Dron został znaleziony w poniedziałek w rejonie plaży w Rusinowie w województwie zachodniopomorskim. Teren zabezpieczyły służby, a urządzenie sprawdzali między innymi wojskowi chemicy i pirotechnicy.
Jak relacjonowała reporterka TVN24 Natalia Madejska, pierwszy huk usłyszano we wtorek o godz. 20.29. Niemal dwie godziny później, około godz. 22.15, doszło do znacznie silniejszej eksplozji.
– Specjaliści zdetonowali elementy drona, które zostały uznane za niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzkiego – przekazała TVN24.
Wybuchy były więc częścią zaplanowanych działań służb, których celem było zneutralizowanie potencjalnego zagrożenia przed transportem urządzenia.
Po zakończeniu pracy pirotechników bezzałogowiec został przygotowany do przewiezienia. Około godz. 2.20 żołnierze ręcznie umieścili go na wojskowej ciężarówce i wywieźli z plaży.
Wcześniejsze badania wykluczyły zagrożenie chemiczne, biologiczne i radiologiczne. Konieczne było jednak osobne sprawdzenie elementów mogących zawierać substancje pirotechniczne.
Postępowanie dotyczące odnalezionego drona prowadzi Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Badane są okoliczności pojawienia się maszyny na polskim wybrzeżu oraz ewentualnego przekroczenia granicy państwowej bez wymaganego zezwolenia.
Przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej informowali wcześniej, że coraz więcej danych wskazuje na urządzenie pochodzenia rosyjskiego, prawdopodobnie drona typu Gerbera. Podkreślano jednak, że ostateczne wnioski będzie można przedstawić dopiero po zakończeniu specjalistycznych analiz.
Dokładna trasa maszyny, jej przeznaczenie oraz okoliczności znalezienia pozostają przedmiotem prowadzonego postępowania.