Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Zakaz handlu w niedziele powinien trafić do kosza

Film Newseria - 6 Lutego 2019 godz. 12:08
Ponad 70 proc. Polaków nie chce, żeby politycy planowali im weekendy – wynika z badania przeprowadzonego dla Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Ustawę o zakazie handlu w niedziele trzeba wyrzucić do kosza, a wolne niedziele powinny mieć wszystkie branże – przekonuje prezes tej organizacji. Na zakazie handlu tracą przede wszystkim małe sklepy, które nie są w stanie poradzić sobie z agresywnymi promocjami największych sieci w piątki i soboty. Do tej pory zbankrutowało ok. 16 tys. sklepów – mówi Cezary Kaźmierczak. – Niezadowolenie z powodu zakazu handlu w niedzielę będzie się pogłębiać. Do tej pory wszystko działo się w piękną pogodę, a teraz jest mróz, więc nie ma gdzie wyjść. Największe niezadowolenie z tego powodu jest w najmniejszych miejscowościach. Tam był taki zwyczaj, że w niedzielę szło się do kościoła, a później jechało z rodziną do centrum handlowego i to był ważny element obyczajowości – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.   Z badania Maison & Partners, przeprowadzonego na zlecenie ZPP, wynika, że 71 proc. Polaków uznaje, że zakaz handlu to naruszanie ich swobody konsumenckiej, a państwo nie powinno ustalać, jak obywatele spędzają niedziele. Niemal całkowity zakaz handlu w niedziele, który ma wejść w życie w 2020 roku, negatywnie odbiera 65 proc. Polaków. Najwięcej przeciwników ograniczenia handlu jest wśród osób w małych miastach (do 20 tys. mieszkańców). – Już wiadomo, że zbankrutowało około 16 tys. sklepów, wzrost sprzedaży w sklepach do 300 mkw. jest o połowę mniejszy niż był rok wcześniej, czyli widać, że przy tak pędzącej gospodarce niedobrze się dzieje – podkreśla Cezary Kaźmierczak.   Firma Euromonitor International ocenia, że w 2019 roku z rynku może zniknąć 5,2 tys. małych sklepów. Przybędzie natomiast tych dużych i supermarketów – o blisko 2 tys. Ponad 60 proc. Polaków wciąż robi zakupy w niedziele, a w te wolne od handlu najczęściej w małych sklepach. Jednak stopniowo zmienia się wielkość zakupów. Największe sklepy, poprzez duże promocje, przyciągają klientów w dni poprzedzające niedziele wolne od handlu, więc klientom częściej opłaca się robić duże zakupy (1–2 razy w tygodniu). Zakaz handlu uderza więc w małe, często osiedlowe sklepy. – Sieci próbują kształtować zwyczaj robienia zakupów raz w tygodniu. Służą temu dzikie promocje w piątki i w soboty. W latach 90. też były takie próby, ale wtedy Polaków nie było na to stać. Dzisiaj mają już pieniądze, żeby zrobić zakupy żywnościowe raz w tygodniu. Jeżeli sieciom uda się ukształtować taki zwyczaj, oznacza to trwałą i nieodwracalną zagładę polskiego małego handlu – przekonuje prezes ZPP.   Zdaniem Kaźmierczaka podobnie było na Węgrzech, gdzie niedziele wolne od handlu obowiązywały przez trzynaście miesięcy. Tam liczba małych sklepów spadła wówczas o 13 proc. Jednocześnie wzrosła skala zjawiska marnowania żywności. – Ustawę trzeba w ogóle wycofać i wyrzucić do kosza. Trzeba wprowadzić w Kodeksie pracy prosty zapis, że każdy pracownik, nie tylko w handlu, ma prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu – podkreśla Cezary Kaźmierczak.  

Gawłowski: Co z budową S6 i S11?

