyjne krawiectwo oraz światowe trendy, inspirując mężczyzn poszukujących nowoczesnego, indywidualnego i niebanalnego stylu. Jako Oficjalny Krawiec Polskiego Związku Piłki Nożnej VISTULA po raz kolejny przygotowała strój formalny dla biało-czerwonych. Strój na tegoroczne Mistrzostwa Europy to połączenie klasyki i nowoczesności. Specjalnie dla kibiców oraz klientów marki, powstał również zestaw inspirowany formalnym strojem reprezentacji, który dostępny jest w sprzedaży stacjonarnej i online od 1 czerwca. Współpraca PZPN i VISTULA trwa od 2016 roku, w tym czasie marka przygotowała m.in. formalną kolekcję na Mistrzostwa Europy we Francji w 2016 i Mistrzostwa Świata w Rosji w 2018.  - Jesteśmy zaszczyceni tym, że kolejny rok z rzędu, marka Vistula jest partnerem PZPN. Od lat przygotowujemy stroje formalne dla naszej reprezentacji i za każdym razem jest to dla nas okazja do zaprezentowania najsilniejszych stron marki: umiejętnego łączenia eleganckich, najwyższej jakości materiałów z nowoczesnym, niebanalnym designem. Nasi klienci doskonale wiedzą, że Vistula wyznacza trendy oferując jednocześnie modę dopasowaną do potrzeb i sylwetki. Wierzę, że pasja i entuzjazm jaki wkładamy w nasze wszystkie kolekcje pozytywnie wpłynie na piłkarzy – mówi Radosław Jakociuk, wiceprezes zarządu VRG S.A.  - Na boisku liczy się współpraca, a także umiejętność tzw. wymienności funkcji i pozycji. Czasami napastnik musi zagrać w obronie, a defensor winien (w zależności od sytuacji) pomóc kolegom w ataku. Bardzo ważnym czynnikiem jest też nastawienie psychiczne zespołu. Jestem przekonany, że zaangażowanie marki Vistula w stworzenie wizerunku naszej kadry narodowej, pomoże zadbać o dobre samopoczucie naszej ekipy - mówi Janusz Basałaj, Dyrektor ds. Mediów PZPN.   Drużyna skrojona na miarę  Modny design, najwyższej jakości materiały oraz indywidualne dopasowanie – to główne cechy zestawu przygotowanego dla zawodników. Garnitury uszyto na miarę, z dbałością o każdy szczegół, tak aby cała reprezentacja wyglądała perfekcyjnie. Stroje przygotowane na czas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej są mniej formalne niż w poprzednich latach, ale wciąż bardzo eleganckie. Zostały wykonane z wysokiej jakości włoskiej wełny antybakteryjnej z wykończeniem hydrofobowym, która blokuje wchłanianie wody oraz innych płynów. Klasyczna marynarka w gładkim granatowym kolorze z lekkim strukturalnym splotem z klapami prostym w zestawieniu z białą, gładką koszulą z kołnierzykiem włoskim oraz klasycznym modelem spodni w konstrukcji garniturowej w kolorze beżowym, stanowią spójną i nowoczesną całość. Dopełnieniem stylizacji są: jedwabna, biała poszetka, skórzane brązowe buty i pasek w tym samym odcieniu. W zestawie nie mogło zabraknąć motywu nawiązującego do naszych barw narodowych. Krawaty są nieodłącznym elementem formalnego stylu piłkarzy – wzór w biało-czerwone flagi układające się po skosie na granatowym tle, został zaprojektowany specjalnie na EURO 2020.  - Strój formalny pokazuje powagę i elegancję reprezentacji, szacunek dla swoich kibiców, rywali i organizatorów wielkiej, piłkarskiej imprezy. Zestaw przygotowany przez markę VISTULA podkreśla szczególny moment oraz rangę imprezy w jakiej startuje piłkarska reprezentacja Polski – dodaje Janusz Basałaj, Dyrektor ds. Mediów PZPN.   Dołącz do drużyny VISTULA W wybranych salonach Vistula istnieje możliwość uszycia na miarę stroju reprezentacji. Dodatkowo, Vistula przygotowała zestaw inspirowany formalnym strojem na EURO 2020. Będzie on dostępny w sprzedaży w salonach stacjonarnych oraz w sklepie online vistula.pl. Poszczególne elementy zestawu można kupić osobno i stworzyć nowe połączenia np. z t-shirtami lub polo.
