Wydarzenia
Bałtyk w Chłopach i Mielnie. Żywioł, który zachwyca i przypomina o swojej sile
Autor Ala, fot. FB/Gmina Mielno/Marek Lubacz godzinę temu
Są dni, kiedy Bałtyk nie jest pocztówką z wakacji, tylko sceną dla żywiołu. W Łazach i Mielnie morze potrafi wtedy zmienić się w potężną, niecierpliwą masę wody – głośną, wzburzoną, nieprzewidywalną. Zamiast spokojnego szumu pojawia się huk fal, a zamiast sielanki – respekt. I choć warunki bywają wymagające, nadmorskie miejscowości nie pustoszeją. Wręcz przeciwnie: wiele osób przychodzi właśnie po to, by zobaczyć
W Mielnie, gdzie promenada i plaża są naturalnym centrum spacerów, wzburzone morze przyciąga wzrok jak magnes. Fale rozbijające się o brzeg, piana unosząca się w powietrzu i wiatr, który „przestawia” kroki, tworzą krajobraz surowy, niemal filmowy. W Łazach – bardziej kameralnych, spokojniejszych, otoczonych lasem i wydmami – żywioł działa inaczej: jest bliżej natury, mniej „miejski”, bardziej dziki. To miejsce, gdzie morze potrafi brzmieć jak ciągły grzmot, a wiatr w koronach drzew dopełnia wrażenia, że jesteśmy tylko gośćmi.