Film Ala za FB/Stanisław Gawłowski - 5 Lutego 2019 godz. 2:41
- W Koszalinie trwa budowa nowej siedziby Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Straży Pożarnej - mówił podczas ostatniego spotkania z dziennikarzami Stanisław Gawłowski, poseł PO, - Najpierw ogłoszono przetarg na budowę fundamentów. I mamy fundamenty. W tym roku ogłoszono kolejny przetarg na budowę ścian. Mam nadzieję, że powstaną. Tak się zastanawiam, kiedy ruszą kolejne przetargi... - I to nie tylko na wykonanie dachu czy tynków nowej strażnicy ale także budowę odcinka drogi ekspresowej S6 z Koszalina do Bożego Pola Wielkiego? Kiedy ruszy, zapowiadana tu w Koszalinie przez premiera Mateusza Morawieckiego, modernizacja dworca PKP i, czy w ogóle doczekamy się budowy odcinka S11 z Koszalina do Bobolic. Gawłowski uważa, że wiele rządowych programów ma wyłącznie wymiar propagandowy. Jako przykłady podał programy: „Mosty+” i „Czyste Powietrze”. Na plany budowy 20 mostów przewidziano w tegorocznym budżecie 15 mln zł, co – zdaniem opozycji – nie wystarczy nawet na stworzenie dokumentacji. Z kolei zapowiadane przez najbliższe dziesięć lat 106 mld zł na walkę ze smogiem i to już od tego roku zmieściły się wyłącznie w planowanych niższych wydatkach Narodowego Funduszu Środowiska. 

Lustereczko powiedz przecie…

Film Newseria - 4 Lutego 2019 godz. 16:00
Inteligentne lustra to w pełni funkcjonalne komputery. Doradzą, w co się ubrać i jak się umalować, oraz pozwolą obejrzeć wiadomości Wśród rozwiązań inteligentnego domu coraz częściej można spotkać lustra wyposażone w system operacyjny, który oprócz możliwości codziennego przeglądania się, oferuje pełną funkcjonalność komputera. Dzięki temu można wyświetlić na nim najświeższe informacje ze świata, obejrzeć wiadomości na YouTube czy wyświetlić dane zebrane przez urządzenia fitness. Inteligentne lustra znajdą zastosowanie w domowych i hotelowych łazienkach. Podpowiedzą, w co się ubrać i jak się umalować. Znajdą także zastosowanie w domowej opiece medycznej.   – Obecnie inteligentne lustra najczęściej polegają na tym, że umieszcza się iPada za zwykłym lustrem. Traktujemy to bardziej jako widżet, za pomocą którego można czytać wiadomości i sprawdzać pogodę. Nasze lustro bazuje na inteligentnej technologii, ponieważ jest wyposażone we wbudowany komputer. Podobnie jak wszystkie urządzenia do automatyzacji domu, system obsługuje się za pomocą aplikacji w systemie Android, którą wystarczy pobrać ze sklepu Google Play i uruchomić – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Stephen LaMachia z firmy Electric Mirror.   