Koszalin, Poland
wydarzenia

Zakaz trzymania zwierząt na uwięzi. Ustawa przyjęta przez Sejm

Autor Ala za sejm.gov.pl, fot. archiwum 6 godzin temu
W trakcie piątkowych obrad Sejmu uchwalona została ustawa zakazująca trzymania psów i kotów na uwięzi. Minimalne warunki utrzymywania psów w kojcach, w tym ich powierzchnia, będą określane w rozporządzeniu ministra rolnictwa - zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, którą w piątek uchwalił Sejm. Za ustawą głosowało 381 posłów, przeciw było 28; pięciu wstrzymało się od głosu.

Po latach społecznych kampanii i politycznych sporów Sejm zdecydował się wprowadzić całkowity zakaz trzymania psów i kotów na uwięzi. Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt kończy epokę zwierząt przypiętych do krótkich łańcuchów na całe dnie. Do niedawna zgodnie z prawem mogły one spędzać na uwięzi do 12 godzin. Przyjęte przepisy są efektem kompromisu wypracowanego przez rząd, posłów i Kancelarię Prezydenta w odpowiedzi na wcześniejsze weto głowy państwa. Nowa wersja rozszerza zakaz na koty i odsuwa w czasie szczegółowe spory o wymiary kojców: minimalne warunki utrzymywania psów i kotów w kojcach określi w rozporządzeniu minister rolnictwa.

Od wyjątków w psich łańcuchach do pełnego zakazu

Poprzednia „ustawa łańcuchowa” przeszła przez Sejm we wrześniu 2025 r. (280 głosów za, 105 przeciw, 30 wstrzymujących się) i przewidywała zakaz stałego trzymania psów na uwięzi z katalogiem wyjątków, takich jak transport, udział w wystawach, zabiegi weterynaryjne czy incydentalne unieruchomienie poza miejscem stałego pobytu. Wprowadzała też obowiązek zapewnienia psom zadaszonego i utwardzonego kojca o minimalnej powierzchni od 10 do 20 m² w zależności od wagi psa oraz codziennych spacerów poza kojcem.

Uchwalenie tej ustawy nie zakończyło jednak debaty. Prezydent zawetował nowelę, argumentując, że sztywne wymiary kojców i brak uwzględnienia kotów nie odpowiadają na realia opiekunów. W efekcie projekt wrócił do Sejmu jako prezydencki i poselski, a w maju 2026 r. prace nad nimi połączono. Sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. ochrony zwierząt poparła kompromis: zakaz ma obejmować nie tylko psy, ale również koty, natomiast minimalne wymagania dotyczące kojców (w tym powierzchnia) zostaną określone przez ministra rolnictwa po konsultacji z Głównym Lekarzem Weterynarii. Poprawki doprecyzowały też, że dopuszczalne uwiązanie psa lub kota musi mieć charakter incydentalny i odbywać się tylko poza miejscem stałego bytowania, np. w czasie krótkiego postoju pod sklepem, by nie można było w ten sposób omijać zakazu.

Furtka dla bezpiecznych kojców i sytuacji awaryjnych

Nowelizacja przewiduje dwie formy ograniczania swobody zwierząt: krótkotrwałą smycz lub kojec. Jeżeli właściciel dysponuje ogrodzonym terenem, pies czy kot powinien móc poruszać się swobodnie. Tylko gdy nie ma ogrodzenia albo gdy zwierzę stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi lub innych zwierząt, dopuszczalne jest utrzymywanie go w kojcu. Kojec musi zapewniać możliwość naturalnego ruchu oraz codzienny „spacer” poza nim, a co najmniej dwa jego boki mają przepuszczać światło i powietrze. Warunki techniczne – w tym minimalna powierzchnia dostosowana do wielkości i liczby zwierząt oraz wymóg drewnianej budy z izolacją – minister rolnictwa określi w przyszłym rozporządzeniu.

Uchwalenie ustawy nie oznacza całkowitego zakazu używania smyczy. Wyjątki obejmują m.in. prowadzenie psa lub kota na smyczy podczas spaceru, transportu, treningu, wystawy, zabiegów weterynaryjnych albo w celu zapobieżenia bezpośredniemu niebezpieczeństwu, kiedy inne środki nie są możliwe. Zgodnie z kompromisowym zapisem smycz może być stosowana tylko na czas incydentalny i poza miejscem, gdzie zwierzę przebywa na co dzień.

Komentarze, terminy i dalsze kroki

Współautorka obywatelskiego projektu, posłanka Maria Piekarska, przypomniała podczas sejmowej debaty, że zakaz trzymania psów i kotów na łańcuchach popiera trzy czwarte Polek i Polaków. Organizacje prozwierzęce mówią o „historycznej zmianie” i liczą, że ustawa rozpocznie szerszą reformę prawa dotyczącego ochrony zwierząt – w tym obowiązek kastracji zwierząt niehodowlanych czy zakaz fajerwerków. Krytycy zwracają uwagę, że w wielu wsiach obowiązek budowy kojców może być kosztowny, a definicja sytuacji „incydentalnych” wciąż pozostaje dość ogólna, co może rodzić wątpliwości interpretacyjne.

Nowe prawo ma wejść w życie po 12 miesiącach od ogłoszenia, dając właścicielom czas na przystosowanie posesji i budowę zgodnych z wymogami kojców. Ostatecznie o losie ustawy zadecyduje jeszcze Senat oraz prezydent – tym razem jednak z wypracowanego kompromisu zadowolone są zarówno rząd, jak i większość opozycji, dlatego wielu obserwatorów spodziewa się, że proces legislacyjny zakończy się bez większych przeszkód. Bez względu na dalszy bieg sprawy, sejmowe głosowanie stanowi istotny krok w kierunku poprawy dobrostanu zwierząt w Polsce.