O kolejnym przechwyceniu poinformował Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej. Do rosyjskiego samolotu rozpoznawczego skierowano parę dyżurną polskich F-16.
Ił-20 wykonywał lot bez zgłoszonego planu oraz z wyłączonym transponderem. Urządzenie to umożliwia identyfikowanie samolotu i przekazywanie kontrolerom ruchu lotniczego podstawowych danych dotyczących jego położenia i lotu.
Mimo nietypowego sposobu prowadzenia operacji rosyjska maszyna przez cały czas pozostawała w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Minister obrony narodowej podkreślił, że polskie wojsko nieprzerwanie monitoruje sytuację nad Morzem Bałtyckim i reaguje na działania Federacji Rosyjskiej. Operacje prowadzone są w ścisłej współpracy z sojusznikami z NATO.
To kolejne w ostatnim czasie przechwycenie rosyjskiego samolotu w rejonie Bałtyku. W lipcu polskie lotnictwo reagowało już między innymi na loty rosyjskich maszyn w pobliżu Ustki i Jastrzębiej Góry. Również w tych przypadkach nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Przechwycenie w pobliżu Kołobrzegu potwierdza utrzymywanie stałej gotowości polskich Sił Powietrznych oraz systemu obrony powietrznej NATO w regionie Morza Bałtyckiego.