Koszalin, Poland
wydarzenia

Kolejowa sensacja w Koszalinie. Niezwykłe odkrycie podczas remontu wagonu

Autor Art, fot. FB/ Koszalińska Kolej Wąskotorowa godzinę temu
Koszalińska Kolej Wąskotorowa poinformowała o wyjątkowym odkryciu, które rzuca nowe światło na historyczne związki między kolejami Pomorza i Górnego Śląska. Wszystko wydarzyło się podczas prac remontowych prowadzonych przy wagonie typu brankard.

Jak przypomnieli przedstawiciele kolei, od lat trwa ich owocna współpraca ze Stowarzyszeniem Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, operatorem najstarszej nieprzerwanie funkcjonującej kolei wąskotorowej na świecie. W koszalińskich warsztatach naprawiany był między innymi parowóz „Ryś” (TKb27), który od 2022 roku wozi gości bytomskiej kolei, będąc cenną pamiątką epoki pary przemysłowego Górnego Śląska.

 

Koszalińska Kolej Wąskotorowa bierze również udział w innym dużym projekcie realizowanym przez SGKW – odbudowie i przywróceniu do eksploatacji parowozu Tw47-2558, ciężkiego górnośląskiego parowozu towarowego, będącego reprezentantem maszyn, które przez dziesięciolecia obsługiwały przemysłowe serce Górnego Śląska.

 

Przełomowym momentem okazało się odkrycie dokonane podczas remontu wagonu. Na dwóch maźnicach odnaleziono oznaczenie „Pringsheim”. To oznacza, że 120-letnie elementy koszalińskiego wagonu zostały wyprodukowane w jednym z zakładów należących do Rudolfa Pringsheima.

 

Rudolf Pringsheim, niemiecki przemysłowiec żydowskiego pochodzenia, urodzony w 1821 roku w Oleśnicy, a zmarły w 1906 roku w Berlinie, uznawany jest za jednego z najważniejszych twórców kolei wąskotorowych Górnego Śląska. W historii tamtejszej kolei odegrał rolę porównywaną do tej, jaką dla kolei pomorskich miał Friedrich Lenz.

Odkrycie ma jeszcze głębszy wymiar historyczny. Jak zaznaczyli przedstawiciele Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej, na odnalezionych elementach widnieją jednocześnie oznaczenia „Pringsheim” na kadłubie oraz „Lenz & Co” na pokrywie. To niezwykłe świadectwo dawnych powiązań między kolejami Górnego Śląska i Pomorza.

 

Zdaniem miłośników kolei historia zatoczyła koło. Współpraca obu środowisk nie rozpoczęła się bowiem dopiero w ostatnich latach, ale ma znacznie głębsze korzenie. Dwie odnalezione maźnice stały się symbolicznym dowodem na to, że tory odległych od siebie o ponad 600 kilometrów regionów od dawna splatały się nie tylko technicznie, ale i historycznie.