Bo wiosna ma co najmniej dwa początki: astronomiczny i kalendarzowy. Brzmi jak detal dla purystów? Niekoniecznie. To właśnie te definicje tłumaczą, dlaczego jednego roku „pierwszy dzień wiosny” wypada 20 marca, a innego – 21. I dlaczego ciepły luty wcale nie oznacza, że wiosna przyszła na stałe.

Wiosna astronomiczna: kiedy Ziemia „ustawia się” idealnie
Wiosna astronomiczna zaczyna się w chwili równonocy wiosennej – momentu, w którym Słońce przechodzi przez równik niebieski, a dzień i noc są niemal równe (około 12 godzin). To nie umowa społeczna, tylko czysta mechanika Układu Słonecznego.
W 2026 roku równonoc wiosenna przypada 20 marca. Dokładny moment to 14:46 UTC, czyli 15:46 czasu w Polsce (CET).

Od tej chwili aż do przesilenia letniego dni na półkuli północnej będą już wyraźnie dłuższe od nocy – i to jest najbardziej „twardy” znak, że astronomicznie wchodzimy w nową porę roku.
Wiosna kalendarzowa: prościej się nie da
Z kolei wiosna kalendarzowa to pojęcie umowne – stworzone po to, żeby było jasno i równo w kalendarzach, podręcznikach i codziennych rozmowach.
Zawsze zaczyna się 21 marca, niezależnie od tego, kiedy wypada równonoc.
Trwa „kalendarzowo” przez trzy miesiące – do okolic 20 czerwca.
To prosty podział, który ułatwia życie, ale nie zawsze pokrywa się z tym, co dzieje się na niebie.
Najkrócej: czym to się różni?
Astronomiczna: zależy od ruchu Ziemi względem Słońca (równonoc → przesilenie).
Kalendarzowa: stała data w kalendarzu (zawsze 21 marca).
I dlatego można mieć wrażenie „wiosny w lutym”, a jednocześnie formalnie wciąż tkwić w zimie – zarówno tej astronomicznej, jak i kalendarzowej.

A pogoda? Ona gra według własnych zasad
Wczesnowiosenne temperatury potrafią kusić, ale w polskich realiach to często tylko przedsmak. Ciepły dzień w lutym czy na początku marca nie zamyka sezonu na zimne poranki, wiatr i nagłe ochłodzenia. Wiosna przychodzi nie tyle jednym skokiem, co serią małych zwycięstw: trochę cieplejsze popołudnia, trochę dłuższy dzień, trochę więcej słońca.
Na razie więc warto korzystać z pogody, ale bez złudzeń: wiosna oficjalnie dopiero przed nami — astronomiczna 20 marca, kalendarzowa 21 marca.