Trzeba przyznać, że efekt robi wrażenie. Monument, który na co dzień dumnie przypomina światu o ziemniaczanych tradycjach regionu, teraz zyskuje świąteczne oblicze. Jest kolorowo, wesoło, wiosennie i zdecydowanie nietuzinkowo. Bo gdzie indziej można zobaczyć gigantycznego ziemniaka, który na chwilę porzuca swoją bulwiastą tożsamość i z powodzeniem wchodzi w rolę wielkanocnej ozdoby?


Jak się okazuje, za tym pomysłem stoi wójt gminy Biesiekierz Tomasz Hołowaty, który – jak sam przyznaje – marzy o takiej przemianie już od wielu lat. Skoro zimą ziemniak potrafi założyć czapkę Mikołaja, to dlaczego wiosną nie miałby zostać pisanką? Trudno odmówić tej logice uroku.

W realizację tej nietypowej, ale bardzo efektownej przemiany zaangażowali się Pani Irena Barczuk, Środowiskowy Dom Samopomocy „Feniks” oraz Środowiskowy Dom Samopomocy w Biesiekierzu, przy wsparciu GSTiK. To właśnie dzięki ich pracy, kreatywności i poczuciu humoru ziemniak znowu znalazł się w centrum zainteresowania i znów udowodnił, że jest pomnikiem z ogromnym potencjałem sezonowym.

Szczególne podziękowania kierowane są do Ireny Barczuk, kierownik ŚDS, a także do pracowników i podopiecznych za przygotowanie projektu i wykonanie tej wyjątkowej dekoracji. Efekt końcowy nie tylko przyciąga wzrok, ale też wywołuje uśmiech. A przecież o to w świątecznych dekoracjach chodzi najbardziej.

Warto przypomnieć, że Pomnik Ziemniaka w Biesiekierzu to nie żadna lokalna legenda ani żart opowiadany turystom. To całkowicie oficjalna duma regionu. Monument powstał w 1983 roku, ma 9 metrów wysokości, a sama bulwa mierzy 3,95 metra. Całość ustawiono na trzyramiennym stalowym stelażu. Krótko mówiąc: to ziemniak z poważnym życiorysem i jeszcze poważniejszym formatem.

Ale nawet tak dostojny pomnik najwyraźniej nie boi się odrobiny świątecznego luzu. I bardzo dobrze. Bo dzięki temu Biesiekierz po raz kolejny pokazuje, że dystans, pomysłowość i lokalna sympatia potrafią stworzyć coś naprawdę wyjątkowego.

Jedno jest pewne – ziemniaczana pisanka to widok, którego trudno szybko zapomnieć. I chyba właśnie o to chodziło.