Firma Electric Mirror jako pierwsza zaprojektowała lustro z wbudowanym oświetleniem, które przyczyniło się do powstania luster inteligentnych czy telewizorów wbudowanych w panele kuchenne. Wcześniej takie projekty powstawały przy wykorzystaniu mikrokomputerów Raspberry Pi wraz z oddzielnymi monitorami umieszczanymi za taflą lustra. Obecnie na rynku są już dostępne inteligentne lustra z systemem operacyjnym Android, które mogą pełnić rolę codziennego asystenta. – Jeśli rano chcemy obejrzeć wiadomości, przejrzeć Facebooka lub skorzystać z dowolnej aplikacji dostępnej w sklepie Google Play, która pomaga w codziennych czynnościach lub służy do rozrywki, możemy to zrobić, korzystając z inteligentnego lustra. W lustro wbudowany jest komputer, który obsługuje się poprzez panel dotykowy. Urządzenie obsługuje też Asystenta Google. Można je dostosować do swoich potrzeb, korzystając z dowolnych aplikacji, których używamy na co dzień – tłumaczy Stephen Lamachia.   Inteligentne lustra są coraz popularniejsze i coraz wszechstronniejsze. Urządzenie Mirror zaprojektowane przez tancerkę baletową Brynn Putnam służy np. do korygowania postawy podczas ćwiczeń fitness. Lustro wyświetla pozycję, którą powinien przyjąć użytkownik, jednocześnie odbijając jego sylwetkę. Projektanci HiMirror połączyli z kolei lustro z zaawansowaną stacją kosmetyczną. Sprzęt skanuje wygląd skóry użytkownika i radzi, które kosmetyki należy zastosować. Może nawet symulować wygląd użytkownika po wykorzystaniu konkretnego kremu.   Coraz częściej po tego typu urządzenia sięgają też przedstawiciele hoteli i placówek medycznych. – W sektorze opieki zdrowotnej za pomocą aplikacji komputerowej wbudowanej w inteligentne lustro można codziennie zapisywać dane medyczne i np. przesyłać je bezpośrednio do swojego lekarza. Powiedzmy, że ktoś codziennie rano mierzy ciśnienie i się waży. Jeśli korzysta z odpowiedniej aplikacji, dane te trafiają do przychodni, więc przy wizycie lekarz może się szybko z nimi zapoznać i stwierdzić np. na podstawie zapisów z ostatnich trzech miesięcy, że wszystko jest w porządku – wskazuje ekspert.   Przyszłością inteligentnych luster są asystenci głosowi, którzy pozwalają na bezdotykową obsługę urządzeń. Podczas targów CES 2019 w Las Vegas zaprezentowano m.in. serię luster Verdera Voice z wbudowaną Alexą od Amazonu, a wkrótce pojawi się model z Asystentem Google. Capstone Connected Home z kolei zaprezentowało Smart Mirror, które zostanie wyposażone w systemy sterowania dotykowego i głosowego, a pod taflą szkła znajdziemy system operacyjny od Google, który pozwoli zainstalować aplikacje ze Sklepu Play.   Firma MarketsandMarkets szacuje, że branża inteligentnych luster w najbliższych latach będzie się rozwijała w tempie niemal 9,5 proc. w skali roku, by w 2023 roku osiągnąć wartość blisko 4,5 mld dol.    