10 Czerwca 2021 godz. 4:48
Art za KALK
 

atom Webska Basket Liga: Zacięta walka o play-off trwa

Ostatnia ligowa kolejka pokazała, że walka o fazę play-off na wszystkich szczeblach rozgrywek rozgorzała na dobre. Sytuacje w tabelach są bardzo wyrównane i trudno teraz wskazać kto będzie walczył w decydującej fazie o tytuły oraz medale. Z rywalizacji w Ekstralidze niestety wycofała się drużyna NMC i na placu boju o tytuł mistrzowski pozostało 6 drużyn. W związku z tym rozegrano tylko dwa mecze. Drużyna Zespół Pieśni i Tańca grało zarówno w sobotę jak i w niedzielę. W pierwszym pojedynku po sporych emocjach zasłużenia pokonała i4 Development, co było bardzo ważnym zwycięstwem. W niedzielnym pojedynku grając w  osłabionym składzie uległa natomiast bardzo mocno wzmocnionym kadrowo Chłopakom z Sąsiedztwa. To pierwsze zwycięstwo słupszczan w obecnym sezonie, które patrząc na nowy obraz tej drużyny daje spore nadzieję na kolejne pojedynki. W I Dywizji tym razem tylko dwa mecze miały wyrównany charakter KB i Przyjaciele dwoma punktami okazali się lepsi od Iron Wares, a Grubik Team sześcioma oczkami ograł TFC Białogard. W szlagierowej konfrontacji Tartaku Sekwoja z niepokonanym dotąd EKP Deweloper Squad, Ci pierwsi zagrali znakomite zawody, odprawiając  jednego z faworytów dywizji różnicą aż 26 pkt. W pozostałych pojedynkach pewne  zwycięstwa odniosły drużyny Drużyna A z Team Kosz. Wind Service z Panterami i Klubokawiarnia Blaszak z TKKF Koszalin. Sytuacja w tabeli po tych rezultatach jest tak wyrównana, że walka o pierwszą ósemkę zapowiada się fantastycznie. Podobny przebieg jak w klasie wyżej miała walka w II Dywizji. Zalewie jedna konfrontacja Drużyny A2 z Przyjemniaczkami miała wyrównany charakter zakończony 5 punktową wygraną tych drugich. Natomiast po dwa bardzo pewne ligowe punkty sięgnęły drużyny Air-Transfer.pl z Ergolift, 2xK z Cyglerstyl KMP, PS Pożarna z Outsiders, ZłotaMrówka.pl z LKS Bonin i B-elka.pl z Sanatorium Spurs. Ligowa rywalizacja pomału nadrabia zaległości i w najbliższy weekend ponownie zaplanowane jest aż 17 rywalizacji. EKSTRALIGA i4 DEVELOPMENT – ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA 62:70 (11:16; 15:11; 15:21; 21:22;) i4 DEVELOPMENT: Ł. Wróbel 16, A. Kowalczuk 15 (1), M. Stefanowski 14 (3), P. Szałankiewicz 8, P. Polek 7 (1), D. Lipigórski-Reichel 2, W. Pstrągowski 0,  ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA: Ł. Wichniarz 24 (4), P. Bartkiewicz 19, M. Kamieniarz 12, D. Kmita 5, M. Korgiel 4, M. Tartas 4,    ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA – CHŁOPAKI Z SĄSIEDZTWA 70:77 (17:15; 21:22; 16:17; 16:23;) ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA: P. Bartkiewicz 26, M. Korgiel 11, M. Kamieniarz 10, D. Kmita 9, A. Kirejczyk 7, M. Tartas 7 (1),  CHŁOPAKI Z SĄSIEDZTWA: P. Bonk 20 (3), B. Budzyński 20 (2), J. Karnicki 19 (1), T. Brzeski 10, M. Borowski 8, P. Wlaziński 0, A. Cwojdziński 0, P. Florek 0, VOLVO Skrzypa GMK – TFC BIAŁOGARD 72:54 (17:15; 18:18; 19:11; 18:10;) VOLVO Skrzypa GMK : R. Grabski 22, R. Witkowski 21 (1), M. Dudek 18 (1), A. Derliński 6, J. Król 5 (1),  TFC BIAŁOGARD: P. Czajkowski 23 (7), M. Czajkowski 14 (2), P. Olechnicki 14 (1), R. Kuśmierczyk 2, M. Słowiński 1, ALFA TRANS – DOMAR TATÓW 20:0  DRUŻYNA A – TEAM KOSZ                                     79:65 (22:23; 19:9; 14:15; 24:18;) DRUŻYNA A: B. Sprengel 25 (4), S. Długosz 20 (2), R. Szternel 18 (1), R. Rogalski 8, A. Orzechowski 8 (2),  TEAM KOSZ: D. Jasiński 24, K. Satro 15 (2), P. Chłopecki 