Policjanci ustalili, że mężczyzna rozcieńczał alkohol etylowy wodą demineralizowaną. Gotowy produkt trafiał do pojemników o pojemności pięciu litrów. W czasie przeprowadzonych czynności funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie blisko 250 litrów tak przygotowanego alkoholu.

Wszystkie ujawnione wyroby zostały zabezpieczone jako dowód w sprawie. Dzięki temu – jak podkreśla policja – nie trafią do dalszego obrotu.
Nie podano informacji o stężeniu zabezpieczonego alkoholu ani o tym, do kogo miał trafić. Policjanci zwracają jednak uwagę, że produkty wytwarzane poza legalnym systemem nie przechodzą wymaganej kontroli składu, jakości oraz warunków produkcji.

Osoba kupująca taki alkohol nie ma pewności, z jakich składników został przygotowany ani czy może być bezpiecznie spożywany. Z tego powodu nielegalna produkcja i obrót alkoholem mogą stwarzać zagrożenie dla zdrowia potencjalnych konsumentów.
Wytwarzania alkoholu etylowego nie można prowadzić bez spełnienia określonych wymogów. Działalność obejmująca jego wyrób, oczyszczanie, skażanie lub odwadnianie wymaga wpisu do właściwego rejestru prowadzonego przez Dyrektora Generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
Przepisy określają również wymagania dotyczące miejsca prowadzenia produkcji, kontroli jakości, bezpieczeństwa pożarowego, warunków sanitarnych oraz ochrony środowiska. Z wytwarzaniem alkoholu związane są ponadto obowiązki wynikające z przepisów akcyzowych i konieczność dokonania odpowiednich zgłoszeń wobec administracji skarbowej.
Mieszkaniec Koszalina usłyszał zarzut dotyczący wyrabiania alkoholu etylowego bez wymaganego wpisu do rejestru. Chodzi o czyn opisany w art. 12a ust. 1 ustawy z 2 marca 2001 roku.
Za takie przestępstwo grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do trzech lat. Zarzut nie oznacza prawomocnego skazania – o dalszym losie 63-latka zdecyduje sąd.
Policjanci zapowiadają dalsze działania wymierzone w nielegalną produkcję i obrót wyrobami alkoholowymi. Podkreślają, że tego rodzaju przestępczość oznacza nie tylko straty dla budżetu państwa, lecz może również stanowić zagrożenie dla zdrowia osób sięgających po produkty niewiadomego pochodzenia.