– W nocy z 1 na 2 września nasze życie zmieniło się w jednej chwili – opisuje jedna z osób dotkniętych tragedią.
LINK DO ZRZUTKI: TUTAJ
W pierwszej części budynku mieszkała matka dwóch braci. Drugą zajmowali jeden z jej synów, jego narzeczona oraz ich czteroletnie dziecko. Trzecia, mająca osobne wejście, była przygotowywana dla drugiego syna i jego rodziny.

Mężczyzna inwestował w to miejsce swoje oszczędności, tworząc dom dla najbliższych. W ciągu jednej nocy zniszczenia dotknęły więc dorobku matki oraz obu braci i ich rodzin.

Rodzina informuje, że najbardziej ucierpiały dach i pomieszczenia mieszkalne. Szkody spowodowały nie tylko płomienie, lecz także dym oraz woda wykorzystana do gaszenia pożaru.
Dla jednej z rodzin dramat wydarzył się w szczególnie trudnym momencie. Narzeczeni mieli wkrótce stanąć na ślubnym kobiercu. Dwa tygodnie przed zaplanowaną uroczystością, zamiast przygotowywać się do jednego z najważniejszych dni w życiu, muszą zmierzyć się z utratą swojego dotychczasowego miejsca zamieszkania.

Jeszcze kilka dni wcześniej ich myśli zajmowały ślub, wspólna przyszłość i spokojne dzieciństwo syna. Pozostali członkowie rodziny także planowali dalsze życie w budynku, który dawał im bezpieczeństwo i poczucie bycia u siebie.
Po pożarze rodzina otrzymała pomoc od bliskich i ma obecnie gdzie się zatrzymać. Sytuacja pozostaje jednak wyjątkowo trudna, ponieważ skutki tragedii dotknęły jednocześnie kilka osób z tego samego rodzinnego kręgu. Ci, którzy zwykle mogliby pomagać sobie nawzajem, sami mierzą się ze zniszczeniami.

Przed rodzinami wymiana dachu, gruntowne remonty i próba odbudowania miejsc, które do niedawna były ich domami. Mimo skali strat nie tracą nadziei, że krok po kroku uda się przywrócić je do życia.