9, D. Bartecki 8 (1), M. Bejner 7 (1), A. Andrzejak 2, J. Szulc 0, EKP DEWELOPER SQUAD – TARTAK SEKWOJA     48:74 (11:18; 7:15; 21:19; 9:22;) EKP Deweloper SQUAD: M. Niemir 16 (1), D. Iciachowski 15 (1), C. Zakrzewski 13 (1), J. Sznigirewicz 2, M. Ciachla 2, P. Czarnecki 0,  TARTAK SEKWOJA: D. Labuda 28 (3), T. Kościelny 17 (1), P. Sobczak 16, H. Labuda 8, P. Kościński 4 (1), M. Tablewski 1, WIND SERVICE – PANTERY                                 72:59 (18:17; 15:15; 23:11; 16:16;) WIND SERVICE: B. Pachciarek 21 (2), P. Szobot 17 (1), A. Wojciechowski 17, P. Bocian 9 (1), Ł. Szul 8,  PANTERY: D. Sierakowski 22 (3), R. Maćkowiak 22 (2), S. Płaczek 10, D. Królikiewicz 3, J. Kiedrowski 2, TKKF KOSZALIN – KLUBOKAWIARNIA BLASZAK 51:71 (10:23; 10:11; 12:18; 19:19;) TKKF KOSZALIN: M. Tomaszewski 12 (3), R. Wudarski 12, P. Leśny 10 (2), W. Traczewski 6, P. Mikołajczyk 5 (1), K. Gruszczyński 2, M. Babczyński 2, R. Cieślak 2,  KLUBOKAWIARNIA BLASZAK: Ł. Janota 28, M. Grzęda 12, K. Rywak 12 (3), J. Plecha 10, M. Podwałka 9 (2), KB I PRZYJACIELE – IRON WARES                   69:67 (18:12; 19:14; 14:19; 18:22;) KB I PRZYJACIELE: P. Czerski 28 (5), B. Teter 24, J. Pabiszczak 9, D. Górecki 4, R. Kałużniacki 4, A. Ciołek 0,  IRON WARES: P. Małek 24 (4), S. Knet 16, P. Baryła 13 (2), G. Sokalski 8, J. Grabias 4, M. Felsztigier 2, A. Gospodarczyk 0, II LIGA  AIR-TRANSFER.PL – ERGOLIFT                             67:45 (14:8; 11:11; 16:17; 26:9;)  AIR-TRANSFER.PL: F. Janus 29, M. Kołtowski 15 (3), J. Rudnik 8, M. Janus 8, M. Kamiński 5 (1), K. Korol 2, R. Szemro 0,  ERGOLIFT: F. Bochra 17 (2), A. Sobański 14, J. Warczak 10 (2), H. Dural 2, A. Svensson 2, 2xK – CYGLERSTYL KMP                                         50:39 (14:11; 11:13; 13:7; 12:8;) 2xK: S. Szubstarski 19 (1), M. Bazyliński 16 (1), M. Krzemiński 5 (1), M. Deka 4, W. Boruń 4 (1), T. Staszkiewicz 2,  CYGLERSTYL KMP: W. Bereżyński 9, T. Fusiek 7 (1), M. Łapczuk 7, P. Wołodkowicz 5 (1), P. Pogroszewski 5, R. Cegliński 4, P. Szewczuk 2, PS POŻARNA – OUTSIDERS                                    77:57 (22:10; 11:21; 19:7; 25:19;) PS POŻARNA: W. Planutis 23 (6), P. Kucal 18, M. Jankowski 17, D. Wawrzynkiewicz 11, K. Chadacz 8, A. Binaś 0, M. Wieliński 0,  OUTSIDERS: K. Żybort 26 (2), W. Dziurla 15, M. Adamczyk 6 (2), T. Adamczyk 6, P. Trepka 4, ZłotaMrówka.pl – LKS BONIN                                    73:45 (18:7; 16:15; 18:9; 21:14;) ZłotaMrówka.pl: A. Brzeziński 15 (1), W. Banach 12, D. Matysiak 11 (1), K. Stosio 11 (1), R. Mielke 9, J. Barański 5, M. Binaś 5, M. Zawadzki 5 (1),  LKS BONIN: W. Kluczyński 17 (1), A. Katafiasz 11, D. Ulatowski 8, N. Katafiasz 5, K. Ulatowski 2, T. Sobieraj 2, PRZYJEMNIACZKI – DRUŻYNA A2                         47:52 (10:9; 10:2; 4:23; 23:18;) PRZYJEMNIACZKI: P. Zając 17 (2), P. Etenkowski 10, S. Kudźba 10, D. Kapała 6, M. Mioduszewski 2, A. Janocha 2,  DRUŻYNA A2: P. Polowczyk 17 (5), K. Romejko 11, M. Wyszomirski 10, G. Fabich 8, M. Kądziołka 6, R. Kalinowski 0, D. Majewski 0, T. Łapiński 0, B-elka.pl – SANATORIUM SPURS                          67:51 (11:12; 21:16; 18:10; 17:13;) B-eLka.pl: T. Kucal 25, J. Sikorski 14 (3), R. Tarkowski 13 (3), A. Nowak 8, J. Dziennik 7 (1), D. Sawicki 0,  SANATORIUM SPURS: A. Radliński 15 (3), L. Radliński 12 (4), W. Kasztelan 7 (1), W. Krzpiot 6, B. Gudaniec 5 (1), J. Dec 4, R. Kulik 2, W. Socha 0,  
8 Czerwca 2021 godz. 4:41
Art
 

Iga Świątek w wielkim stylu awansowała do ćwierćfinału Roland Garros

7 Czerwca 2021 godz. 5:44
Art mat.inf.