Polskie dzieci mało aktywne na tle europejskich

Film Newseria - 4 Lutego 2019 godz. 8:29
Tylko 20 proc. polskich dzieci bierze udział w zorganizowanych zajęciach sportowych. Zdecydowana większość w ogóle nie uprawia sportu lub robi to w bardzo niewielkim stopniu. Wśród siedemnastu europejskich krajów Polska plasuje się pod koniec stawki. W efekcie co piąte dziecko cierpi na nadwagę lub otyłość. Do aktywności fizycznej można jednak zachęcić, czego przykładem jest program Drużyna Energii. Do pierwszej edycji zgłosiło się prawie sześćset szkół, a teraz trwa już druga edycja. – „Czym skorupka za młodu…” – tak zawsze powtarzano mi w dzieciństwie. Myślę, że to hasło jest aktualne do dzisiaj, stąd zaczynamy współpracę i pokazujemy zdrowe nawyki sportowe już dzieciom w najmłodszym wieku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Robert Leszczyński, dyrektor marketingu sportowego w New Balance.   Międzynarodowe badanie Global Matrix 3.0 przeprowadzone z inicjatywy Active Healthy Kids Global Alliance wskazuje, że 80 proc. dzieci w Polsce prowadzi siedzący tryb życia, zaledwie 20 proc. ćwiczy regularnie lub uprawia aktywność fizyczną. Tylko połowa rodziców wspiera aktywność dzieci, kupując im sprzęt do ćwiczeń. Nie lepiej wygląda sytuacja w szkołach – zwolnienia z WF ma 15 proc. uczniów klas IV–VI szkół podstawowych i 20 proc. gimnazjalistów.   – Gen rywalizacji, który tak był obecny, kiedy byłem młodym chłopcem, dziś zanika. To współzawodnictwo twarzą w twarz, ramię w ramię, bark w bark to coś, czego najbardziej brakuje, a co potem jest bardzo przydatne w dorosłym życiu – przekonuje Bartosz Ignacik, dziennikarz sportowy, ambasador II edycji Drużyny Energii.   Z badania COSI Instytutu Matki i Dziecka wynika, że ponad 30 proc. ośmiolatków w Polsce spędza przed ekranem dwie godziny dziennie w tygodniu szkolnym. Jeszcze gorzej jest w weekendy, kiedy połowa z nich poświęca na to co najmniej trzy godziny. Tymczasem siedzący tryb życia jest przyczyną chorób układu krążenia czy cukrzycy. Dlatego tak ważne jest, by gen sportowy zaszczepić w jak najmłodszym wieku. Służy temu program Drużyna Energii, którego druga edycja niedawno ruszyła. – Cieszy nas to, że jest tak duże zainteresowanie programem, że w szkołach nie tylko ćwiczą te dzieciaki, które są wybrane do Drużyny Energii, lecz także cała społeczność szkolna jest zaangażowana w sport, wspieranie, kibicowanie. To buduje bardzo dobre nawyki na całe dalsze życie. Cieszy nas zaangażowanie młodzieży, dzieci, a także nauczycieli i to, że spędzają razem czas, angażując się wokół sportu. Odciągamy ich od urządzeń elektronicznych, zachęcamy do wspólnego spędzania czasu i aktywności życiowych – podkreśla Urszula Drukort-Matiaszuk, główny specjalista w Dziale Sponsoringu Grupy Energa.   Program Drużyna Energii przeznaczony jest dla uczniów klas VI–VIII szkoły podstawowej. Aby zgłosić szkołę, wystarczy nagrać trwające od 15 do 300 sekund wideo, na którym uczniowie i nauczyciele pokażą, że sport to ich pasja i wypełnić formularz na stronie www.DruzynaEnergii.pl. Do pierwszej edycji zgłosiło się prawie sześćset szkół, a filmików, które nadesłały dzieci, było ponad 20 tys. – Największą zaletą programu jest to, że on nie trwa jeden dzień, jeden weekend – komunikacja, którą budujemy z dzieciakami i z nauczycielami, trwa całą edycję. To są codziennie wrzucane filmiki, codziennie możliwości obejrzenia ćwiczeń pokazywanych przez ambasadorów – ocenia Robert Leszczyński.   Dla dzieci istotna jest możliwość ćwiczenia pod okiem uznanych sportowców – ambasadorów programu. To właśnie sukcesy sportowe narodowych reprezentacji są impulsem, który zachęca do aktywności fizycznej. – Chciałbym bardzo widzieć w każdym dziecku, do którego docieramy, potencjał. Oczywiście ten potencjał u jednego dziecka jest mniejszy, u innego większy. Najważniejsze, żeby najmłodsi odczuwali radość z tego, że chcą porzucić na chwilę komputer, laptop, telefon komórkowy i po prostu pójść na świeże powietrze, poruszać się, bo o to tak naprawdę nam wszystkim chodzi – tłumaczy Bartosz Ignacik.   Szkoły mogą się zgłaszać do programu Drużyna Energii do 10 lutego, a wybrane będą do czerwca rywalizować o udział w wielkim finale. Trzy najlepsze dostaną czeki na wyposażenie sali gimnastycznej w sprzęt sportowy, a najlepsza szkoła II edycji otrzyma dodatkowo puchar Drużyny Energii.

