Pojedynek w kategorii półciężkiej odbył się w nocy z wtorku na środę w Meta Apex w Las Vegas. Był pierwszą walką siódmej gali dziesiątego sezonu Dana White’s Contender Series.
Emilio Quissua od początku wywierał presję, zajmował środek klatki oraz atakował kopnięciami i prostymi ciosami. Piwowarczyk przetrwał trudniejszy fragment walki, a następnie zaczął coraz skuteczniej odpowiadać.
Decydująca akcja nastąpiła pod koniec pierwszej rundy. Mocny prawy prosty Polaka powalił przeciwnika na matę. Białogardzianin ruszył z serią kolejnych uderzeń, po których sędzia Herb Dean przerwał pojedynek.
Damian Piwowarczyk zwyciężył przez techniczny nokaut dokładnie w czasie 4 minut i 55 sekund pierwszej rundy – zaledwie pięć sekund przed gongiem. Quissua poniósł tym samym pierwszą porażkę w zawodowej karierze.
Dana White’s Contender Series nie jest regularną galą UFC. To cykl wydarzeń, podczas których zawodnicy próbują przekonać szefa największej organizacji MMA na świecie, że zasługują na miejsce w jej składzie. Samo zwycięstwo nie zawsze gwarantuje podpisanie umowy.
W przypadku Piwowarczyka nie było jednak wątpliwości. Dana White docenił sposób, w jaki Polak odwrócił przebieg trudnego pojedynku, i oficjalnie przyznał mu kontrakt.
– Gratulacje, jesteś w UFC – ogłosił szef organizacji.
Podczas tej gali umowy z UFC otrzymało łącznie sześciu zawodników.
Damian Piwowarczyk pochodzi z Białogardu i walczy pod pseudonimem „Damsyn”. Drogę do największych organizacji rozpoczynał między innymi podczas lokalnych gal. To właśnie na wydarzeniu Runda 10 w Białogardzie wywalczył przepustkę do KSW.
W największej polskiej organizacji został jednym z czołowych zawodników kategorii półciężkiej. W 2024 roku dotarł do finału turnieju o mistrzowski pas, w którym przegrał niejednogłośną decyzją z Rafałem Haratykiem.
Po zwycięstwie nad Emilio Quissuą bilans 29-letniego Piwowarczyka wynosi 12 wygranych i cztery porażki.
Po walce zawodnik nie ukrywał emocji.
– Czuję się niesamowicie. Myślałem o UFC, odkąd zacząłem uprawiać sporty walki. Marzenia się spełniają – powiedział Damian Piwowarczyk.
Białogardzianin przyznał również, że prawdopodobnie doznał urazu stopy i musi przejść badania. Jeśli stan zdrowia pozwoli, chciałby wrócić do klatki za trzy lub cztery miesiące, być może już w styczniu 2027 roku.
Najważniejsze jest już jednak przesądzone – Damian Piwowarczyk został zawodnikiem UFC. Teraz przed białogardzianinem przygotowania do debiutu w największej organizacji mieszanych sztuk walki na świecie.