 

Dziś Iga Świątek zagra z Martą Kostiuk. Stawką ćwierćfinał Rolanda Garrosa

Nie wcześniej niż o godz. 21.00 na korcie PHILIPPE-CHATRIER rozpocznie się pojedynek Igi Świątek z zaledwie 18-letnią Ukrainką Martą Kostiuk (81.WTA). Kim jest dzisiejsza rywalka Polki, która w Paryżu odprawiła już Hiszpankę Garbinę Muguruzę (13. WTA). W dodatku straciła w tym meczu zaledwie pięć gemów (6:1, 6:4). Marta pochodzi ze sportowej, tenisowej rodziny. Jej tata Ołeh Kostyuk był m.in. organizatorem juniorskiego turnieju w Kijowie, Antey Cup. Mam, Talina Beiko zaś zawodową tenisistka, która na liście WTA zajmowała 391. pozycję. W styczniu 2017 roku Kostyuk wygrała juniorski Australian Open. I jak do tej pory to jej największy sportowy sukces. 30 października 2017 r. Kostyuk zajął drugie miejsce w rankingu juniorów. Kostyuk zadebiutowała w turnieju Wielkiego Szlema w Australian Open . Po otrzymaniu dzikiej karty do turnieju kwalifikacyjnego pokonała Arinę Rodionovą, Danielę Seguel i Barborę Krejčíkovą stając się pierwszą zawodniczką urodzoną w 2002 roku, która zagrała w głównym turnieju Grand Slam. Pokonując Peng Shuai w pierwszej rundzie, Kostyuk została najmłodszą tenisistką, która wygrała mecz w Melbourne od czasu Martiny Hingis (1996 r.). W drugiej rundzie pokonała Australijskę Olivię Rogowską przeszła do historii światowego tenisa jako najmłodszą zawodniczką, która dotarła do trzeciej rundy turnieju wielkoszlemowego od czasu, gdy Mirjana Lučić-Baroni osiągnęła ten sam etap podczas US Open w 1997 roku .   W 2020 r. na US Open pokonała w pierwszej rundzie byłą zawodniczkę z pierwszej dziesiątki Darię Kasatkinę. Następnie wyeliminowała byłą półfinalistkę Anastasiję Sevastovą, by w trzeciej rundzie ulec  Naomi Osace 1:2.  
2 Czerwca 2021 godz. 6:45
Art za PZPN
 

Biało-czerwoni: Remis z Rosjanami

Reprezentacja Polski w pierwszym meczu kontrolnym przed mistrzostwami Europy zremisowała 1:1 z Rosją. Bramkę dla biało-czerwonych już w czwartej minucie zdobył Jakub Świerczok. Dla napastnika Piasta Gliwice było to premierowe trafienie w narodowych barwach. Jeszcze w pierwszej połowie wynik wyrównał Wiaczesław Karawajew. Spotkanie we Wrocławiu obejrzało z trybun ponad 19 tysięcy kibiców. – Ten mecz, podobnie jak ten z Islandią, ma nam pokazać, czy to, nad czym pracowaliśmy dotąd w Opalenicy, idzie we właściwym kierunku. Chcemy przekonać się, czy… będzie mieszanka zawodników z marca i tych, którzy jeszcze nie zagrali w moim zespole. Co do Roberta Lewandowskiego, ze względu na jego niedawną kontuzję i prośbę samego zawodnika, raczej nie zobaczymy go na murawie w podstawowej jedenastce. Zdradzę też, że od pierwszej minuty zagra Łukasz Fabiański. Oczekuję od zespołu tego, że przełoży na warunki meczowe wszystkie założenia, które trenowaliśmy podczas zajęć – powiedział na oficjalnej konferencji prasowej przed spotkaniem z Rosją Paulo Sousa. Biało-czerwoni chcieli posiadać piłkę na połowie rywala, odbierać ją jak najszybciej, by stwarzać sobie sytuacje bramkowe. Nie zapominając przy tym o przeciwniku – jak zachowywać się w obronie, jak grać odpowiedzialnie, by potrafić się obronić. Podopieczni Sousy prezentowali się obiecująco od samego początku. Już w czwartej minucie Mateusz Klich zagrał fantastyczną prostopadłą piłkę z głębi pola w pole karne do Przemysława Frankowskiego, ten dobrze opanował futbolówkę i obracając