Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

I liga Gwardia Koszalin - MKS Mazur Sierpc

2018-12-06 06:09:00 Art za ZPRP, fot. KSPR Gwardia Koszalin, film: FB/Mazur Sierpc
Po pucharowym zwycięstwie w Elblągu piłkarze ręczni Gwardii Koszalin we własnej hali o ligowe punkty zmierzą się z drużyną sąsiada z tabeli, Mazura Sierpc.

 Drużyna z Sierpca w tym sezonie zaskakuje pozytywnie swoich kibiców. Ta, jak siebie sama oceniała

"najsłabsza finansowo i kadrowo drużyna grupy A I ligi" już w pierwszej kolejce sprawiła niespodziankę i pokonała  (25:24) "u siebie" faworyzowaną Stal Gorzów. Szalę zwycięstwa sierpczanie w tym meczu przechylili w samej końcówce spotkania. I właśnie gra do ostatniej minuty jest dewizą sobotnich rywali gwardzistów. Dzięki niej w 9 dotychczas rozegranych meczach odnieśli pięć zwycięstw i w ligowej tabeli znajdują się tuż przed Gwardią. 

Jak pokazuje obecny sezon to nie przypadek, że oba - i Gwardia i Mazur - zespoły zajmują miejsca w środku tabeli. Obie ekipy posiadają bowiem najbardziej zrównoważony bilans zdobytych do straconych bramek: Mazur +2, a Gwardia -3. Najlepszym strzelcem ekipy z Sierpc jest Sylwester Lisicki (48 trafień). Znacznie lepszym osiągnięciem może pochwalić się gwardzista Patryk Kiciński, który z 58 golami na koncie jest wiceliderem najskuteczniejszych strzelców ligi. Z tym tylko, że Kiciński w sobotę z powodu kontuzji nie zagra. Zresztą to nie jedyne osłabienie koszalinian. W spotkaniu tym zabraknie Krzysztofa Karnacewicza, Henryka Rycharskiego, Adriana Fiodora oraz rozgrywającego Łukasza Czerwińskiego. Podopieczni trenera Piotra Stasiuka pokazali jednak w meczu Pucharu Polski w Elblągu, że i w osłabieniu potrafią zwyciężać. Na dodatek gwardziści we własnej hali już wygrali z Mazurem. W poprzednim sezonie pokonali go 31:29, by w Sierpcu ulec 22:27. Co ciekawe zespół Mazur w minionym sezonie zdobył najmniejszą ze wszystkich ligowych ekip liczbę bramek - 503. Dla porównania gwardziści na koncie zapisali ich 575. 

Obejrzyj jak szczypiorniści Mazura Sierpc zdobywają bramki: 

MKS MAZUR SIERPC

Klub MKS Mazur Sierpc
Płeć / Kategoria M / Senior
Adres Sucharskiego 2
09-200 Sierpc
E-mail mksmazur.sierpc@wp.pl
WWW  
Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Przetarg na S6 Słupsk - Lębork unieważniony. Droga najwcześniej za pięć lat

22 Lipca 2020 godz. 20:18 Ala
Unia Europejska nie sfinansuje budowy trasy S6 na odcinku Słupsk - Lębork. Ze względu na przesunięcie finansowania GDDKiA zmuszona była unieważnić przetarg. Budowa ruszy najszybciej w 2022 r. Drogowcy zakładali, że inwestycja będzie współfinansowana przez Unię Europejską. Okazało się jednak, że tak się nie stanie. Według nowej koncepcji budowa trasy S6 Słupsk - Lębork ma być finansowana z budżetu centralnego, nad którym władanie ma rząd.Dla odcinków przyszłej S6 na wschód od Koszalina do początku obwodnicy Słupska, o długości ponad 46 km, opracowywany jest obecnie projekt budowlany. Ten fragment będzie realizowany w formule tradycyjnej, po uzyskaniu przez GDDKiA decyzji ZRID. Przetargi na wyłonienie wykonawców prac budowlanych planowane są w III kwartale 2021 roku, tak by realizacja zakończyła się w 2025 roku.    W tym samym roku ma też zakończyć się realizacja pozostałej części S6 w województwie pomorskim, która będzie prowadzona w formule „Projektuj i buduj”. Dla odcinków od Lęborka do Bożegopola Wielkiego oraz Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej przetargi na wyłonienie wykonawców prac projektowych i budowlanych planujemy ogłosić w III kw. br. z kolei na S6 Słupsk – Lębork w IV kw. br.     W realizacji jest ponad 40-kilometrowy odcinek S6 pomiędzy węzłami Bożepole Wielkie i Gdynia Wielki Kack. Trasę ze względu na długość podzielono na trzy odcinki realizacyjne: Bożepole Wielkie - Luzino, Luzino - Szemud oraz Szemud - Gdynia. ...
 

Mielno: Historia drogowskazu na S6. Powód do dumy, czy wstydu?

29 Lipca 2020 godz. 11:15 Ala, fot. FB/Stanisław Gawłowski
Choć historia tego znaku znalazła szczęśliwe zakończenie, to bulwersuje. Zaangażowali się w nią niezależny senator, poseł partii rządzącej i samorządowcy. W tej historii, jak w soczewce skupia się istniejący w Polsce podział władzy. Mieszkańcy Mielna oraz turyści wreszcie doczekali się odpowiedniego oznakowania zjazdu z drogi S6 do nadmorskiego Mielna. O ten znak zabiegała od dawna burmistrz Mielna, Olga Roszak-Pezała. Już w lutym tego roku ekoszalin.pl informował o 'Sukcesie Gminy Mielno w sprawie drogi S6 ". Niestety, radość była przedwczesna... W połowie czerwca br. do walki o drogowskaz włączył się senator Stanisław Gawłowski. Niezależny członek Izby Wyższej Parlamentu złożył 18.06.2020 r.  oświadczenie senatorskie skierowane do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka dotyczące właśnie oznakowania na nowo wybudowanych drogach krajowych, na drogach ekspresowych i na autostradach:     "Tylko w naszym regionie Pomorza Zachodniego jest cały szereg miejscowości nadmorskich, do których każdego roku dojeżdżają tysiące turystów, jest tam kilka węzłów, a nie ma informacji o tym, że na właściwym węźle można zjechać i dojechać do Mielna, Sarbinowa czy do innych miejscowości nadmorskich" - wytykał rządzącym senator Gawłowski. Trudno ocenić, co wskórał opozycyjny senator. Faktem jest, że do akcji wkroczył poseł partii rządzącej (PiS) Paweł Szeferneker, która na swoim fanpage zadowolony poinformował: W zeszłym tygodniu, po publikacji "Głosu Koszalińskiego", wystąpiłem z interwencją poselską do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o pilne oznakowanie na drodze S6 dojazdu do nadmorskich kurortów. Dziś znaki się pojawiły". Od redakcji: To żenujące, by w tak banalną -  jak umieszczenie znaku ułatwiającego komunikację - sprawę angażowali się senatorowie, posłowie i samorządowcy. Ten znak pokazuje tylko jak bardzo jesteśmy podzieleni. A przecież można prościej i zwyczajniej: zrozumieć i zaakceptować wypowiadane przez samorządowców potrzeby lokalnej ludności. I nie odtrąbiać sukcesu, który w ogóle nim nie jest. To raczej powód do wstydu. ...