Koszalin, Poland
wydarzenia

Senator Gawłowski: przetarg na dokończenie budowy dworca PKP w Koszalinie jeszcze w tym tygodniu

Autor Ala za FB/Stanisław Gawłowski, fot. archiwum godzinę temu
W tym tygodniu ma zostać ogłoszony przetarg na dokończenie budowy nowego dworca kolejowego w Koszalinie. Taką informację przekazał koszaliński senator Stanisław Gawłowski. Na ten moment nie ma jeszcze publicznie dostępnego ogłoszenia postępowania, jednak sama zapowiedź nowego przetargu była już wcześniej potwierdzana przez PKP S.A.

Przypomnijmy, że inwestycja od miesięcy boryka się z poważnymi problemami. PKP S.A. informowały pod koniec listopada 2025 roku, że z powodu braku porozumienia z dotychczasowym wykonawcą konieczne będzie uruchomienie nowego przetargu na dokończenie robót.

Wcześniej branżowe media wskazywały, że budowa nowego dworca została zatrzymana również z powodu błędów w dokumentacji projektowej. To właśnie problemy projektowe miały być jedną z głównych przyczyn opóźnień całego przedsięwzięcia.

Do sprawy odnosił się także senator Gawłowski, który w ubiegłym roku w oświadczeniu skierowanym do ministra infrastruktury pisał, że projekt przygotowany dla inwestycji zawierał wady, przez co konieczne było poprawianie i uzupełnianie dokumentacji. Polityk krytykował również przedłużające się negocjacje z wykonawcą oraz tempo działań wokół inwestycji.

Nowy dworzec w Koszalinie to jedna z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w mieście. Mieszkańcy od dawna czekają na wznowienie i zakończenie robót, dlatego zapowiedź ogłoszenia przetargu może oznaczać przejście do kolejnego etapu po długim okresie zastoju. Na ostateczne potwierdzenie terminu i szczegółów postępowania trzeba jednak poczekać do publikacji oficjalnego ogłoszenia przez PKP S.A.

Czytaj też

Dworzec w Koszalinie: przetarg w kwietniu, wykonawca ma wejść na budowę we wrześniu. Miasto i PKP ustaliły pakiet udogodnień dla pasażerów

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik / UM Koszalin - 9 Stycznia 2026 godz. 16:07
Z inicjatywy prezydenta Koszalina Tomasza Sobieraja odbyło się robocze spotkanie z przedstawicielami PKP S.A. oraz PKP PLK S.A., poświęcone dalszym losom budowy dworca kolejowego w Koszalinie i warunkom obsługi podróżnych w okresie przejściowym. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele spółek kolejowych: ze strony PKP S.A. m.in. Artur Różycki (Dyrektor Pionu Inwestycji i Rozwoju), Aleksandra Kasprzykowska (Dyrektor Projektu) i Grzegorz Trojanowski (Kierownik Projektu), a ze strony PKP PLK S.A. – Marcin Lis (Dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Szczecinie) oraz Janusz Kozioł (Naczelnik Stacji Koszalin). Harmonogram: kwiecień 2026 – przetarg, wrzesień 2026 – nowy wykonawca na placu budowy Jak przekazał prezydent, zgodnie z informacjami przedstawionymi podczas spotkania PKP S.A. planuje ogłoszenie przetargu na dokończenie budowy dworca w kwietniu 2026 r., a wejście nowego wykonawcy na plac budowy przewidywane jest we wrześniu 2026 r. Jednocześnie – co podkreślono podczas rozmów, sprawy rozliczeń z dotychczasowym wykonawcą mają zostać prowadzone w odrębnych postępowaniach i nie powinny wpływać na kontynuację inwestycji. Dla przypomnienia: inwestycja była wstrzymana m.in. z powodu problemów projektowych i ryzyka związanego z dokumentacją – PKP wskazywały na konieczność zmian oraz brak porozumienia z wykonawcą co do dalszych warunków realizacji. Udogodnienia dla pasażerów: dojście na perony, poczekalnie, osłony przed pogodą Najbardziej odczuwalnym elementem spotkania są uzgodnienia dotyczące codziennego funkcjonowania stacji do czasu wznowienia prac budowlanych pełną parą. Zgodnie z zapowiedziami, pasażerowie mają otrzymać szereg usprawnień: do końca stycznia ma zostać przywrócony bezpośredni dostęp do peronów przez przejście kontenerowe, przejście podziemne ma zostać rozbudowane o dodatkowe poczekalnie, na peronach mają pojawić się osłony chroniące przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, zapowiedziano również bieżące prace remontowe, poprawę organizacji ruchu w rejonie parkingu przy poczcie oraz stałą współpracę w zakresie utrzymania czystości i porządku. W praktyce oznacza to, że zanim na teren budowy wejdzie nowy wykonawca, priorytetem ma być ograniczenie niedogodności, na które od miesięcy zwracają uwagę mieszkańcy i podróżni. „Najlepsze możliwe warunki” do czasu zakończenia inwestycji Prezydent Koszalina podkreślił, że liczy na dotrzymanie deklaracji złożonych przez PKP. – Mam nadzieję, że do czasu zakończenia inwestycji pasażerowie będą mieli zapewnione możliwie najlepsze warunki korzystania z dworca, a z samego obiektu będziemy mogli korzystać jak najszybciej – przekazał. Budowa koszalińskiego dworca rozpoczęła się w 2023 r., a pierwotne plany zakładały zakończenie wcześniej – dziś kluczowe są jednak dwa najbliższe kamienie milowe: przetarg w kwietniu 2026 r. i powrót ekip budowlanych we wrześniu 2026 r.        