się zdołał dograć do Jakuba Świerczoka, który pewnie sfinalizował akcję. Dla napastnika Piasta Gliwice było to premierowe trafienie w czwartym występie w narodowych barwach. Po bramce Świerczok prezentował się jeszcze lepiej, był bardzo aktywny, często wychodził do piłki, zastawiał się i szukał kolejnych szans. Obiecująco współpracował również z Karolem Świderskim, który tego dnia był jego partnerem w ataku. Z trybun poczynaniom młodszych kolegów przyglądał się Robert Lewandowski. Z powodu kontuzji w spotkaniu nie mógł również wystąpić Arkadiusz Milik. Świerczok i Świderski chcieli to wykorzystać i pokazać, że zasłużyli na miejsca w kadrze na mistrzostwa Europy. Biało-czerwoni cały czas starali się podchodzić do rywala pressingiem, aby wymusić jego błąd. Dobry przechwyt i kolejną szybką akcję udało się przeprowadzić w ósmej minucie, lecz tym razem Frankowskiemu zabrakło precyzji przy podaniu do Świerczoka. Bardzo dobrze w środku pola wyglądał Mateusz Klich, który – pod nieobecność Piotra Zielińskiego – wcielił się w rolę reżysera gry Polaków. Tak jakby chciał odpłacić Paulo Sousie za ostatnie komplementy pod jego adresem w trakcie pierwszej audycji w „Radio Polska Europa” na kanale Łączy nas Piłka. Selekcjoner, poproszony o podpisanie się na plakacie drużyny, od razu zaznaczył, że zrobi to z przyjemnością, ale chciałby złożyć autograf przy zdjęciu Mateusza Klicha, bowiem uwielbia go oglądać. – Mamy wielu takich zawodników, ale „Clichy” ma energię, dynamikę i wszystko robi z uśmiechem na twarzy. Sprawia mu to radość – podkreślił Sousa. I w meczu z Rosją gra ewidentnie sprawiała Klichowi radość. Pierwszy kwadrans w wykonaniu biało-czerwonych był bardzo solidny, ale później niepotrzebnie się cofnęli. Błyskawicznie wykorzystali to Rosjanie, którzy w 21. minucie doprowadzili do remisu. Aleksandr Gołowin posłał wysoką prostopadłą piłkę w pole karne Polaków, a Wiaczesław Karawajew zgubił debiutującego w kadrze Tymoteusza Puchacza i wpakował piłkę do siatki między nogami Łukasza Fabiańskiego. Polacy próbowali odpowiedzieć pięć minut później. Lewym skrzydłem ruszył Dawid Kownacki i dośrodkował w pole karne, lecz piłkę za szesnastkę wybili obrońcy. Do futbolówki dopadł jednak błyskawicznie Klich i mocnym strzałem z dystansu próbował zaskoczyć Antona Szunina. Uderzenie powędrowało jednak nad bramką. Bliżej celu, i swojego drugiego trafienia w meczu, był z kolei po chwili Świerczok. 28-letni napastnik chciał co prawda dośrodkować w pole karne, ale wyszedł z tego strzał, który wylądował na poprzeczce. Później inicjatywę przejęli Rosjanie. W ich grze brakowało jednak konkretów, długo nie potrafili zagrozić polskiej bramce. Biało-czerwoni skupili się zaś na kontratakach i  jeden z nich mógł przynieść prowadzenie. Z lewej strony dośrodkował bardzo aktywny Klich, a głową strzelał Świderski, lecz w środek bramki, co nie sprawiło kłopotów Szuninowi. Druga połowa spotkania nie dostarczyła już tak wielu emocji. Częściej przy piłce znowu utrzymywali się Rosjanie, a Polacy szukali swoich szans w akcjach zaczepnych. Widać było, że zarówno Paulo Sousa, jak i Stanisław Czerczesow traktują ten mecz testowo, jako sprawdzian, bowiem obaj po przerwie dokonali po sześć zmian w swoich zespołach. Sporo ożywienia do gry biało-czerwonych wniósł Kamil Jóźwiak, który zastąpił Dawida Kownackiego. Pomocnik Derby County ma za