Jak wynika z informacji branżowych relacjonujących wypowiedzi przedstawicieli resortu zdrowia, podczas XI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, zapowiedział uruchomienie procedury legislacyjnej, która ma pozwolić na dalsze funkcjonowanie programu. Według tych deklaracji pilotaż miałby zostać wydłużony o rok lub dwa lata. Jednocześnie warto zaznaczyć, że według publikacji z początku marca 2026 r. Ministerstwo Zdrowia nie przedstawiło jeszcze wtedy oficjalnego, końcowego stanowiska co do ostatecznego kształtu kontynuacji programu.

Dotychczasowe dane pokazują, że pilotaż spotkał się z dużym zainteresowaniem pacjentek. Z przekazywanych publicznie informacji wynika, że w trakcie jego trwania udzielono około 40 tysięcy świadczeń polegających na wystawieniu recepty farmaceutycznej na antykoncepcję awaryjną, a koszt programu wyniósł około 2 mln zł. Według danych Centrum e-Zdrowia, w samym 2025 roku w Polsce wystawiono 52 967 recept farmaceutycznych na antykoncepcję awaryjną.
Znaczenie programu podkreślają farmaceuci i eksperci zajmujący się zdrowiem kobiet. Ich zdaniem pilotaż skrócił drogę do uzyskania recepty w sytuacji, w której czas ma kluczowe znaczenie, a szczególnie ważny okazał się w mniejszych miejscowościach. Pacjent.gov.pl przypomina, że farmaceuta może wystawić receptę po przeprowadzeniu wywiadu i ocenie, czy wydanie leku jest uzasadnione oraz bezpieczne.
Debata o przyszłości rozwiązania trwa również w szerszym kontekście systemowym. Część ekspertów wskazuje, że docelowo antykoncepcja awaryjna powinna być dostępna szerzej, a jeśli pilotaż nie zostałby utrzymany w obecnej formule, alternatywą mogłoby być włączenie porady farmaceutycznej do świadczeń gwarantowanych. Na dziś jednak najważniejsza informacja dla pacjentek jest taka, że resort zdrowia sygnalizuje wolę kontynuacji programu, choć ostateczne rozstrzygnięcia będą zależeć od przebiegu prac legislacyjnych.