Dworzec, który nie powstał. Jak polityka i chaos pogrzebały nadzieje Koszalina

Wojciech Kukliński, fot. archiwum - 12 Grudnia 2025 godz. 9:16
Gdy jesienią 2023 r. z powierzchni ziemi zniknęły ostatnie fragmenty starego dworca kolejowego w Koszalinie, wielu mieszkańców uwierzyło, że za chwilę na ich oczach powstanie nowoczesny, przeszklony obiekt – symbol miejskiej transformacji i powrotu do dobrych standardów infrastruktury publicznej. Dziś, ponad dwa lata później, w miejscu inwestycji stoją jedynie tymczasowe kontenery, a koszalinianie słyszą zapewnienia, że „będzie nowy przetarg”, „będzie nowy wykonawca”. Dworzec w Koszalinie stał się metaforą: tego, jak polityczne deklaracje rozbijają się o biurokrację, braki nadzoru i partyjne gry kadrowe. Rozbiórka zrobiła wrażenie. Cisza – już tylko irytację W 2022 r. PKP S.A. podpisały umowę z konsorcjum Alstal na budowę nowego dworca. Kwota – 44 miliony złotych. Termin – koniec 2024 r. Ruszyły prace rozbiórkowe, zostawiono dwie ściany z historycznym sgraffito, wylano pierwsze fundamenty. Wydawało się, że inwestycja jest nie tylko potrzebna, ale i nieodwracalna. W lutym 2024 r. plac budowy zamarł. PKP oznajmiły, że projekt ma poważne błędy konstrukcyjne, wykonawca żąda dopłat, a dokumentacja wymaga poprawek. Zaczęły się rozmowy – trwające miesiącami, ostatecznie bez efektu. Po ponad roku negocjacji PKP ogłosiły, że rozwiążą umowę. Nowy wykonawca ma zostać wybrany w kolejnym przetargu. Gdy dokumenty walczyły z rzeczywistością – pasażerowie marzli Podróżni korzystali (i nadal korzystają) z prowizorycznych kas w przejściu podziemnym, tymczasowego konteneru i braku zaplecza sanitarnego. Światło w tunelu (przejściu podziemnym) było – dosłownie – jedynym stałym elementem projektu. Dopiero po interwencji ratusza pojawiła się… mała, przeszklona poczekalnia-kontener. Drobnym, ale wymownym symbolem tego, że o codzienność mieszkańców zadbało nie PKP, lecz władze miasta. Prezydent Tomasz Sobieraj mówił wprost: – Obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania. Kompromituje Koszalin i utrudnia życie mieszkańcom. Presja miasta przyniosła minimalne, lecz realne efekty – po raz pierwszy od miesięcy PKP musiało wyjść z milczenia, przedstawić zespół odpowiedzialny za inwestycję i zobowiązać się do konkretów. Zakładnik polityki? PKP i fala nominacji z PSL Nie sposób analizować koszalińskiej inwestycji w oderwaniu od politycznego tła. W listopadzie 2024 r. Onet ujawnił, że w spółkach z grupy PKP znalazło się ponad 20 osób związanych z PSL. Kluczowe stanowiska obejmowali działacze regionalni z okolic Rawy Mazowieckiej i Łódzkiego – regionu ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. Najbardziej