sobą bardzo dobry sezon w Championship, był również jednym ze zwycięzców marcowego zgrupowania reprezentacji Polski, pierwszego za rządów Sousy. „Józiu” w meczu z Węgrami strzelił gola i miał duży udział przy trafieniu Krzysztofa Piątka na 2:2. W spotkaniu z Andorą zaliczył zaś asystę przy drugiej bramce Roberta Lewandowskiego. Teraz znów wniósł wiele dobrego do gry, ale wynik nie uległ już zmianie i Polacy zremisowali we Wrocławiu z Rosją 1:1. Przed biało-czerwonymi druga, mocniejsza część przygotowań do mistrzostw Europy w Opalenicy. Za tydzień kadra zmierzy się zaś w Poznaniu z Islandią w ostatniej grze przed UEFA EURO 2020.   1 czerwca 2021, Wrocław Polska – Rosja 1:1 (1:1) Bramki: Jakub Świerczok 4 – Wiaczesław Karawajew 21 Polska: 22. Łukasz Fabiański – 4. Tomasz Kędziora (56, 18. Bartosz Bereszyński), 25. Michał Helik, 2. Kamil Piątkowski (57, 5. Jan Bednarek), 26. Tymoteusz Puchacz – 19. Przemysław Frankowski (80, 8. Karol Linetty), 10. Grzegorz Krychowiak, 14. Mateusz Klich (70, 6. Kacper Kozłowski), 11. Karol Świderski (67, 16. Jakub Moder), 23. Dawid Kownacki (56, 21. Kamil Jóźwiak) – 24. Jakub Świerczok. Rosja: 1. Anton Szunin (63, 39. Matwiej Safonow) – 4. Wiaczesław Karawajew, 5. Andriej Siemionow (46, 3. Igor Diwiejew), 14. Gieorgij Dżykija, 13. Fiodor Kudriaszow, 23. Daler Kuziajew (67, 18. Jurij Żyrkow) – 15. Aleksiej Miranczuk (63, 19. Rifat Żemaletdinow), 11. Roman Zobnin, 7. Magomied Ozdojew (57, 29. Maksim Muchin), 17. Aleksandr Gołowin – 22. Artiom Dziuba (67, 10. Anton Zabołotnyj). Żółte kartki: Siemionow, Kudriaszow. Sędziował: Marco Guida (Włochy).
1 Czerwca 2021 godz. 16:10
Art za KS Judo Gwardia Koszalin
 

Dwa złota judoków Gwardii Koszalin na Judo Baltic Cup U18

Z dwoma złotymi - wywalczonymi w świetnym stylu - medalami wrócili z International Judo Baltic Cup Pucharu Polski Juniorek i Juniorów Młodszych U18 reprezentanci Klubu Sportowego Judo Koszalin. Po rocznej przerwie spowodowaną pandemią Cowid-19 judocy powrócili na matę w Gdyni na jeden w najmocniejszych turniejów w Polsce w tej grupie wiekowej. Zawody było znakomicie zorganizowane. Przestrzegano wszelkie pandemiczne obostrzenia. Wystartowało ponad 650 zawodników nie licząc grup dzieci. W zawodach z super strony zaprezentowała się dwójka judoków Gwardii Koszalin. - Byli rewelacją zawodów - mówi wprost trener Cezary Wojniusz. Jego i trenera Mariana Standowicza podopieczni wygrali swoje wszystkie walki przed czasem zdobywając dwa złote medale. Pierwszy medal wywalczyła Zuzanna Mikołajczak w kat.+70 kg. - Zuzia po wolnym losie pokonała Katarzynę Klimkiewicz z Kuzushi Kielce i aktualną Mistrzynię Polski Oliwię Ziewalicz ze Skorpiona Krosno.  Dwie walki Zuzi trwały łącznie 7 sekund wykonała dwa różne rzuty - mówi trener Wojniusz Cezary.   Drugi medal złoty wywalczył Kamil Kustrzycki. Kamil pokonał przed czasem Jana Słobodziana z Akademia Saparta, Krzysztofa Aksamit z PM Tarnów, Alana Balcerowskiego z Conrada Gdańsk oraz Filipa Skórkę z Judo Panda Warszawa. Nasi judocy z Gwardii Koszalina są wizytówką naszego miasta i zawsze godnie reprezentują się na arenach krajowych i zagranicznych. Ponadto Zuzia Mikołajczak i Kamil Kustrzycki posiadają stypendium nadane przez prezydenta Koszalina Piotra Jedlińskiego. Kolejne zawody judoków już za tydzień - Mistrzostwa Polski Juniorów i Juniorek w Warszawie. Trzymamy kciuki.