AZS Koszalin: Porażka w końcówce

Film Art za PLK - 4 Lutego 2019 godz. 1:21
Ofensywny, szybki mecz Energa Basket Ligi w Koszalinie. Ostatecznie GTK Gliwice pokonało AZS 85:82. Drew Brandon i Torey Thomas znaleźli się w wyjściowym składzie i to oni w pierwszych minutach byli wiodącymi postaciami AZS. Po trafieniu tego pierwszego prowadzili 9:5. Szymon Kiwilsza i Riley LaChance starali się na to odpowiadać, ale nie mogli zatrzymać Thomasa. Dzięki jego kolejnej akcji po 10 minutach było 26:19. W drugiej kwarcie ważnym graczem był też Brandon Walters - po jego trafieniu przewaga koszalinian wzrosła do nawet 12 punktów. GTK pokazywało jednak ambitną walkę - po zagraniach Mavericka Morgana i Kacpra Radwańskiego znacznie zmniejszało straty. Po trójce Desmonda Washingtona w samej końcówce pierwszej połowy gliwiczanie przegrywali już tylko 45:48. Myles Mack trzecią kwartę rozpoczął od pięciu punktów z rzędu i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. AZS zdołał później doprowadzić do remisu, bo nieźle zaczął grać Grzegorz Surmacz, a swoją akcję pod koszem wykończył Marko Tejić. Znowu skuteczni byli jednak Washington i Mack, a po rzutach wolnych Morgana po 30 minutach było 70:63. Surmacz w początkowej fazie czwartej kwarty zdobył 9 punktów z rzędu, później wsadem popisał się Brandon i to AZS ponownie miał przewagę! Spotkanie było bardzo wyrównane i sytuacja zmieniała się jeszcze kilka razy. W końcówce niezwykle ważną trójkę trafił LaChance, a rzuty wolne dołożył Mack. Do dogrywki mogli doprowadzić Jarecki i Surmacz, ale nie trafiali i to GTK zwyciężyło ostatecznie 85:82. AZS Koszalin - GTK Gliwice 82:85 (26:19, 22:26, 15:25, 19:15) AZS: Surmacz 19 (11 zb.), Brandon 19 (8 zb, 8 as.), Thomas 17 (8 as.), Walters 9, Bochno 8, Tejić 6, Papić, Jarecki 2, Czujkowski, Zywert 0 GTK: Washington 18, Mack 15 (7 as.), Morgan 12, Piechowicz 9, Lachance 8, Dodd, Radwański, Kiwilsza 6, Dłoniak 5, Słupiński, Robak 0 Udostępnij      