wpływową postacią w tej układance – według mediów – jest Dariusz Grajda, nowy wiceprezes PKP, dawniej związany z młodzieżówką PSL. W resorcie powstał też specjalny departament do nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa, kierowany przez 31-letniego Konrada Grzejszczaka – również z „łódzkiego kręgu wpływów”. Lista nazwisk, powiązań rodzinnych i partyjnych jest długa: Grzybowie, Stachowiak, Sobczyk, Warchól, Mikos, Melon, Jażdżyk… Obietnice, które wyparowały W lutym 2023 r. poseł Paweł Szefernaker (dziś szef Gabinetu Prezydenta) deklarował: „DOTRZYMALIŚMY SŁOWA!” Te słowa dziś brzmią jak gorzka ironia. Minęły 2,5 roku. Dworzec, który miał być wizytówką miasta, jest jedynie wspomnieniem z wizualizacji. Betonowa pustka i kontener stojący w miejscu, gdzie miała błyszczeć szklana elewacja. Kto odpowiada? Chaos ma wielu autorów. Błędy projektowe – wykryte dopiero po rozpoczęciu prac. Przeciągające się negocjacje – ponad rok bez konkluzji. Efekt? Miasto zostało pozostawione samo sobie – z presją mieszkańców, niedziałającą infrastrukturą i rosnącym gniewem opinii publicznej. Co dalej? Ogłoszenie przetargu, wybór wykonawcy, weryfikacja dokumentacji, rozpoczęcie prac, odbiory – to proces, który w polskich realiach trwa długo Realnie nowy budynek może stanąć około 2028 roku. Dworzec jako test: czy Koszalin potrafi wymóc na PKP realne działania? Paradoksalnie właśnie teraz pojawia się iskra nadziei. Po raz pierwszy od dawna Koszalin ma władze, które: głośno mówią o problemach, naciskają na spółkę, stawiają realne warunki, angażują opinię publiczną. Prezydent Sobieraj i jego zespół deklarują, że będą interweniować wszędzie, gdzie trzeba, aż do rozpoczęcia budowy. I to – nie polityczne deklaracje z Warszawy – jest dziś jedyną gwarancją, że dworzec w Koszalinie kiedyś powstanie. Polityka odjechała, pasażerowie zostali na peronie Koszalin nie potrzebuje kolejnej konferencji, kolejnego „dotrzymaliśmy słowa”, kolejnych wizualizacji. Potrzebuje dworca – realnego, nie papierowego. A historia tej inwestycji powinna stać się przestrogą: że spółki Skarbu Państwa nie mogą być poligonem politycznych nominacji, że lokalne inwestycje zbyt łatwo giną w cieniu zarządów państwowych spółek, że samorząd musi być partnerem – a nie petentem. Na razie mieszkańcy Koszalina mają poczekalnię-kontener i decyzję o nowym przetargu. Ale mają też rosnącą świadomość, że tylko presja i konsekwencja mogą przynieść efekt. Dworzec nadal nie istnieje Ale istnieje – i rośnie – oczekiwanie, by w końcu to się zmieniło. Bo Koszalin zasługuje na coś więcej niż kontenery i obietnice. Zasługuje na dworzec na miarę XXI wieku. I mieszkańcy nie przestaną o to pytać.