1 Czerwca 2021 godz. 5:49
Art za PZPN
 

Paulo Sousa: Nie będziemy zmieniać czegoś, co dobrze działa

Dziś o godz. 20.45 we Wrocławiu piłkarska reprezentacja Polski rozegra towarzyskie spotkanie z Rosją. Wczoraj odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenera kadry Paulo Sousy. – Chcemy posiadać piłkę na połowie rywala, odbierać ją jak najszybciej, by stwarzać sobie sytuacje bramkowe. Nie zapominamy przy tym o przeciwniku – jak zachowywać się w obronie, jak grać odpowiedzialnie, by potrafić się obronić. Musimy unikać rzeczy dezorganizujących grę zespołu – powiedział portugalski szkoleniowiec. Paulo Sousa o kontuzji Arkadiusza Milika: Straciliśmy już Krzyśka Piątka, więc musiałem przeanalizować innych piłkarzy, którzy mogliby dołączyć do kadry i pomóc nam w osiąganiu dobrych wyników. Przed nami długi turniej i na pewno potrzebujemy zawodników, którzy mają instynkt killera. Po informacji, że Arek Milik doznał urazu, bezzwłocznie podjęliśmy wszelkie możliwe działania, by doprowadzić go do pełni zdrowia. Dlatego też zasięgnęliśmy opinii medycznej z zewnątrz, by mieć pełen obraz sytuacji. Jeśli Arek nie będzie mógł jednak zagrać, co musimy brać pod uwagę, na pewno nie zabraknie nam pomysłu. Mamy swoje przemyślenia, jesteśmy przygotowani, ale cały czas działamy, by doprowadzić Arka do pełnego zdrowia. Mamy od tego odpowiednich fachowców. …o wahadłowych w kadrze: Zawodnicy, którzy mogą zagrać jako wahadłowi, są nieco bardziej ofensywni, niż defensywni. Na pewno jednak chcemy mieć piłkarzy o odpowiednich możliwościach, a więc na przykład na lewej stronie gracza lewonożnego. Nie szukam na razie diametralnie zaskakujących rozwiązań. Nie rozważałem więc choćby przestawienia Bartka Bereszyńskiego na lewą flankę, bo on doskonale funkcjonuje na swojej nominalnej pozycji. Nie ma sensu zmieniać czegoś, co działa bardzo dobrze. …o organizacji gry zespołu: Zawsze postrzegam słabości jako możliwość, pole do rozwoju. Nie mamy jednak zbyt wiele czasu, dlatego skupiam się głównie na odpowiednim modelu zespołu. Zwracamy uwagę na taktykę, przenoszenie piłki pomiędzy formacjami. Na boisku musimy być bardzo aktywni, współpraca pomiędzy liniami musi stać na najwyższym poziomie. Współczesny futbol to nie tylko obrona i kontratak. Próbujemy wyrobić w zawodnikach umiejętność współdziałania na jak najwyższym poziomie. Chcemy posiadać piłkę na połowie rywala, odbierać ją jak najszybciej, by stwarzać sobie sytuacje bramkowe. Nie zapominamy przy tym o przeciwniku – jak zachowywać się w obronie, jak grać odpowiedzialnie, by potrafić się obronić. Musimy unikać rzeczy dezorganizujących grę zespołu. …o zawodnikach z listy rezerwowej: Jesteśmy cały czas w kontakcie z zawodnikami z listy rezerwowej. Przekazujemy im wskazówki odnośnie przygotowań, ale oni sami również mają doświadczenie i wiedzą, co robić, by znajdować się w dobrej formie. Jestem pewien, że każdy z nich może w dowolnym momencie dołączyć do zespołu i nie zawiedzie. W razie potrzeby mogą zadzwonić do nas o każdej porze dnia i nocy. …o meczu z Rosją: W spotkaniu z Rosją od pierwszej minuty zagra Łukasz Fabiański. Ten mecz, podobnie jak ten z Islandią, ma nam pokazać, czy to, nad czym pracowaliśmy dotąd w Opalenicy, idzie we właściwym kierunku. Chcemy przekonać się, czy… będzie mieszanka zawodników z marca i tych, którzy jeszcze nie zagrali w moim zespole. Co do Roberta Lewandowskiego, ze względu na jego niedawną kontuzję i prośbę samego zawodnika, raczej nie zobaczymy go na murawie w podstawowej jedenastce. Oczekuję od zespołu tego, że przełożą na warunki meczowe wszystkie założenia, które trenowaliśmy podczas zajęć.