Nieuczciwe „pokazy” zmorą rynku

Film Newseria - 2 Lutego 2019 godz. 8:09
Mimo działań edukacyjnych i prawnych nieuczciwe firmy wciąż organizują pokazy, podczas których konsumenci są namawiani do zakupu drogich garnków, kołder czy urządzeń medycznych. Ofiarą takich trików manipulacyjnych najczęściej padają osoby starsze. Takie spotkania odbywają się najczęściej w hotelach, restauracjach, a nawet w szkołach i szpitalach. Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej wspólnie z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów i Federacją Konsumentów chcą uświadomić właścicieli obiektów, że udostępniając przestrzeń na takie wydarzenia, biorą udział w oszustwie. – W Polsce obserwujemy wysyp pokazów i spotkań, podczas których uczestnicy są poddawani manipulacjom. Najczęściej są na nie zapraszane osoby starsze, np. pod pretekstem bezpłatnych badań. W efekcie wychodzą z niebotycznie drogimi zestawami garnków, kołder leczniczych czy pseudopakietami medycznymi. Nierzetelne firmy, które organizują takie spotkania, często ukrywają ich rzeczywisty cel komercyjny, wprowadzają uczestników w błąd co do właściwości produktów, które są na nich prezentowane, a czasem wręcz straszą konsekwencjami zdrowotnymi – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Konrad Szałkiewicz, przewodniczący zarządu Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej.   W ubiegłym roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadził ponad 40 postępowań wobec nieuczciwych przedsiębiorców sprzedających produkty lub usługi na takich pokazach. UOKiK zebrał już dane o ok. 500 takich incydentach w samym tylko woj. łódzkim i ponad 300 w dolnośląskim. Ale to tylko niewielki procent tych, które odbywają się w całej Polsce. – Skala problemów związanych z nieuczciwą sprzedażą bezpośrednią jest naprawdę duża. Do oddziału Federacji Konsumentów codziennie przychodzą osoby, które skarżą się, że zostały naciągnięte na zakup poduszek, pościeli, garnków czy cudownych urządzeń, które mają uzdrawiać ze wszystkiego. Podczas takich spotkań stosuje się nierzetelne praktyki, triki psychologiczne i manipulacje, za pomocą których konsumenci są namawiani do zawarcia umowy, której tak naprawdę zawrzeć nie chcieli. Dochodzi tam do przekłamań i – nie ukrywajmy – również do oszustw – podkreśla Michał Herde, prezes warszawskiego oddziału Federacji Konsumentów. Takie pokazy najczęściej odbywają się w wynajętych salach, np. w hotelach, restauracjach, domach weselnych, lecz także w sanatoriach, a nawet szkołach czy szpitalach. Dlatego Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej i Federacja Konsumentów chcą uczulić na ten problem podmioty wynajmujące pomieszczenia na pokazy komercyjne. Temu służyć ma nowa kampania „Poznaj swojego kontrahenta” organizowana pod patronatem UOKIK. – Pokazy komercyjne najczęściej odbywają się w hotelach albo restauracjach, dlatego właśnie do nich kierujemy nasze działania. Bardzo często ich właściciele nie są świadomi, że wynajmując przestrzeń takim nierzetelnym firmom, biorą udział w wykroczeniu, a nawet w przestępstwie. Chcemy zwrócić uwagę, że wynajmowanie im przestrzeni może być postrzegane jako udział w nieetycznym procederze czy oszustwie – podkreśla Konrad Szałkiewicz. – Do tej pory staraliśmy się pomagać konsumentom interwencyjnie, występując do przedsiębiorców czy pomagając w pisaniu pozwów. Tego rodzaju działania nie są zbyt efektywne. Położenie nacisku na działania edukacyjne mogłoby przynieść bardziej znaczący efekt, stąd pomysł kampanii „Poznaj swojego kontrahenta”. Będziemy apelować do społecznej odpowiedzialności biznesu, żeby przedsiębiorcy, którzy wynajmują przestrzeń na pokazy komercyjne, zastanowili się nad etycznością swoich działań – dodaje Michał Herde. W ramach kampanii organizatorzy wyślą do blisko 40 tys. hoteli i restauracji ulotki informujące o nieprawidłowościach, do których może dochodzić podczas pokazów handlowych. Przedsiębiorcy znajdą w niej też rady i informacje o tym, co powinni zweryfikować przed wynajęciem sali kontrahentowi. – Najlepsza rada to sprawdzić firmę, która stara się o wynajem – jej historię i opinie w internecie. Warto też sprawdzić, kto będzie zaproszony na to spotkanie, do kogo jest adresowane. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości najlepiej jest skontaktować się z PSSB. Można sprawdzić, czy wśród firm członkowskich znajduje się taki podmiot. Jeżeli nie, to może być sygnał ostrzegawczy. Można też skontaktować się z lokalnym oddziałem Federacji Konsumentów albo z lokalnym rzecznikiem konsumenta – podkreśla Konrad Szałkiewicz. Kampania będzie prowadzona również w mediach społecznościowych. Pierwsza jej odsłona ma na celu edukację środowiska hotelarskiego i restauracyjnego. Na jesień jest zaplanowana druga odsłona akcji, która będzie skierowana m.in. do sanatoriów i domów opieki społecznej. Kampania „Poznaj swojego kontrahenta” jest trzecim tego typu przedsięwzięciem wymierzonym w nieuczciwych sprzedawców realizowanym przez Polskie Stowarzyszenie Sprzedaży Bezpośredniej, którego celem jest wyznaczanie standardów etycznych w biznesie i monitorowanie ich przestrzegania przez firmy członkowskie.