31 Maj 2021 godz. 4:05
Art za FB/Piłka Ręczna Koszalin
 

Zwycięstwo na koniec

W ładnym stylu zakończyły sezon 2020/2021 PGNiG Superligi szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin. W ostatnim meczu 28. serii pokonały po rzutach karnych na wyjeździe zespół KPR Gminy Kobierzyce 4-3. W regulaminowym czasie gry, spotkanie zakończyło się remisem 25:25. Przystępując do rywalizacji koszalinianki już wiedziały, że zakończą tegoroczne rozgrywki na 5. miejscu bez względu na to jaki będzie wynik ostatniego spotkania. W zdecydowanie mniej komfortowej sytuacji były „Kobierki”. Dla nich był to mecz o stawkę, bo walczyły „korespondencyjnie” o srebrny medal z lubelską Perłą. Do 28. serii ligowych zmagań oba zespoły zgromadziły po 57 punktów. Chociaż dla podopiecznych Waldemara Szafulskiego sytuacja od dłuższego czasu była jasna, chciały walczyć do końca. Oba zespoły postawiły na zaciętą walkę od pierwszych sekund spotkania czego skutkiem po ośmiu minutach wyrównanej rywalizacji był remis 3:3. Nieciekawie dla koszalinianek zrobiło się, gdy sędzia odesłał na dwie minuty kary Hannę Rycharską. „Biało-zielone” musiały grać w osłabieniu, co z niewątpliwą przyjemnością wykorzystały gospodynie (10. min – 5:3). Po chwili to one musiały radzić sobie w szóstkę, w dodatku przez blisko pięć minut, gdy karę dwa razy z rzędu „załapała” Zuzanna Ważna. Jednak mimo gry w okrojonym składzie przez tak długi czas, szczypiornistki z Kobierzyc trzymały się całkiem nieźle (17. min – 7:7). Młyny Stoisław miały pewnie chrapkę na coś więcej, ale rywalki skutecznie studziły emocje. Ponownie zapracowały sobie na prowadzenie i konsekwentnie je zwiększały. W 23. minucie było 12:9. Przewaga mogła cieszyć, ale „Kobierki” i tak miały kłopot, bo wtedy trzecią karę dwóch minut, a co za tym idzie czerwoną kartkę otrzymała Zuzanna Ważna. Jednak do przerwy gospodynie bez swojej walecznej obrotowej, którą skutecznie zastąpiła Andela Ivanović, radziły sobie znakomicie. Zespoły schodziły do szatni przy wyniku 14:12. Po zmianie stron boiska zespoły wciąż toczyły wyrównaną walkę, ale szczypiornistki z Kobierzyc utrzymywały prowadzenie (36. min – 18:15). Przewaga mogła wydawać się z pozoru niewielka, ale koszaliniankom zdarzały się błędy, a dodatkowo w zdobywaniu kolejnych bramek skutecznie przeszkadzała Beata Kowalczyk, doświadczona bramkarka miejscowej ekipy. „Kobierki”, chociaż zdeterminowane i żądne zwycięstwa także nie były jednak nieomylne, dzięki czemu przyjezdnym udało się znacząco zniwelować różnicę (40. min – 18:17), a następnie doprowadzić do remisu 19:19 (45. min). Od tego momentu, ani jedna, ani druga drużyna długo nie potrafiła wypracować bramkowej przewagi. Na trafienia gospodyń szybko odpowiadały zawodniczki z Koszalina. Przyjezdne pierwsze prowadzenie w meczu mogły objąć w 54. minucie, ale grając w podwójnej przewadze „tylko” w poprzeczkę rzuciła Natalia Volovnyk. Na minutę przed końcem był remis 25:25. Ostatnia akcja meczu należała do zespołu Młynów. Hanna Rycharska zagrała do Iulii Andriichuk, ale jej rzut obroniła bramkarka gospodyń. Sędzia odgwizdał jednak rzut karny, którego nie wykorzystała Paula Mazurek. O wyniku spotkania zdecydowały więc rzuty z siódmego metra, a w nich lepiej poradziły sobie koszalinianki, wygrywając 4-3. Mimo porażki, szczypiornistki z Kobierzyc wywalczyły wicemistrzostwo Polski. W rozgrywanym równolegle meczu, Perła Lublin uległa bowiem Zagłębiu Lubin 20:30. – Cieszę się z postawy naszego zespołu. Miałem wielką satysfakcję prowadzić naszą drużynę w ostatnim meczu sezonu. W sumie nam wynik tego spotkania nic nie dawał, ale w sportowej rywalizacji moje zawodniczki zagrały bardzo fajnie. Gratuluję całemu zespołowi i dziękuję za włożony trud, bo wspólnie wytrzymaliśmy z drużyną ten trudny czas pandemii i innych rzeczy, które nam się przytrafiały w tym roku kalendarzowym. A wracając do meczu to pozostał trochę żal, że nie zakończyliśmy go naszym zwycięstwem w regulaminowym czasie. Słabe momenty to była niestety nasza gra w przewadze, której nie potrafiliśmy wykorzystać. To był jedyny minus w tym spotkaniu – podsumował Waldemar Szafulski, trener szczypiornistek Młynów Stoisław Koszalin. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: – Katarzyna Zimny, – Oleksandra Krebs, Gabriela Urbaniak 6, Paula Mazurek 4, Gabriela Haric 3, Natalia Volovnyk, Emilia Kowalik 1, Hanna Rycharska 2, Adrianna Nowicka, Lesia Smolinh 3, Martyna Borysławska 1, Iuliia Andriichuk 5, Daria Somionka. Skład i bramki KPR Gminy Kobierzyce: – Beata Kowalczyk, – Barbara Zima, Kinga Jakubowska 6, Aleksandra Kucharska, Karolina Mokrzka, Paulina Ilnicka, Aleksandra Tomczyk 1, Małgorzata Buklarewicz 5, Natalia Janas 4, Mariola Wiertelak 2, Zuzanna Ważna 3, Andela Ivanović 1, Zorica Despodovska 1, Karolina Wicik 2, Monika Koprowska, Martyna Michalak.